Carlos Alcaraz nie zagra w Madrycie

/ Hanna Pałuska , źródło: X/własne, foto: Peter Figura

Kilka godzin temu z turnieju ATP 1000 Masters w Madrycie wycofał się Novak Dźoković, teraz do grupy nieobecnych dołączył Carlos Alcaraz. Kontuzja nadgarstka okazała się zbyt poważna.

Carlos Alcaraz doznał kontuzji nadgarstka podczas meczu pierwszej rundy w Barcelonie. Wtedy mierzył się z Finem Otto Virtainenem, którego ostatecznie pokonał 6:4, 6:2. Popularny ,,Carlitos” dograł mecz do końca i liczył na występ w następnym spotkaniu przeciwko Tomasowi Machaczowi. Do pojedynku jednak nie doszło. Alcaraz nie chciał ryzykować pogorszeniem stanu zdrowia i wycofał się z turnieju. Podczas specjalnej konferencji powiedział, że teraz czeka go rehabilitacja.

Hiszpan nie chciał czekać i parę dni później wycofał się z następnego turnieju, który ma mieć miejsce w Madrycie. O swojej decyzji poinformował fanów za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Są wiadomości, które bardzo trudno przekazać. Madryt to dom, jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc w moim kalendarzu, i dlatego tak bardzo boli mnie, że nie mogę tu grać po raz drugi z rzędu. Szczególnie boli mnie, że nie mogę być przed moją publicznością, na turnieju, który jest tak wyjątkowy. Dziękuję za zawsze okazywaną miłość i mam nadzieję, że wkrótce się zobaczymy – napisał wicelider rankingu.

Jak już sam Alcaraz wspomniał, w tamtym roku również był zmuszony do wycofania się z imprezy w Madrycie. Wtedy także zmagał się z kontuzją, jednak jego przerwa nie była długa. Wygrał następnie tysięcznik w Rzymie oraz obronił tytuł w Paryżu.

Z turnieju wycofali się również między innymi Novak Dźoković, Taylor Fritz czy Kamil Majchrzak.

Oeiras. Filip Pieczonka żegna się z turniejem po zaciętym meczu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Filip Pieczonka trzeci raz z rzędu odpadł w półfinale gry podwójnej. Tym razem Polak w parze z Iwanem Liutarewiczem musieli uznać wyższość Nicolasa Barrientosa i Ariela Behara w turnieju ATP 125 Challenger w Oeiras.

Pierwszy set należał do wyrównanych, jednak bliżej zdobycia prowadzenia byli rywale. W piątym gemie byli blisko przełamania podania Liutarewicza i Pieczonki do zera. Mimo wszystko to Polak i Białorusin zdobyli pierwszą piłkę setową. Miało to miejsce w ostatnim gemie przed tie-breakiem. W nim bardziej dominowali przeciwnicy, jednak polsko-białoruska para nie dawała za wygraną. Od stanu 6:4 dla rywali Pieczonka i Liutarewicz zdobyli trzy punkty z rzędu i mieli drugą piłkę setową. Niestety nie wykorzystali jej, a do głosu doszła para z Kolumbii i Urugwaju, która postawiła kropkę nad i. Tym samym znalazła się bliżej awansu do finału.

W kolejnej odsłonie spotkania Pieczonka i Liutarewicz wyciągnęli wnioski z poprzedniej partii i już w trzecim gemie przełamali podanie przeciwników. Utrzymali prowadzenie do końca seta, a nawet mieli szansę na powiększenie go. Mimo wszystko szybko doprowadzili do wyrównania.

W super tie-breaku obie pary miały swoje szanse na wygraną. Polak i Białorusin prowadzili 6:4, ale rywale odrobili straty. Od stanu 8:8 duet z Kolumbii i Urugwaju wygrał dwa punkty z rzędu, które dały im zwycięstwo i awans do finału.


