US Open. Niepowodzenia Alana Ważnego w singlu oraz w deblu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Adam Romer

Po przegranej w drugiej rundzie rozgrywek juniorskich w singlu, Alan Ważny żegna się także z turniejem deblowym. Razem z Finem Oskari Paldaniusem przegrali z parą Ford McCollum/Nischal Spurling 6:7(11), 4:6 w pierwszej rundzie.  

Początkowo Paldanius i Ważny mieli zmierzyć się z parą Thilo Behrmann/Flynn Thomas, jednak tenisiści wycofali się na kilka godzin przed meczem. Ich miejsce zajęli Amerykanie Ford McCollum/Nischal Spurling.

Pomimo wskoczenia do głównej drabinki w ostatnim momencie, amerykańska para wcale nie dała za wygraną. Od samego początku mecz był bardzo zacięty. Polak i Fin na chwilę wyszli na prowadzenie, jednak stracili je w następnym gemie. Przy stanie 5:5 Paldanius i Ważny przełamali podanie przeciwników i serwowali na wygranie seta. Amerykanie ponownie wrócili do gry i doprowadzili do tie-breaka. Podczas decydującej rozgrywki tenisiści rozegrali łącznie 24 punkty. Fińsko-polsko para miała trzy piłki setowe, jednak finalnie to Amerykanie okazali się lepsi w kluczowych momentach i triumfowali w pierwszej partii.

Kolejna odsłona spotkania również była wyrównana. Do stanu 4:4 ciężko było wskazać faworytów do wygranej, ale ponownie para McCollum/Spurling okazała się górą. Amerykanie wyszli na prowadzenie po nieudanym gemie serwisowym fińsko-polskiego duetu. Po pierwszej piłce meczowej rywale mogli cieszyć się z awansu do drugiej rundy. Tym samym Paldanius i Ważny nie powalczą o trzeci wielkoszlemowy tytuł deblowy w tym sezonie.

Wcześniej reprezentant Polski pożegnał się także z turniejem singlowym juniorów. Rozstawiony z numerem 12. Rzeszowianin przegrał z Kazachem Zangarem Nurlanuly 4:6, 4:6 w drugiej rundzie.


Wyniki

Pierwsza runda debla juniorów:

Ford McCollum/Nischal Spurling (Stany Zjednoczone/Stany Zjednoczone) – Oskari Paldanius, Alan Ważny (Finlandia, Polska, 3) – 7:6(11), 6:4

Druga runda singla juniorów:

Zangar Nurlanuly (Kazachstan) – Alan Ważny (Polska, 12) – 6:4, 6:4

US Open. Alcaraz z awansem do półfinału bez straty seta

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, usopen.org, foto: East News

Rozstawionym z numerem drugim Carlos Alcaraz został pierwszym półfinalistą tegorocznego US Open. Hiszpan nie miał problemów z uporaniem się z Jirzim Leheczką, pokonując go w godzinę i 56 minut 6:4, 6:2, 6:4.

Niewątpliwym faworytem spotkania był Alcaraz. 22-latek z El Palmar od początku turnieju imponuje stabilną formą i, co mu się jeszcze nie zdarzyło, osiągnął wielkoszlemowy ćwierćfinał, nie tracąc po drodze seta. W starciu z Czechem musiał jednak mieć się na baczności, bowiem należał on do wąskiego grona sześciu tenisistów, którzy byli w stanie pokonać go w bieżącym sezonie. Ich ostatni pojedynek, w finale imprezy w Queen’s Clubie, wygrał już jednak Hiszpan.

Wtorkowy mecz także ułożył się po jego myśli. Początek spotkania upłynął pod znakiem nerwowości Leheczki. Czech już w pierwszym gemie popełnił dwa podwójne błędy serwisowe. Triumfator turnieju sprzed trzech lat wykorzystał tę słabość i za pomocą skrótu zapisał na swoim koncie przełamanie. Jak się później okazało, zaważyło to na losach całej partii. W kolejnych minutach Alcaraz bezbłędnie spisywał się przy własnym podaniu i utrzymywał przewagę. Nie dopuścił oponenta do ani jednej szansy na odrobienie straty i zwyciężył seta do czterech.

