Rzym. Wiadomo kiedy spotkanie 1/4 finału z udziałem Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Naomi Osakę w meczu czwartej rundy turnieju WTA 1000 w Rzymie. Tym samym to Polka awansowała do ćwierćfinału, a w nim rywalką trzykrotnej mistrzyni będzie Jessica Pegula. Już wiadomo kiedy dojdzie do spotkania trzykrotnej mistrzyni Internazionali BNL d’Italia z reprezentantką Stanów Zjednoczonych.

Za byłą liderką rankingu trzy mecze podczas drugiego w sezonie turnieju WTA 1000 rozrywanego na kortach ziemnych. W meczu, którego stawką było miejsce w gronie ośmiu najlepszych singlistek imprezy rozgrywanej na Foro Italico, sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa okazała się lepsza od czterokrotnej zdobywczyni tytułów w najważniejszych imprezach sezonu.

W piątym ćwierćfinale Igi Świątek na Foro Italico Polka zmierzy się z Jessicą Pegulą. Amerykanka w dwóch setach uporała się z Anastazją Potapovą i drugi raz w karierze powalczy o półfinał imprezy rozgrywanej w stolicy Włoch. Poznaliśmy już plan gier na wtorek 12 maja. I tego dnia organizatorzy zaplanowali mecze ćwierćfinałowe z górnej połówki turniejowej drabinki. To wszystko znaczy, że dwunaste spotkanie między najlepszą polską tenisistką, a zawodniczką z Buffalo zostanie rozegrane dzień później, w środę 13 maja. Dokładną godzinę meczu, którego stawką będzie półfinał Internazionali BNL d’Italia poznamy na niespełna dobę przed wyjściem pań na Campo Centrale.

 

Rzym. Iga Świątek w ćwierćfinale!

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Naomi Osakę w meczu w czwartej rundy turnieju WTA 1000 w Rzymie. W meczu o półfinał rywalką trzykrotnej mistrzyni będzie Jessica Pegula. 

Najlepsza polska tenisistka po raz siódmy przybyła do stolicy Włoch, gdzie w przeszłości trzykrotnie sięgała po tytuł mistrzowski. Przed rokiem Iga Świątek niespodziewanie zakończyła występ już na trzeciej rundzie, gdzie uległa Daniel Collins. W tym roku Amerykanki nie oglądamy na Foro Italico, a była liderka rankingu prezentuje się z bardzo dobrej strony. Po trzysetowym meczu otwarcia z Cathy McNally i ekspresowym zwycięstwie nad Elisabettą Cocciaretto przyszła trzecia wygrana w czwartym pojedynku z Naomi Osaką.

Kibice pamiętający ostatnią potyczkę obu pań – w drugiej rundzie Roland Garros 2024 – zastanawiali się jakie widowisko tym razem zafundują im byłej liderki rankingu WTA. Początek był wyrównany. Każda z pań po razie straciła swój serwis, ale gemy były niezwykle długie, a pierwsze pięć trwało 30 minut. W niewiele ponad 15 minut Iga Świątek wygrała kolejne trzy gemy, zapisując na swe konto pierwszą odsłonę pojedynku z podopieczną Tomasza Wiktorowskiego.

Po przerwie Polka wygrywała kolejne gemy, aż do wyniku 6:2, 2:1. Jednak jak się okazało przerwa w dostawie gemów na stronę turniejowej „czwórki” była chwilowa. Najlepsza polska tenisistka ani myślała zwalniać tempo. Trzykrotna mistrzyni Internazionali BNL d’Italia nie oddała Japonce ani jednego gema i zameldowała się w 1/4 finału turnieju WTA 1000 w Rzymie.

W 28 ćwierćfinale imprezy rangi WTA 1000 w karierze Polka zagra z Jessicą Pegulą. Będzie to dwunaste spotkanie obu pań, ale dopiero drugie na kortach ziemnych. Bilans spotkań korzystny dla Igi Świątek i wynosi 6:5. Także sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa wygrała to jedyne spotkanie obu pań na kortach ziemnych.