Wyniki

Półfinał gry podwójnej:

Nicolas Barrientos, Ariel Behar (Kolumbia, Urugwaj) – Iwan Liutarewicz, Filip Pieczonka (, Polska) – 7:6(7), 4:6, 10:8

Oeiras. Udany rewanż Mai Chwalińskiej i awans do półfinału w świetnym stylu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Kamil Szpilski

Po wygranej z najwyżej rozstawioną Beatriz Haddad Maią, Maja Chwalińska kontynuuje rewelacyjną grę. W ćwierćfinale turnieju w Oeiras Polka zrewanżowała się Simonie Waltert za porażkę sprzed kilku miesięcy i wygrała 6:1, 6:0.

Pomimo iż pierwszy set zakończył się wynikiem 6:1 dla Chwalińskiej, trwał on prawie godzinę. Już gem otwarcia był zacięty i doszło w nim do pięciu stanów równowagi. Polka jednak zapisała go na swoim koncie i mogła cieszyć się z przełamania. Chwilę później rywalka odrobiła straty. Trzeci gem na pewno będzie długo zapamiętany przez obie zawodniczki. Kibice byli świadkami aż 13 stanów równowagi. Chwalińska miała łącznie osiem break pointów. Udało jej się ponownie przełamać podanie Szwajcarki. Od tego czasu Polka wygrała pięć gemów z rzędu. W tej partii rozstawiona z numerem 5. nie triumfowała w żadnym swoim gemie serwisowym.

W drugim secie Chwalińska dalej kontynuowała świetną grę i wykorzystywała błędy przeciwniczki. Szwajcarka nie miała nawet szans, aby odrobić straty przełamania. Łącznie straciła podanie trzy razy w tej partii i ani razu nie wygrała swojego gema serwisowego. Chwalińska świetnie returnowała i to było jej mocną stroną w dzisiejszym spotkaniu.

Tym samym Polka zrewanżowała się Szwajcarce za porażkę z września 2025 roku. Wtedy w ćwierćfinale w Ljubljanie Waltert wygrała 6:2, 1:6, 6:4.

O finał Chwalińska powalczy z Robin Montgomery.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Maja Chwalińska (Polska) – Simona Waltert (Szwajcaria, 5) – 6:1, 6:0

Turniej w Madrycie bez Novaka Dźokovicia

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Zbliża się prestiżowy turniej ATP Masters 1000 w Madrycie. W stolicy Hiszpanii zabraknie Novaka Dźokovicia.

Serbski mistrz i weteran dyscypliny uważnie planuje swój tegoroczny kalendarz. 38-latek ostatni raz wystąpił w Indian Wells a dziś okazało się, że opóźni swój start sezonu ceglanego. Novak nie pojawi się bowiem na kortach La Caja Magica w Madrycie.

Tenisista z Bałkanów przekazał te wieści za pomocą swoich mediów społecznościowych. W poście czytamy, że wciąż dręczą go kłopoty zdrowotne i będzie gotowy do gry w późniejszym terminie.

Novak Dźoković wygrywał turniej w Madrycie trzy razy, ostatnio w roku 2019. Mimo licznych absencji Serb pozostaje czwartym graczem aktualnego rankingu ATP.

Monachium. Brazylijczycy pokonali Zielińskiego i Johnsona

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: Peter Figura

Jan Zieliński i Luke Johnson przełamali w Monachium serię porażek. Niestety duet zatrzymał się już na drugim pojedynku tego turnieju.

Rywalami Polaka i Brytyjczyka w ćwierćfinale niemieckiej imprezy była nierozstawiona, ale dobrze zgrana para Rafael Matos / Orlando Luz.

Pierwszy set rozpoczął się od prowadzenia Jana i Luke’a 3:1. Panowie szybko stracili jednak zdobytą przewagę i pozwolili oponentom wyrównać. Ostatnie słowo należało do Brazylijczyków, którzy zdobyli kolejne przełamanie w dziewiątym gemie. Pozostało im zatem zamknięcie partii własnym podaniem, co wykonali bez problemu.

