Czorić: Gdyby nie tenis prawdopodobnie zostałbym bokserem

/ Natalia Kupsik , źródło: własne/www.tennismagazin.de, foto: AFP

Nie tak dawno dobijał się do tenisowej czołówki, a legendy pokroju Johna McEnroe’a wróżyły mu wielką sportową przyszłość. Dziś wielu twierdzi, że nie rozwinął się na miarę swoich możliwości. O tenisowym zagubieniu sprzed lat, miłości do boksu i głodzie sukcesów Borna Czorić opowiedział w wywiadzie dla niemieckiego magazynu Tennis.

Wśród dwunastu najlepszych tenisistów globu znalazł się w wieku niespełna 22 lat. Gdy skompletował po dwa zwycięstwa nad Federerem, Nadalem i Murrayem nikt nie miał już wątpliwości co do tego, że jego nazwisko należy zapamiętać. Z tej perspektywy mogłoby się wydawać, że początki sportowej drogi Czoricia usłane była różami. Zawodnik z łatwością przywołuje jednak chwile, gdy jego kariera stanęła pod dużym znakiem zapytania.

– W wieku 13 lat nie miałem trenera i czułem się naprawdę zagubiony – wspomina – Nie grałem dobrze, a na dodatek złamałem wtedy rękę i musiałem przejść dwie operacje.

W tym najtrudniejszym, jak twierdzi Czorić, momencie jego kariery z pomocą przyszedł mu Goran Ivanisević. Utytułowany rodak dostrzegł potencjał młodego zawodnika i to on obok Ivana Ljubicica miał największy wpływ na sportowy rozwój Borny. – Trenował mnie przez ponad rok. Nadal często się z nim konsultuję – opowiada aktualnie najlepszy chorwacki tenisista.

Obok wspomnianej dwójki wyjątkowo silny wpływ na młodego Bornę miał jeszcze jeden sportowiec. Swoje pierwsze kroki na korcie Czorić stawiał już jako pięcioletni chłopiec, ale w jego życiu znalazło się miejsce także dla innej dyscypliny. Zawodnik dorastał wpatrzony w ringowe poczynania Mike’a Tysona. Do dziś z boksem jest silnie związany i twierdzi, że gdyby nie poświęcił się tenisowi prawdopodobnie zostałby bokserem.

– Bardzo lubię boks, choć nie mam czasu śledzić tej dyscypliny tak często, jakbym chciał – zdradza. Podoba mi się sposób w jaki Tyson walczył. Ten gniew, z jakim pojawiał się na ringu.

Chorwacka szkoła sportu

Nieustępliwość, a często wręcz obsesyjna wola zwycięstwa, jaką podziwiał u swego idola, dziś przekonują, że Czorić nie spocznie dopóki nie nasyci swoich ambicji. On sam odnosząc się do sportowych sukcesów rodaków podkreślił, że niełatwe realia treningowe w dłuższej perspektywie hartują charaktery wielu z nich.

– Mamy taki temperament, że zawsze chcemy być najlepsi. To, że warunki treningowe nie są  najłatwiejsze wbrew pozorom nam pomaga – stwierdził zawodnik – W innych krajach, jak np. w Niemczech wszystko jest dużo lepiej zorganizowane. Głód sukcesu nie jest tam tak silny, jak u nas. Kiedy jako dziecko nie otrzymujesz zbyt wiele, stajesz się bardziej wytrzymały. Na wszystko sam musisz sobie zapracować. To sprawia, że potem bardziej doceniasz to co osiągnąłeś, ponieważ wiesz doskonale skąd to pochodzi – podsumował.

W zamrożonym rankingu ATP Borna Czorić zajmuje aktualnie 33. pozycję ale jak przyznaje wymaga od siebie o znacznie więcej. Nadal dostrzega wiele mankamentów swojej gry i zamierza ciężko pracować nad tenisowym rozwojem. W oparciu o tak zakrojoną filozofię odpowiedział na komentarz Borisa Beckera, którego zdaniem wieloletnia dominacja „wielkiej trójki” źle świadczy o poziomie gry przedstawicieli nowej generacji.

– Trudno oceniać mi to, czy inni zawodnicy robią wszystko dobrze. Nie jestem ich trenerem. Wiem tylko tyle, że moje nastawienie jest właściwe, a praca jaką wykonuję profesjonalna. Niestety mój tenis nie jest jeszcze wystarczająco dobry, abym stał się jednym z pięciu najlepszych zawodników na świecie. Niemniej będę robił wszystko, by ten poziom osiągnąć.