Roland Garros. Felix Auger-Aliassime z szansą na ćwierćfinał

/ Peter Figura , źródło: , foto: Peter Figura

Po raz trzeci z rzędu w tegorocznym Roland Garros Felix Auger-Aliassime odwrócił losy meczu po przegraniu pierwszego seta i awansował do czwartej rundy pokonując 31. rozstawionego Brandona Nakashimę z USA w czterech setach.

To jego trzeci raz, kiedy awansował do ostatniej szesnastki w Roland-Garros i to też najdalej jak awansował, bo w swojej karierze jeszcze nigdy nie dotarł tu do ćwierćfinału.

Drzwi dla Auger-Aliassime w Paryżu są szeroko otwarte, ponieważ historyczna niespodzianka z udziałem Jannika Sinnera w czwartek pozostawiła Kanadyjczyka jako najwyżej rozstawionego zawodnika w górnej połowie drabinki turniejowej. W sobotę mógł zaprzepaścić swoją szansę wolnym początkiem przeciw Nakashimie, ale po przegraniu pierwszego seta 5-7 znacznie poprawił poziom swojej gry, zaczął grać coraz solidniej i ostatecznie wygrał 5-7, 6-1, 7-6(4), 7-6(1).

Po wygraniu drugiego seta, a następnie objęciu prowadzenia, wygrywając trzeciego seta w tie breaku, czwarty set przebiegał według podobnego scenariusza jak trzeci, z tym że Nakashima przełamał wcześnie, tylko po to, aby Auger-Aliassime odrobił straty. Tym razem, po przełamaniu w trzecim gemie, tenisista z Montrealu odpowiedział natychmiast, uderzając zwycięski forehand wzdłuż linii, a następnie wygrywając gema po błędzie Nakashimy.

Podobnie jak w poprzednim secie, tie-break okazał się raczej pozbawiony emocji. Pomimo że w ośmiu ostatnich gemach tego seta niewiele dzieliło obu zawodników, Auger-Aliassime zdominował tie-breaka. Genialny winner przyniósł mu pierwsze przełamanie na 2-0, a potem poszło gładko, dochodząc do 6-0 i wykorzystując drugiego meczbola asem uderzonym w srodek kortu.

 

Roland-Garros jest jedynym wielkoszlemowym turniejem, w którym Auger-Aliassime jeszcze nie awansował do ćwierćfinału. Może stać się pierwszym kanadyjskim zawodnikiem który dotrze przynajmniej do ćwierćfinału wszystkich czterech turniejów Wielkiego Szlema, jesli pokona Alejandro Tabilo w poniedziałek. Auger-Aliassime wygrał ich jedyne dotychczasowe spotkanie w zeszłym roku na twardych kortach w Szanghaju.


Wyniki

Trzecia runda:

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 4) – Brandon Nakashima (USA, 31) 5-7, 6-1, 7-6(4), 7-6(1)

Roland Garros. Sorana Cirstea ponownie w ćwierćfinale, Switolina rywalką Kostiuk

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Elina Switolina z Martą Kostiuk oraz Mirra Andriejewa z Soraną Cirsteą zagrają w meczach 1/4 finału dolnej połówki drabinki Roland Garros 2026.  Reprezentantka Rumunii po siedemnastu latach powraca do ćwierćfinałowej rywalizacji na kortach w Paryżu.

Tenisistka z Bukaresztu, która zapowiedziała, ze trwający sezon jest jej ostatnim w karierze, nie przestaje zadziwiać. Podczas poprzedzającego rywalizację w stolicy Francji turnieju WTA 1000 w Rzymie Sorana Cirstea dotarła do półfinału, po drodze pokonując między innymi Arynę Sabalenkę. Taki wynik dał Rumunce awans na najwyższe w karierze osiemnaste miejsce rankingu WTA.