W partii drugiej większą rolę odgrywało podanie. O jej wyniku zdecydował jedyny „brejk” – w piątym gemie. Luz i Matos nie dali się już dogonić i triumfowali z wynikiem 6:4.

 


Wyniki

 

Monachium (ćwierćfinał debla):

R. Matos (Brazylia) / O. Luz (Brazylia) – J. Zieliński / L. Johnson (Wielka Brytania) 6:4 6:4

Stuttgart. Niesamowita pogoń Fernandez, Muchova odwróciła losy spotkania

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

łalaPoznalismy komplet ćwierćfinalistek turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. W gronie zawodniczek, które zagrają o półfinały jest komplet czterech najwyżej rozstawionych tenisistek. Jednak największe emocje kibice trzeciego dnia rywalizacji w stuttgarckiej Porsche Arenie miały miejsce w spotkaniu dwóch zawodniczek, które w turniejowej drabince są bez numerka przy nazwisku.

Podczas tegorocznej edycji Porsche Tennis Grand Prix nie brakuje spotkań podczas, których dochodzi do zwrotów akcji, a żadna z zawodniczek nie może być pewna zwycięstwa nim sędzia nie powie „gem, set, mecz”. Podczas spotkań drugiej rundy największej szansy na awans do 1/4 finału nie wykorzystała Zeynep Sonmez.

W pierwszej odsłonie spotkania z Leylah Fernandez Turczynka przegrywała 1:4. Zdołała odrobić straty i ostatecznie doprowadzić do rozstrzygającego tie-breaka. W nim zawodniczka znad Bosforu przechyliła szalę zwycięstwa na swą stronę, aby w drugiej odsłonie zupełnie oddać pole rywalce. W decydującej odsłonie nastąpił kolejny zwrot akcji. Po niewiele ponad 30 minutach gry to Turczynka była już tylko gema od awansu do 1/4 finału Porsche Tennis Grand Prix. Finalistka US Open 2021 jednak się nie poddała i wygrywając kolejne gemy, doprowadziła do drugiego już w tym meczu tie-breaka.

W tej „dogrywce” Fernandez prowadziła 3:1, aby przegrać cztery kolejne akcje. Od stanu 3-5 akcje wygrywała już tylko zawodniczka z Kraju Klonowego Liścia. Tym samym to ona ostatecznie po ponad trzech godzinach gry zameldowała się w gronie ćwierćfinalistek turnieju rozgrywanego za naszą zachodnią granicą.

Zatem trzeci dzień rywalizacji w Porsche Arenie zakończył się podobnie do tego jak się rozpoczął. W meczu otwarcia czwartkowych gier po dwóch stronach siatki stanęły Elise Mertens oraz Karolina Muchova. Patrząc na pozycję w rankingu oraz osiągnięcia faworytką była tenisistka zza naszej południowej granicy. Jednak początek należał do Belgijki, która prowadziła już nawet 6:1, 2:0. Jednak od tego momentu wygrała tylko gema, przegrywając z kolei dwanaście. Zatem to zawodniczka rozstawiona z numerem siódmym zagra o miejsce w półfinale przeciwko Coco Gauff.

Amerykanka tylko w pierwszym secie meczu przeciwko Ludmile Samsonowej miała problemy. To rywalka prowadziła 3:0, mając na koncie podwójne przełamanie. Tenisistka zza Oceanu jednak wzięła się ostro co pracy, co przyniosło jej zwycięstwo w tej części meczu 7:5. W drugiej partii zawodniczka z Atlanty prowadziła 5:0, gdy pierwszego i jak sie okazało ostatniego w tej części meczu gema wygrała zawodniczka z Oleniegorska.

