WTA Finals. Wiadomo, o której godzinie drugie spotkanie Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: East News

Iga Świątek i Jelena Rybakina mają szansę już w poniedziałek zapewnić sobie awans do fazy pucharowej tegorocznej edycji WTA Finals. Polka i Kazaszka trzeciego dnia rywalizacji w Rijadzie zmierzą się ze sobą. Organizatorzy podali plan gier na poniedziałek, więc już wiadomo o której kolejne emocje z udziałem mistrzyni imprezy z 2023 roku.

Niewiele czasu spędziły pierwszego dnia tegorocznej edycji WTA Finals Iga Świątek oraz Jelena Rybakina. Polka i Kazaszka w sumie potrzebowały niespełna dwie godziny, aby zapewnić sobie pierwsze zwycięstwa. Turniejowa „dwójka” nie dała szans Madison Keys, a zawodniczka rozstawiona z numerem szóstym okazała się lepsza od Amandy Anisimovej.

Amerykanki w poniedziałek zmierzą się ze sobą, a stawką będzie pierwsze zwycięstwo w tegorocznym WTA Finals. Jednak nim dojdzie do meczu mistrzyni Australian Open 2025 z dwukrotną finalistką wielkoszlemową, na korcie pojawią się liderka oraz wiceliderka grupy Sereny Williams.

Spotkanie Igi Świątek z Jeleną Rybakiną, które może dać awans do półfinału jednej z zawodniczek, zaplanowano o godzinie 15:00 polskiego czasu. Będzie to jedenaste w ogóle, a piąte w tym roku spotkanie obu pań. Bilans pojedynków jest korzystny dla reprezentantki Polski, która wygrywała dotychczas z mistrzynią Wimbledonu 2022 sześciokrotnie (w tym cztery razy w tym sezonie).

Co się musi stać, aby Iga Świątek już po poniedziałkowych meczach była pewna miejsca w 1/2 finału WTA Finals? Była liderka rankingu musi wygrać w dwóch setach, a następnie Amanda Anisimova musi pokonać Madison Keys w trzech odsłonach. Miejsce w półfinale da Polce również zwycięstwo nad Kazaszką przy jednoczesnej wygranej mistrzyni Australian Open 2025 nad turniejową „czwórką”.

Chennai. Niesamowity powrót Kimberly Birrell, drugi finał Janice Tjen

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: East News

Janice Tjen i Kimberly Birrell spotkają się w niedzielnym finale turnieju WTA 250 w Chennai. Indonezyjka powalczy o tytuł mistrzowski w drugim tygodniu z rzędu.

W zeszłym tygodniu tenisistka z Azji występ podczas turnieju WTA 250 w Kantonie zakończyła na pierwszej rundzie kwalifikacji singla. Jednak niepowodzenie w grze pojedynczej powetowała sobie w deblu, gdzie razem z Katarzyną Piter sięgnęły po tytuł mistrzowski.

Po przenosinach do Chennai Indonezyjka kontynuuje serię zwycięstw, ale tym razem lepiej prezentuje się w singlu. Po dwóch wygranych meczach w trzech setach, Tjen kolejne dwa zakończyła po dwóch odsłonach. W sobotnim meczu, którego stawką było miejsce w finale, znalazła sposób na Lanlane Tararudee, ale obie odsłony kończyły się tie-breakami.

Jeszcze bardziej zacięty był drugi z półfinałów w którym spotkały się Joanna Garland oraz Kimberly Birrell. W pierwszym secie żadnej z pań nie udało się przełamać serwisu przeciwniczki, więc losy tej części meczu rozstrzygnął tie-break. W tym od początku swoje warunki narzucała reprezentantka Tajwanu, a wypracowanej przewagi nie oddała do końca. Australijka wykorzystała drugą z okazji na odebranie serwisu i na pierwszą zmianę stron w drugim secie schodziła z prowadzeniem 3:0. Ponieważ więcej strat podania w tym secie już nie było, losy awansu do finału rozstrzygnął set trzeci.