Teraz Sorana Cirstea pokonuje kolejne rywalki na kortach w Paryżu. W drodze do czwartej rundy Rumunka nie przegrała seta. W meczu o trzeci w karierze ćwierćfinał imprezy wielkoszlemowej tenisistka z Bukaresztu pokonała w dwóch setach Xiyu Wang. Po jednostronnej pierwszej partii, w drugiej odsłonie Chinka przegrywała już 2:5, aby wygrać kolejne cztery gemy. Ostatecznie losy tej części spotkania, a także samego meczu rozstrzygnął tie-break. Tego na swe konto zapisała wyżej notowana z zawodniczek. W ten sposób Sorana Cirstea po siedemnastu latach od pierwszego ćwierćfinału w stolicy Francji, ponownie znalazła się w gronie ośmiu najlepszych singlistek Rolanda Garrosa. Jest to rekord tej imprezy w Erze Open. Rumunka jest również trzecią najstarszą zawodniczką, która zagra o miejsce w półfinale turnieju rozgrywanego w Lasku Bulońskim.

– Jestem bardzo zadowolina ze zwycięstwa. Nawet gdy prowadziłam 6:3, 5:2 wiedziałam, że moja rywalka prezentuje się bardzo dobrze. Wówczas oddałam jej inicjatywę. Jednak ostatecznie udało mi się zamknąć spotkanie w dwóch setach co mnie cieszy niezmiernie – podsumowała swój mecz z Xiyu Wang Sorana Cirstea.

Kolejną rywalką tenisistki rozstawionej z numerem osiemnastym będzie Mirra Andriejewa. Podopieczna Conchity Martinez to półfinalistka turnieju z 2024 roku. W meczu czwartej rundy tegorocznych zmagań nastolatka klasyfikowana w top 10 rankingu WTA uporała się z Jill Teichmann. Szwajcarka w pierwszej odsłonie zdołała odrobić tylko jedną z trzech strat serwisu. W drugiej partii Mirra Andriejewa prowadziła 5:1, aby ostatecznie zakończyć spotkanie za czwartą piłką meczową.

Mecz 1/4 finału między tenisistką z Krasnojarska oraz zawodniczką z Bukaresztu będzie drugą potyczką obu tenisistek. Poprzednio panie grały ze sobą w 1/4 finału tegorocznej edycji turnieju WTA 500 na kortach ziemnych w Linzu. Trzysetowe spotkanie wygrała młodsza z zawodniczek.

Drugą parę ćwierćfinałową w dolnej połówce turniejowej drabinki tworzą Marta Kostiuk i Elina Switolina. Ukrainka w meczu czwartej rundy okazała się lepsza od Igi Świątek. Druga z tenisistek zza naszej wschodniej granicy odwróciła losy meczu z Belindą Bencic.

Zawodniczka z Odessy w pierwszym secie meczu przeciwko złotej medalistce olimpijskiej przegrywała 2:5, aby zbliżyć się do rywalki na dystans jednego gema. Tej partii jednak nie wygrała. W drugiej odsłonie Switolina prowadziła 4:1, aby przegrać kolejne trzy z czterech gemów. Zwycięstwa w tej części meczu nie wypuściła jednak z rąk. Decydująca odsłona była popisem gry Ukrainki, która wykorzystała trzy z czterech okazji na odebranie podania Bencic. Sama ani razu nie przegrała swego gema serwisowego i szósty raz w karierze zameldowała się w 1/4 finału Rolanda Garrosa.


Wyniki

Czwarta runda:

Elina Switolina (Ukraina, 7) – Belinda Bencic (Szwajcaria, 11) 4:6, 6:4, 6:0

Mirra Andriejewa (8) – Jill Teichmann (Szwajcaria) 6:3, 6:2

Sorana Cirstea (Rumunia, 18) – Xiyu Wang (Chiny) 6:3, 7:6(4)

 

Roland Garros. Jodar i Zverev pierwszymi ćwierfinalistami

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Wystartował drugi tydzień wielkoszlemowego Roland Garros. W niedzielę z roli faworytów wywiązali się rozstawieni Alexander Zverev oraz Rafael Jodar. Hiszpan odwrócił losy meczu, w którym przegrywał 0-2 w setach.

