Rzym. Panowie zaczęli turniej w cieniu opadów deszczu

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Po rozgrywkach w Madrycie – w Rzymie rozpoczął się kolejny prestiżowy turniej ATP na kortach ziemnych. Niestety, z rywalizacją pożegnał się już Hubert Hurkacz. Pierwszego dnia zmagań nieco szyki pokrzyżował deszcz.

Dzisiaj rozpoczęła się rywalizacja mężczyzn na turnieju w Rzymie. Mecze 1. rundy rozegrali zawodnicy z dolnej części drabinki. Wśród nich znalazł się Hubert Hurkacz. Polak niestety pożegnał się już z turniejem po porażce z Yannickiem Hanfmannem.

Duże problemy organizatorów sprawiły opady deszczu. W Rzymie nawet kort centralny nie jest zadaszony, więc zaplanowany na sesję wieczorną mecz Alexandra Blockxa z Federico Ciną został przełożony na czwartek. Mimo opadów deszczu, które pojawiły się głównie w godzinach wieczornych, rozegrano większość spotkań. Z zaplanowanych 16 aż 13 zostało rozstrzygniętych, dwa przerwane, a jedno tylko nie zostało rozpoczęte. To właśnie przypadek starcia Cina-Blockx. Reprezentant Włoch miał zmierzyć się z rewelacyjnym Belgiem, który dotarł do półfinału w Madrycie.

Po wygranym Challengerze w Cagliari zakończonym finałem z Hubertem Hurkaczem, Matteo Arnaldi przystąpił do rywalizacji w Rzymie. W jednym z ciekawszych meczów 1. rundy wygrał z Jaume Munarem. Każdy set zakończył się wynikiem 6:3 z jednym przełamaniem. Pierwszą oraz trzecią decydującą partię zwyciężył Arnaldi. Włoch w kolejnym meczu zagra z Alexem de Minaurem.

Jednostronne okazało się spotkanie Nuno Borgesa z Jesperem de Jongiem. Rywalizacja była wyrównana jedynie do wyniku 3:3. Następnie 9 kolejnych gemów padło łupem Borgesa, który w godzinę zameldował się w następnej rundzie. Zmierzy się teraz z Rafaelem Jodarem. Rywalem Alexandra Zvereva został jego rodak Daniel Altmaier. Niemiec wygrał po wyrównanym meczu 4:6, 7:6 (3), 6:4 z Zhangiem Zinzhenem.


Wyniki

ATP 1000 w Rzymie – 1. runda:

Alexander Blockx (Belgia) – Federico Cina (Włochy) – przełożone
Matteo Arnaldi (Włochy) – Jaume Munar (Hiszpania) 6:3, 3:6, 6:3
Wit Kopriwa (Czechy) – Fabian Marozsan (Węgry) 6:3, 6:3
Nuno Borges (Portugalia) – Jesper de Jong (Holandia, Q) 6:3, 6:0
Damir Dzumhur (Bośnia i Hercegowina) – Adrian Mannarino (Francja) 6:4, 6:0
Alejandro Tabilo (Chile) – Pablo Carreno Busta (Hiszpania, Q) 6:2, 6:1
Marton Fuscowics (Węgry) – Dino Priżmić (Chorwacja, Q) 4:6 i przerwane
Botic van de Zandschulp (Holandia) – Alexandre Muller (Francja) 7:5, 6:3
Sebastian Baez (Argentyna) – Jenson Brooksby (Stany Zjednoczone) 6:3, 7:6 (8)
Giovanni Mpetshi Perricard (Francja) – Jacob Fearnley (Wielka Brytania, Q) 3:5 i przerwane
Aleksander Szewczenko (Kazachstan) – Camilo Ugo Carabelli (Argentyna) 6:3, 4:6, 7:6 (5)
Daniel Altmaier (Niemcy) – Zhang Zhizhen (Chiny) 4:6, 7:6 (3), 6:4
Aleksandar Vukić (Australia) – Patrick Kypson (Stany Zjednoczone, Q) 6:3, 5:7, 6:0
Zachary Svajda (Stany Zjednoczone) – Marco Trungelliti (Argentyna) 0:6, 6:4, 7:6 (4)
Jan-Lennard Struff (Niemcy) – Francisco Comesana (Argentyna, Q) 6:2, 6:4

Rzym. Iga Świątek poznała rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Cathy McNally pokonała Darię Kasatkinę w meczu pierwszej rundy turnieju WTA 1000 w Rzymie. Tym samym to Amerykanka będzie rywalką Igi Świątek w meczu o 1/16 finału Internazionali BNL d’Italia 2026.

