Jassy. Szymon Walków przegrywa w pierwszej rundzie debla

/ Izabela Modrzewska , źródło: własne, foto: Karolina Kiraga-Rychter

Choć Szymon Walków i Sergio Martos Gornes próbowali odwrócić losy spotkania, ostatecznie przegrali z Vladem Victorem Corneą i Radu Albotem w pierwszej rundzie turnieju Challengera w rumuńskim Jassach.

W pierwszej partii spotkania rumuńsko-mołdawski duet zdominował swoich rywali. Po szybkim przełamaniu, Polak i Hiszpan wyrównali wynik jednak od stanu 2-2 nie wygrali już ani jednego gema.

Drugi set przyniósł niespodziewany zwrot akcji. Polsko-hiszpańska para dwukrotnie straciła własne podanie, jednak po słabszym gemie serwisowym Cornei i Albota zdołała odrobić straty i doprowadzić do tie-breaka. W nim Walków i Martos Gornes wykorzystali momentum i o ostatecznym wyniku miał zadecydować super tie-break.

W decydującej partii meczu inicjatywę ponownie przejęli Cornea i Albot, którzy wyraźnie podnieśli poziom swojej gry i imponowali skutecznością serwisu. Pewnie zamknęli spotkanie i zameldowali się w drugiej rundzie turnieju.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

Vlad Victor Cornea, Radu Albot (Rumunia, Mołdawia) – Szymon Walków, Sergio Martos Gornes (Polska, Hiszpania) 6:2, 7:6 [5], 10-3

Felieton wimbledoński. Moda jednorazowa

/ Artur St. Rolak , źródło: Korespondencja z Londynu , foto: Adam Romer

Artur St. Rolak, Londyn SW19

 

Dziś naszło mnie na wspomnienia. Rok temu na własnej skórze – dosłownie, bo zostałem jedynie w swojej bieliźnie, okularach i zegarku – przekonałem się, co w zaproszeniu podpisanym przez szefową All England Lawn Tennis Clubu znaczy „black tie”. Uważam, że to już uprawnia mnie do napisania kilku słów o wimbledońskiej modzie.

Broniłem się przed tym tematem, wypierałem go ze świadomości i podświadomości wszystkimi siłami, ale przyszła Ola i niechcący wypchnęła mnie ze strefy komfortu. Ola nie jest na Wimbledonie osobą przypadkową. W turnieju wprawdzie nigdy nie grała, ale zdjęcia jej autorstwa można znaleźć w tutejszym muzeum. Okej, trzeba się trochę naszukać, bo publikowaliśmy je w „Tenisklubie”. Sto numerów naszego magazynu – z okazji jubileuszu – sprezentowaliśmy tej zacnej instytucji, a dar został przyjęty z nieco kurtuazyjną wdzięcznością.

Kariery fotoreporterskiej Ola nie zrobiła. Postawiła na chemię, której najpierw nauczyła się sama, a potem – już na uniwersytecie w Londynie – uczyła innych. Z czasem swoje umiejętności sprywatyzowała, założyła firmę, goni terminy, ale na wizytę na Wimbledonie czas musiała znaleźć.

Wyboru dnia ani kortu nie miała – wzięła, co los zaproponował. Chojny był, trzeba przyznać, boi dziś biletów na Kort Numer 1 mogli jej zazdrościć posiadacze biletów na Kort Centralny. Nie dość, że parę funtów taniej, to jeszcze Jannik Sinner i Naomi Osaka. Zwłaszcza Japonka! – Muszę to zobaczyć na własne oczy! – powiedziała Ola, gdy tylko skończyliśmy ceregiele powitalne.

