Wimbledon. Serena Williams bez zwycięstwa, Snigur lepsza od Switoliny

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Serena Williams przegrała z Mayą Joint w meczu pierwszej rundy Wimbledonu. Tym samym Amerykanka zakończyła swój tegoroczny występ singlowy w stolicy Anglii. Do drugiej rundy awansowała także Daria Snigur, która niespodziewanie pokonała swa rodaczkę Elinę Switolinę.

23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa na początku czerwca powróciła z tenisowej emerytury. Była liderka rankingu podczas dwóch imprez WTA 500 – na kortach Londyńskiego Queens Clubu i w Berlinie – rywalizowała w grze podwójnej. Na Wimbledonie siedmiokrotna mistrzyni gry pojedynczej mogła rywalizować dzięki „dzikiej karcie” od organizatorów.

Mimo zaawansowanego jak na tenisistkę wieku Serena Williams pokazała się z bardzo dobrej strony w pojedynku z Mayą Joint. W pierwszej odsłonie kluczowym okazało się jedno przełamanie, uzyskane przez Australijkę w ósmym gemie.  Tenisistka z Antypodów w drugiej partii prowadziła już 3:1, ale pozwoliła bardziej utytułowanej rywalce na odrobienie strat. W tie-breaku młodsza z tenisistek miała już nawet piłkę meczową. Jednak od stanu 6-5 przegrała kolejne trzy akcje, pozwalając Serenie Williams doprowadzić do trzeciej partii.

Tą lepiej, bo od prowadzenia 2:1 z przełamanie, rozpoczęła reprezentantka Stanów Zjednoczonych. Jednak od tego momentu była światowa jedynka wygrała tylko gema. W ten sposób Maya Joint zakończyła serię jedenastu przegranych meczów z rzędu w imprezach głównego cyklu i pierwszy raz w karierze awansowała do drugiej rundy Wimbledonu. Kolejną rywalką Australijki będzie inna debiutantka na tym etapie Londyńskiej rywalizacji – Alexandra Eala.

Największą niespodzianką drugiego dnia Wimbledonu jest porażka Eliny Switoliny. Rozstawiona w imprezie z numerem ósmym zawodniczka z Odessy uległa w dwóch setach swej rodaczce Darii Snigur. Tym samym niżej notowana z tenisistek zza naszej wschodniej granicy w drugim meczu wielkoszlemowym z rywalką z top 10 uzyskała drugie zwycięstwo.


Wyniki

Pierwsza runda:

Daria Snigur (Ukraina) – Elina Switolina (Ukraina, 8) 7:5, 6:2

Linda Noskova (Czechy, 9) – Ella Saidel (Niemcy) 6:4, 6:3

Marta Kostiuk (Ukraina, 12) – Nadia Podoroska (Argentyna) 6:1, 6:2

Diana Shnaider (15) – Eva Lys (Niemcy) 7:5, 6:1

Sorana Cirstea (Rumunia, 17) – Sara Bejlek (Czechy) 6:1, 7:6(6)

Ashlyn Krueger (USA) – Donna Vekić (Chorwacja, 31) 3:6, 7:6(3), 6:4

Maya Joint (Australia) – Serena Williams (USA, WC) 6:3, 6:7(6), 6:3

Mariam Bolkwadze (Gruzja) – Ajla Tomljanović (Australia) 6:2, 2:6, 6:4

Alexandra Eala (Filipiny) – Renata Zarazua (Meksyk) 6:1, 6:2

Ludmila Samsonova – Polina Kudermietowa 6:3, 6:3

Camila Osorio (Kolumbia) – Samuela Waltert (Szwajcaria) 6:2, 6:1

Wimbledon. Ben Shelton poza turniejem

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Ben Shelton odpadł już w pierwszej rundzie turnieju na kortach Wimbledonu. Amerykanin rozstawiony z numerem czwartym po fenomenalnym pięciosetowym meczu przegrał z Otto Virtanenem. W meczach pierwszej rundy z dolnej połowy drabinki nie brakowało interesujących spotkań.

Fińska niespodzianka

Nazwisko Otto Virtanena może być znane polskim kibicom. W tym sezonie na kortach trawiastych Fin rozegrał dwa dramatyczne boju z Kamilem Majchrzakiem. Wygrał w Challengerze w Birmingham, a potem przegrał w pierwszej rundzie w 's-Hertogenbosch, gdzie Polak sięgnął po tytuł. Sklasyfikowany na 140. pozycji w rankingu na kortach Wimbledonu przebrnął przez kwalifikacje. Losowanie nie było dla niego korzystne, gdyż trafił na Bena Sheltona, czyli jednego z faworytów całego turnieju.

Otto Virtanen nie przejął się tym, z kim przypadło mu się zmierzyć. W pierwszym secie przy 4:4 przełamał znanego z dobrego serwisu rywala i objął prowadzenie w całym meczu. Kolejne dwie partie padły łupem Bena Sheltona. Niezwykle emocjonujący był tiebreak trzeciej odsłony, gdzie Fin też miał piłkę setową, ale przegrał 8:10. W kolejnym secie to Virtanen dominował na korcie i wygrał 6:2. W decydującej partii większe problemy z utrzymaniem podania miał tenisista ze Skandynawii. Jednak doszło do supertiebreaka. W nim Shelton prowadził 8:5 i miał nawet piłkę meczową. Ostatecznie ze zwycięstwa cieszył się Otto Virtanen. Kwalifikant wyeliminował czwartego najwyżej rozstawionego zawodnika.