19-latek znakomicie rozpoczął hiszpańskie starcie na korcie imienia Suzanne-Lenglen, w którym jego rywalem był Pablo Carreno Busta. Jodar przełamał rodaka, wychodząc na prowadzenie 4:1. Następnie do głosu doszedł jednak starszy z Hiszpanów, który wygrał aż dziewięć gemów z rzędu, wygrywając pierwszego seta oraz wychodząc na prowadzenie 4:0 w drugiej odsłonie. Jodar wyszedł z kryzysu i zniwelował część strat, lecz nie był w stanie odwrócić losów partii. Dla rozstawionego gracza oznaczało to, że aby pozostać w turnieju, musi po raz drugi z rzędu rozegrać „pięciosetówkę” (w trzeciej rundzie na najdłuższym możliwym dystansie pokonał Alexa Michelsena).

Obraz meczu uległ dramatycznej przemianie od startu trzeciego seta. Jodar przejął kontrolę nad meczem – przede wszystkim ustabilizował grę, co pozwalało mu na wygrywanie większej liczby punktów.

Carreno Busta w kolejnych setach zdołał wygrywać maksymalnie dwa gemy, co sprawiło, że mimo pięciosetowego dystansu szybko pożegnał się z turniejem. Dzięki świetnemu powrotowi 19-latek w debiucie na kortach imienia Rolanda Garrosa zagwarantował sobie osiągnięcie (co najmniej) ćwierćfinału.

W meczu o półfinał paryskiej imprezy Jodara czeka trudne wyzwanie. Kolejnym rywalem Hiszpana będzie bowiem jeden z faworytów do triumfu – Alexander Zverev. Niemiec w niedzielę pokonał świętującego tego dnia urodziny Jaspera De Jonga. Tenisista rozstawiony z „dwójką” miał problemy z dobrym wejściem w mecz. Holender przełamał przeciwnika na początku, lecz niedługo później stracił przewagę. Pierwszy set stał na bardzo wyrównanym poziomie – o jego wyniku musiał zadecydować tie-break. W dogrywce lepiej zaprezentował się Zverev.

Wygrana partia sprawiła, że gra reprezentanta Niemiec uległa poprawie. W kolejnej odsłonie meczu prezentował się lepiej w gemach serwisowych, w których pozwalał rywalowi na wygrywanie maksymalnie dwóch punktów. Zverev przełamał De Jonga w dziesiątym gemie – break pointy były równoznaczne z piłkami setowymi. Holendra nie było stać na spektakularny powrót. Trzecia partia okazała się najbardziej jednostronna – zakończyła się po niecałej pół godzinie gry. Finalista Roland Garros sprzed dwóch lat dwukrotnie odebrał podanie przeciwnikowi, dzięki czemu zwyciężył 6:1.

Mimo porażki, Jasper De Jong opuści Paryż w dobrym humorze. Holender wszedł do głównej drabinki jako „szczęśliwy przegrany”, po porażce w trzeciej rundzie kwalifikacji. Wynik osiągnięty w Paryżu świadczy o tym, że 26-latek wykorzystał daną mu szansę, pokonując we wcześniejszych rundach takich tenisistów, jak Stan Wawrinka, czy Karen Chaczanow.


Wyniki

Czwarta runda singla:

Alexander Zverev (Niemcy, 3) – Jasper De Jong (Holandia, LL) 7:6(3), 6:4, 6:1

Rafael Jodar (Hiszpania, 27) – Pablo Carreno Busta (Hiszpania) 4:6, 4:6, 6:1, 6:2, 6:2

Prościejów. Wygrana Michalskiego po długiej walce

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Ksawery Styka

Daniel Michalski wygrał pierwszy mecz eliminacji do turnieju Challengera w Prościejowie. Polak z dużymi problemami pokonał 6:3, 4:6, 6:4 Andrewa Paulsona.

