Australijczycy ukradli święto

/ Artur Rolak , źródło: własne, foto: AFP

Zacznijmy pół żartem – Australijczycy nie potrafią się zachować. Dziś 4 lipca, narodowe święto Ameryki, a w mediach, nie tylko brytyjskich, od rana tylko o Nicku Kyrgiosie i Bernardzie Tomicu.

Zacznijmy od tego drugiego. Chyba się z kimś założył, że w pierwszej rundzie nikt nie będzie miał wyższej od niego stawki godzinowej. Przegrał mecz w 58 minut, niektórzy twierdzą, że nawet w 59, i poszedł do kasy po 45 tysięcy funtów. Andrew Jarrett, sędzia naczelny The Championships, wyciągnął z szuflady regulamin pracy i wstrzymał wypłatę. Tomic może się jeszcze odwołać do Rady Wielkiego Szlema, ale prawie nikt nie życzy i nikt nie wróży mu powodzenia.

Tomic mógłby jeszcze poprosić o interwencję kolegów z ATP, czy związku zawodowego tenisistów, ale towarzystwo jest ostatnio pokłócone, rozpolitykowane i wpatrzone w miliony, więc kogo tam obchodzi marne 45 tysięcy…

Kyrgios ma przynajmniej poczucie humoru, które zdradza i mową, i czynem. Gdy los wepchnął go na kurs kolizyjny z Rafaelem Nadalem, wszyscy zaczęli przypominać lato 2014 roku, kiedy nastoletni wtedy Australijczyk pokonał Hiszpana, wówczas lidera rankingu ATP, w czwartej rundzie Wimbledonu, i ostatnią wiosnę, kiedy wygrał z nim w Acapulco, wyprowadzając z równowagi serwisem od dołu.

Dziennikarze jak to dziennikarze: przy każdej okazji wypytywali obu o relacje z tym drugim. Kyrgios coś tam rzucił pojednawczo o szacunku dla Nadala jako tenisisty, ale w tym samym zdaniu od razu dodawał, że na piwo do Fox & Dog na pewno by z nim nie poszedł. Fox & Dog to jeden z najpopularniejszych pubów w Wimbledon Village.

Z Nadalem nie, ale z kumplami jak najbardziej. Dzisiejsza prasa – i brytyjska, i australijska – pisze, że Kyrgios był tam widziany w towarzystwie przyjaciół i chyba nawet coś z nimi popijał. A jeśli nawet w szkle nie było żadnych procentów, to i tak wyjście z pubu po 23:00 trudno podciągnąć pod podręcznikowy sposób przygotowań do meczu mającego się rozpocząć za mniej więcej 18 godzin.

Kto stawia na Kyrgiosa? A kto postawi kolejkę zwolennikom Nadala?