Mistrz z Paryża walczy w Londynie

Alexander Zverev nie miał wcale łatwo na otwarcie Wimbledonu. Alexander Blockx nie po raz pierwszy w tym turnieju sprawił mu sporych problemów, tym razem na nawierzchni trawiastej. Zverev przełamał rywala w pierwszym secie dopiero na 5:4. Tenisiści zaprezentowali świetną postawę serwisową. Trzy kolejne partie zakończyły się tiebreakami, a jedynie w ostatniej doszło do dwóch przełamań z rzędu. Blockx wyrównał stan rywalizacji w meczu. Niezwykle ważny tiebreak trzeciego seta 7:5 wygrał Zverev. Mistrz tegorocznego French Open w kolejnej dodatkowej rozgrywce nie stracił nawet punktu. Po trzech godzinach wyrównanej rywalizacji, ale z przewagą w kluczowych momentach, sięgnął po zwycięstwo. Z faworytów dolnej części drabinki awans wywalczył również Taylor Fritz. Amerykanin wylosował za rywala Jacka Drapera, ale ten w ostatniej chwili wycofał się z turnieju. Rozstawiony z szóstką Fritz zmierzył się więc z Dusanem Lajowiciem, którego pokonał pewnie w trzech setach.

Rywalizacja na pełnym dystansie

Nie tylko Otto Virtanen i Ben Shelton rozegrali we wtorek pasjonujący mecz zakończony wynikiem 3:2. Dopiero po pięciu setach awans wywalczył Aleksander Bublik. Tenisista rozstawiony z numerem dziesiątym przegrywał 1:2 w setach z Thanasim Kokkinakisem po przegraniu 10:12 ważnego tiebreaka. Zdołał odwrócić losy meczu.

Jakub Mensik potrzebował supertiebreak do odniesienia zwycięstwa nad notowanym ponad 100 miejsc niżej Tobym Samuelem. Reprezentant gospodarzy, który ostatnio w Eastbourne grał w półfinale, dzielnie walczył z Czechem. Ostatecznie półfinalista French Open zwyciężył 10:7 w decydującej rozgrywce. Również na pełnym dystansie grali Zizou Bergs i Ugo Humbert, którzy przedwczoraj walczyli o tytuł w Eastbourne. Belg również dzisiaj okazał się lepszy, ale pojedynek znów był zacięty. Bergs prowadził 2:0 w setach, ale Francuz wrócił do gry. Decydującą partię 6:3 zwyciężył Zizou Bergs.

Maratoński mecz, ale złożony z czterech setów rozegrali Matteo Berrettini i Stan Wawrinka. Rywalizacja trwała ponad 4 godziny i rozstrzygnęła się w czterech tiebreakach. Kończący karierę Szwajcar wygrał tylko pierwszego z nich. Pasjonujący był szczególnie ten drugi wygrany 18:16 przez Włocha. Berrettini triumfował też w kolejnych partiach. W następnej rundzie zagra z powracającym po długiej przerwie Arthurem Filsem.


Wyniki

Wimbledon – pierwsza runda:

Alex de Minaur (Australia, 5) – Roman Andres Burruchaga 7:6 (5), 6:1, 6:0
Adrian Mannarino (Francja) – Titouan Droguet (Francja) 6:2, 6:4, 6:1
Zachary Swajda (Stany Zjednoczone) – Pablo Llamas Ruiz (Hiszpania, LL) 6:1, 6:2, 6:4
Kamil Majchrzak (Polska) – Alejandro Tabilo (Chile, 30) 6:3, 7:5, 7:5
Karen Chaczanow (19) – Billy Harris (Wielka Brytania, Q) 6:3, 5:7, 6:3, 6:3
Yannick Hanfmann (Niemcy) – Giovanni Mpetshi Perricard (Francja) 6:7 (6), 7:6 (9), 6:2, 6:3
James Duckworth (Australia) – Tallon Griekspoor (Holandia) 6:4, 4:6, 7:5, 6:4
Flavio Cobolli (Włochy, 9) – Mariano Navone (Argentyna) 1:6, 7:6 (5), 6:3 i przerwane

Jakub Mensik (Czechy, 15) – Toby Samuel (Wielka Brytania, WC) 5:7, 6:3, 6:3, 3:6, 7:6 (7)
Grigor Dimitrow (Bułgaria, WC) – Dane Sweeney (Australia, Q) 7:6 (4), 6:3, 7:5
Matteo Berrettini (Włochy) – Stan Wawrinka (Szwajcaria, WC) 6:7 (7), 7:6 (16), 7:6 (7), 7:6 (5)
Arthur Fils (Francja, 20) – Raphael Collignon (Belgia) 7:5, 6:1, 6:3
Zizou Bergs (Belgia) – Ugo Humbert (Francja, 27) 6:2, 7:5, 4:6, 3:6, 6:3
Jaime Faria (Portugalia, Q) – Sho Shimabukuro (Japonia) 7:6 (6), 6:3, 6:7 (2), 6:3
Arthur Fery (Wielka Brytania, WC) – Damir Dzumhur (Bośnia i Hercegowina) 3:6, 6:2, 6:2, 6:1
Otto Virtanen (Finlandia, Q) – Ben Shelton (Stany Zjednoczone, 4) 6:4, 3:6, 6:7 (8), 6:2, 7:6 (9)