Druga odsłona miała identyczną inaugurację i Hiszpan zdobył „brejka” już na samym jej starcie. Będący w komfortowej sytuacji „Carlitos” w pełni kontrolował przebieg rywalizacji. Szybko wygrywał swoje gemy serwisowe, a do tego okazywał swoją dominację, gdy przychodziło do dłuższych wymian. Przy stanie 4:2 znów doczekał się okazji na przełamanie i otrzymał je po podwójnym błędzie Czecha. Po zmianie stron bez trudu zwieńczył tę część gry, posyłając asa na jej koniec.

W trzeciej partii 23-latek z Mladej Boleslavi okazał się uważniejszy i nie pozwolił Alcarazowi na błyskawiczne zbudowanie przewagi. Przez pierwsze osiem gemów panowie toczyli wyrównaną walkę gem za gem, podczas której Leheczka obronił jednego break-pointa. Gdy jednak przyszło do decydujących momentów seta, różnica klas pomiędzy obydwoma zawodnikami stała się bardzo widoczna.

Dziewiąty gem był bowiem mocno naznaczony błędami Czecha. Po dwóch forhendowych pomyłkach stracił swoje podanie, a tuż potem Hiszpan dopełnił formalności i zakończył mecz. Był to już dziewiąty awans do wielkoszlemowego półfinału w jego karierze. Spotka się w nim ze zwycięzcą potyczki pomiędzy Novakiem Dźokoviciem, a Taylorem Fritzem.


Wyniki

Ćwierćfinał gry pojedynczej:

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 2) – Jirzi Leheczka (Czechy, 20) 6:4, 6:2, 6:4

US Open. Jessica Pegula pierwszą półfinalistką

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jessica Pegula pokonała Barborę Krejcikovą w meczu 1/4 finału US Open. Tym samym Amerykanka została pierwszą półfinalistką tegorocznej edycji amerykańskiego szlema.

Druga rakieta Stanów Zjednoczonych bardzo dobrze sprawuje się podczas ostatniej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Czwarta tenisistka światowego rankingu do wtorkowego ćwierćfinału dotarła bez straty seta. Również mecz, którego stawką było miejsce w półfinale zawodniczka z Buffalo zakończyła po dwóch odsłonach.

Początek spotkania należał dla zawodniczki gospodarzy, która wyszła na prowadzenie 3:0. Krejcikova zdołała odrobić straty w siódmym gemie. Jednak od stanu 4:3 do głosu ponownie doszła Pegula, kończąc tę część pojedynku po niespełna trzech kwadransach. W drugiej odsłonie po pięciu gemach prowadziła turniejowa „czwórka” z wynikiem 4:1. W prawdzie zawodniczka z Europy zdołała odrobić jedno z przełamań. Jednak w dziewiątym gemie kolejny raz tego popołudnia polskiego czasu przegrała swój serwis i pożegnała się z imprezą.

Półfinałową rywalkę dla Jessici Peguli wyłoni mecz między Aryną Sabalenką oraz Marketą Vondrousovą. Panie wejdą do gry w drugim wtorkowym meczu sesji wieczornej.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Jessica Pegula (USA, 4) – Barbora Krejcikova (Czechy) 6:3, 6:3

US Open. Iga Świątek powraca na kort centralny

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Poznaliśmy środowy plan gier US Open 2025. Tym samym już wiadomo o której swój mecz 1/4 finału rozpocznie Iga Świątek. Rywalką polskiej tenisistki będzie Amanda Anisimova.

Najlepsza polska tenisistka w poniedziałkowym meczu czwartej rundy pokonała Jekaterinę Aleksandrową i po raz czwarty w tym sezonie awansowała co najmniej do ćwierćfinału imprezy wielkoszlemowej. Polka jest również drugą obok Aryny Sabalenki tenisistką, która w tym roku wygrała przynajmniej 21 spotkań w imprezach Wielkiego Szlema.