Wyniki

Czwarta runda:

Iga Świątek (Polska, 4) – Naomi Osaka (Japonia, 15) 6:2, 6:1

Parma. Chwalińska kreczuje i żegna się z turniejem

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Kamil Szpilski

Maja Chwalińska szybko zakończyła swój udział w turnieju WTA 125 w Parmie. Polska tenisistka odpadła już na etapie pierwszej rundy. W starciu z 21-letnią Włoszką Federicą Urgesi (startującą z „dziką kartą”) przegrała pierwszą partię 3:6, po czym zmuszona była poddać mecz.

Spotkanie od samego początku toczyło się w trudnych warunkach ze względu na silny wiatr, a na korcie dominowały przełamania. Maja Chwalińska weszła w mecz bardzo obiecująco, szybko odbierając serwis rywalce i wychodząc na prowadzenie 2:0.

Urgesi jednak odpowiedziała jednak błyskawicznym breakiem, a dzięki bardzo ofensywnej grze wkrótce po raz drugi przełamała Polkę, odwracając wynik na 3:2. Choć naszej reprezentantce udało się jeszcze wyrównać stan rywalizacji na 3:3, to kolejne gemy należały już wyłącznie do Włoszki.

Przy własnym podaniu Chwalińska przegrała do zera, a rywalka ostatecznie zdobyła podwójnego breaka, zamykając pierwszą partię wynikiem 6:3. Zaraz po tym Polka podjęła decyzję o poddaniu spotkania.

Choć ranking rywalki mógł sugerować nieco łatwiejszą przeprawę (Włoszka jest aktualnie 410. tenisistką świata), Federica Urgesi znajduje się ostatnio w znakomitej dyspozycji. Dobrą formę Włoszka zasygnalizowała już w niedawnych kwalifikacjach do turnieju w Rzymie. Odprawiła tam wyżej notowane rywalki: Meksykankę Renatę Zarazuę (6:4, 2:6, 6:3) i Słowenkę Veronikę Erjavec (6:4, 6:1).

Teraz, przed własną publicznością w Parmie, dorzuciła do tego cenne zwycięstwo nad Polką. W kolejnej rundzie Urgesi może trafić na Viktorię Golubic. Jeśli tak się stanie, stanie przed szansą na szybki rewanż, ponieważ to właśnie ze Szwajcarką przegrała zaledwie kilka dni temu w pierwszej rundzie rzymskiego turnieju WTA 1000.


Wyniki

WTA 125 Parma, 1. runda:

Federica Urgesi (Włochy, WC) – Maja Chwalińska (Polska) – 6:3, RET

Roland Garros. „Dzikie karty” rozdane – Monfils i Wawrinka wśród wyróżnionych

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.rolandgarros.com/en-us/, własne, foto: East News

Roland Garros zbliża się wielkimi krokami. Organizatorzy paryskiego turnieju ogłosili właśnie, kto otrzyma „dzikie karty” do głównej drabinki i eliminacji.

Wśród wyróżnionych przepustkami dominują rzecz jasna reprezentanci gospodarzy (w tym kończący karierę na korcie Gael Monfils), ale nie brakuje także przedstawicieli innych nacji. Na liście tradycyjnie znajdują się wszak tenisiści z USA i Australii. Poza tym szansę na pożegnanie się z francuską publicznością dostanie mistrz imprezy z 2015 roku – Stan Wawrinka.

Ciekawi zawodnicy i zawodniczki widnieją także wśród nagrodzonych kwalifikantów. Są to między innymi dawne gwiazdy dyscypliny z dużymi osiągnięciami – David Goffin oraz Kristina Mladenović.

 

Pełną listę „dzikich kart” prezentujemy poniżej:

Mężczyźni (turniej główny): Gael Monfils, Stan Wawrinka, Moise Kouamé, Nishesh Basavareddy, Titouan Droguet, Arthur Géa, Hugo Gaston i Adam Walton.

Kobiety (turniej główny): Clara Burel, Ksenia Efremova, Fiona Ferro, Leolia Jeanjean, Emerson Jones, Sarah Rakotomanga, Alice Tubello i Akasha Urhobo.

Mężczyźni (kwalifikacje): Florent Bax, Robin Bertrand, Sean Cuenin, Thomas Faurel, Antoine Ghibaudo, David Goffin, Sascha Gueymard Wayenburg, Calvin Hemery, Daniel Jade

Kobiety (kwalifikacje): Eleejah Inisan, Selena Janicijevic, Tahlia Kokkinis, Manon leonard, Kristina Mladenovic, Amandine Monnot, Daphnée Mpetshi Perricard, Chloé Paquet, Margaux Rouvroy.