Taylor Fritz (Stany Zjednoczone, 6) – Dusan Lajowić (Serbia) 6:3, 6:4, 6:3
Patrick Kypson (Stany Zjednoczone) – Mackenzie McDonald (Stany Zjednoczone) 3:6, 6:1, 6:4, 6:4
Gabriel Diallo (Kanada) – Benjamin Bonzi (Francja) 1:6, 4:6, 7:6 (5), 6:3, 3:1 i krecz
Lorenzo Sonego (Włochy) – Tomas Martin Etcheverry (Argentyna, 29) 6:4, 6:4, 6:7 (2), 7:6 (4)
Frances Tiafoe (Stany Zjednoczone, 17) – Terence Atmane (Francja) 7:6 (6), 6:1, 4:6 i przerwane
Jan Choinski (Wielka Brytania) – Wit Koprziwa (Czechy) 6:3, 7:5, 6:2
Kyrian Jacquet (Francja, Q) – Wilius Gaubas (Litwa, Q) 6:3, 6:4, 7:6 (2)
Aleksander Bublik (Kazachstan, 10) – Thanasi Kokkinakis (Australia, PR) 4:6, 6:3, 6:7 (10), 6:3, 6:4

Jirzi Leheczka (Czechy, 13) – Alex Popyrin (Australia) 6:4, 6:2, 6:4
Alex Molcan (Słowacja) – Daniel Altmaier (Niemcy) 6:4, 3:6, 7:5 i przerwane
Jacob Fearnley (Wielka Brytania, WC) – Alex Michelsen (Stany Zjednoczone) 3:6, 4:6, 6:2, 6:3, 6:2
Jaume Munar (Hiszpania) – Francisco Cerundolo (Argentyna, 18) 6:1, 6:4, 6:3
Quentin Halys (Francja) – Matteo Arnaldi (Włochy, 32) 3:6, 6:1, 7:6 (5), 6:3
Marcos Giron (Stany Zjednoczone) – Corentin Moutet (Francja) 4:6, 6:4, 7:5, 6:4
Valentin Royer (Francja) – Harry Wendelken (Wielka Brytania, WC) 4:6, 6:3, 6:3, 6:3
Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Alexander Blockx (Belgia) 6:4, 6:7 (8), 7:6 (5), 7:6 (0)

Wimbledon. Wiadomo co z występem deblowym Mai Chwalińskiej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Maja Chwalinska nie wystąpi już w tegorocznej edycji Wimbledonu. Druga rakieta naszego kraju podjęła decyzję o rezygnacji z turnieju deblowego. Wszystko jest efektem tego co wydarzyło się w ósmym gemie drugiej odsłony meczu singlowego z udziałem Polki.

Po finale Rolanda Garrosa Bielszczanka otrzymała od organizatorów trzeciej w sezonie lewy Wielkiego Szlema dziką kartę, dzięki czemu nie musiała przechodzić przez eliminacje. W meczu otwarcia druga rakieta naszego kraju spotkała się z Mananchayą Sawangkaew. Prowadząc 6:2, 5:2 przy dobiegnięciu do uderzenia podczas piłki meczowej reprezentantka Polski doznała kontuzji kostki. Ta sprawiła, że Maja Chwalińska ostatecznie uległa w trzech setach rywalce.

W związku z sytuacją pod znakiem zapytania stał występ w grze deblowej z udziałem Polki, która w turniejowej drabince znalazła się u boki Sinii Krauss. Ostatniego dnia czerwca zapadła decyzja o tym, że Polka i Austriaczka wycofają się z rywalizacji w grze podwójnej. Co wydaje się nie być zaskoczeniem wobec tego co kibice zobaczyli w jednej z akcji przeciwko reprezentantce Tajlandii.

Wimbledon. Jubileusz Rybakiny, Iga Świątek poznała kolejną rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jelena Rybakina, Jasmine Paolini oraz Emma Navarro to tenisistki rozstawione, które tak jak Iga Świątek straciły seta w swych meczach pierwszej rundy Wimbledonu, ale z kortu schodziły jako zwyciężczynie. W 1/32 finału trzeciej w sezonie lewie Wielkiego Szlema zameldowała się również Karolina Pliszkova.

Clara Tauson to najwyżej rozstawiona tenisistka, która już pożegnała się z rywalizacją na kortach Wimbledonu. Rozstawiona z numerem „24” Dunka przegrała z Marią Sakkari. Tym samym tenisistka ze Skandynawii nie obroni punktów za zeszłoroczną czwartą rundę.