Daniel Michalski to najwyżej rozstawiony zawodnik kwalifikacji do turnieju rangi Challenger na kortach w Prościejowie. Do eliminacji przystąpiło dwóch reprezentantów. Wcześniej odpadł już Tomasz Berkieta. Michalski zmierzył się z Andrewem Paulsonem. Polak był zdecydowanym faworytem meczu i pokazał to już na początku. Michalski objął prowadzenie 3:0. Potem miał duże problemy w kolejnym gemie serwisowym, gdzie wybronił trzy breakpointy. Był to bardzo ważny moment dla losów seta. Polski tenisista jeszcze dołożył drugie przełamanie.

Drugi set rozpoczął się od kolejnego przełamania na korzyść Daniela Michalskiego. Polak jednak nie utrzymał tej przewagi. Czech wyrównał na 2:2. Przy wyniku 4:5 reprezentant Polski nie utrzymał podania i w konsekwencji przegrał seta. Dość niespodziewanie Andrew Paulson doprowadził do trzeciej partii.

Daniel Michalski miał poważne problemy w pierwszym gemie serwisowym trzeciego seta. Obronił trzy breakpointy. W następnym gemie sam prowadził 40:15, ale również nie doszło do przełamania. Następnie miały miejsce aż trzy breaki z rzędu. Michalski utrzymał przewagę i ostatecznie wygrał 6:4. Mecz trwał aż dwie i pół godziny. W finale kwalifikacji Polak zmierzy się z Wiktorem Durasowiciem.


Wyniki

ATP Challenger w Prościejowie – 1. runda eliminacji:

Daniel Michalski (Polska, 1) – Andrew Paulson (Czechy) 6:3, 4:6, 6:4

Perugia. Kaśnikowski blisko turnieju głównego

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Paweł Rychter

Maks Kaśnikowski walczy o awans do Challengera na kortach ziemnych w Perugii. W pierwszym meczu kwalifikacji Polak wygrał w dwóch setach z Amerykaninem Ryanem Seggermanem.

Maks Kaśnikowski rozpoczął zmagania w kwalifikacjach do turnieju w Perugii. Główne rozgrywki będą mocno obsadzone, gdyż zgłosili się do nich tenisiści, którzy odpadli z French Open. Kaśnikowski otrzymał drugi numer rozstawienia w eliminacjach. Na początek zmierzył się z Ryanem Seggermanem. Amerykanin plasuje się w rankingu o ponad 400 miejsc niżej od Polaka, który jest 315.

Pierwszy set był wyrównany do stanu 3:3. W międzyczasie Maks Kaśnikowski nie wykorzystał dwóch breakpointów, ale przełamał rywala na 4:3. Później zakończył już partię po drugim breaku na 6:3. W drugim secie obydwaj zawodnicy na początku partii mieli okazje na przełamania. Wówczas serwujący zdołali się wybronić i doszło do tiebreaka. W nim Kaśnikowski szybko zdobył przewagę, a ostatecznie wygrał 7:2. W decydującym meczu o awans Polak zagra z Argentyńczykiem Lucio Rattim bądź Włochem Nerim Bartoluccim.


Wyniki

ATP Challenger w Perugii – 1. runda kwalifikacji:

Maks Kaśnikowski (Polska, 2) – Ryan Seggerman (Stany Zjednoczone) 6:3, 7:6 (2)

Roland Garros. Maja Chwalinska na korcie Philippe-Chatriera

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Olga Pietrzak

Maja Chwalinska pozostaje w rywalizacji na kortach Rolanda Garrosa. Czwartą rakieta naszego kraju w poniedziałek 1 czerwca powalczy o największy sukces w imprezie wielkoszlemowej i pierwszy w karierze ćwierćfinał imprezy tej rangi. Poznaliśmy plan gier i wiemy kiedy zostanie rozegrane spotkanie z udziałem Bielszczanki.

