Charleston: nieoczekiwana porażka Bartoli

/ Mateusz Grabarczyk, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Na trzeciej rundzie zakończyła występ w Charleston Marion Bartoli. Rozstawiona z trójką reprezentantka Francji niespodziewanie nie sprostała Polonie Hercog, przegrywając 4:6, 6:1, 4:6. Kłopotów z awansem do ćwierćfinałów nie miały siostry Williams. Swojego meczu nie zdążyła za to dokończyć Samantha Stosur.

Deszcz pokrzyżował w piątek plany organizatorom i tenisistkom. Dwóch spotkań nie udało się dokończyć – Samantha Stosur prowadziła 4:2 w chwili, kiedy się rozpadało, a Sania Mirza i Jelena Wiesnina były na początku drugiego seta rywalizacji z Anastazją Pawliuczenkową i Lucie Safarovą w grze deblowej. Na kort w ogóle nie wyszła Klaudia Jans. Występująca w parze z Ałłą Kudriawcewą Polka mecz z Liezel Huber i Lisą Raymond rozegra dzisiaj.

Po blisko dwóch i pół godzinie rywalizacji z turniejem pożegnała się Marion Bartoli. Francuzka rozegrała z Poloną Hercog zacięte spotkanie, ale w nerwowej końcówce to nieoczekiwanie mniej doświadczona Słowenka okazała się górą. Hercog wygrała pierwszego seta 6:4, dzięki znakomitej grze przy własnym podaniu, przy którym przegrała tylko cztery punkty. W drugiej partii zupełnie jednak nie istniała i Bartoli doprowadziła do wyrównania. Decydująca odsłona znów była wyrównana i emocjonująca. O sukcesie Hercog zadecydowała przewaga przełamania.

W singlowym turnieju nie gra już także Anastazja Pawliuczenkowa. Rozstawiona z ósemką Rosjanka przegrała z rodaczką Nadią Pietrową. Pawliuczenkowa miała kłopoty z serwisem. Po pierwszym podaniu zanotowała tylko 46% skuteczności, po drugim 40%. Seta otwarcia przegrała gładko, wygrywając w nim zaledwie gema. W drugim walka była bardziej wyrównana, ale Pietrowa znów okazała się lepsza, triumfując do czterech.

W ćwierćfinale są także siostry Williams. Serena w półtorej godziny uporała się z Mariną Erakovic. Choć wynik 6:2, 6:2 sugeruje gładką wygraną Amerykanki, nie do końca tak było. Reprezentantka Nowej Zelandii miała swoje szanse, ale je zmarnowała. Nie wykorzystała trzech break pointów, a sama przegrała podanie czterokrotnie.

Znakomitą skutecznością serwisu popisała się Venus. Amerykanka pokonała Anastazję Rodionovą 7:5, 6:2, a w meczu wygrała 27 z 31 piłek po pierwszym podaniu. W drugim secie wszystkie! Jedynie w pierwszej partii Australijka nawiązała z Amerykanką wyrównaną walkę, przegrywając dopiero w końcówce. W dalszej części meczu przewaga doświadczonej Williams była już wyraźna.


Wyniki

Trzecia runda singla:
Polona Hercog (Słowenia, 14) – Marion Bartoli (Francja, 3) 6:4, 1:6, 6:4
Nadia Pietrowa (Rosja, 13) – Anastazja Pawliuczenkowa (Rosja, 8) 6:1, 6:4
Wiera Zwonariowa (Rosja, 4) – Stefanie Voegele (Szwajcaria, Q) 5:7, 6:3, 6:4
Lucie Safarova (Czechy, 9) – Aleksandra Wozniak (Kanada) 6:2, 6:7(4), 6:1
Sabine Lisicki (Niemcy, 6) – Jarosława Szwedowa (Kazachstan) 7:5, 6:4
Serena Williams (USA, 5) – Marina Erakovic (Nowa Zelandia, 17) 6:2, 6:2
Venus Williams (USA, WC) – Anastasia Rodionova (Australia) 6:2, 7:5
Samantha Stosur (Australia, 2) – Galina Woskobojewa (Kazachstan) 4:2 – mecz przerwany przez opady deszczu

Ćwierćfinały debla:
L. Huber, L. Raymond (USA, 1) – K. Jans-Ignacik, A. Kudriawcewa (Polska, Rosja) – mecz przełożony na piątek
S. Mirza, J. Wiesnina (Indie, Rosja, 3) – A. Pawliuczenkowa, L. Safarova (Rosja, Czechy) 7:6, 1:2 – mecz przerwany przez opady deszczu