A jest, było i będzie co oglądać. Tomasz Wiktorowski dba o umiejętności tenisowe Osaki, a ona – po spełnieniu obowiązków rodzicielskich – ma jeszcze czas na zainteresowania pozasportowe, na przykład modę. Nie ma co się wymądrzać, trzeba poprosić o fachową pomoc jakąś redaktorkę. Muszę wierzyć na słowo, że to rodzaj kimona, chyba na bardzo uroczyste okazje. Wimbledon w tej kategorii raczej się mieści. Pewne jest, że Nike ograniczył się do sportowej części garderoby, natomiast kimono pomogła zaprojektować Hana Yagi, podobno bardzo znana w Japonii.

Innych, którym kort niezauważalnie przechodzi w wybieg, nie brakuje. Marta Kostiuk wyszła za mąż dwa i pół roku temu, ale wciąż lubi pokazać się w sukience z wzorami przypominającymi strój weselny. Biel, urzędowy kolor Wimbledonu, nadaje się do tego znakomicie. Coco Gauff uznała, że do twarzy będzie jej we wdzianku, które może zarzucić zarówno na bluzkę, jak i na sukienkę.

Panowie też potrafią zwrócić na siebie uwagę nie tylko serwisem i returnem. Taylor Fritz paraduje w czymś, co chyba można nazwać garniturem, a Novak Dźoković ogranicza się do marynarki. Przegapiłem, w co wystroił się Alejandro Tabilo, bo Kamil Majchrzak spakował jego bagaż już w pierwszej rundzie. Dzięki temu, jak donosi moja fachowa pomoc, Chilijczyk i ubierająca go firma Ellesse będą mieli więcej czasu na zaprojektowanie i zatwierdzenie ciuchów na przyszłoroczny turniej. Trzeba bowiem wiedzieć, że wolność designerów jest ograniczona do poziomu tolerancji członków wimbledońskiego panelu, którzy ze stosownym wyprzedzeniem muszą zaakceptować – lub nie – każdą ekstrawagancję.

Sezon na te ciuchy trwa tylko dwa tygodnie. Często jest to moda jednorazowa.

Wimbledon. Karolina Muchova przed szansą na drugi finał wielkoszlemowy w karierze

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Karolina Muchova pokonała Naomi Osakę w drugim z ćwierćfinałów tegorocznej edycji Wimbledonu. O drugi finał wielkoszlemowy w karierze Czeszka zagra przeciwko Coco Gauff.

Przed przybyciem do stolicy Anglii tenisistka z Ołomuńca przybyła po dwóch turniejowych występach na kortach trawiastych. W Bad Homburg tenisistka naszych południowych sąsiadów dotarła do finału, gdzie pokonała Naomi Osakę. Teraz panie ponownie się spotkały, a stawką spotkania było miejsce w półfinale.

Początek spotkania był nerwowy z obu stron. W sumie pierwsze cztery gemy padły łupem zawodniczek odbierających serwis. Od stanu 2:2 tenisistki pilnowały swego serwisu. Efektem był trzynasty gem, który rozstrzygnął tę część pojedynku. Karolina Muchova prowadziła już 5-1, aby zakończyć seta za trzecią szansą. W drugim secie kluczowym okazał się dziewiąty gem. Kolejny raz tego popołudnia serwisu nie utrzymała podopieczna Tomasza Wiktorowskiego. Po zmianie stron Karolina Muchova wygrywając swej podanie, dopełniła formalności i zameldowała się w 1/2 finału.

Tenisistka z Ołomuńca to siódma półfinalistka Wimbledonu zza naszej południowej granicy w XXI wieku. Więcej zawodniczek na tym etapie rywalizacji w tym stuleciu na Londyńskich kortach mają jedynie Amerykanie. Obecna pierwsza rakieta Czech jest również czwartą reprezentantką swego kraju, która dotarła do 1/2 finału wszystkich imprez wielkoszlemowych. Wcześniej tej sztuki dokonały Hana Mandlikova, Jana Novotna i Karolina Pliszkova.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Karolina Muchova (Czechy, 10) – Naomi Osaka (Japonia, 14) 7:6(4), 6:4

Wimbledon. Coco Gauff z kompletem półfinałów imprez wielkoszlemowych

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Coco Gauff odwróciła losy spotkania meczu 1/4 finału z Jessicą Pegulą w pierwszym ze spotkań 1/4 finału Wimbledonu. Tym samym tenisistka z Atlanty po raz szósty wystąpi w półfinale imprezy wielkoszlemowej, ale pierwszy raz będzie to mieć miejsce na kortach w stolicy Anglii.

