Czarne chmury nad australijskim latem

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.tennis.net/www.theguardian.com/www.essentiallysports.com, foto: AFP

Rozpoczęcie sezonu w Melbourne stoi pod znakiem zapytania. Nie jest wykluczone, że sezon 2021 wystartuje z opóźnieniem. A to za sprawą braku porozumienia między organizatorami turniejów i władzami Australii.

Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że saga związana z miejscem rozgrywania turniejów w styczniu 2021 na Antypodach zmierza ku końcowi. Media podawały, że turnieje zostaną rozegrane w stanie Wiktoria. Dzięki temu zawodnicy nie będą musieli się przemieszczać, a co za tym idzie, unikną poddawania się co chwile dwutygodniowej kwarantannie.

Szef Tenis Australia Craig Tiley informował, że ma zielone światło na rozegranie wszystkich styczniowych turniejów w jednym stanie. Innego zdania był jednak premier Stanu Wiktoria. Daniel Andrews twierdzi, że pod decyzją nie podpisali się jeszcze przedstawiciele władz lokalnych i służb medycznych.

Teraz okazało się, że rząd Australii nie wydał zgody na to, aby kilkuset tenisistów z Europy przyleciało już w grudniu. Zawodnicy mogliby przybyć na Antypody dopiero w 2021 roku, a to utrudniłoby rozpoczęcie sezonu w planowanym terminie.

Władze Tennis Australia pracują nad tym, aby wszystko rozpoczęło się zgodnie z planem. Jeżeli to się uda, Australian Open odbędzie się w dniach 18-31 stycznia. Terminy rozegrania pozostałych imprez, przeniesionych z Brisbane, Hobart, Sydney Adelaidy i Perth, pozostają jeszcze do ustalenia. Pod uwagę bierze się nie tylko obiekty Melbourne Park, ale także Bendigo i Traralgon.