W tym 5:0 prowadziła już Garland, jednak Birrell ani myślała się poddawać. Chociaż to niżej klasyfikowana przeciwniczka miała pięć szans na zakończenie pojedynku, Australijka wygrała kolejne siedem gemów i to ona za pierwszą piłką meczową zapewniła sobie awans do finału.


Wyniki

Półfinały:

Kimberly Birrell (Australia, 7) – Joanna Garland (Tajwan) 6:7(2), 6:3, 7:5

Janice Tjen (Indonezja, 4) – Lanlana Tararudee (Tajlandia) 7:6(6), 7:6(5)

 

Paryż. Sinner i Auger-Aliassime finalistami turnieju

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Jannik Sinner oraz Felix Auger-Aliassime rozstrzygną między sobą kwestię triumfu w tegorocznej edycji imprezy ATP Masters 1000 w Paryżu. Włoch zdeklasował w półfinale broniącego tytułu Alexandra Zvereva, zaś Kanadyjczyk poradził sobie z Aleksandrem Bublikiem.

Jako pierwsi na kort paryskiej La Defense Areny wyszli w sobotnie popołudnie Auger-Aliassime i Bublik. Ich potyczka rozpoczęła się od bardzo wyrównanej partii. Obydwaj bardzo dobrze spisywali się przy swoich podaniach i nie dopuszczali przeciwnika do choćby szansy na przełamanie. Lepszego tenisistę w tej części gry musiał więc wyłonić tie-break. W nim przeważyła większa solidność 25-latka z Montrealu. Najistotniejsze punkty zdobył po dwóch forhendowych błędach reprezentanta Kazachstanu i w ten sposób przybliżył się do końcowego zwycięstwa.

Druga odsłona miała już znacznie inny i zaskakujący przebieg. Kanadyjczyk swojego pierwszego gema serwisowego przegrał do zera. Bublik nie wykorzystał jednak tej sytuacji i chwilę potem sam został przełamany. Ten fakt zirytował go tak mocno, że doszczętnie zniszczył rakietę. Na jego szczęście kryzys Augera-Aliassime’a przy własnym podaniu trwał nadal i w czwartym gemie zapisał na swoim koncie kolejnego „brejka”.

Gdy Kazach objął prowadzenie 4:1 wydawać się mogło, że trzecia partia będzie nieunikniona. Tak się jednak nie stało i mogliśmy zaobserwować kolejny zwrot sytuacji. W następnych minutach to bowiem Bublika dopadła niemoc, która jednocześnie podbudowała Kanadyjczyka. Jego dyspozycja serwisowa uległa poprawie, a forhendy znów zapewniały mu punkty w wymianach. W efekcie zanotował serię pięciu wygranych gemów z rzędu i zameldował się w drugim w karierze finale zawodów Masters 1000. To zwycięstwo pozwoliło mu także na wyprzedzenie Lorenzo Musettiego w wyścigu o awans do Finałów ATP w Turynie.

Jego przeciwnikiem w ostatnim meczu imprezy będzie Jannik Sinner. Włoch po raz drugi w przeciągu tygodnia mierzył się z Alexandrem Zverevem. W przeciwieństwie do finału w Wiedniu tym razem ich pojedynek rozczarował i był popisem wyłącznie jednego zawodnika. Niemiec, który w piątkowy wieczór rozegrał długi i zacięty mecz z Daniłem Miedwiediewem, od pierwszych piłek sprawiał wrażenie gracza zmagającego się z problemami fizycznymi. Poruszał się po korcie gorzej niż zazwyczaj, a do tego nie mógł znaleźć wsparcia w swoim serwisie.

Sinner zdominował rozgrywkę od samego początku i w pełni kontrolował jej przebieg. W pierwszym secie trzykrotnie przełamywał Zvereva i wygrał go do zera. 28-latek z Hamburga pierwszego – i jak się później okazało ostatniego – gema w całym meczu wywalczył na samym początku drugiej odsłony. Po trzecim gemie wezwał na kort pomoc medyczną, oznajmiając, że po poprzednim pojedynku zmaga się z urazem kostki. Obrońca tytułu wrócił jeszcze do gry, ale nie nawiązał żadnej walki. Po 62 minutach Włoch zakończył całą potyczkę i do 25 przedłużył swoją passę zwycięskich spotkań w hali.