Po porażce Igi Świątek z Martą Kostiuk jedyną Polką pozostająca w grze singlowej tegorocznej edycji turnieju w stolicy Francji jest Maja Chwalinska. Polka, która rozpoczęła zmagania od eliminacji, w turnieju głównym pokonała już trzy rywalki. Rywalką czwartej rakiety naszego kraju w pojedynku o 1/4 finału będzie Diane Parry.

Francuzka, która tak jak Polka debiutuje na tym etapie rywalizacji wielkoszlemowej po trzech porażkach w 1/16 finału Roland Garros, wreszcie awansowała dalej. Miejsce wśród szesnastu najlepszych singlistek dała reprezentantce gospodarzy wygrana nad Amandą Anisimova.

Teraz Diane Parry tak jak Maja Chwalinska zagra o pierwszy w karierze ćwierćfinal wielkoszlemowy. Pojedynek Polki z Francuzki zostanie rozegrany na korcie Philippe-Chatriera.Mecz między Mają Chwalinską i Diane Parry zaplanowano jako drugi mecz od godziny 11:00. Panie przystąpią do gry po zakończeniu spotkania Flavio Cobolliego z Zacharym Svajdą.

To miał być jej dzień, tymczasem Iga Świątek żegna się z Rolandem Garrosem w dniu urodzin.

/ Gabriela Tetianiec , źródło: , foto: Olga Pietrzak/PZT

Iga Świątek była zdecydowaną faworytką w meczu z Martą Kostiuk. Polka czterokrotnie zdobywała tytuł na kortach Rolanda Garrosa, prowadziła też w bilansie H2H z Ukrainką 3-0. Tym razem jednak górą okazała się zawodniczka pochodząca z Kijowa. Wygrała 7:5, 6:1.

 

Marta Kostiuk, którą trenuje pochodząca z Krakowa Sandra Zaniewska, zaliczyła serię 16 zwycięstw z rzędu. Na kortach ziemnych nie przegrała ani razu w tym sezonie.

Mecz był niezwykle nerwowy z obu stron. Szczególnie w pierwszym secie obie zawodniczki sprawiały wrażenie grających poniżej swojego normalnego poziomu. Polka pierwsza przełamała, by natychmiast stracić swój serwis. Sytuacja się powtórzyła po chwili. O wyniku pierwszej partii zdecydowało to, że Ukrainka utrzymała swój serwis w 11 gemie.

Pierwszy set trwał 62 minuty.

 

Gdy Iga wbiegała na kort po przerwie toaletowej kibice na korcie Philipa Chatrier mieli nadzieję na zaciętego drugiego seta. Tymczasem ten set trwał zaledwie niewiele ponad pół godziny, a Iga nie wygrała już żadnego swojego gema serwisowego.

Po godzinie i 38 minutach było po wszystkim. Czterokrotna mistrzyni wraca przedwcześnie do domu, a Kostiuk wyrasta na cichą faworytkę w dolnej części drabinki.

 

W ćwierćfinale Ukrainka zmierzy się z lepszą z pary Elina Switolina – Belinda Bencic, który właśnie trwa.

Dla Igi niedzielna porażka była szczególnie bolesna, bo Iga obchodzi dziś swoje 25 urodziny. Miejmy nadzieję, że w przyszłości zobaczymy ją jeszcze z pucharem na kortach Roland Garros.

Magda Linette pożegnała się z deblowym turniejem RG

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: O. Pietrzak PZT

Magda Linette pożegnała się z turniejem gry podwójnej na Roland Garros. Polka i Julia Starodubcewa odpadły po zaciętym spotkaniu.

Mecz na korcie numer 9 przeciwko Olivii Nicholls i Terezie Mihalikovej dobrze zaczął się dla Linette i jej partnerki. Duet wywalczył dwa przełamania i objął prowadzenie 3:0. Dalsza część seta była bardziej wyrównana, ale Magda i Julia nie wypuściły swojej przewagi i wygrały 6:4.