Trzecia rakieta Stanów Zjednoczonych dotychczas najlepsze wyniki podczas najważniejszych imprez sezonu uzyskała na Roland Garros i na US Open, gdzie odpowiednio dochodziła do finału, a następnie do końcowego triumfu oraz do meczu o tytuł na nowojorskich kortach. Z kolei najlepszy wynik na kortach przy Church Road zawodniczka zza Oceanu uzyskała przed dwoma laty, gdy dotarła do grona najlepszych ośmiu singlistek. W tym roku Coco Gauff poprawiła tamten rezultat. Chociaż po pierwszej odsłonie meczu z Jessicą Pegulą to rodaczka zawodniczki z Atlanty była bliżej czwartego półfinału imprezy wielkoszlemowej, a pierwszego w stolicy Anglii.

W pierwszej odsłonie młodsza z Amerykanek dwukrotnie straciła serwis. Jednak tylko jedno przełamanie zdołała odrobić. W drugim secie kluczowym okazał się ósmy gem, którego przy podaniu Peguli wygrała Gauff, aby jeszcze przed zmianą stron zamknąć tę część spotkania. W decydującej części meczu turniejowa „czwórka” zdołała odrobić pierwszą stratę serwisu. Jednak od stanu 3:3 gemy na swe konto zapisywała wyłącznie Coco Gauff, która w ten sposób kompletuje mecze półfinałowe wszystkich imprez wielkoszlemowych.

Amerykanka jest szóstą tenisistką w XXI wieku, która dotarła do półfinałów wszystkich imprez wielkoszlemowych przed ukończeniem 23. roku życia.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Coco Gauff (USA, 7) – Jessica Pegula (USA, 4) 4:6, 6:3, 6:3

Liege. Bardzo przekonująca wygrana Daniela Michalskiego

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto:

Daniel Michalski rozpoczął udział w turnieju w Liege. Polak wygrał swoje pierwsze spotkanie w singlu.

Zawody w Belgii mają rangę challenger 50 i odbywają się na kortach ceglanych. W ich pierwszej rundzie nasz reprezentant trafił na Pedro Boscardina Diasa. Brazylijczyk jest 260. w rankingu, więc zajmuje miejsce wyższe od Daniela (302.).

W pierwszym secie lepszy okazał się Michalski. Mimo nerwowego startu i straty podania już w pierwszym gemie Polak z nawiązką odrobił straty i bardzo pewnie zwyciężył z wynikiem 6:2.

Druga partia była bardzo podobna. Po przełamaniu przez rywala Daniel zareagował właściwie i mocno – od stanu 0:1 nie przegrał już gema i w dobrym stylu awansował do następnej rundy.

 

 

 


Wyniki

 

Liege (pierwsza runda mężczyzn):

D. Michalski (Polska) – Pedro Boscardin Dias (Brazylia) 6:2 6:1

Wimbledon. Sinner pierwszym półfinalistą

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Jannik Sinner zwyciężył 7:5, 7:6, 6:3 z Janem-Lennardem Struffem w meczu ćwierćfinałowym Wimbledonu. Od obrony tytułu Włocha dzielą już tylko dwa kroki. 

Pierwszym, który się rozpoczął, meczem ćwierćfinałowym był ten pomiędzy Jannikiem Sinnerem i Janem-Lennardem Struffem. Liczyliśmy, że w tym spotkaniu zagra Hubert Hurkacz. Jednak to 36-letni Niemiec po raz pierwszy w karierze wystąpił w ćwierćfinale wielkoszlemowym, a jego rywalem był obrońca tytułu.

