Carlos Alcaraz po raz kolejny wyznacza trendy
Carlos Alcaraz nie planował rewolucji. To brat z maszynką do włosów „przyspieszył” zmianę, zostawiając mistrza z buzz cutem, który natychmiast podzielił tenisowy świat. Jednak Alcaraz poszedł jeszcze dalej…
Zamiast zakrywać głowę czapką, Hiszpan wyszedł na kort z uśmiechem. Potem poszedł o krok dalej – po mistrzowskim meczu rozjaśnił włosy na platynowy blond, jakby chciał powiedzieć „Nie tylko gram nowoczesny tenis, ja nim jestem”. To odwaga młodego pokolenia, które nie boi się bawić swoim wizerunkiem i traktuje go jako część tożsamości.
Roger Federer przez lata nosił fryzurę, która była przedłużeniem jego gry: płynna, naturalna, elegancka. Novak Dźoković, bardziej pragmatyczny, stawiał na prostotę i porządek – klasyczne cięcie, które utożsamiało jego metodyczną, techniczną grę.
Tenis jednak ewoluował. Nick Kyrgios grał nie tylko stylem, ale i fryzurą – od kontrastowych kolorów po ekstrawaganckie cięcia pasujące do jego buntowniczego charakteru. Na US Open co roku działa pop-up salon, gdzie zawodnicy mogą w ostatniej chwili poprawić fryzurę – bo pewność siebie zaczyna się w lustrze, w szatni przed wyjściem na kort.
Buzz cut Alcaraza, peruka Agassiego, elegancja Federera, czy kolory Kyrgiosa – wszystkie te decyzje opowiadają o tym, jak zawodnik widzi siebie i jak chce być widziany. Korty tenisowe bywają areną nie tylko dla piłek i rakiet, ale też dla stylu, gdzie Cori Gauff zachwyca swoimi sukienkami. Kto wie, może podczas Australian Open zobaczymy Carlitosa w różu.