Drugi set to odbicie turniejowych „dziesiątek”. Faworytki objęły prowadzenie 3:1 a potem uspokoiły grę i pewnie dotarły do końca partii.

W decydującym secie panie nadal nie odpuszczały. Po ośmiu gemach na tablicy widniał wynik 4:4. Do ewentualnego tie-breaka nie dopuściły jednak Mihalikova i Nicholls. Słowaczka i Brytyjka zdobyły „brejka” w dziewiątym gemie a potem zamknęły partię własnym podaniem.

 

 


Wyniki

 

Roland Garros (druga runda debla):

T. Mihalikova (Słowacja, 10)/ O. Nicholls (Wielka Brytania, 10) M. Linette / J. Starodupcewa (Ukraina) 4:6 6:3 6:4

Roland Garros. Coco Gauff pokonana, Maja Chwalińska poznała rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Porażka Coco Gauff to największa niespodzianka siódmego dnia rywalizacji pań podczas Roland Garros 2026. Amerykanka nie obroni tytułu mistrzowskiego, co będzie ją kosztować spadek w rankingu WTA. Kolejną rywalkę poznała Maja Chwalińska, która w tym roku w Paryżu wygrała już sześć pojedynków.

Dwie polskie tenisistki znalazły się w gronie szesnastu najlepszych singlistek drugiej w sezonie lewy Wielkiego Szlema. Oprócz Igi Świątek, która w meczu 1/16 finału znalazła sposób na Magdę Linette, dzień później dołączyła Maja Chwalińska. Bielszczanka po przegraniu pierwszego seta z Marią Sakkari, w dwóch kolejnych odsłonach była górą. Tym samym czwarta rakieta naszego kraju zapewniła sobie kolejny awans w rankingu WTA.

O pierwszy w karierze ćwierćfinał imprezy wielkoszlemowej czwarta rakieta naszego kraju zagra z Diane Parry. Reprezentantka gospodarzy w trzech setach uporała się z Amandą Anisimovą. W pierwszym secie to Amerykanka jako pierwsza odebrała serwis rywalce, wychodząc na prowadzenie 3:1. Jednak od tego momentu dwukrotna finalistka wielkoszlemowa przegrała pięć gemów z rzędu. W drugiej odsłonie to Amerykanka roztrwoniła prowadzenie 4:2, aby w końcówce jednak przechylić szalę zwycięstwa na swą stronę.

Decydującą odsłonę rozstrzygnął gem trzynasty. Do stanu 3-3 panie szły punkt za punkt. Po pierwszej zmianie stron kontrolę nad sytuacją na korcie przejęła reprezentantka gospodarzy, która wygrywając siedem akcji z rzędu, zapewniła sobie pierwszy w karierze awans do 1/8 finału imprezy wielkoszlemowej.

Wyniku sprzed roku podczas tegorocznych zmagań nie powtórzy Coco Gauff. Amerykanka, która przed rokiem pokonała w finale Arynę Sabalenkę i sięgnęła po drugi w karierze tytuł wielkoszlemowy, została pokonana przez Anastazję Potapovą. W pierwszym secie reprezentantka Austrii przegrała swe podanie już w pierwszym gemie, aby od stanu 4:2 oddać rywalce kolejne cztery gemy. W drugiej partii tenisistka z Saratowa prowadziła już 5:2, aby zwycięstwo zapewnić sobie w trzynastym gemie. Decydującą odsłonę od prowadzenia 3:1 rozpoczęła Coco Gauff. Jednak od tego momentu tenisistka z Atlanty wygrała tylko gema i pożegnała się z Roland Garros 2026.

Porażka Amerykanki na tak wczesnym etapie sprawiła, że w najbliższym notowaniu rankingu WTA tenisistka z USA spadnie co najmniej na szóste miejsce.


