BJKCup. Gorzów Szybko, miło i przyjemnie – Polska wygrywa grupę!
Adam Romer, korespondencja z Gorzowa
Zaskakująco gładko zwyciężyła reprezentacja Polski w niedzielnym meczu z Rumunią. Polska w kwietniu zagra w meczu kwalifikacyjnym do turnieju finałowego Billy Jean King Cup w chińskim Shenzen.
Oba niedzielne mecze singlowe trwały niespełna dwie godziny. Wyglądało to trochę, jakby zarówno Linda Klimovicova, jak i Iga Świątek ścigały się, która z nich spędzi na korcie w Gorzowie mniej czasu.
Najpierw Klimovicova, po kilkunastominutowej wyrównanej grze z Eleną Barteą, wrzuciła drugi bieg i od stanu 2:2 oddała Rumunce zaledwie jednego gema. To było dość zaskakujące, bo dla niektórych nominowanie młodej zawodniczki z Bielska było sporą niespodzianką. Jednak 20-latka udowodniła, że reprezentacja Polski będzie miała z niej sporo pożytku w przyszłości.
W komfortowej sytuacji i przy burzy braw na kort wychodziła pierwsza rakieta Polski – Iga Świątek. Od dawna wiadomo było, że to właśnie dla niej do Gorzowa zjechali kibice z całej Polski, a hala Arena Gorzów pękała w szwach.
Iga rozegrała 81 mecz singlowy w tym sezonie i ani przez moment nie było po niej widać zmęczenia trudnym sezonem.
Rywalka – Gabiela Lee, doświadczona 30-letnia zawodniczka rozegrała bardzo dobry mecz. Biegała, grała przepiękny jednoręczny bekhend i broiła się slajsami, jednak na wiceliderkę rankingu WTA to było zdecydowanie za mało.
W takim meczu widać było, jaką przewagę fizyczności i przygotowania ogólnorozwojowego ma Polka nad większością rywalek. Jeśłi nie ma się potężnego serwisu jak Sabalenka, Rybakina czy Anisimova czy też potężnych kończących uderzeń w ich stylu, to właściwie nie ma jak zrobić „krzywdy” Świątek.
Polka pozwoliła sobie na kilka drobnych błędów, nawet utratę jednego gema serwisowego, ale całościowo mecz z Lee wyglądał trochę jak sparing na koniec sezonu. Im bliżej końca tym bardziej Iga przyspieszała i dociskała swoją przeciwniczkę, a w ostatniej piłce meczu popisała się niezwykle trudnym technicznie półwolejem z bekhendu. Oczywiście wygranym.
– To był sezon z wygranym Wimbledonem, więc takie sezony biorę w ciemno. W tym roku wygrywałam tam, gdzie wcześniej mi się to nie udawało, więc taki sezon zawsze będzie pozytywny – powiedziała Iga Świątek na pomeczowej konferencji prasowej, na którą dziennikarze musieli cierpliwie poczekać dobre pół godziny, które Iga przeznaczyła na rozdawanie autografów.
Wyniki
Polska – Rumunia 2:0
Linda Klimovicova – Elena Bartea 6:2, 6:1;
Iga Świątek – Gabriela Lee 6:2, 6:0.
Martyna Kubka, Katarzyna Kawa – Mara Gae, Monica Niculescu 6:3, 6:4.



