Collins: wojownicy klawiatury potrafią tylko krytykować
Danielle Collins przegrała w pierwszej rundzie Cincinnati Open z Taylor Townsend. W końcówce meczu Amerykanka nie była w stanie zapanować nad emocjami i rozpłakała się. Jakiś czas później w mediach społecznościowych przyznała, że jej wybuch spowodowany był kontuzją.
Przez większość amerykańskiego starcia było widać, że finalistka Australian Open z 2022 roku nie jest w pełni sił. Przede wszystkim serwowała zdecydowanie wolniej niż zazwyczaj. Było również widać, że ma duże problemy z utrzymaniem emocji na wodzy. W tie-breaku drugiego seta nie mogła już powstrzymać łez i krzyknęła do swojego boksu „Dlaczego to mi się przytrafiło?”.
Don’t have a good feed clip, but here is Danielle Collins becoming VERY upset in the middle of the tiebreak.
Legit thought something horrible had happened. https://t.co/kmWiKr2fk5 pic.twitter.com/oSl7ekfQ3g
— Tick Tock Tennis (@TickTockTennis) August 8, 2025
Po meczu sporo osób ostro skrytykowało jej zachowanie, nazywając całe zajście żenującym. W związku z tym Collins postanowiła wyjaśnić to publicznie. – Każdy kto miał kiedyś przepuklinę w dysku, wie jaki to ból – napisała w mediach społecznościowych. –Nie jestem zdziwiona, że wojownicy klawiatury nie są w stanie tego pojąć ani wykazać się empatią. Są zbyt zajęci ocenianiem osoby, która postanowiła wyjść na kort i dać z siebie wszystko pomimo tego, że dzień był naprawdę kiepski. Dziękuje wszystkim, którzy modlili się, żebym miała kontuzję i dziękuje Taylor za to, że jest najlepsza – zakończyła 31-latka.