Wyniki

Trzecia runda:

Aryna Sabalenka (1) – Daria Kasatkina (Australia) 6:0, 7:5

Anastazja Potapova (Austria, 28) – Coco Gauff (USA, 4) 4:6, 7:6(1), 6:4

Diane Parry (Francja) – Amanda Anisimova (USA, 6) 6:3, 4:6, 7:6(3)

Madison Keys (USA, 19) – Victoria Mboko (Kanada, 9) 6:3, 5:7, 7:5

Naomi Osaka (Japonia, 16) – Iva Jović (USA, 17) 7:6(5), 6:7(3), 6:4

Anna Kalinska (22) – Camila Osorio (Kolumbia) 6:3, 0:6, 6:2

Diana Shnaider (25) – Oleksandra Olinikova (Ukraina) 7:5, 6:1

„Zabrakło mi paliwa” – Dźoković szczerze o bolesnej porażce i niepewnej przyszłości

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Novak Dźoković niespodziewanie pożegnał się z paryskim szlemem już w trzeciej rundzie, ulegając wschodzącej gwieździe tenisa, Joao Fonsece. Choć utytułowany Serb prowadził 2:0 w setach, ostatecznie musiał uznać wyższość brazylijskiego zawodnika. Na pomeczowej konferencji prasowej 39-latek nie szukał wymówek, w pięknych słowach chwalił rywala, ale też zasiał sporą niepewność wokół swojej sportowej przyszłości.

Dźoković od początku był niezwykle szczery w ocenie swoich możliwości fizycznych na dystansie pięciu setów. Nie ukrywał, że z czasem po prostu opadł z sił, a jego rywal wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności.

– Zabrakło mi paliwa, mówiąc szczerze. W kolejnych dwóch setach w ogóle nie czułem się dobrze na korcie – przyznał otwarcie Serb. – Kiedy patrzę wstecz i zastanawiam się, czy w ważnych momentach mogłem zrobić coś inaczej… zawsze można powiedzieć, że tak. Ale trzeba też po prostu powiedzieć: „dobra robota”, zdjąć czapkę z głów i pogratulować. Ilekroć nadchodził decydujący moment, on grał tenis „z kosmosu”, po prostu szedł na całość.

Serb z wielkim uznaniem wypowiedział się o atomowych uderzeniach młodego Brazylijczyka, zwłaszcza w kluczowych momentach meczu:

Co możesz zrobić, kiedy serwuje asy z prędkością 215-220 km/h? Jedyne, co możesz powiedzieć, to „brawo”. I to tyle.

Konferencja miała też swój nieco bardziej napięty moment. Jeden z dziennikarzy zapytał Dźokovicia, czy po wycofaniu się Carlosa Alcaraza i wczorajszej porażce Jannika Sinnera, jego myśli zaczęły krążyć wokół ostatecznego triumfu w całym turnieju. Nole natychmiast, bardzo stanowczo przerwał to pytanie:

– Zatrzymam cię w tym momencie. Nie. Właśnie przegrałem w trzeciej rundzie. Porozmawiajmy o czymś innym, dziękuję.

Pytania o wiek i ewentualne zakończenie kariery są w przypadku 39-letniego Serba nieuniknione. Dźoković przyznał, że w końcówce spotkania fizycznie był już na skraju wytrzymałości, ale to kibice ponieśli go do dalszej walki.

Było kilka momentów pod koniec meczu, kiedy czułem, że ledwo trzymam się na nogach. Spojrzałem na trybuny i widziałem, jak kibice podnoszą mnie na duchu i wspierają. To było coś naprawdę magicznego – wyznał z wdzięcznością.

Jednak najbardziej wymowne i dające do myślenia okazały się najkrótsze odpowiedzi tej konferencji. Kiedy padło pytanie, czy kibice zobaczą go z powrotem na kortach Roland Garros w przyszłym roku, Dźoković odpowiedział krótko: „Nie wiem”. Zapytany chwilę później, czy byłoby w porządku, gdyby to właśnie ten mecz z Fonsecą był jego ostatnim w Paryżu, powtórzył z powagą to samo: „Nie wiem”.