 

Opóźniony powrót Holgera Rune. Nie zagra na French Open

/ Kamil Karczmarek , źródło: X - Holger Rune, foto: East News

Holger Rune nie zagra podczas tegorocznego sezonu na kortach ziemnych. Przerwa Duńczyka znacznie się przedłuży, więc nie wystartuje na wielkoszlemowych French Open.

W październiku 2025 roku Holger Rune doznał poważnej kontuzji ścięgna Achillesa. Musiał zejść z kortu podczas półfinałowego starcia z Ugo Humbertem na turniejem w Sztokholmie. W obecnym sezonie jeszcze nie powrócił do rywalizacji i nie nastąpi to także w najbliższym czasie. 23-latek planował zagrać w turnieju w Hamburgu, który zostanie rozegrany już w przyszłym tygodniu. Następnie miał także pojawić się na French Open. Sztab Duńczyka poinformował o nawrocie urazu w czasie rehabilitacji, więc powrót do gry w maju nie będzie jeszcze możliwy.

Holger Rune przekazał także informację za pośrednictwem mediów społecznościowych. – „Jest to trudna decyzja, aby nie zagrać w tym roku na kortach ziemnych, ale słuszna. Nie mogę się doczekać aż spotkamy się na kortach trawiastych. Dziękuję wszystkim za wsparcie i pomoc w rehabilitacji. Do zobaczenia wkrótce” – napisał Duńczyk na platformie X.

Teraz Rune celuje w start na Wimbledonie. Jeśli teraz rehabilitacja przebiegnie zgodnie z planem, to wcześniej wystąpi jeszcze w innym londyńskim turnieju, tym rozgrywanym na kortach Queen’s Club. Po wycofaniu się Duńczyka do głównej drabinki French Open trafił Benjamin Bonzi.

Bielsko-Biała. Polscy debliści triumfują w turnieju Tennis Europe U14

/ Jarosław Truchan , źródło: Facebook/PZT, foto:

Młodzi tenisiści poniżej czternastego roku życia w minionym tygodniu rywalizowali na Śląsku w turnieju zaliczanym do cyklu Tennis Europe. Reprezentanci naszego kraju znaleźli się w finałach wszystkich rozgrywanych konkurencji – jedyny tytuł trafił w ręce Jakuba Cieciery i Daniela Kwietnia. 

Jeszcze przed rozpoczęciem starcia o tytuł w deblu chłopców wiadomo było, że zwyciężą w nim biało-czerwoni. Przeciwnikami Cieciery i Kwietnia byli bowiem Krzysztof Haładyj i Maciej Szyca. Tym samym doszło do starcie dwóch najwyżej rozstawionych par w imprezie.  Jak się okazało, zdecydowanie lepsi okazali się tenisiści grający z „dwójką”. Cieciera i Kwiecień pewnie zwyciężyli 6:1, 6:2.

Haładyj ma za sobą udany tydzień. Tenisista z Warszawy wystąpił bowiem także w finale singla, gdzie jego rywalem był Barthelemy Bertrand. W pierwszym secie Francuz nie oddał Polakowi ani jednego gema. Mimo to, w drugiej partii lepszy okazał się tenisista rozstawiony z „jedynką”, doprowadzając do decydującej odsłony spotkania. W niej ponownie lepszą dyspozycję pokazał jednak reprezentant Trójkolorowych, wygrywając 6:1.

W rozgrywkach dziewcząt także obserwowaliśmy dwa finały z udziałem naszych reprezentantek. O tytuł w singlu zagrała rozstawiona z „dwójką” Alicja Strugacz. Tenisistka z Warszawy uległa w nim Virze Klymenczok, przegrywając z Ukrainką 2:6, 7:6(4). Na finale debla swoją przygodę z turniejem w Bielsku-Białej zakończyły natomiast Emilia Bąk oraz Oliwia Cytrycka. Reprezentantki Polski po dwóch setach gry przegrały z Isabellą Graf iChiarą Holecovą. Słowaczki triumfowały 6:1, 6:4.

 

JEST TAKA WIEŚ…Golf?…Tenis?… W Polsce?