Od seta przegranego do zera swój tegoroczny występ na kortach Wimbledonu rozpoczęła Jasmine Paolini. Finalistka imprezy z 2024 roku w meczu pierwszej rundy spotkała się z Robin Montgomery. Lepiej w mecz weszła Amerykanka, która do turnieju głównego dostała się z kwalifikacji. Reprezentantka USA w pierwszej odsłonie nie oddała wyżej klasyfikowanej rywalce, chociażby gema. W drugiej odsłonie tenisistka z południa Europy prowadziła już 3:0. Jednak pozwoliła rywalce na odrobienie strat. W końcówce tej części meczu znów lepsza była Włoszka. W decydującej odsłonie to Montgomery jako pierwsza wyszła na prowadzenie z przewagą przełamania. Jednak od stanu 4:2 wygrała tylko gema, przegrywając aż pięć.

Swe pierwsze mecze podczas tegorocznych zmagań na kortach w stolicy Anglii wygrały również Amanda Anisimova i Emma Navarro, czyli zawodniczki, z którymi Iga Świątek ma szansę zagrać w dalszych rundach Wimbledonu 2026. Zeszłoroczna finałowa rywalka Polki okazała się lepsza od Liny Gjorczeskiej. Z kolei ostatnia pogromczyni naszej reprezentantki pokonała Paulę Badosę. Chociaż to Hiszpanka wygrała pierwszą odsłonę.

Z problemami swój pierwszy tegoroczny pojedynek przy Church Road wygrała Jelena Rybakina. Mistrzyni Wimbledonu 2022 potrzebowała trzech setów, aby znaleźć sposób na Lois Boisson. Dla zawodniczki pochodzącej z Moskwy wygrana nad Francuzką to trzy setny wygrany pojedynek w imprezach głównego cyklu.

Z kolei od przegranej odsłony rywalizację rozpoczęła Madison Keys. Dwukrotna ćwierćfinalistka turnieju po tie-breaku oddała pierwszą odsłonę Kayli Day, aby w dwóch kolejnych partiach przechylić szalę zwycięstwa na swą stronę.

Rywalką Igi Świątek w meczu o 1/16 finału zgodnie z przedmeczowymi przewidywaniami będzie Karolina Pliszkova. Finalistka turnieju z 2021 roku w meczu pierwszej rundy tegorocznych zmagań okazała się lepsza od swej rodaczki – Terezy Valentovej. Pojedynek były liderek rankingu o awans do trzeciej rundy zostanie rozegrany w czwartek 2 lipca.


Wyniki

Pierwsza runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Lois Boisson (Francja) 6:4, 1:6, 6:3

Amanda Anisimova (USA, 6) – Lina Gjorczeska (Macedonia Północna, Q) 6:3, 6:2

Jasmine Paolini (Włochy, 13) – Robin Montgomery (USA, Q) 0:6, 6:4, 7:5

Marie Bouzkova (Czechy, 21) – Talia Gibson (Australia) 6:1, 3:6, 6:2

Emma Navarro (USA, 23) – Paula Badosa (Hiszpania) 4:6, 6:3, 7:5

Maria Sakkari (Grecja) – Clara Tauson (Dania, 24) 6:3, 6:3

Elise Mertens (Belgia, 25) – Laura Siegemund (Niemcy) 6:2, 6:4

Madison Keys (USA, 26) – Kayla Day (USA) 6:7(5), 6:4, 6:3

Karolina Pliszkova (Czechy) – Tereza Valentova (Czechy) 6:3, 6:4

Sofia Kenin (USA) – Petra Marcinko (Chorwacja) 7:6(4), 6:4

Oksana Selkmetova (Hiszpania) – Sinja Kraus (Austria) 6:1, 7:5

Cathy McNally (USA) – Elena-Gabriela Ruse (Rumunia) 7:5, 6:3

Anna Blinkova – Julia Starodubcewa (Ukraina) 6:7(3), 6:4, 6:1

Leolia Jeanjean (Francja, Q) – Veronica Erjavec (Słowenia) 6:4, 4:6, 7:6(6)

Marija Timofiejewa (Uzbekistan, Q) – Beatriz Haddad Maia (Brazylia) 6:3, 6:2

Kimberly Birrell (Australia) – Alina Korniejewa (Q) 6:3, 0:6, 6:2

Victorija Golubic (Szwajcaria) – Irina Szymanowicz (Q) 6:2, 2:6, 6:1

Tyra Grant (Włochy, Q) – Katie Boulter (Wielka Brytania) 6:4, 6:2

Kamila Rachimova (Uzbekistan) – Anhelina Kalinina (Ukraina) 4:6, 6:4, 7:5

Katie Swan (Wielka Brytania, WC) – Irina-Camelia Begu (Rumunia) 6:4, 6:4

Felieton wimbledoński. Między pierwszym a trzecim

/ Artur St. Rolak , źródło: Korespondencja z Londynu , foto: Adam Romer

Artur St. Rolak, Londyn SW19

 

Aby wyobrazić sobie ten mecz, Iga Świątek miała dwa dni więcej niż Jannik Sinner – ubiegłoroczny Wimbledon skończyła dzień wcześniej, a tegoroczny zaczęła dzień później. Jak sobie wyobraziła, trochę strach pytać. Jeszcze większy strach pomyśleć, co działoby się w sieci, gdyby pierwszy mecz w obronie tytułu przegrała. Wrzenie, szok i niedowierzanie – stanowczo za mało powiedziane.