Finałowy pojedynek będzie piątym starciem Sinnera i Augera-Aliassime’a. W poprzednich czterech podzielili się wygranymi, z tym że ostatnie dwa – w Cincinnati i Nowym Jorku w tym sezonie – kończyły się po myśli reprezentanta Italii. Jeśli zatriumfuje także w niedzielę, to będzie mógł dodatkowo celebrować powrót na fotel lidera rankingu ATP. Sukces Kanadyjczyka przyniesie mu z kolei pewną kwalifikację do turyńskich Finałów ATP.


Wyniki

Półfinały gry pojedynczej:

Jannik Sinner (Włochy, 2) – Aleksander Zverev (Niemcy, 3) 6:0, 6:1

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 9) – Aleksander Bublik (Kazachstan, 13) 7:6(3), 6:4

WTA Finals. Jelena Rybakina nie dała szans Amandzie Anisimovej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: East News

Jelena Rybakina pokonała Amandę Anisimovą 6:3, 6:1 w drugim sobotnim meczu grupy Sereny Williams rozpoczęto WTA Finals 2025. Tym samym to Kazaszka będzie rywalką Igi Świątek w poniedziałkowym meczu, który może zdecydować o awansie do 1/2 finału.

Sobotnie mecze singlowe pierwszego dnia tegorocznej edycji WTA Finals rozgrywane były w tempie ekspresowym. Najpierw w 61 minut pierwsze zwycięstwo zanotowała Iga Świątek, która pokonała Madison Keys. Następnie na korcie pojawiły się Jelena Rybakina oraz jedyna debiutantka w gronie tegorocznych uczestniczek – Amanda Anisimova.

Był to pierwszy mecz obu pań. Spotkanie od początku ułożyła pod siebie Kazaszka, która już w gemie otwarcia odebrała serwis Amerykanki. Kolejne przełamanie zanotowała w dziewiątym gemie, kończąc tę część pojedynku po 31 minutach gry. Jeszcze krócej trwała druga odsłona. W niej turniejowa „szóstka” zanotowała stuprocentową skuteczność szans na przełamanie, a sama musiała ani razu bronić się przed utratą podania. Ostatecznie po 57 minutach gry Jelena Rybakina, która miejsce w tegorocznych WTA Finals zapewniła sobie w ostatniej chwili, zakończyła mecz za pierwszą szansą.

Tym samym to Jelena Rybakina będzie kolejną rywalką Igi Świątek podczas WTA Finals w Rijadzie. Spotkanie między Kazaszką i Polką może zdecydować o tym, która z pań już po drugiej kolejce awansuje do półfinału turnieju rozgrywanego w Arabii Saudyjskiej.


Wyniki

Grupa Sereny Williams:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 6) – Amanda Anisimova (USA, 4) – 6:3, 6:1

WTA Finals. Iga Świątek z ekspresowym zwycięstwem

/ Adam Romer , źródło: Korespondencja z Rijadu, foto: Eastnews

Adam Romer, korespondencja z Rijadu

 

Pierwszy mecz zajął Idze Świątek godzinę i jedną minutę. W tempie przyspieszonym pokonała Madison Keys, która zagrała pierwszy mecz od dwóch miesięcy. Wyglądało to jednak tak, jakby Amerykanka dalej miała wolne od tenisa.

 

Już dzień wcześniej, podczas „media day” uważny obserwator mógł zaobserwować wyraźną różnicę w nastawieniu obu tenisistek. Iga Świątek w trybie bojowym, z naładowanym akumulatorami do skoku „po puchar”, a Madison Keys roześmiana, wyluzowana, bardziej zainteresowana swoją rocznicą ślubu i przyszłorocznym Australian Open niż nadchodzącym turniejem WTA Finals.

