Notowała Magdalena Gorlas.
Felix Auger-Aliassime
Jak bardzo martwisz się o swoją łydkę? Pierwszy set niesamowity, a potem ewidentnie coś się stało. Czy kiedykolwiek w swojej karierze spotkałeś się z czymś takim? Czy uważasz, że to coś, co może być niebezpieczne?
– Nie, nie jest niebezpieczne. Nie martwię się zbytnio. To niesamowity zawodnik. Trzeba docenić, kiedy facet jest po prostu lepszy od ciebie. Dzisiaj był lepszy ode mnie. Przygotuję się na następny.
Ale nie, nie martwię się zbytnio. Dziękuję.
Myślałem, że jesteś jednym z niewielu zawodników, którzy nie boją się wyjść na kort i grać przeciwko Jannikowi. Myślę, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy wielu zawodników – takie mam wrażenie – ale oni już wiedzą, że Jannik ich zmiażdży. Nie miałem takiego przeczucia, gdy grałeś, zwłaszcza w pierwszym secie. Kiedy ostatnio bałeś się na korcie albo przed wejściem na kort, jeśli w ogóle?
– Tak, wracając do twojego ostatniego zdania, nigdy się nie bałem, bo przecież nie idziemy na wojnę, rozumiesz? Spójrzmy na to z innej perspektywy. Tak, myślę, że to walka, walka tenisowa. Jestem bardzo skoncentrowany, bardzo zmotywowany. Nigdy nie bałem się meczu tenisowego. Jestem bardziej skupiony, kiedy gra się na tym poziomie, wszystko musi być bardzo zdyscyplinowane i precyzyjne od pierwszych chwil. Grałem z nim [Jannikiem] kilka razy w tym roku, więc wiedziałem, czego się spodziewać. Tak, chodzi o to, że kiedy grasz na najwyższym poziomie, musisz być naprawdę dobry. I tyle.
Taylor Fritz:
O statystykach i procentach;
– Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o statystyki, wydaje mi się, że znam większość bez patrzenia i słuchania o nich. Mam na myśli, że czuję się w nich dość pewnie. Schodząc z kortu, mogę powiedzieć prawdopodobnie z blisko trzy procentowa dokładnością to, co zaserwowałem przy 1. serwisie, co oni zaserwowali przy swoim 1. serwisie i jaki był prawdopodobny procent wygranych. Nie patrzę na statystyki, ale śledzę to w myślach podczas meczu.
Tuż przed tym, jak Lorenzo powiedział nam, że jego nogi są bardzo ciężkie. Czy zauważyłeś to w trakcie meczu? Jeśli tak, to w którym momencie meczu zacząłeś to dostrzegać?
– Niekoniecznie to zauważyłem. Myślę, że w trakcie meczu czułem, że mogę go dość skutecznie atakować. W dużej mierze wynika to z faktu, że to szybki kort, a on nie miał czasu, żeby poćwiczyć, przyzwyczaić się.
Wiem, że dziś rano rozgrzewał się na korcie treningowym, który jest znacznie wolniejszy niż kort centralny. Czułem, że to miało wpływ, po prostu nie był tu, żeby potrenować i przyzwyczaić się do szybkości.
Lorenzo Musetti:
Czy możesz nam powiedzieć, jak bardzo i czy walka o awans była stresująca? Jak się czujesz psychicznie i fizycznie po praktycznie zerowym odpoczynku między Atenami a Turynem?
– Oczywiście, myślałem o tym podczas meczu i oczywiście dlatego, że grałem zaraz po finale w Atenach. Wiedziałem, że oczywiście nie mogę być w 100% formie, zwłaszcza fizycznej, ponieważ psychicznie, oczywiście, jestem naprawdę szczęśliwy, że tu jestem. […] Muszę powiedzieć, że czułem, że Taylor był ode mnie lepszy. Jeśli przeanalizować mecz, to jest to jedno przełamanie w obu setach. Może gdybym miał przełamanie w pierwszych kilku gemach, na które miałem szanse, zmęczenie by zniknęło. Ale tego juz sie nie dowiemy. Fizycznie czułem, że jestem trochę wolniejszy we wszystkim, co robiłem. Również pod względem refleksu. Jeśli chodzi o czucie piłki, to czułem ją słabo. […] Nigdy nie jest łatwo grać mecz w zupełnie innych warunkach. A korty w Turynie to prawdopodobnie przeciwieństwo warunków w Atenach, są o wiele szybsze.