Czego się spodziewać w Rijadzie?

/ Adam Romer , źródło: Korespondencja z Rijadu, foto: Adam Romer

Adam Romer, korespondencja z Rijadu

 

W sobotnie popołudnie w stolicy Arabii Saudyjskiej startuje kolejny WTA Finals. Czego się spodziewać po kończącym sezon turnieju? Po piątkowym „media day” można spróbować wyciągnąć kilka wniosków i przewidzieć co nas będzie czekać w najbliższym tygodniu

 

Dzień przed rozpoczęciem imprezy, dziennikarzom zaprezentowały się wszystkie jego uczestniczki. No, prawie wszystkie, bo w ostatniej chwili swój udział w rozmowach z mediami odwołała Jasmine Paolini.

Włoszka obciążona niejako podwójnie – jako jedyna gra w Rijadzie singla i debla – zgodnie z oficjalnym komunikatem „zachorowała” po swoim ostatnim treningu i aby bardziej nie ryzykować z mediami się nie spotkała. Jednak co jej dolega, czy to zwykłe przeziębienie czy może coś poważniejszego, tego się nie dowiedzieliśmy. Co poniekąd też jest pewnym sygnałem, że Paolini może tej imprezy nie dograć do końca.

To jednak spekulacja i czym się tajemnicza choroba dla Jasmine skończy będziemy wiedzieli już w niedzielę, gdy w pierwszym meczu zagra z liderką światowego rankingu Aryną Sabalenką.

 

Typowanie „Tenisklubu”: Paolini zakończy start na fazie grupowej, ale zagra w finale debla

 

To właśnie Białorusinka była pierwszą tenisistką, która spotkała się w piątek z mediami. Dużo mówiła o wnioskach jakie wyciągnęła z dwóch bolesnych, finałowych porażek w Melbourne i Paryżu w tym sezonie. O „lepszym zarządzaniu emocjami” i tym, że choć gra już WTA Finals czwarty raz z rzędu, to wygrać jej się tego turnieju jeszcze nie udało.

Ewidentnie od liderki rankingu WTA biła pewność siebie, szczególnie, gdy podkreślała ile pewności dała jej obrona tytułu w Nowym Jorku, ale było w jej oczach widać „głód zwycięstwa”? Tego szczerze mówiąc nie widziałem…

 

 

Typowanie „Tenisklubu”: Sabalenka zagra w półfinale

 

W oczach Madison Keys widać było głównie radość i zadowolenie z udanego sezonu. Ktoś przypomniał, że swój jedyny start w WTA Finals zaliczyła przed dziewięcioma laty (jeszcze w Singapurze). „Rzeczywiście, dawno mnie tu nie było” – żartowała Amerykanka, która generalnie wyglądała na szczęśliwą i spełnioną tenisowo. Choć zapytana o kolejne cele, bardziej wybiegała w przyszłość do obrony tytułu w Melbourne, niż mówiła o dobrym występie w Rijadze. Jej forma jest największą zagadką, bo ostatni mecz zagrała ponad miesiące temu, Przegrała pojedynek w pierwszej rundzie US Open z Meksykanką Zarazuą.

 

 

Typowanie „Tenisklubu”: Keys zakończy start na fazie grupowej, może nawet nie rozegra wszystkich trzech meczów

 

Nie mniej dziwny sezon ma za sobą Jelena Rybakina, która jako następna pojawiła się w centrum prasowym. Cichym i trochę beznamiętnym głosem opowiadała o swoich kłopotach w trakcie sezonu. Mówiła o zmianach w sztabie w trakcie sezonu, choć ani nazwiska Stefano Vukova (długi czas zawieszonego przez WTA) czy Gorana Ivanisevicia (odszedł po niespełna dwóch miesiącach) nie wymieniła. Nie była też w stanie powiedzieć czy pogoń za punktami na koniec sezonu i walka o kwalifikację ją zmęczyły. To pewnie zobaczymy dopiero w sobotnim meczu z Amandą Anisimovą.