Po tym jak drugiego dnia rywalizacji z kortami w stolicy Włoch pożegnały się Magdalena Fręch i Magda Linette, jedyną reprezentantką Polski, która pozostaje w grze jest Iga Świątek. Trzykrotna mistrzyni z racji rozstawienia w turniejowej drabince zmagania rozpocznie od drugiej rundy, a jej rywalką będzie Cathy McNally.

Amerykanka w swym debiucie na Foro Italico dotarła do drugiej rundy, gdzie przegrała z rozstawioną z numerem „27” Marie Bouzkovą. Teraz tenisistka zza Oceanu ponownie stanie do gry o 1/16 finału Internazionali BNL d’Italia. Przepustką do meczu z Iga Świątek było zwycięstwo nad Darią Kasatkiną.

W pierwszym secie Australijka nie wygrała ani jednego swego gema serwisowego. Sama również dwukrotnie przełamując podanie rywalki. W drugiej odsłonie tenisistka zza Oceanu dwukrotnie wychodziła na prowadzenie z przewagą przełamania. Pierwszą stratę reprezentantka Australii zdołała odrobić, ale od stanu 6:2, 4:3 gemy wygrywała już tylko Cathy McNally.

Piątkowe spotkanie między Amerykanką oraz Igą Świątek będzie trzecim pojedynkiem obu pań. Zarówno przed czterema laty na kortach twardych w Ostrawie jak i przed rokiem na londyńskiej trawie zwycięstwo odniosła reprezentantka Polski.


Wyniki

Pierwsza runda:

Cathy McNally (USA) – Daria Kasatkina (Australia) 6:2, 6:3

Rzym. Iga Świątek zabrała głos przed turniejem

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Najlepsza polska tenisistka wraca do rywalizacji na kortach w Rzymie po trudnym fizycznie turnieju w Madrycie. Podczas pierwszej konferencji prasowej przed imprezą WTA 1000: Internazionali BNL d’Italia Świątek opowiedziała o swoich niedawnych problemach zdrowotnych, radości z powrotu do Włoch oraz zmianach w grze wprowadzanych z nowym trenerem.

Zmagania w Hiszpanii zakończyły się dla Świątek walką z wyraźnym osłabieniem organizmu. Liderka rankingu opisała, z czym musiała się mierzyć w ostatnich dniach.

– Mój turniej w Madrycie był trudny. Byłam całkowicie rozbita dzień przed meczem. W dniu, w którym grałam, też nie było dobrze, miałam absolutnie zero energii – zrelacjonowała Polka.

Świątek przyznała, że specjalnie wstrzymała się z podróżą, aby organizm doszedł do siebie i żeby nie ryzykować przemieszczania się w tak „kruchym” stanie. Dzięki temu do Rzymu przyjechała już w pełni sił i od razu rozpoczęła treningi na sto procent.

Trzykrotna mistrzyni rzymskiej imprezy nie kryła radości z powrotu do miejsca, w którym czuje się najlepiej.

– Z pewnością cieszę się, że tu wróciłam. Uwielbiam tu być. Szczerze mówiąc, to dla mnie najbardziej ekscytujące turnieje, także pod względem spędzania czasu poza kortem. Po prostu cieszę się życiem – podkreśliła, bardzo pozytywnie oceniając też niedawny otwarty trening na Piazza del Popolo i obecność licznej grupy kibiców z Polski.

Ważnym tematem konferencji była również współpraca tenisistki ze szkoleniowcem, Francisco Roigiem. Świątek przyznała, że oboje mają tę samą wizję jej gry na korcie, co było jej bardzo potrzebne po ostatnich wątpliwościach.

– Testowałam różne opcje na treningach, co jest świetne, bo jeszcze kilka miesięcy temu nie czułam się w pełni komfortowo z tym, jak grałam – wyznała wprost Świątek. – To nowe podejście wydaje się bardziej naturalne, solidne i zdyscyplinowane. Czasami wciąż mam tendencję do wracania do starych nawyków, więc myślę, że będę potrzebowała trochę czasu, aby zawsze w pełni automatycznie robić to, czego oczekuje ode mnie trener. Ale myślę, że idzie nam to całkiem dobrze.

