Recman

Chengdu. Niezniszczalny Sousa jest już w półfinale

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Joao Sousa w niezwykłym stylu awansował do półfinału trzeciej edycji Chengdu Open. Doświadczony Portugalczyk stoczył dotąd trzy zacięte boje, co złożyło się na ponad siedem godzin spędzonych na korcie. Stawkę półfinalistów uzupełniają Fabio Fognini, Taylor Fritz i Bernard Tomic. 

Do tej pory Sousa nie był uznawany za specjalistę od decydujących setów. W obecnym sezonie, jak i w całej karierze liczba zwycięstw w zaciętych meczach była niemal równa liczbie porażek. Po turnieju w Chengdu jego statyski ulegną poprawie. W spotkaniach z Timem Smyczkiem, Vaskiem Pospisilem i Malekiem Jazirim Portugalczykowi nie brakowało w decydujących momentach ani sił, ani umiejętnośći. Nawet wtedy, gdy grał z nożem na gardle.

Tak było chociażby w meczu 1/8 finału z Vaskiem Pospisilem. Kanadyjczyk prowadził 5:2 w trzecim secie, a przy 5:4 miał dwie piłki meczowe przy własnym podaniu. Sousa zdołał jednak doprowadzić do tie-breaka, którego wygrał bez straty punktu. Bliski szczęścia był też w ćwierćfinale Jaziri. Co prawda 34-letni Tunezyjczyk był wyraźnie słabszy od rywala w pierwszym secie, ale drugiego wygrał 6:3 i był na fali przed rozpoczęciem ostatniej odsłony rywalizacji. Trzecią partię 6:3 wygrał jednak Sousa, mimo że w jego początkowej fazie dwukrotnie musiał odrabiać stratę przełamania. 

Portugalczyk rozegrał już w Chengdu sześć spotkań (trzy w singlu i trzy w deblu), co może się odbić na jego postawie w półfinale. Zmęczony ma prawo być też jego kolejny rywal, Bernard Tomic. Australijczyk rozegrał tylko jedno spotkanie mniej, bo choć nie bierze udziału w turnieju gry podwójnej, to wcześniej rywalizowal w eliminacjach.

Do półfinału Tomic awansował po zwycięstwie 6:2, 6:4 nad zaledwie 18-letnim Felixem Augerem-Alliasime. W całym spotkaniu krnąbrny tenisista z Antypodów stracił tylko osiem punktów przy własnym podaniu. Tyle samo oddał mu ,,za darmo" Kanadyjczyk, popełniając podwójne błędy. To właśnie słaba dyspozycja serwisowa uniemożliwiła młokosowi nawiązać walki. 

Do półfinału, i to po raz siódmy w sezonie, awansował też Fabio Fognini. Włoch został rozstawiony w Chengdu Open z numerem jeden i jak na razie znakomicie wywiązuje się z roli faworyta. Potrzebował tylko godziny i sześciu minut, by w ćwierćfinale pokonać 6:4, 6:2 Australijczyka Matthew Ebdena. 

W sobotę Fognini powalczy o 40. zwycięstwo w karierze. Tylko trzech wygranych meczów brakuje mu do wyrównania rekordu życiowego Jego przeciwnikiem będzie Taylor Fritz, który wygrywając 7:6(1), 7:5 z Samem Querreyem, na pewno nabrał pewności siebie i tanio skóry nie sprzeda. 

 


Wyniki

Ćwierćfinały:
Fabio Fognini (Włochy, 1) – Matthew Ebden (Australia, 6) 6:4, 6:2
Taylor Fritz (USA) – Sam Querrey (USA) 7:5, 7:6(1)
Joao Sousa (Portugalia, 7) – Malek Jaziri (Tunezja) 6:1, 3:6, 6:3
Bernard Tomic (Australia) – Felix Auger-Aliassime (Kanada) 6:2, 6:4 

Bella Cup