 

 

Typowanie „Tenisklubu”: Rybakina zakończy start na fazie grupowej.

 

Zupełnie inaczej zaprezentowała się w piątek Jessica Pegula. Biła od niej dojrzałość i spokój. Jako jedyna w kończącym się sezonie wygrywała turnieje na każdej nawierzchni, ale jak sama przyznawała, to właśnie korty twarde są jej domeną. Czy to oznacza, że w Rijadzie nawiąże do fenomenalnego występu sprzed dwóch lat z Cancun? Wszystko zależy od pierwszego meczu z koleżanką z reprezentacji i wieloletnią partnerką deblową Coco Gauff.

 


Typowanie „Tenisklubu”: Pegula zakończy start na fazie grupowej

Chwilę po czwartej popołudniu w sali konferencyjnej pojawiła się Iga Świątek. W przeciwieństwie do pozostałych dziewczyn, które występowały w luźnych strojach sportowych lub nawet w zwykłych dżinsach, Polka pojawiła się w obcisłym topie i „kolarskich” spodenkach w kolorze kawowym. Strój ewidentnie podkreślał jaka „fit” jest polska mistrzyni i jak dobrze jest przygotowana fizycznie do zmagań na korcie w kampusie Uniwersytetu Króla Sauda.

Obok dobrej fizyczności Iga zaprezentowała też dobre samopoczucie i cięty humor. Opowiedziała również, że podczas krótkiej przerwy po startach w Chinach, udało jej się z jej sztabem popracować w Warszawie nad przygotowaniami do przedostatniego startu w tym roku (ostatni to BJK Cup w Gorzowie). „Dołożyliśmy jeszcze trochę na koniec sezonu” – przyznała, czym ewidentnie pokazała, że celuje w zwycięstwo.

Typowanie „Tenisklubu”: Świątek zagra w Rijadzie w finale

Po Idze na scenie zasiadła Amanda Anisimova, która wręcz tryskała optymizmem. Swój debiut w WTA Finals (jako jedyna w tym roku) notuje bowiem po fenomenalnym sezonie, gdzie rozegrała dwa wielkoszlemowe finały. Oba wprawdzie przegrała, ale jak zauważyły inne startujące tu Amerykanki, Amandzie udało się pozbierać po druzgocącej porażce w pierwszym i w Nowym Jorku dołożyć drugi. Anisimova w Rijadzie, podobnie jak w całym sezonie 2025, może się okazać nieobliczalna i pierwszą kandydatką do miana „czarnego konia” turnieju

 

 

Typowanie „Tenisklubu”: Anisimova zagra w finale

Ostatnia na spotkanie z mediami stawiła się obrończyni tytułu Coco Gauff. Dziewczyna, która ma zaledwie 21 lat, a już dwa tytuły wielkoszlemowe (US Open i Roland Garros) i bez wątpienia, obok Igi Świątek, jest tenisistką najbardziej skupioną na swojej pracy. Wprawdzie na spotkanie z mediami przyszła w bluzie z numerem „6”, ale taki ranking jej w najbliższym czasie nie grozi. W hali w Rijadzie czuje się wyśmienicie, co pokazała już przed rokiem pokonując kolejno Igę, Arynę i Qinwen Zheng w drodze po tytuł.

W tym roku może się jednak przekonać, jak trudno broni się tu tytułu. W XXI wieku udało się to zaledwie trzem tenisistkom. Dwa razy zrobiła to Serena Williams (właśnie jako ostatnia w 2014 roku) oraz dwie fenomenalne belgijskie tenisistki Kim Clijsters i Justine Henin.

Typowanie „Tenisklubu”: Gauff zagra w półfinale

Sobotnie mecze grupy „Serena Williams”:

Iga Świątek (Polska, 2) – Madison Keys (USA, 8) od godz. 18.00 (16.00 czasu polskiego);

Amanda Anisimova (USA, 4) – Jelena Rybakina (Kazachstan, 6).

Partnerem relacji medialnych na portalu Tenisklub.pl z WTA Finals w Rijadzie jest:

#eFortuna