Rzym. Hubert Hurkacz nie zagra w drugiej rundzie

/ Hanna Pałuska , źródło: atptour.com/własne, foto: Peter Figura

Z Calgiari Hubert Hurkacz udał się do stolicy Włoch. Niestety nie zagra w drugiej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie. Yannick Hanfmann zrewanżował się za porażkę podczas kwalifikacji do Rolanda Garrosa w 2018 roku i pokonał Polaka 6:7(3), 7:6(2), 6:2. 

W pierwszej rundzie turnieju ATP 1000 Masters w Rzymie Hubert Hurkacz podjął Niemca Yannicka Hanfmanna. Tenisiści dotychczas zmierzyli się ze sobą raz, ale miało to miejsce osiem lat temu. W kwalifikacjach do Rolanda Garrosa Polak okazał się lepszy i pokonał rywala w dwóch setach po dwóch tie-breakach. Jak na razie Hanfmann wygrał trzy z sześciu rozegranych spotkań na kortach ziemnych w tym sezonie. Z jednego z nich wycofał się przed startem.

Początek spotkania należał do wyrównanych. Prawdziwym testem dla Hurkacza był piąty gem. Ze stanu 0:40 doprowadził do równowagi. Obronił cztery break pointy i wyszedł z opresji. Warunki w tym meczu nie były najłatwiejsze. Wiał dosyć mocny wiatr, który czasem przeszkadzał obu tenisistom głównie przy serwisie. Zacięta gra doprowadziła do tie-breaka. W nim lepiej zaprezentował się Hurkacz, którego podanie stało na świetnym poziomie. Tuż przed zmianą stron zaskoczył rywala efektownym skrótem. Niemcowi udało się odrobić część strat, ale to było za mało, aby nawiązać walkę z Polakiem. Popularny ,,Hubi” wykorzystał pierwszą piłkę setową i mógł cieszyć się z wygranej partii.

W drugim secie tenisiści wrócili do pewnego serwowania. Hanfmann zapomniał o przegranej partii i próbował doprowadzić do wyrównania. W siódmym gemie Hurkacz doprowadził do równowagi przy podaniu rywala, ale nie udało mu się zdobyć break pointa. W kolejnym gemie sytuacja odwróciła się o 180 stopni i to Polak był w opałach. Obronił jednak z klasą dwa break pointy i dalej pozostawał w grze. Hurkacz próbował wziąć sprawy w swoje ręce i zakończyć mecz wcześniej. W jedenastym gemie prowadził już 30:0, ale Niemiec wygrał cztery punkty z rzędu. Chwilę później to Polak był w takiej samej sytuacji, ale również szybko wyszedł z opresji. Tym samym doszło do czwartego tie-breaka z rzędu w ich rywalizacji. W nim jednak role się odwróciły i to Hanfmann dominował na korcie w Rzymie. Szybko doprowadził do wyrównania.

O tym który zawodnik zagra w drugiej rundzie zadecydował trzeci set. Nie zaczął się on najlepiej dla Hurkacza, który stracił podanie już w pierwszym gemie. Przy stanie 1:2 dla rywala Polak potrzebował przerwy medycznej. Z każdym kolejnym punktem Hanfmann coraz bardziej się rozpędzał. Przełamał serwis Wrocławianina po raz drugi w całym spotkaniu. Mogło się wydawać, że Niemiec jest blisko zwycięstwa, ale nieoczekiwanie popularny ,,Hubi” odrobił część strat i znalazł sposób na jego serwis. Szczęście Polaka nie trwało długo. W następnym gemie jego podanie zostało przełamane do zera. Po dwóch godzinach i 20 minutach gry Hanfmann awansował do drugiej rundy. W niej zmierzy się z Luciano Darderim.


Wyniki

Pierwsza runda:

Yannick Hanfmann (Niemcy) – Hubert Hurkacz (Polska) – 6:7(3), 7:6(2), 6:2

Rzym. Niewykorzystana szansa Magdaleny Fręch

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magdalena Fręch przegrała z Alexandrą Ealą w meczu pierwszej rundy turnieju WTA 1000 w Rzymie. Tym samym druga rakieta naszego kraju nie powtórzy wyniku uzyskany przed dwunastoma miesiącami w stolicy Włoch.

W tym roku inaczej niż przed rokiem druga rakieta naszego kraju występ na Foro Italico rozpoczęła od pierwszej rundy. W tej rywalką Magdaleny Fręch była Alexandria Eala, która w zeszłoroczny debiucie w Internazionali BNL d’Italia zakończyła na pierwszej rundzie.

W tym roku Filipinka zanotowała pierwsze zwycięstwo, chociaż do zwycięstwa nad Magdalena Fręch potrzebowała trzech setów.