/ Post sponsorowany , źródło: Post sponsorowany , foto:

[post sponsorowany]

 

Wiosna i lato w Polsce to pory roku, które wygrywają z resztą świata niezależnie czy pogoda słoneczna, czy pogoda przekropna. Tak jak kolorowe szafiry i czyste fantazyjnie cięte diamenty-esencja ideału sztuki jubilerskiej. Tak jak jazda RR i zapadanie się w beztroskiej płynności Rolls’a. Szalona mieszanka? Niekoniecznie. To tzw. „luksus oczywisty”-normalność przynależna każdemu, kto nań ciężko zapracował.

Są w Polsce prawdziwe tenisowe korty trawiaste i pole golfowe w Wieńcu Zalesiu. Do tego dyskretne apartamenty, rzeźby Zagajewskiego na ścianie, kolekcja rewelacyjnych prac Michała Puszczyńskiego, pole golfowe na wyłączność tylko dla Ciebie. To jest mistrzostwo świata („wśród pól złocistych, Wyspiański – Chełmoński -bociany, Kujawy”), zielony raj bez blichtru.

I choć to samo centrum Polski (dwie godziny jazdy obojętnie czy z Gdańska, Warszawy czy Poznania), to zaskakuje kameralność, bezkompromisowa pełna prywatność, odcięcie od komercji.

Z jednej strony wpisuje się ten obraz w sukcesy naszej Igi Świątek, w tym i obudzone marzenie o zwycięstwie Polki na trawie w Wimbledonie, co po latach znów rozbuchało popularyzację tenisa, a z drugiej strony przywołało refleksję o ekskluzywności tenisa na trawie i wyjątkowej tradycji tego sportu.

Podobnie, wychodząc na pole golfowe w Wieńcu spotka Cię zaskoczenie. Greeny profesjonalne, dołki Par-3 i Par-4, ale zaskakująco trudne by zagrać rundę z wynikiem poniżej PAR i zdumiewająco przyjemne gdy w spokoju, bez pospiechu, bez poganiania przez następny flight (może nawet z chwilą relaksu z kieliszkiem białego wina) dotykasz golfa w wydaniu dla koneserów.

Zaś ogólna golfowa refleksja?

Golf jest piękny i na poziomie mistrzowskim i na poziomie „popularnym” uprawianym przez miliony na całym świecie i również na tym poziomie, który sami sobie będziemy dawkować w prywatnej oazie spokoju na polu Kujawy Golf Club w Wieńcu.

Może wspaniały wkład Adriana Meronka w popularyzację golfa zachęci inwestorów instytucjonalnych bądź włodarzy naszych miast i gmin do przemyśleń co przegapili w temacie golfa.

W temacie tenisa na trawie: gra na trawie to luksus dla wybranych, dla fanów zostaje rozkoszować się najbardziej prestiżowym turniejem tenisowym na świecie jakim jest Wimbledon, choć pięknie byłoby wykształcić na kortach w Wieńcu mistrzynię Wimbledonu.

Więc na razie zostajemy w kręgu prywatnych pasjonatów, ale to miła perspektywa.

 

www.golf-kujawy.com

www.tenis-na-trawie.pl

Obiekt jest na sprzedaż.

CENA: 6 500 000PLN

I można „wśród pól złocistych….Chełmoński,,,bociany…” zagrać z grupą przyjaciół w golfa lub w tenisa na trawie.

„Wieś…Golf…Tenis…Trawa… w Polsce”

 

Rzym. Zverev ponownie lepszy od Blockxa, Musetti i Darderi ucieszyli rodaków

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: Peter Figura

Spotkania piątego dnia turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie przyniosły rozstrzygnięcia w ośmiu meczach trzeciej rundy. Problemów z odniesieniem zwycięstwa nie miał m.in. rozstawiony z „dwójką” Alexander Zverev. Kolejne powody do zadowolenia mieli włoscy kibice, choć musieli też pożegnać się z jednym ze swoich przedstawicieli.

Po zaledwie dziewięciu dniach ponownie przecięły się szlaki Alexandra Zvereva oraz Alexandra Blockxa. Niemiec pokonał Belga w półfinale zawodów w Madrycie i na kortach Foro Italico powtórzył ten wyczyn. Pod względem wyniku, 21-latek z Antwerpii nie zdołał zanotować progresu w tej rywalizacji, a wręcz zaliczył regres. Po zdobyciu siedmiu gemów w stolicy Hiszpanii, tym razem udało mu się ich uzbierać tylko pięć. Dwukrotny triumfator tej imprezy od samego początku pojedynku miał nad nim pełną kontrolę i zakończył go po 73 minutach gry.