Przebieg pierwszego seta potwierdził fakt, że spotkali się jedni z lepiej serwujących zawodników turnieju. Do kluczowego momentu doszło przy 5:5. Jannik Sinner wyszedł na 40:0 przy odbiorze. Jan-Lennard Struff wygrał dwa punkty po asach serwisowych, ale przy trzecim breakpoincie stracił gema. W rezultacie Sinner wygrał 7:5 w pierwszej partii.

Na początku drugiego seta Struff odczuwał nieznaczny kryzys przy serwisie. W pierwszym gemie obronił breakpointa, a w drugim stracił podanie. Niemiecki tenisista wrócił do gry po szybkim przełamaniu powrotnym. Przy 4:5 problemy miał Sinner. Jan-Lennard Struff doczekał się breakpointa i zarazem piłki setowej. Lider rankingu obronił się po znakomitym serwisie. Doszło do tiebreaka, gdzie znów dominował serwis. Jannik Sinner wywalczył jedno małe przełamanie i to wystarczyło do zwycięstwa 7:4. Obrońca tytułu prowadził więc już 2:0 w setach.

W trzecim secie faworyt dokończył dzieła. Decydujące przełamanie zdobył na 5:3 i w kolejnym gemie przypieczętował wygraną. Jannik Sinner zwyciężył po ponad dwóch i pół godzinie gry. Włoch został pierwszym półfinalistą tegorocznego Wimbledonu. Teraz czeka na zwycięzcę meczu Nowaka Dżokowicia z Felixem Augerem-Aliassimem.


Wyniki

Wimbledon – 1/4 finału:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) 7:5, 7:6 (4), 6:3

Wimbledon. Katarzyna Piter w wielkim stylu awansuje do ćwierćfinału gry podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: East News

Katarzyna Piter i Anna Siskova nie zatrzymują się i dalej spełniają marzenia. W trzeciej rundzie tegorocznego Wimbledonu pokonały parę Linda Noszkova/Rebecca Sramkova 7:5, 6:4 i zameldowały się w 1/4 finału.

Katarzyna Piter to ostatnia polska tenisistka, która pozostała w grze podczas tegorocznego Wimbledonu. Poznanianka gra w parze z Czeszką Anną Siskovą. Polsko-czeska para wygrała dwa zacięte spotkania w trzech setach. W trzeciej rundzie zmierzyły się z duetem Linda Noszkova/Rebecca Sramkova.

Pierwszy set był przez większość czasu wyrównany. Jego losy rozstrzygnęły się w jedenastym gemie, gdy polsko-czeska para bez problemu przełamała podanie rywalek. Czeszka i Słowaczka nie były w stanie odrobić straty przełamania i musiały uznać wyższość Piter i Siskovej.

Druga partia miała bardzo podobny przebieg. Polsko-czeska para była blisko zdobycia kluczowego przełamania. Ostatecznie udało im się to zrobić w siódmym gemie. Rywalki miały break pointa powrotnego, ale nie wykorzystały go. Była to ich pierwsza i ostatnia szansa na odrobienie strat. Po ponad godzinie i 20 minutach gry Piter i Siskova awansowały do ćwierćfinału. Dzięki temu zwycięstwu reprezentantka Polski wróci do top 50 rankingu deblistek.

W kolejnym meczu czeka na nie najtrudniejsze jak dotąd zadanie. Rywalkami Piter i Siskovej będą rozstawione z numerem drugim Gabriela Dabrowski i Luisa Stefani.


Wyniki

Trzecia runda gry podwójnej:

Katarzyna Piter, Anna Siskova (Polska, Czechy) – Linda Noszkova, Rebecca Sramkova (Czechy, Słowacja) – 7:5, 6:4