W gronie ćwierćfinalistek znalazła się również Jelena Rybakina. Kazaszka, która po wycofaniu się Aryny Sabalenki jest najwyżej rozstawioną zawodniczką w imprezie, w spotkaniu drugiej rundy uporała się z Dianą Shnaider. O losach obu setów zdecydowało jedno przełamanie. Ćwierćfinałową rywalką turniejowej „jedynki” będzie Leylah Fernandez.


Wyniki

Druga runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 1) – Diana Shnaider 6:3, 6:4

Coco Gauff (USA, 2) – Ludmila Samsonova 7:5, 6:1

Karolina Muchova (Czechy, 7) – Elise Mertens (Belgia) 1:6, 6:3, 6:0

Leylah Fernandez (Kanada) – Zeynep Sonmez (Turcja) 6:7(2), 6:1, 7:6(5)

Barcelona. Udany dzień dla faworytów

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Zakończyła się już rywalizacja w 1/8 finału turnieju w stolicy Katalonii. Wyłonieni zostali ostatni ćwierćfinaliści, którzy dołączyli do zawodników z wywalczonym wczoraj awansem do najlepszej ósemki.

Wśród dzisiejszych zwycięzców znaleźli się wyłącznie faworyci swoich pojedynków. Wyjątkiem był oczywiście Tomas Machacz, który awansował do kolejnego etapu hiszpańskiego turnieju bez gry, dzięki wycofaniu się Carlosa Alcaraza.

Jako pierwszy na korcie imienia Rafy Nadala pojawił się rozstawiony z „piątką” Andriej Rubliow. Jego rywalem był Lorenzo Sonego. Chociażby z racji zajmowanej pozycji w światowym rankingu, to właśnie Rosjanin był murowanym faworytem tego starcia. I trzeba przyznać, że z tej roli wywiązał się wręcz perfekcyjnie. Turniejowa „piątka” nie pozostawiła włoskiemu tenisiście większych złudzeń. Rubliow od samego początku narzucił swój agresywny, ofensywny styl gry zza linii końcowej, co przełożyło się na bardzo szybkie i bezproblemowe zwycięstwo 6:2, 6:3. Zadanie to mocno ułatwił mu zresztą sam Włoch, który popełniając aż trzydzieści niewymuszonych błędów rozegrał po prostu słabe spotkanie i zasłużenie pożegnał się z imprezą.

Pewny krok pozostałych faworytów

Zgodnie z planem przebiegło również kolejne spotkanie, w którym na korcie zameldował się Lorenzo Musetti. Jego rywalem w walce o ćwierćfinał był Francuz – Corentin Moutet, który do fazy 1/8 finału doszedł już w poniedziałek, eliminując z turnieju Ignacio Buse. W starciu z Musettim nie miał jednak tak wiele do powiedzenia. Popełniał mnóstwo niewymuszonych błędów i w przeciwieństwie do włoskiego rywala nie notował wielu uderzeń kończących.

Francuz zawodził także w decydujących momentach obu setów. W pierwszej partii dał się przełamać w ósmym gemie, a w drugiej odsłonie nie wytrzymał presji w gemie dziewiątym. Musetti skrzętnie wykorzystywał te słabości, w obu przypadkach odbierając rywalowi serwis już przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Stawkę ćwierćfinalistów uzupełnił z kolei rodak Mouteta: Arthur Fils. Dokładnie tak, jak przewidywali przedmeczowi eksperci, Francuz nie miał większych kłopotów z odprawieniem Brandona Nakashimy. W zaledwie godzinę i czternaście minut 21-latek zakończył spotkanie i zameldował się w najlepszej ósemce. A tam na jego drodze stanie właśnie turniejowa „dwójka” Lorenzo Musetti.


