Clara Tauson o pokonaniu Igi Świątek
Clara Tauson pokonała Igę Świątek w 1/8 finału turnieju w Montrealu. Dunka omówiła swój sukces na konferencji prasowej.
W polsko-duńskim starciu nie brakowało walki i emocji a po dwóch setach triumfowała w nim niżej notowana z zawodniczek. Podczas spotkania z dziennikarzami zadowolona Tauson powiedziała nieco więcej na temat przebiegu spotkania i swoich odczuć, związanych z jego niespodziewanym rezultatem:
– To był dobry mecz. Byłam bardzo solidna i pomagałam sobie podaniem w najważniejszych momentach. Iga jest znakomitą zawodniczką, której wcześniej nie pokonałam, więc nie mogę narzekać (uśmiech). Ta wygrana pokazuje, że moja praca przynosi owoce a ja sama czuję się bardziej pewna siebie, gdy napotykam rywalki o tak wysokim poziomie umiejętności. Zaczynam oswajać się z tym, że właśnie tu jest moje miejsce i to pomogło mi w kluczowych chwilach tego pojedynku.
– Wcześniej grałam z Igą trzy razy i dwukrotnie różnica między nami nie była duża. Po pierwszym secie wiedziałam, że przede mną sporo pracy, bo ona nigdy nie odpuszcza i się nie poddaje. To zwycięstwo jest bardzo miłe, poprawia mi nastrój po porażce na Wimbledonie. W tamtym meczu nie czułam się zbyt dobrze, ale generalnie byłam w niezłej formie, więc wiedziałam, że nie jestem bez szans. Teraz siedzę tu z wami w dobrej atmosferze (uśmiech).
– Kocham korty twarde, ale tym razem czerpałam radość także z gry na trawie. Lubię mączkę, choć wiem, że mój styl najlepiej pasuje do twardej nawierzchni. Czuję, że staję się coraz bardziej wszechstronna i wierzę, że będę osiągać dobre wyniki na każdym podłożu.
Kolejne pytanie do Clary dotyczyło presji, jaka mogła towarzyszyć jej od czasów juniorskich oraz porównań do Caroline Wozniacki. Dunka opowiedziała o tym następująco:
– Zawsze trochę odseparowywałam się od tych oczekiwań i zestawień. Caroline jest bardzo wpływową postacią duńskiego tenisa, choć samym sportem niewielu się interesuje (śmiech). Sądzę, że nasze style mocno się różnią i zawsze to podkreślałam. Nie czułam zatem zbyt dużej presji. Poza mną było wielu utalentowanych juniorów, którzy się nie przebili, więc sam awans do pierwszej setki traktowałam jako duży sukces. Miałam wtedy osiemnaście lat a teraz elementy w mojej grze powoli zaczęły trafiać na właściwe miejsca. Poprawiłam się także pod względem mentalnym. Chyba po prostu potrzebowałam czasu.
Tauson mówiła także na temat Madison Keys, która będzie jej kolejną rywalką:
– Mecze z mistrzyniami wielkoszlemowymi są bardzo istotne. Iga i Madison są świetne. Gdy trafiasz na nie w kolejnych rundach, możesz sprawdzić swój poziom oraz regularność. Pokazałam już, że potrafię rozegrać więcej niż jedno dobre spotkanie w turnieju, choć wiem, że czeka mnie ciężkie zadanie. Keys zawsze pokazuje znakomity tenis i wielką siłę ognia – podsumowała 22-latka.
Clara Tauson i Madison Keys dotychczas grały ze sobą raz. Tegoroczne starcie w Auckland wygrała Dunka.