W starciu o ćwierćfinał zmierzy się z Luciano Darderim. Włoch znajdował się już w bardzo trudnym położeniu w potyczce z Tommym Paulem, ale efektownie odwrócił jej losy. Amerykanin prowadził już bowiem 6:3, 3:1 i od tego momentu faworyt gospodarzy popisał się serią dziewięciu wygranych gemów z rzędu. Zapewniło mu to przewagę, którą utrzymał do końca spotkania i po raz pierwszy awansował do czwartej rundy rzymskiego turnieju. W ten sposób, będący półfinalistą dwóch poprzednich edycji Paul, straci wiele punktów rankingowych, przez co wypadnie z top 20 najlepszych tenisistów świata.

Nadzieje na drugi z rzędu półfinał w Rzymie podtrzymał za to Lorenzo Musetti. 24-latek z Carrary pokonał w niedzielę w dwóch setach Francisco Cerundolo. Argentyńczyk w obydwu partiach prowadził co prawda z przewagą przełamania, ale za każdym razem szybko ją trwonił. Włoch, podobnie jak jego rywal, miał znacznie więcej niewymuszonych błędów niż uderzeń kończących, ale skuteczniej rozgrywał najważniejsze momenty meczu i mógł cieszyć się z kolejnego zwycięstwa przed własną publicznością. Za następnego oponenta będzie miał Caspera Ruuda, który również bez straty seta rozprawił się z Jirzim Lecheczką.

Do pełni szczęścia włoskim kibicom zabrakło tylko zwycięstwa Matteo Arnaldiego. Obdarowany przez organizatorów „dziką kartą” tenisista rywalizował z rewelacją ostatnich tygodni, Rafaelem Jodarem. 19-latek z Madrytu zaliczył świetny początek pojedynku aż czterokrotnie przełamując przeciwnika w pierwszej odsłonie. Nie podłamało to jednak Włocha, który przy żywiołowym dopingu publiczności nawiązał wyrównaną walkę i doprowadził do decydującej partii.

25-latek z San Remo miał w niej nawet zaliczkę „brejka”, ale to do Hiszpana należało ostatnie słowo w tym meczu. Od stanu 1:3 wygrał bowiem pięć kolejnych gemów i może skupić się na następnej przeszkodzie w turniejowej drabince. Będzie nią znany mu reprezentant jego pokolenia, Learner Tien. Amerykanin ma za sobą zacięty i zakończony wynikiem 4:6, 6:3, 7:5, pojedynek z Aleksandrem Bublikiem.

W imprezie pozostaje również sensacyjny pogromca Novaka Dźokovicia z poprzedniej rundy – Dino Prizmić. Napędzony pokonaniem swojego idola chorwacki kwalifikant wyeliminował po dwusetowym meczu Francuza Ugo Humberta. O najlepszą ósemkę 20-latek ze Splitu zagra z Karenem Chaczanowem. Rosjanin stoczył najdłuższą potyczkę dnia z Botikiem van de Zandschulpem, w której po przegraniu pierwszej partii 5:7 następne dwie wygrał do czterech.


Wyniki

Trzecia runda gry pojedynczej:

Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Alexander Blockx (Belgia) 6:1, 6:4

Lorenzo Musetti (Włochy, 8) – Francisco Cerundolo (Argentyna, 25) 7:6(7), 6:4

Learner Tien (USA, 19) – Aleksander Bublik (Kazachstan, 9) 4:6, 6:3, 7:5

Casper Ruud (Norwegia, 23) – Jirzi Leheczka (Czechy, 11) 6:3, 6:4

Karen Chaczanow (13) – Botic van de Zandschulp (Holandia) 5:7, 6:4, 6:4

Luciano Darderi (Włochy, 18) – Tommy Paul (USA, 16) 3:6, 6:3, 6:2

Dino Prizmić (Chorwacja, Q) – Ugo Humbert (Francja, 31) 6:1, 7:5

Rafael Jodar (Hiszpania, 32) – Matteo Arnaldi (Włochy, WC) 6:1, 4:6, 6:3

Rzym. Cenne zwycięstwo Nikoli Bartunkovej, Rybakina walczy o zmniejszenie straty do Sabalenki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jelena Rybakina, Jessica Pegula i Elina Svitolina to zawodniczki, które znalazły się w gronie tenisistek z awansem do 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Rzymie. Największą niespodzianką szóstego dnia rywalizacji jest zwycięstwo Nikoli Bartunkovej, która pierwotnie tegoroczny występ w stolicy Włoch zakończyła na kwalifikacjach.