I to było widać w sobotę na korcie.

Nim kibice dobrze usadowili się na swoich miejscach, a było ich spokojnie ponad trzy tysiące, było już 3:0 dla Polki. Amerykanka wygrała zaledwie 2 z 14 punktów i popełniała błąd za błędem. Iga grała dla niej zdecydowanie za szybko. Gdy tylko piłka padała w okolicach linii końcowej Keys była ewidentnie spóźniona przy jej odegraniu. Nim się ktokolwiek obejrzał było po pierwszym secie. Trwało to zaledwie 23 minuty.

 

Nieco więcej walki mieliśmy na początku seta drugiego, gdzie trzy kolejne przełamania dały Polce prowadzenie 2:1. Szczególnie ważny okazał się trzeci gem, gdzie tenisistki po raz pierwszy grały na przewagi, a Amerykanka była bliska objęcia prowadzenia. Zrobiła jednak dwa podwójne błędy i nadzieje się skończyły.

Potem Keys dobrych zagrań, głównie serwisowych, starczyło jeszcze tylko do wygrania jednego gema i po 61 minutach mecz się skończył.

Iga wygrała niemal dokładnie dwie trzecie rozegranych piłek (59 do 30), co jest statystyczną deklasacją.

– Cieszy mnie cały mój dzisiejszy występ – krótko podsumowała mecz Polka i zniknęła w korytarzu.

A Keys? Po takim występie niewykluczone, że już jej w Rijadzie nie zobaczymy i będzie mogła spokojnie przygotowywać się do obrony tytułu w Melbourne.

W poniedziałek kolejne spotkanie Igi. Zagra ze zwyciężczynią meczu między Jeleną Rybakiną oraz Amandą Anisimovą, który właśnie trwa.

Partnerem relacji medialnych na portalu Tenisklub.pl z WTA Finals w Rijadzie jest:

#eFortuna


Wyniki

Mecze grupy „Serena Williams”:

Iga Świątek (Polska, 2) – Madison Keys (USA, 8) 6:1, 6:2.

Trwa mecz Amanda Anisimova (USA, 4) – Jelena Rybakina (Kazachstan, 6).

20 lat i koniec. Rohan Bopanna kończy sportową karierę

/ Marek Golba , źródło: X, foto: East News

Utytułowany hinduski deblista Rohan Bopanna zdecydował się zakończyć sportową karierę. 45-latek podzielił się swoją decyzją w mediach społecznościowych, w którym podziękował wszystkim za pomoc i wsparcie w drodze po sukcesy.

Bopanna jest jedną z największych postaci w historii hinduskiego tenisa. Dotarł do trzech finałów Wielkiego Szlema w deblu, po raz pierwszy w 2010 roku na US Open. Odniósł w nich jedno zwycięstwo, gdy wspólnie z Matthew Ebdenem pokonali parę Simone Bolelli/Andrea Vavassori w finale Australian Open 2024. To właśnie po tym turnieju w wieku 43 lat został najlepszym deblistą świata, co czyni go najstarszym liderem rankingu w historii tej konkurencji. Oprócz tego został mistrzem Rolanda Garrosa w grze mieszanej w 2017 roku, a jego partnerką była Sania Mirza.

Ostatni raz zagrał w tym tygodniu w turnieju ATP Masters 1000 w Paryżu. Razem z Alexandrem Bublikiem przegrali w pierwszej rundzie z Johnem Peersem i Jamesem Tracym 5:7, 6:2, 8-10. Dzisiaj opublikował oświadczenie, w którym ogłosił rozbrat z tenisem.

„Po 20 niezapomnianych latach w tourze chciałbym ogłosić, że kończę moją karierę tenisową” – tak rozpoczął długie oświadczenie 45-letni Bopanna, w którym dziękował swoim bliskim oraz fanom. Jak przekazuje, choć nie będzie grać już jako zawodnik, zamierza poświęcić swój czas wychowaniu nowych talentów tenisowych.