Jak to sobie wyobrażała publiczność na Korcie Centralnym, zgadnąć trudno. Pewnie nawet nie próbowała, bo jej wyobraźnia była zajęta czym innym. Igę Świątek i Taylor Townsend przywitały oklaski raczej umiarkowane, a jeśli wziąć pod uwagę, że przeznaczone dla obu tenisistek – choć zapewne nie po równo – to były całkiem letnie. Publiczność oszczędziła decybele na obrończyni tytułu, aby zachować je dla powracającej Sereny Williams. Świat mediów niepolskich też nie popisał się na pierwszej konferencji prasowej. Najwyraźniej już wcześniej zdyskontował ten wynik i nie chciał tracić czasu na oczywistości.

Chociaż żyjemy coraz szybciej, mamy coraz mniej czasu. Dla najbardziej zabieganych i najmniej odpornych psychicznie można zmontować taki skrót meczu Świątek z Townsend – niemal cały pierwszy set i solidną końcówkę trzeciego – że nic innego, tylko bić brawo. Rywalka grała znacznie lepiej niż Amanda Anisimova w zeszłorocznym finale, a wynik tylko nieznacznie odbiegał od tamtego 6:0, 6:0. Między pierwszym a trzecim był jednak drugi. Kto nie oglądał, a nerwy ma słabe, niech unika powtórek, chyba że kozetkę u psychologa ma już zarezerwowaną bez kolejki poza NFZ.

Przed kamerami nikt i nic się nie ukryje. Tata i siostra Igi skorzystali z zaproszenia do Loży Królewskiej, więc dzielnie trzymali emocje na wodzy. Nie utrzymała ich Iga, która po zwycięskim meczbolu usiadła na krzesełku i od razu skryła twarz w ręczniku. Próbowała udawać, że tylko ociera pot z zapracowanego czoła, ale łez nie zdołała ukryć. Emocje żądały ujścia natychmiast – tu i teraz. Później tłumaczyła, że obrona tytułu, zwłaszcza takiego, głęboko ją poruszyła, i właśnie stąd taka reakcja.

Teraz Świątek ma tylko dwa dni, aby wyobrazić sobie mecz z Karoliną Pliszkovą. Presja, jak upał, powinna zelżeć.

Wimbledon. Iga Świątek z awansem do drugiej rundy

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Taylor Townsend w meczu pierwszej rundy rywalizacji singlowej na kortach Wimbledonu.

Najlepsza polska tenisistka jako ostatnia z Biało-Czerwonych przystąpiła do rywalizacji w stolicy Anglii. Rywalką naszej reprezentantki była Taylor Townsend, która przed dwoma laty sięgnęła po tytuł mistrzowski na Wimbledonie w grze podwójnej.

Jednak w pierwszej odsłonie to nasza zawodniczka dyktowała warunki gry. Efektem set dla Igi Świątek po 31 minutach gry. W drugiej odsłonie obraz gry się odwrócił i to Townsend prowadziła już 4:0, a następnie 5:1 by zakończyć tę część pojedynku wynikiem 6:2. W decydującej odsłonie kluczowym okazal sie ósmy gem. W nim turniejowa „trójka” drugi raz w tej części pojedynku odebrała serwis Amerykance, aby w kilka chwil później zakończyć spotkanie.

Tym samym Iga Świątek uniknęła losów Steffi Graff oraz Markety Vondrousovej. Niemka w 1994 przybyła do Londynu by bronić tytułu mistrzowskiego, ale poległa już w pierwszym meczu. Ten sam los spotkał reprezentantkę Czech równo trzy dekady później.

Rywalką Igi Świątek w meczu drugiej rundy będzie Karolina Pliszkova.


Wyniki

Pierwsza runda:

Iga Świątek (Polska, 3) – Taylor Townsend (USA) 6:1, 2:6, 6:3

 

Wimbledon. Majchrzak wziął rewanż na Tabilo. Polacy wciąż niepokonani w Londynie

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Marcin Cholewiński

Świetne rozpoczęcie drugiego dnia Wimbledonu dla Polaków! Kamil Majchrzak w trzech setach pokonał Alejandro Tabilo, biorąc tym samym rewanż za niedawną porażkę w Paryżu. Nasz reprezentant, mimo momentu słabości w trzecim secie rozegrał bardzo dobry mecz, potwierdzając świetną dyspozycję na kortach trawiastych. 30-latek czeka już na rywala w drugiej rundzie imprezy. 

Od ostatniego starcia obu panów nie minęło wiele czasu – ich drogi skrzyżowały się w pierwszej rundzie tegorocznego Roland Garros. Wówczas po trzech setach gry lepszy okazał się tenisista z Ameryki Południowej, który przed czteroma laty pokonywał naszego reprezentanta także na US Open. Mimo, iż Tabilo był rozstawiony podczas tegorocznego Wimbledonu, trawiaste warunki faworyzowały notowanego o zaledwie 12 pozycji rankingowych niżej Majchrzaka. Piotrkowianin przyjechał do Londynu po triumfie w s’Hertogenbosch, gdzie w drodze po tytuł pokonał trzech tenisistów z najlepszej „dziesiątki” rankingu ATP.