O kolejne zwycięstwo sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa powalczy jedenastego dnia turniejowej rywalizacji. Rywalką mistrzyni imprezy z 2022 roku będzie Amanda Anisimova z którą Iga Świątek mierzyła się dotychczas raz. W finale tegorocznego Wimbledonu była liderka rankingu nie oddała Amerykance nawet gema.

Teraz reprezentantka USA dostanie szansę na rewanż w ojczyźnie. Mecz 1/4 finału między Amandą Anisimovą i Igą Świątek zostanie rozegrany na Arthur Ashe Stadium jako drugie środowe spotkanie od godziny 17:30, ale nie wcześniej niż o 19:00. Środowe gry na korcie centralnym rozpoczną panowie – Felix Auger-Aliassime oraz Alex de Minaur.

Puchar Davisa. Kaśnikowski na czele reprezentacji Polski w meczu z Brytyjczykami

/ Jarosław Truchan , źródło: x.com/pzt_tenis, foto: Pawel Rychter

Już za nieco ponad tydzień w Gdyni odbędzie się mecz Pucharu Davisa pomiędzy Polską i Wielką Brytanią. We wtorek ogłoszono składy obu drużyn, które zagrają o miejsce w przyszłorocznej elicie. Niestety, nasi reprezentanci do rywalizacji przystąpią w osłabieniu.

Liderem biało-czerwonych będzie notowany obecnie na 430. miejscu w rankingu ATP Maks Kaśnikowski. Do Gdyni przyjadą również Olaf Pieczkowski, Tomasz Berkieta oraz specjaliści od debla – Jan Zieliński i Karol Drzewiecki. Mariusz Fyrstenberg, kapitan naszej reprezentacji, miał mocno utrudnione zadanie – z powodu kontuzji odniesionej podczas US Open w meczu nie będzie mógł wystąpić Kamil Majchrzak. W akcji nie zobaczmy także Huberta Hurkacza, który od dłuższego czasu pauzuje ze względów zdrowotnych.

Z kolei Brytyjczycy przyjadą do naszego kraju w mocnym składzie. W Gdyni zabraknie najlepszego tenisisty z kraju ze stolicą w Londynie – Jacka Drapera. Liderem kadry prowadzonej przez Leona Smitha w meczu z Polakami będzie Cameron Norrie. Oprócz niego do naszego kraju przyjadą także Jacob Fearnley, Arthur Fery, Lloyd Glasspool oraz Julian Cash.

Spotkanie w Gdyni odbędzie się w dniach 12-13 września. Jego stawką będzie awans do elity Pucharu Davisa, która w przyszłym roku będzie rywalizowała o główne trofeum. Przegrana reprezentacja na przełomie stycznia i lutego 2026 roku zagra natomiast w barażach o pozostanie w I Grupie Światowej.

US Open. Sinner bezlitosny dla Bublika, będzie włoski ćwierćfinał

/ Łukasz Duraj , źródło: usopen.org, foto: East News

Poniedziałkowa sesja wieczorna oferowała kibicom męskiego tenisa jedno spotkanie. Na korcie centralnym mierzyli się się Jannik Sinner i Aleksander Bublik.

Pojedynek miał oczywiście wyraźnego faworyta w osobie lidera rankingu ATP, ale specyficzny i nieprzewidywalny styl gry Kazacha kazał nie skreślać go przed rozegraniem pierwszej piłki. 28-latek jest w ostatnich miesiącach w dobrej formie i potrafił sprawić kłopoty wyżej klasyfikowanym rywalom.

Z drugiej strony Sinner przywiózł do Nowego Jorku niezłą formę – bez straty seta pokonał Vita Koprzivę i solidnego Alexeia Popyrina zaś w trzeciej rundzie dobrze odpowiedział na zagrożenie ze strony Denisa Shapovalova.

