ATP Finals. Alcaraz lepszy od Fritza po blisko trzygodzinnym meczu

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Carlos Alcaraz potwierdza znakomitą dyspozycję w Turynie. We wtorek Hiszpan pokonał Taylora Fritza w meczu drugiej kolejki fazy grupowej imprezy kończącej sezon. Jednakże zwycięstwo nad finalistą tej imprezy sprzed roku nie przyszło łatwo – Amerykanin postawił liderowi rankingu trudne warunki.

Obaj tenisiści znakomicie rozpoczęli tegoroczny turniej – od zwycięstw w dwóch setach. Jednakże tenisista ze Stanów Zjednoczonych miał znacznie mniej czasu na odpoczynek, niż Hiszpan. Fritz mecz z Lorenzo Musettim mierzył się w poniedziałek, podczas gdy Alcaraz i Alex De Minaur grali w niedzielę. Ostatni oficjalny pojedynek obu panów miał miejsce podczas finału imprezy w Tokio, gdzie lepszy okazał się lider światowego rankingu.

Tenisiści rozpoczęli wtorkowy mecz od nienajlepszej skuteczności przy serwisie. Początkowe gemy były długie i otwarte, co sprawiło, że Alcaraz i Fritz wymienili się przełamaniem. W kolejnych gemach przewaga była po stronie tenisisty z Ameryki Południowej. Fritz imponował szczególnie dyspozycją przy returnie, która umożliwiała mu walkę z Alcarazem. W ósmym gemie reprezentant Stanów Zjednoczonych wypracował kolejne break pointy, które zostały obronione przez Hiszpana. W trakcie meczu sześciokrotny triumfator imprez wielkoszlemowych zaimponował m.in. jednoręcznym bekhendem.

O losach partii musiał rozstrzygnąć tie-break. W dogrywce Fritz potwierdził świetną dyspozycję, oddając rywalowi zaledwie dwa punkty i wychodząc na prowadzenie w meczu.

Amerykanin był bliski przełamania serwisu Hiszpana w piątym gemie drugiej partii. Jednakże Alcaraz zdołał obronić break pointy i wyszedł zwycięsko z szalonego, ponad czternastominutowego gema.

Mimo niektórych wyrównanych gemów, żadnemu z tenisistów nie długo udało się przełamać rywala. Alcaraz znacznie poprawił dyspozycję forhendową, podczas gdy Fritz był niemal bezbłędny w punktach rozgrywanych po pierwszym serwisie. Wydawało się, że drugi set zmierza w stronę kolejnego tie-breaka w meczu. Jednakże w dwunastym gemie Fritz stanął w obliczu problemów. Reprezentant Hiszpanii, dzięki sporemu szczęściu (pomagała mu. m.in. taśma, po której piłka prześlizgnęła się podczas jednego z punktów), wyszedł na prowadzenie 40-0. To oznaczało trzy break pointy równoznaczne z piłkami setowymi. Alcaraz wykorzystał drugiego z nich i wyrównał stan rywalizacji.

Po wygranej w drugiej odsłonie meczu Alcaraz zaczął przejmować inicjatywę. Z kolei Fritz grał gorzej w porównaniu z dyspozycją z pierwszego i drugiego seta. Doprowadziło to do przełamania serwisu Amerykanina, po którym Hiszpan prowadził 4:2. Jak się okazało, był to kluczowy moment dla losów całej partii. Fritz nie zdołał odwrócić wyniku. W ósmym gemie obronił meczbole przy własnym serwisie, lecz następnie pozostał bezradny wobec podania przeciwnika. Po blisko trzech godzinach gry tenisista z Hiszpanii przypieczętował zwycięstwo, które ma dla niego podwójne znaczenie.

Dzięki pokonaniu Fritza Alcaraz jest niemal pewny awansu do fazy pucharowej ATP Finals. W półfinale może znaleźć się jeszcze we wtorek – warunkiem jest zwycięstwo Alexa De Minaura w meczu z Lorenzo Musettim. W ostatnim meczu fazy grupowej Hiszpan zmierzy się z reprezentantem Włoch. Ta konfrontacja będzie miała jednak dodatkową wagę – będzie to starcie, które w przypadku triumfu „Carlitosa” zagwarantuje mu pozycję lidera rankingu ATP na koniec sezonu.


Wyniki

Faza Grupowa:

Carlos Alcaraz (Hiszpania,1) – Taylor Fritz (USA,6) 6(2):7, 7:5, 6:3