Od początku meczu to Polak był lepiej grającym tenisistą. Chilijczyk miał problemy ze skutecznym serwowaniem, co jest niezbędnym elementem gry na tej nawierzchni. Efektem tego były przełamanie na korzyść Majchrzaka w czwartym gemie. Nasz reprezentant nie miał problemów z wygrywaniem gemów przy własnym podaniu. Z kolei jego rywal był bliski drugiej straty serwisu, która zakończyłaby seta. W ósmym gemie Tabilo obronił pięć setboli, lecz po chwili Majchrzak zakończył partię, nie dając przeciwnikowi szans na powrót. Pierwsza odsłona meczu okazała się ekspresowa – trwała zaledwie 35 minut.

Drugi set stał na bardziej wyrównanym poziomie. Stało się tak głównie za sprawą rozstawionego tenisisty, który podniósł poziom gry. Tabilo nie dał się przełamywać Majchrzakowi. Podający pewnie wygrywali swoje gemy, co wskazywało, iż najprawdopodobniejszym scenariuszem będzie rozstrzygnięcie partii w tie-breaku. W końcówce seta Chilijczyk zmagał się z kryzysem swojej serwisowej dyspozycji. Wykorzystał to Polak, który po grze na przewagi i wykorzystanym trzecim break poincie przełamał na 6:5. Majchrzakowi pozostało jedynie przypieczętowanie zwycięstwa w drugiej odsłonie meczu przy serwisie – tym razem nie okazało się to jednak takie proste. Tabilo wyraźnie ryzykował przy returnie, nie mając nic do stracenia, a jego agresywne nastawienie przynosiło efekty. Reprezentant Chile miał dwa break pointy, które zostały jednak obronione przez Majchrzaka. Polak wykorzystał trzeciego setbola, wychodząc na prowadzenie 2-0 w setach.

Aby wygrać spotkanie, Tabilo musiałby po raz pierwszy w karierze odwrócić losy wielkoszlemowego meczu, w którym przegrał dwa pierwsze sety. Wydawało się to mało prawdopodobne, zwłaszcza po tym, jak Majchrzak przełamał rywala na początku trzeciej partii. Polak pewnie szedł przez kolejne gemy serwisowe. Jednakże w najważniejszym momencie, gdy już tylko jedne gem dzielił go od zwycięstwa, nasz reprezentant stracił podanie po raz pierwszy w meczu. Tabilo wyrównał na 5:5, lecz Majcchrzak nie rozpamiętywał niewykorzystanej szansy. 30-latek po chwili ponownie przełamał przeciwnika, wychodząc na prowadzenie 6:5. Tym razem udało mu się zakończyć starcie przy serwisie. Nasz reprezentant triumfował po niecałych dwóch godzinach gry, dołączając do Huberta Hurkacza w gronie tenisistów, którzy zagrają w drugiej rundzie najstarszego turnieju tenisowego świata.

Majchrzak czeka już na kolejnego rywala podczas tegorocznego Wimbledonu. Jego rywalem w czwartkowym meczu drugiej rundy będzie Pablo Llamas Ruiz lub Zachary Svajda.


Wyniki

Pierwsza runda:

Kamil Majchrzak (Polska) – Alejandro Tabilo (Chile, 30) 6:3, 7:5, 7:5

Mediolan. Druga runda nie dla Daniela Michalskiego

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Ksawery Styka

Daniel Michalski pożegnał się z rywalizacją w Challengerze w Mediolanie. W pierwszej rundzie Polak przegrał 4:6, 5;7 z Włochem Francesco Passaro.

W minionym tygodniu Michalski dotarł aż do ćwierćfinału turnieju w Płowdiw. W Mediolanie wiadomo było, że nie będzie łatwo powtórzyć tego wyniku, gdyż w drabince znalazło się wielu wysoko notowanych tenisistów. Już w pierwszej rundzie Daniel Michalski (ATP 302.) trafił na znacznie wyżej plasującego się w rankingu Francesco Passaro (ATP 185.). Michalski jest naszym jedynym reprezentantem w grze pojedynczej w tym turnieju.

W pierwszym secie przez dłuższy czas zawodnicy pewnie utrzymywali swój serwis. Niestety, Daniel Michalski został przełamany w kluczowym momencie, gdy przegrywał 4:5. Polak przegrał więc pierwszą partię. Za to druga odsłona rozpoczęła się idealnie dla naszego reprezentanta. Polak prowadził już 4:0. Było nawet 5:1 dla Daniela Michalskiego, który dwukrotnie serwował na wygranie partii. Niestety, reprezentant gospodarzy wyratował się z trudnej sytuacji. Passaro kontynuował serię wygranych gemów od 5:1 na 7:5 i awansował do kolejnej rundy.

 


Wyniki

ATP Challenger w Mediolanie – pierwsza runda:

Francesco Passaro (Włochy) – Daniel Michalski (Polska) 6:4, 7:5

Troyes. Lechno-Wasiutyński żegna się z turniejem

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto:

W cieniu Wimbledonu odbywają się turnieje niższej rangi. W jednym z nich mogliśmy oglądać reprezentanta Polski.

Fryderyk Lechno-Wasiutyński wybrał się w tym tygodniu do Francji. 21-latek zgłosił się do challengera w Troyer, który odbywa się na kortach ceglanych.