„Choć wycofuje się z rywalizacji, moja przygoda z tenisem się nie kończy. Ta dyscyplina dała mi wszystko, a teraz chciałbym dać to z powrotem – pomagając młodym marzycielom z małych miejscowości uwierzyć, że ich początki nie definiują limitów. A z wiarą, pasją i sercem do pracy – wszystko jest możliwe” – napisał były lider rankingu deblowego.

 

Jiujiang. Tydzień marzeń dla Lilli Tagger?

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: East News

Lilli Tagger pokonała Viktoriję golubic i awansowała do pierwszego w karierze finału turnieju głównego cyklu w Jiujiang. W meczu o tytuł Austriaczka zmierzy się z Anną Blinkową.

Tagger podczas tegorocznego juniorskiego Roland Garros nie miała sobie równych, sięgając po mistrzostwo w singlu. Teraz 17-latka zadziwia tenisowy świat podczas debiutanckiego występu w turnieju głównym w Jiujiang. Grająca dzięki dzikiej karcie Tagger w sobotnim półfinale zmierzyła się z rozstawioną z numerem drugim Belindą Bencic i zagrała bez kompleksów.

W pierwszej odsłonie 235. rakieta świata oddała rywalce jedynie gema. Również w drugiej partii miała przewagę, bo prowadzenia 4:3 i miała do dyspozycji serwis. Golubic wygrała jednak kolejne trzy gemy, doprowadzając do decydującej odsłony. Również ta część meczu do pewnego momentu przebiegała pod dyktando bardziej doświadczonej tenisistki, która prowadziła 5:2. Jednak od tego momentu serię pięciu wygranych gemów z rzędu zanotowała Tagger i to ona w swoim debiucie w imprezie głównego cyklu powalczy o tytuł.

Zatrzymać będzie ją próbowała Anna Blinkowa. Moskwianka po dwóch setach okazała się lepsza od Dominiki Salkowej. W pierwszej odsłonie Rosjanka za trzecim przełamaniem zdołała wypracować przewagę, której nie straciła. Z kolei w drugiej partii 95. rakieta świata prowadziła już 4:1, aby roztrwonić przewagę podwójnego przełamania. Jednak podobnie jak w secie otwarcia, i tym razem Czeszka po raz trzeci nie utrzymała serwisu i zakończyła swój występ.


Wyniki

Półfinały:

Lilli Tagger (Austria, WC) – Viktorija Golubic (Szwajcaria, 2) – 6:1, 4:6, 7:5

Anna Blinkowa – Dominika Salkowa (Czechy) – 6:4, 6:4

 

BJK Cup. Elena-Gabriela Ruse nie zagra w Gorzowie Wielkopolskim

/ Hanna Pałuska , źródło: https://www.instagram.com/gabrielaruse/, foto: Wojciech Kubik/East News

W składzie Rumunii nie zobaczymy Eleny-Gabrieli Ruse. Tenisistka wycofała się z turnieju z powodu kontuzji.

Rumunka poinformowała kibiców o swojej decyzji za pośrednictwem mediów społecznościowych. Podczas meczu deblowego w turnieju WTA 250 Osace doznała poważnej kontuzji. Potwierdzone naderwanie mięśnia nie pozwala jej na udział w Pucharze Billie Jean King. Zawodniczka rozpoczęła już rehabilitację. Jest to jednak poważne osłabienie dla reprezentacji Rumunii. W składzie zabraknie innych topowych tenisistek: Jaqueline Cristian oraz Sorany Cirstei.

Turniej kwalifikacyjny grupy B Pucharu Billie Jean King odbędzie się w dniach 14-16 listopada w Gorzowie Wielkopolskim. Na kortach zobaczymy reprezentację Polski, Rumunii i Nowej Zelandii.

Hong Kong. Victoria Mboko z drugim finałem w karierze

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: East News

Victoria Mboko i Cristina Bucsa powalczą o zwycięstwo w finale turnieju WTA 250 w Hong Kongu. Mecze półfinałowe Hiszpanki oraz Kanadyjki miały zupełnie inny przebieg.