Wyniki

ATP 500 Barcelona, 1/8 finału: 

Tomas Machacz (Czechy) – Carlos Alcaraz (Hiszpania, 1) – walkower 

Andriej Rubliow (5) – Lorenzo Sonego (Włochy) – 6:2, 6:3 

Lorezno Musetti (Włochy, 2) – Corentin Moutet (Francja) – 6:3, 6:4 

Arthur Fils (Francja, 9) – Brandon Nakashima (USA) – 6:2, 6:3 

Stuttgart. Mirra Andriejewa rywalką Igi Swiatek

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Mirra Andriejewa pokonała 7:6(3), 6:3 Alycie Parks w meczu drugiej rundy turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Tym samym to tenisistka z Krasnojarska będzie ćwierćfinałową rywalką Igi Świątek.

Najlepsza polska tenisistka powróciła po 27 dniach przerwy do rywalizacji na światowych kortach i w meczu drugiej rundy pokonała w dwóch setach Laurę Siegemund. Teraz dwukrotna mistrzyni Porsche Tennis Grand Prix powalczy o 1/2 finału, a przeszkodzić jej w tym będzie próbować Mirra Andriejewa.

Podopieczna Conchity Martinez do Stuttgartu przyjechała jako mistrzyni turnieju WTA 500 na kortach ziemnych w hali w Linzu i w najciekawszym ze spotkań pierwszej rundy odprawiła w trzech setach Jelene Ostapenko. Mimo, że w decydującej odsłonie obrończyni tytułu prowadziła już 4:1.

Takich problemów zawodniczka rozstawiona z numerem szóstym nie miała w spotkaniu drugiej rundy przeciwko Alycii Parks. Chociaż w pierwszej partii Amerykanka trzykrotnie odrabiała stratę podania, po drodze broniąc piłki setowej. W trzynastym gemie Andriejewa już nie oddała prowadzenia i zbliżyła się do występu w 1/4 finału. W drugiej odsłonie tenisistka ze wschodu Europy ze stanu 2:0 pozwoliła powrócić rywalce do wyniku 2:2. Jednak od tego momentu Andriejewa przegrała tylko gema. Tym samym ostatecznie meldując się w 1/4 finału Porsche Tennis Grand Prix 2026.

UMecz Mirry Andriewej z Igą Świątek zaplanowano na czwartek 17 kwietnia. Panie na kort centralny Porsche Areny wyjdą w trzecim meczu dnia od 12:30, ale nie wcześniej niż o 17:00.


Wyniki

Druga runda:

Mirra Andriejewa (6) – Alycia Parks (USA, Q) 7:6(3), 6:3

Monachium. Pewny awans Zvereva, trwa świetna passa Molcana

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Znamy już komplet ćwierćfinalistów turnieju ATP 250 w Monachium. To grono uzupełnili w czwartek: Alexander Zverev, Alex Molcan, Francisco Cerundolo i Denis Shapovalov.

Łatwa przeprawa faworyta

W 1. rundzie Alexander Zverev z trudem wywalczył awans w starciu z Miomirem Kecmanowiciem. W kolejnym spotkaniu obrońcy tytułu poszło znacznie łatwiej. Gabriel Diallo nie okazał się dla Niemca trudnym przeciwnikiem. Kanadyjczyk stracił podanie już w 1. gemie. Miał okazję na szybki powrót, ale z niej nie skorzystał. Zverev nieco później dołożył jeszcze drugie i trzecie przełamanie, wygrywając 6:1.

Po przerwie medycznej Diallo wrócił do gry w drugim secie z większym animuszem. Zdołał jednak dotrzymać tempa faworytowi zaledwie w kilku gemach. Decydujący okazał się moment przełamania na korzyść Alexandra Zvereva na 4:2. Następnie reprezentant gospodarzy poszedł po zwycięstwo, jak po swoje. Nie stracił już gema i zwyciężył 6:1, 6:2.

Bardzo ciekawie zapowiada się ćwierćfinał, w którym Alexander Zverev zmierzy się z Francisco Cerundolo. Argentyńczyk rozstawiony z piątką wygrał dzisiejszy mecz 2. rundy, tak jak Niemiec w niewiele ponad godzinę. Cerundolo przy prowadzeniu 2:1 stracił przewagę przełamania, którą za moment odzyskał. Pierwszego seta wygrał 6:3, a w drugim nie oddał Holendrom nawet gema.