Pierwszym rywalem Polaka (660. ATP) w głównej drabince został Marvin Moller (372. ATP). Niemiec jest klasyfikowany znacznie wyżej od Fryderyka, więc wywalczenie awansu do kolejnej rundy nie było łatwym zadaniem. Jednocześnie nasz zawodnik miał za sobą udane eliminacje, więc poznał już miejscowe obiekty i uzyskał rytm meczowy.

Reprezentant naszych sąsiadów rozpoczął mecz od przełamania a potem uzyskał prowadzenie 3:1. Gemy były jednak dość zacięte, więc sprawa tej partii z pewnością nie była rozstrzygnięta. Polak najpierw utrzymał serwis po długim piątym gemie a potem wywalczył sobie trzy break-pointy. Jeden z nich został wykorzystany, więc na tablicy widniał remis po trzy.

Niestety druga część seta należała do Niemca. Moller szybko ponownie przełamał Polaka a potem nie dał sobie odebrać prowadzenia. Ostateczny wynik partii to 6:3.

W drugim secie Fruderyk także był naciskany od początku. Polak stracił serwis w trzecim gemie a jego rywal starał się pilnować wyniku. Gdy Moller przełamał po raz drugi i objął prowadzenie 5:2, było jasne, że zmierza ku zwycięstwu. Niemiec obronił break-point, zamknął mecz własnym podaniem i to on dalej będzie grał we Francji.


Wyniki

 

Troyes (pierwsza runda mężczyzn):

M. Moller (Niemcy) – F. Lechno-Wasiutyński 6:3 6:2

Wimbledon. Pięciosetówka obrońcy tytułu

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Rozpoczął się prestiżowy turniej wielkoszlemowy na kortach Wimbledonu. Wśród mężczyzn rozegrano mecze pierwszej rundy w górnej połowie drabinki. Po trudnej przeprawie z Miomirem Kecmanowiciem do drugiej rundy awansował Jannik Sinner.

Faworyt w tarapatach

Jannik Sinner rozegrał pierwszy oficjalny mecz od pamiętnej porażki na French Open. Otwarcie turnieju w Londynie również nie należało do łatwych dla lidera rankingu. Od początku rywalizacja z solidnie grającym Miomirem Kecmanowiciem była wyrównana. Nawet to Serb zdobył przełamanie na 5:4 i wygrał pierwszego seta. Sinner szybko się odbudował i w drugim secie wyszedł na prowadzenie 3:0, zwyciężając ostatecznie 6:3.

W trzecim secie doszło do tiebreaka, w którym można było mieć wrażenie, że Jannik Sinner ma wszystko pod kontrolą. Prowadził 3:0 i miał piłkę setową, ale przegrał 6:8. Miomira Kecmanowicia dzieliła tylko jedna wygrana partia od sprawienia niespodzianki w pierwszym meczu na korcie centralnym podczas tegorocznej edycji. Sinner musiał włożyć duży wysiłek, aby wywalczyć awans. W czwartej odsłonie od 2:2 zanotował serię czterech wygranych gemów. W ostatniej odsłonie zdobył decydujące przełamanie na 4:2 i utrzymał przewagę do końca, triumfując 6:3. Lider rankingu wszedł do drugiej rundy dopiero po trzech i pół godzinie gry.

Dżoković także z problemami

Na korcie centralnym zmierzyli się również Novak Dżoković i Yibing Wu. Chińczyk mógł czuć tremę na początku gry na tak ważnym obiekcie. Przegrał bowiem na otwarcie gema serwisowego. Później zdecydowanie poprawił grę i w sytuacji, gdy Dżoković serwował na wygranie seta mógł odrobić stratę przełamania. Jednak nie wykorzystał dwóch breakpointów. W drugiej partii Wu niespodziewanie wygrał seta, gdy rozstawiony z numerem siódmym rywal serwował na tiebreak.

W trzeciej odsłonie Nowak Dżoković zdobył breaka przy remisie 4:4. Miał więc otwartą drogę do wygrania seta, ale nie była ona taka łatwa. Wu dzielnie się bronił i miał nawet breakpointa, ale ostatecznie musiał uznać wyższość utytułowanego przeciwnika. Dżoković również z trudem zwyciężył w czwartej odsłonie. W dwóch gemach serwisowych wrócił z sytuacji 15:40 oraz 0:40. Przełamał podanie rywala na 5:4 i wywalczył awans do drugiej rundy. W niej w ciekawiej zapowiadającym się meczu zmierzy się ze Stefanosem Tsitsipasem.

Porażki rozstawionych

Już pierwszego dnia z turniejem pożegnało się czterech rozstawionych, czyli 1/4 tych, którzy przystąpili dzisiaj do gry. Hubert Hurkacz wyeliminował Caspera Ruuda, czyli turniejowy numer 11. Norweg to najwyżej notowany zawodnik w gronie tych, którzy już odpadli. Przegrał również notowany oczko niżej Andriej Rublow. Odpadł po pięciosetowym i trwającym cztery godziny boju z Romanem Safiullinem. W supertiebreaku Rublow miał dwie piłki meczowe, ale po zaciętej walce przegrał 12:14.