W bilansie bezpośrednich spotkań górował Włoch (4-2), ale ich ostanie starcie – w Halle – wygrał Sasza. Niestety w Nowym Jorku rywalizacja okazała się wybitnie jednostronna. Sinner zdecydowanie zdominował przeciwnika i pozwolił mu wygrać tylko jednego gema w każdym z trzech setów. Po zdobyciu ostatniego punktu Włoch powiedział:

– W tym roku toczyliśmy zacięte bitwy, więc była okazja poznać się nieco lepiej. Przy siatce po prostu mi pogratulował i życzył wszystkiego najlepszego. Jego poprzedni mecz był bardzo ciężki i skończył się późno. Dziś nie serwował tak dobrze, jak zwykle, więc szybko zdobywałem przełamania. Dzięki temu nabierałem pewności siebie i sam byłem spokojniejszy przy swoim podaniu. Generalnie jestem zadowolony. Podobała mi się ta sesja nocna, te okoliczności robią sporą różnicę. Dziękuję wszystkim za doping. Ten stadion jest inny niż wszystkie a publiczność daje tu niesamowitą energię. To ostatni turniej wielkoszlemowy w sezonie i dajemy z siebie wszystko. Na razie cieszę się z ćwierćfinału, zobaczymy, co dalej.

– Włoski tenis jest teraz w świetnym momencie. Mamy wielu dobrych graczy o różnych stylach. Lorenzo Musetti ma być może największy talent z nas wszystkich, więc czekam na ten pojedynek. Będziemy mieli Włocha w półfinale i to dobra wiadomość. Na trybunach zasiada wielu moich rodaków, więc wszystko będzie jeszcze bardziej wyjątkowe.

Rywalem Sinnera w ćwierćfinale będzie – już wspomniany – Lorenzo Musetti, który pokonał Jaume Munara.


Wyniki

 

US Open (czwarta runda mężczyzn):

J. Sinner (Włochy, 1) – A. Bublik (Kazachstan, 23) 6:1 6:1 6:1

L. Musetti (Włochy, 10) – J. Munar (Hiszpania) 6:3 6:0 6:1

US Open. Iga Świątek poznała rywalkę, Osaka zatrzymała Gauff

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Poznaliśmy już komplet uczestniczek 1/4 finału US Open. Jako ostatnia do grona ośmiu zawodniczek, które powalczą o miejsca w półfinałach awansowała Amanda Anisimova. Teraz Amerykankę czeka spotkanie z Igą Świątek.

Już tylko siedem spotkań dzieli nas od wyłonienia nowej mistrzyni nowojorskiego turnieju wielkoszlemowego. W poniedziałek poznaliśmy tenisistki, które pozostają w grze w dolnej połówce turniejowej drabinki. Jako pierwsza miejsce w ćwierćfinale zapewniła sobie Iga Świątek, która w dwóch setach odprawiła Jekaterinę Aleksandrową.

Przeciwniczkę dla Polki wyłoniło ostatnie poniedziałkowe spotkanie pań na Flushing Meadows. Zmierzyły się w nim Amanda Anisimova i Beatriz Haddad Maia. Patrząc na dotychczasowy bilans spotkań, korzystny dla Amerykanki, można było spotkać faworytkę tego pojedynku. Jednak chyba niewielu kibiców przewidywało, że wynik będzie aż tak jednostronny.

Mecz rozpoczął się od serii siedmiu wygranych gemów przez finalistkę tegorocznego Wimbledonu. Dopiero wówczas do głosu doszła Brazylijka, która doprowadzając do stanu 1:1 w drugiej partii odrobiła stratę serwisu. Jednak to wciąż Anisimova przewodziła na korcie, czego efektem były kolejne dwa gemy na jej koncie. Tenisistka z Kraju Kawy wygrała jeszcze dwukrotnie podanie, ale nie była w stanie odwrócić losów meczu. Tym samym reprezentantka Stanów Zjednoczonych dostanie szansę na rewanż za dotkliwą porażkę w finale Wimbledonu z Igą Świątek.