Pierwsza odsłona przebiegła pod dyktando tenisistki z Azji, która nie oddała Polce chociażby gema. W drugiej partii to Łodzianka przejęła inicjatywę. Efektem prowadzenie 3:0 podczas pierwszej przerwy na zmianę stron.  Co prawda Eala zdołała zbliżyć sie do naszej reprezentantki na odległość jednego gema. Jednak Magdalena Fręch ostatecznie doprowadziła do decydującej odsłonie, która również rozpoczęła bardzo dobrze, bo od prowadzenia 3:1. Wówczas serię trzech gemów z rzędu zanotowała Filipinka. Reprezentantka Polski tylko na chwilę przerwała serię rywalki, która spotkanie zakończyła za pierwszą piłką meczową.

Tym samym Alexandra Eala po dwóch tegorocznych zwycięstwach przeciwko Magdzie Linette, tym razem znalazła sposób na drugą rakietę naszego kraju.


Wyniki

Pierwsza runda:

Alexandra Eala (Filipiny) – Magdalena Fręch (Polska) 6:0, 3:6, 6:4

Rzym. Magda Linette bez awansu do drugiej rundy

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette przegrała z Tatjaną Marią w meczu pierwszej rundy turnieju WTA 1000 w Rzymie. Tym samym reprezentantka Polski nie powalczy o swój najlepszy wynik, czyli trzecią rundę Internazionali BNL d’Italia.

Trzy polskie tenisistki znalazły się w drabince singlowej tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 rozgrywanego na kortach ziemnych w Rzymie. Jednak inaczej niż przed dwunastoma miesiącami. W tym sezonie jedynie Iga Świątek jest w gronie zawodniczek rozstawionych i zmagania rozpocznie od drugiej rundy. Dołączyć do niej próbowała między innymi Magda Linette.

Poznanianka notowana obecnie w szóstej dziesiątce zestawienia najlepszych tenisistek świata swój szósty występ w turnieju głównym na Foro Italico rozpoczęła od spotkania z Tatjaną Marią. Doświadczona Niemka okazała się rywalką nie do przejścia. W pierwszej partii tenisistka naszych zachodnich sąsiadów wykorzystała wszystkie trzy okazje na odebranie podania Polce co w połączeniu z wygranym swoimi gemami serwisowymi, dało Marii wygranie seta wynikiem 6:0.

Po przerwie trzecia rakieta naszego kraju wciąż nie mogła wygrać gema. To nastąpiło przy wyniku 6:0, 2:0 dla rywalki. Magda Linette zdołała co prawda raz odebrać serwis zawodniczce mającej polskie pochodzenie. Jednak losów spotkania Poznanianka nie zdołała odwrócić.

W ten oto sposób Tatjana Maria w swym trzecim występie w turnieju głównym w Rzymie, drugi raz zagra o miejsce w 1/16 finału.


Wyniki

Pierwsza runda:

Tatjana Maria (Niemcy) – Magda Linette (Polska) 6:0, 6:3

Roland Garros. Paula Badosa nie wystąpi w kwalifikacjach

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.tennisworldusa.org/, własne, foto: East News

Kwalifikacje do turnieju wielkoszlemowego często obfitują w ciekawe nazwiska i pojedynki. W Paryżu zabraknie jednak jednej z gwiazd, która początkowo była na liście zgłoszeń.

Chodzi tu o Paulę Badosę. Reprezentantka Hiszpanii była w przyszłości drugą rakietą świata, ale w ostatnich latach boryka się z poważnymi urazami i nie może pokazać pełni potencjału.

Liczne i długie absencje kosztowały 28-latkę spadek w rankingu WTA. Obecnie Paula znajduje się na jego 102. miejscu, co oznacza konieczność gry w eliminacjach do Rolanda Garrosa.

Tenisistka nie skorzysta jednak z tej możliwości – jej nazwisko nie widnieje bowiem na aktualnej liście zgłoszeń. Fakt ten nie oznacza jednak, że Badosa na pewno nie wystąpi w Paryżu. Tenisistka może wciąż otrzymać „dziką kartę” lub wskoczyć do głównej drabinki po wycofaniu się kilku konkurentek. W Madrycie sama zainteresowana mówiła, że potrzebuje przerwy i nie jest pewna czy pojawi się w stolicy Francji.

Najlepszym wynikiem Pauli Badosy na Roland Garros był ćwierćfinał w 2021 roku.