Aż tak dużą niespodzianką nie jest porażka Luciano Darderiego (numer 14). Los skojarzył bowiem Włocha z będącym w dobrej formie Ethanem Quinnem. Finalista zakończonego w sobotę turnieju na Majorce wygrał 7:6, 7:5 i 6:2 z Darderim, który odpadł tam w ćwierćfinale. Był to zły dzień dla Brytyjczyków. Odpadło czterech z pięciu (James Pinnington Jones jest blisko porażki z Brandonem Nakashimą, a mecz zostanie zakończony we wtorek) reprezentantów gospodarzy, którzy wyszli dzisiaj na kort, w tym najwyżej notowany (numer 26) Cameron Norrie. W supertiebreaku przegrał z kwalifikantem Michaelem Zhengiem.


Wyniki

Wimbledon – pierwsza runda mężczyzn:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Miomir Kecmanowić (Serbia) 4:6, 6:3, 6:7 (6), 6:2, 6:3

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 3) – Aleksander Szewczenko (Kazachstan) 6:3, 6:1, 6:4

Novak Dżoković (Serbia, 7) – Yibing Wu (Chiny) 6:4, 5:7, 6:4, 6:4

Daniłł Miedwiediew (8) – Marin Cilić (Chorwacja) 6:1, 6:2, 6:4

Roman Safiullin (Q) – Andriej Rublow (12) 6:4, 6:7 (6), 3:6, 6:3, 7:6 (12)

Ethan Quinn (Stany Zjednoczone) – Luciano Darderi (Włochy, 14) 7:6 (7), 7:5, 6:2

Learner Tien (Stany Zjednoczone, 16) – Dalibor Swrcina (Czechy) 6:1, 6:4, 6:7 (4), 6:3

Tommy Paul (Stany Zjednoczone, 21) – Alexandre Muller (Francja) 6:1, 6:2, 6:1

Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, 22) – Juan Manuel Cerundolo (Argentyna) 6:4, 6:4, 7:6 (2)

Rafael Jodar (Hiszpania, 23) – Felix Gill (Wielka Brytania, WC) 6:3, 6:3, 7:5

Joao Fonseca (Brazylia, 24) – Roberto Bautista Agut (Hiszpania) 7:6 (4), 6:4, 6:3

Arthur Rinderknech (Francja, 25) – Oliver Tarvet (Wielka Brytania, Q) 7:6 (4), 7:6 (4), 4:6, 7:5

Michael Zheng (Stany Zjednoczone, Q) – Cameron Norrie (Wielka Brytania, 26) 6:7 (7), 6:2, 6:7 (2), 6:3, 7:6 (4)

Brandon Nakashima (Stany Zjednoczone, 28) – Jack Pinnington Jones (Wielka Brytania, WC) 6:3, 7:6 (5), 4:3

Ignacio Buse (Peru, 31) – Emilio Nava (Stany Zjednoczone) 7:6 (3), 3:6, 7:5, 6:0

Nuno Borges (Portugalia) – Tristan Boyer (Stany Zjednoczone, Q) 6:3, 7:5, 7:5

Jenson Brooksby (Stany Zjednoczone) – Aleksandar Wukić (Australia) 7:6 (7), 6:1, 6:1

Pablo Carreno Busta (Hiszpania) – Denis Shapovalov (Kanada) 6:3, 7:6 (7) i krecz

Shintaro Mochizuki (Japonia, Q) – Max Basing (Wielka Brytania, Q) 6:3, 6:0, 6:0

Sebastian Ofner (Austria) – Hamad Medjedowić (Serbia) 1:6, 6:2, 4:6, 6:3, 6:4

Soon-woo Kwon (Korea Południowa, Q) – Martin Landaluce (Hiszpania) 6:4, 6:3, 6:3

Jan-Lennard Struff (Niemcy) – Sebastian Baez (Argentyna) 6:1, 7:6 (4), 4:6, 2:6, 7:5

Daniel Merida (Hiszpania) – Camilo Ugo Carabelli (Argentyna) 4:6, 3:6, 6:2, 3:0 i krecz

Dino Priżmić (Chorwacja) – Adam Walton (Australia) 4:6, 7:6 (3), 6:4, 6:2

Nicolas Mejia (Kolumbia, Q) – Adolfo Daniel Vallejo (Paragwaj) 4:6, 6:4, 7:5, 7:6 (2)

Fabian Marozsan (Węgry) – Thiago Agustin Tirante (Argentyna) 7:5, 6:3, 6:4

Marton Fucsowics (Węgry) – Luca van Assche (Francja) 6:3, 4:0 i krecz

Botic van de Zandschulp (Holandia) – Aleksandar Kowacewić (Stany Zjednoczone) 6:3, 6:7 (2), 6:4, 6:0

Jesper de Jong (Holandia) – Rinky Hijikata (Australia) 7:6 (4), 3:6, 3:5 i przerwane

Martin Damm (Stany Zjednoczone) – Marco Trungelitti (Argentyna) 7:6 (5), 6:7 (5), 7:6 (2), 7:6 (5)

Stefanos Tsitsipas (Grecja) – Hugo Gaston (Francja, Q) 6:1, 6:4, 6:2