Najciekawszym mecze czwartej rundy miał być pojedynek Naomi Osaki z Coco Gauff. Amerykanka chciała się zrewanżować Japonce za dotkliwą porażkę podczas US Open 2019, gdy zdołała wygrać jedynie trzy gemy. Jednak ostatecznie w ćwierćfinale po niewiele ponad godzinie gry zameldowała się podopieczna Tomasza Wiktorowskiego.

W pierwszym secie kluczowe okazało się jedno przełamanie uzyskane przez Naomi Osakę na początku spotkania. Z kolei w drugiej partii wyrównana gra toczyła się przez pierwsze cztery gemy. Od stanu 2:2 tenisistka z Kraju Kwitnącej Wiśni przejęła kontrolę na korcie i zapewniła sobie miejsce w 1/4 finału. Tam jej rywalką będzie Karolina Muchowa.

Nasi południowi sąsiedzi mają najliczniejszą grupę zawodniczek w meczach ćwierćfinałowych. Po tym jak w niedzielę do najlepszej ósemki awansowały Marketa Vondrousova i Barbora Krejcikova, dzień później swe spotkanie 1/8 finału wygrała półfinalistka dwóch ostatnich edycji US Open.

Kluczowym dla losów pierwszego seta okazało się przełamanie uzyskane przez Czeszkę na początku meczu. Ukrainka nie zdołała odrobić strat. W drugim secie Kostiuk prowadziła 3:1, aby pozwolić Muchowej na odrobienie strat, a ponieważ więcej gemów tenisistki serwujące w tej odsłonie nie przegrały, doszło do tie-breaka. W tym podopieczna Marty Kostiuk nie przegrała ani jednej akcji. Doprowadzając tym samym do decydującej odsłony.

Tą bardzo dobrze rozpoczęła zawodniczka broniąca punktów za zeszłoroczny półfinał. Karolina Muchova wyszła na prowadzenie 4:1 i przewagi nie oddała już do końca.

 


Wyniki

Czwarta runda:

Naomi Osaka (Japonia, 23) – Coco Gauff (USA, 3) 6:3, 6:2

Amanda Anisimova (USA, 8) – Beatriz Haddad Maia (Brazylia, 18) 6:0, 6:3

Karolina Muchowa (Czechy, 11) – Marta Kostiuk (Ukraina, 27) 6:3, 6:7(0), 6:3

Guadalajara. Katarzyna Kawa ze zwycięstwem na otwarcie

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: East News

Katarzyna Kawa pokonała Amandine Hesse 6:4, 6:3 w pierwszej rundzie turnieju WTA 125 w Guadalajarze. Polka udanie wróciła do startów po nieudanych kwalifikacjach do US Open.

Zawodniczka BKT Advantage Bielsko-Biała rozpoczęła mecz od utraty podania. Od tego momentu wygrała cztery gemy z rzędu. Kawa miała problem z zakończeniem pierwszego seta. Po nieudanej próbie wyserwowania sobie zwycięstwa przy stanie 5:3, przełamała Hesse w końcówce i wyszła na prowadzenie w meczu.

W drugim secie Polka wyszła na prowadzenie 3:0 po przełamaniu Francuzki i kontrolowała przebieg wydarzeń na korcie. Mogła zakończyć mecz przy podaniu rywalki, lecz nie wykorzystała żadnej z trzech piłek meczowych w ósmym gemie. Ostatecznie zamknęła to spotkanie pewnie wygranym serwisem do 15.

W tym samym turnieju miała wystartować Linda Klimovicova, ale zrezygnowała z powodu choroby. Jej miejsce zajęła reprezentantka gospodarzy, Natalia Sousa Salazar, która zagra z Nicole Fossą Huergo. To ten mecz rozstrzygnie rywalkę dla Kawy w drugiej rundzie.

 


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Katarzyna Kawa (Polska, 7) – Amandine Hesse (Francja) – 6:4, 6:3