Jak z rogu obfitości sypią się niespodzianki podczas rywalizacji pań w Internazionali BNL d’Italia 2026. Po tym jak pierwszego dnia spotkań trzeciej rundy z imprezą pożegnały się Aryna Sabalenka i Jasmine Paolini, w kolejnych pojedynkach o awans do 1/8 finału z imprezą pożegnała się inna zawodniczka z top 20 rankingu WTA – Madison Keys.

Amerykanka to finalistka rywalizacji z 2016. Przed ponad dekadą tenisistka zza Oceanu w pojedynku o tytuł musiała uznać wyższość Sereny Williams. W tym roku mistrzyni Australian Open 2025 nie powtórzy tamtego wyniku. Sposób na tenisistkę rozstawioną z numerem „17” znalazła Nikola Bartunkova.

Tenisistka naszych południowych sąsiadów, która rywalizację na Foro Italico rozpoczęła od kwalifikacji, w finale eliminacji uległa Anastazji Potapovej. Jednak Czeszka skorzystała na wycofaniu się jednej z zawodniczek, wchodząc do turnieju głównego jako „szczęśliwa przegrana” i drugą szansę wykorzystuje bardzo dobrze.

Zwycięstwo nad Madison Keys to dla zawodniczki zza naszej południowej granicy druga wygrana nad tenisistką z top 20 w rankingu w karierze. Poprzednio tak wysoko notowaną rywalkę Bartunkova pokonała podczas tegorocznego Australian Open, była nią Elina Svitolina. Teraz Ukrainka, która w czwartej rundzie w dwóch setach pokonała Hailey Baptiste, dostanie szansę na rewanż.

Bardzo dobrze w turniejowej rywalizacji radzi sobie również pogromczyni Nikoli Bartunkovej z finału eliminacji – Anastazja Potapova. Reprezentantka Austrii, która w pierwszej rundzie odrobiła stratę seta w pojedynku z Dalmą Galfi, jest już w czwartej rundzie rywalizacji w stolicy Włoch. Po wygranej w drugiej rundzie z Karoliną Muchovą, która w turniejowej drabince znalazła się z numerem „11” przy nazwisku, w pojedynku o 1/8 finału zawodniczka z Saratowa okazała się lepsza od rozstawionej z numerem „20” Ludmily Samsonovej.

O awans do ćwierćfinału Potapova zagra z Jessicą Pegulą. Amerykanka, która w tym roku na kortach ziemnych przegrała tylko jedno spotkanie, w pojedynku trzeciej rundy pokazała moc. W pojedynku trwającym 61 minut tenisistka zza Oceanu nie oddała, chociażby gema Rebece Masarovej.

Bez straty seta w gronie uczestniczek 1/8 finału zameldowała się Jelena Rybakina. Kazaszka po tym jak z imprezą pożegnała się Aryna Sabalenka, ma szansę zbliżyć się do liderki rankingu na 470 punktów po zakończeniu rywalizacji na Foro Italico. By tak się stało, druga rakieta świata musi sięgnąć po końcowy triumf w Rzymie. W meczu z Alexandrą Ealą tenisistka pochodząca z Moskwy zrobiła ku temu kolejny krok, odnosząc zwycięstwo 6:4, 6:3.


Wyniki

Trzecia runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Alexandra Eala (Filipiny) 6:4, 6:3

Jessica Pegula (USA, 5) – Rebeca Masarova (Szwajcaria) 6:0, 6:0

Elina Svitolina (Ukraina, 7) – Hailey Baptiste (USA, 32) 6:1, 6:2

Nikola Bartunkova (Czechy) – Madison Keys (USA, 17) 6:3, 1:6, 6:4

Anastazja Potapova (Austria) – Ludmila Samsonova (20) 6:3, 6:2

Karolina Pliszkova (Czechy) – Ludmila Samsonova 6:1, 6:4