19-latka dała się poznać szerokiej publiczności podczas tegorocznego turnieju WTA 1000 w Montrealu, gdzie sięgnęła po pierwszy w karierze tytuł mistrzowski imprezy głównego cyklu. W drodze do tytułu w ojczyźnie Mboko w trzech meczach odwracała losy spotkania po przegraniu pierwszej partii.

Również w tym tygodniu w Hong Kongu 21. rakieta świata często awansuje po meczach na dystansie trzysetowym. Trzy z czterech jej meczów azjatyckiego turnieju zakończyły się w taki sposób, w tym sobotni półfinał przeciwko finalistce US Open 2021. W pierwszym secie Fernandez wykorzystała już pierwszą okazję na odebranie serwisu rodaczce, a w ósmym gemie kolejny raz przełamała turniejową „trójkę”, kończąc tę część spotkania. Mboko odpowiedziała w drugim secie i dwukrotnie odebrała podanie rodaczce, doprowadzając do decydującej odsłony. W tej jedyne okazje miała młodsza z zawodniczek. Wykorzystała dwie z nich i w niedzielę powalczy o drugi w tym sezonie tytuł.

Po drugiej stronie siatki stanie Cristina Bucsa. Spotkanie Hiszpanki z Mayą Joint trwało niespełna godzinę. Od początku do końca sytuację kontrolowała Bucsa. Wyżej notowana Australijka nie miała ani jednej okazji na wygranie gema serwisowego przy podaniu rywalki, a sama trzykrotnie straciła podanie. W niedzielnym finale Hiszpanka powalczy o pierwszy w karierze tytuł mistrzowski.


Wyniki

Półfinały:

Cristina Bucsa (Hiszpania) – Maya Joint (Australia, 5) – 6:3, 6:1

Victoria Mboko (Kanada, 3) – Leylah Fernandez (Kanada, 2) – 2:6, 6:3, 6:2

Ateny. Dźoković i Musetti z najwyższym rozstawieniem, Majchrzak zagra w singlu i w deblu

/ Hanna Pałuska , źródło: X/własne, foto: Peter Figura

Tegoroczny sezon tenisowy dobiega końca. Jest to ostatni tydzień przed Finałami ATP, gdzie tenisiści mają szansę powalczyć o lepsze miejsce w rankingu na koniec roku. W stolicy Grecji nie zabraknie największych gwiazd, czyli Novaka Dźokovicia i Lorenzo Musettiego. O tytuł powalczy również Kamil Majchrzak.

Turniej w Atenach jest nowością w tegorocznym kalendarzu. Zastąpił on imprezę w Belgradzie. Czterech najwyżej rozstawionych zawodników, czyli Novak Dźoković, Lorenzo Musetti, Luciano Darderi i Brandon Nakashima, zaczną zmagania od drugiej rundy. Dla Serba jest to ,,domowy” turniej, od kiedy wyprowadził się do Aten na stałe. Miało to miejsce kilka miesięcy temu. W swoim pierwszym meczu zagra z lepszym z pary Alejandro Tabilo/Adam Walton.

Na dobry występ w Grecji liczy Lorenzo Musetti, który dalej nie jest pewny udziału w Nitto ATP Finals w Turynie. Włoch spadnie na 9. miejsce, jeśli Felix Auger-Aliassime dojdzie do finału w Paryżu. W drugiej rundzie w Atenach podejmie Botica van de Zandschulpa lub Stana Wawrinkę, który dostał dziką kartę od organizatorów.

W głównej drabince znalazł się Kamil Majchrzak. Polak zakwalifikował się do turnieju kilka dni temu. Jego rywalem w pierwszej rundzie będzie Miomir Kecmanović. Dotychczas tenisiści grali ze sobą cztery razy. Majchrzakowi udało się pokonać Serba jedynie raz. Piotrkowianin wystąpi również w grze podwójnej. Razem w parze z Damirem Dżumhurem zmierzą się z duetem Sander Gille/Sem Verbeek w pierwszym meczu.