Wszedł w miejsce Hurkacza i jest w ćwierćfinale

Alex Molcan przeszedł w Monachium przez kwalifikacje i do drabinki trafił na miejsce Huberta Hurkacza. Słowak sprawił już sensację, eliminując Alexandra Bublika. Kwalifikant nie zwalnia tempa. Tym razem pokonał reprezentanta gospodarzy Daniela Altmaiera. W pierwszej partii zdobył przełamanie na 3:2 i nie oddał przewagi. W drugiej odsłonie nie doszło do przełamań, a o jej losach zdecydował długi tiebreak. Altmaier miał trzy piłki setowe, ale to Molcan wykorzystał trzeciego meczbola, triumfując 12:10.

Jako ostatni w najlepszej ósemce zameldował się Denis Shapovalov. Kanadyjczyk w dwóch setach wygrał z Fabianem Marozsanem. Węgier może żałować niewykorzystanych trzech breakpointów w 7. gemie pierwszego seta. Później przegrał partię 4:7 w tiebreaku. Shapovalov zdominował rywalizację w drugim secie. Z dwoma przełamaniami triumfował 6:2. W ćwierćfinale zagra z Alexem Molcanem.


Wyniki

Turniej ATP 250 w Monachium – 2. runda:

Alexander Zverev (Niemcy, 1) – Gabriel Diallo (Kanada) 6:1, 6:2
Francisco Cerundolo (Argentyna, 5) – Botic van de Zandschulp 6:3, 6:0
Alex Molcan (Słowacja, Q) – Daniel Altmaier (Niemcy) 6:4, 7:6 (10)
Denis Shapovalov (Kanada) – Fabian Marozsan (Węgry) 7:6 (4), 6:2

Oeiras. Pieczonka i Liutarewicz z awansem do półfinału

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Paweł Rychter

Ciąg dalszy dobrych informacji z Oeiras. Po zwycięstwie Mai Chwalińskiej triumf w turnieju deblowym odniósł Filip Pieczonka. Polak razem z Iwanem Liutarewiczem pokonali w dwóch setach Portugalczyków Eliasa i Ferreirę Silvę.

Liczyliśmy, że w ćwierćfinale zagrają przeciw sobie duety z polskimi tenisistami. Tak się jednak nie stało, gdyż Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski przegrali z Gastao Eliasem i Frederico Ferreirą Silvą. To właśnie Portugalczycy zmierzyli się w walce o półfinał z Filipem Pieczonką i Iwanem Liutarewiczem.

Rywalizacja lepiej rozpoczęła się dla Portugalczyków. Reprezentanci gospodarzy najpierw sami uniknęli straty serwisu, a w kolejnym gemie wywalczyli przełamanie na 2:1. Liutarewicz i Pieczonka w końcu złapali dobry rytm gry. Wyrównali po przełamaniu na 4:4, a następnie kontynuowali serię wygranych gemów. Pierwszą odsłonę zakończyli przełamaniem na 6:4.

Drugi set rozpoczął się od przełamania na korzyść Eliasa i Ferreiry Silvy. Polak i Białorusin od razu odrobili stratę. Tak samo jak w pierwszej partii, zanotowali serię czterech wygranych gemów. Tym razem dokonali tego od stanu 2:2. Przewaga Pieczonki i Liutarewicza w końcówce była nie do podważenia. Wygrali ćwierćfinał 6:4, 6:2 i zameldowali się w najlepszej czwórce turnieju. O finał zagrają z Nicolasem Barrientosem i Arielem Beharem.


Wyniki

ATP Challenger w Oeiras – 1/4 finału:

Iwan Liutarewicz/Filip Pieczonka (,/Polska) – Gastao Elias/Frederico Ferreira Silva (Portugalia/Portugalia) 6:4, 6:2