Date-Krumm ani myśli kończyć karierę

/ Krzysztof Domaradzki, źródło: eurosport.yahoo.com, foto: AFP

28 września Kimiko Date-Krumm skończyła 42 lata, ale wciąż uparcie twierdzi, że będzie grała w tenisa dopóki, dopóty będzie to jej sprawiać przyjemność. W nadchodzącym sezonie Japonka stawia sobie za cel utrzymanie się w czołowej setce rankingu.

Wydaje się wręcz nieprawdopodobne, by zawodniczka, która najlepsze chwile przeżywała w połowie lat 90. (wtedy to docierała do półfinałów Australian Open, Rolanda Garrosa i Wimbledonu), wciąż rywalizowała z czołowymi zawodniczkami globu. 42-letnia Date-Krumm czyni to jednak z zapałem, jakiego mogłyby jej pozazdrościć znacznie młodsze koleżanki.

Japonka zakończyła karierę pod koniec 1996 r., po porażce z Martiną Hingis w 2. rundzie turnieju Masters w Nowym Jorku, ale blisko 12 lat później postanowiła ją wznowić. Pomysł Japonki powszechnie uznawano za szalony i niemożliwy do zrealizowania, ale ona zdołała nie tylko powrócić do rywalizacji, ale nawet ponownie wedrzeć się do czołowej setki rankingu WTA Tour. I znajduje się w niej nadal, albowiem miniony sezon rzutem na taśmę – dzięki zwycięstwu w imprezie w Dubaju (pula nagród 75 tys. dolarów) – zdołała zakończyć na 99. pozycji.

Zdecydowanie wracam w najbliższym roku. Za mną sezon wypełniony kontuzjami, dlatego jestem bardzo zadowolona, że udało mi się go zwieńczyć zwycięstwem – oznajmiła niedawno Japonka, nawiązując do swojego triumfu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

42-latka przyznaje, że nadal gra w tenisa sprawia jej ogromną frajdę. Zaznacza przy tym, że ma dość ciągłego odpowiadania na pytania o jej wiek.

Obecnie nie przejmuję się tak bardzo wynikami, po prostu cieszę się każdym meczem, jaki gram. Ale zwycięstwa nadal smakują wspaniale – tłumaczy Date-Krumm i dodaje: – W wywiadach zawsze pojawia się pytanie o mój wiek. Spotykam się z nimi, odkąd 4 lata temu wróciłam na kort, więc już się do nich przyzwyczaiła. Mimo wszystko są nieco irytujące; dlaczego nie możemy rozmawiać o tenisie?

Japonka chętnie odnosi się także do rywalizacji z najmłodszymi tenisistkami w stawce, które niejednokrotnie są dwukrotnie młodsze od niej.

Często rozmawiam z młodymi zawodniczkami. Nigdy nie pytam ich, ile mają lat. Zawsze pytam konkretnie: ile lat mają ich matki? Zwykle mówią: 43 lub 44, a zatem mniej więcej tyle co ja. Ale zdarzyło się, że zawodniczka powiedziała mi, że jej matka ma 37 lat. Obie wybuchłyśmy śmiechem – wyznaje Date-Krumm.

Japonka oznajmia stanowczo, że nie zejdzie z kortu, dopóki gra będzie jej dawała radość.

Lubię wygrywać, lubię walczyć w trakcie meczu. Mam nadzieję robić to tak długo, jak to tylko możliwe – zapewnia tenisistka.