ITF. Awans Moniki Stankiewicz do ćwierćfinału, porażki Polek w grze podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Peter Figura

Piątkowe zmagania w turniejach rangi ITF były pomyślne dla Moniki Stankiewicz, która awansowała do ćwierćfinału w Monastyrze. Dwa mecze w deblu rozegrała Gina Feistel – raz zwyciężyła, ale potem poniosła porażkę. W finale gry podwójnej w Szarm el-Szejk nie wystąpi Daria Górska. 

Z dobrej strony zaprezentowała się Monika Stankiewicz, która walczy o punkty w Monastyrze. Polka odwróciła losy spotkania drugiej rundy z Johanną Silvą. Po pierwszym przegranym secie wygrała dwa następne i zameldowała się w ćwierćfinale. O półfinał powalczy z reprezentantką Nowej Zelandii Valentiną Ivanov.

Gina Feistel wystąpiła dzisiaj w dwóch spotkaniach. Reprezentantka Polski odpadła już z rywalizacji singlowej, ale dalej walczy o tytuł w deblu w Junin. W ćwierćfinale razem z Allegrą Korpanec Davies pokonały reprezentantki USA i Ekwadoru. Droga do zwycięstwa nie była jednak najłatwiejsza. Podobnie jak wcześniej wspomniana Monika Stankiewicz, przegrały pierwszego seta, ale triumfowały w dwóch kolejnych. Tym samym awansowały do półfinału, który został rozegrany tego samego dnia. Po ponad godzinnej przerwie polsko-brytyjska para ponownie wyszła na kort, by zmierzyć się z Lucianą Moyano i Camilą Romero. Pierwszy set był świetny w wykonaniu Polki i Brytyjki, jednak w drugim rywalki doszły do głosu. Super tie-break był zacięty do samego końca, ale lepiej poradziły sobie w nim rozstawione z numerem drugim. Gina Feistel i Allegra Korpanec Davies nie awansowały do finału.

W finale turnieju debla W15 w Szarm el-Szejk nie zobaczymy Darii Górskiej i jej partnerki Laimy Vladson. Po pierwszym secie tenisistki zbliżyły się do awansu, jednak kolejna partia i super tie-break nie poszły po ich myśli.


Wyniki

W15 Monastyr, druga runda singla:

Monika Stankiewicz (Polska) – Johanna Silva (Niemcy) – 3:6, 6:1, 7:5

W35 Junin, ćwierćfinał debla:

Gina Feistel, Allegra Korpanec Davies (Polska, Wielka Brytania) – Jaedan Brown, Mell Elizabeth Reasco Gonzalez (USA, Ekwador) – 2:6, 6:1, 10:7

W35 Junin, półfinał debla:

Luciana Moyano, Camila Romero (Argentyna, Ekwador, 2) – Gina Feistel, Allegra Korpanec Davies (Polska, Wielka Brytania) – 2:6, 6:3, 11:9

W15 Szarm el-Szejk, półfinał debla:

Coco Bosman, Karla Popović (Holandia, Chorwacja) – Daria Górska, Laima Vladson (Polska, Uzbekistan) – 2:6, 6:2, 11:9

Monte-Carlo. Polacy poznali rywali. Majchrzak zagra z ulubieńcem gospodarzy

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Paweł Rychter

Za nami ceremonia losowania turniejowej drabinki do pierwszego w tym sezonie tysięcznika na kortach ceglanych. Obaj nasi reprezentanci: Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz trafili w pierwszej rundzie na solidnych przeciwników, którzy na pewno nie dadzą łatwo za wygraną i będą walczyć z Polakami do ostatniej piłki.

Zacznijmy od pierwszej rakiety naszego kraju, czyli Kamila Majchrzaka, który rozpocznie swoje zmagania w Księstwie Monako od… starcia z Monakijczykiem właśnie. Na jego drodze stanie bowiem lokalny bohater – Valentin Vacherot, który przecież pod koniec ubiegłego roku sprawił ogromną sensację, wygrywając imprezę rangi ATP Masters 1000 w Szanghaju, pokonując po drodze najlepszego tenisistę wszechczasów – Novaka Dźokovicia.

W tym roku radzi sobie trochę gorzej, ale mimo wszystko potrafi zaskoczyć i pokonać tenisistę, będącego przed meczem faworytem. Tak było na przykład w poprzednim turnieju – w Miami, gdzie w drugim spotkaniu pokonał byłego finalistę Wimbledonu – Matteo Berrettiniego albo w lutowych rozgrywkach Pucharu Davisa, kiedy to wygrał z obecną 11. rakietą świata – Alexandrem Bublikiem.

Z Kamilem Majchrzakiem natomiast nie mierzył się w przeszłości ani razu, dlatego trudno powiedzieć, jak może przebiegać ich pojedynek. Wiadomo jednak, że nie jest to dla naszego tenisisty wymarzony rywal na otwarcie imprezy, szczególnie, że przecież Vacherot będzie rywalizował “u siebie”, co zawsze bywa pomocne, jeśli chodzi o wsparcie trybun.

Hubert Hurkacz z kolei na starcie trafił na Luciano Darderiego. I już można śmiało powiedzieć, że nie będzie to łatwy przeciwnik, ponieważ Włoch świetnie czuje się na ceglanej mączce, co pokazują też jego wyniki. W całej karierze ma pięć tytułów rangi ATP Tour i wszystkie zdobyte są właśnie na kortach ziemnych. U Polaka natomiast sprawa wygląda nieco inaczej, bo na osiem dotychczasowych triumfów, tylko jeden miał miejsce na cegle i dobrze wiemy, że nie jest to nawierzchnia, na której Hubert czuje się najlepiej.

Marrakesz. Filip Pieczonka bez awansu do pierwszego finału turnieju ATP

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com, foto: Paweł Rychter

Piękna przygoda Filipa Pieczonki i Younesa Lalamiego Laaroussiego w turnieju ATP 250 w Marrakeszu dobiegła końca. W półfinale gry podwójnej przegrali z parą Robert Cash/James Tracy 4:6, 6:7(3). 

Początek pierwszego seta był znakomity w wykonaniu Polaka i reprezentanta gospodarzy, którzy przełamali podanie rywali już w drugim secie. W czwartym gemie mieli break pointa, by powiększyć swoje prowadzenie. Niestety nie trwało ono długo. Chwilę później sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Amerykanie odrobili stratę przełamania i wrócili do gry. W przedostatnim gemie jeszcze raz znaleźli sposób na serwis Polaka i Marokańczyka, a to im dało przewagę w kluczowym momencie partii. Wykorzystali drugą piłkę setową i zbliżyli się do awansu do finału.

W drugiej odsłonie spotkania Amerykanie, po obronieniu dwóch break pointów, wyszli na prowadzenie po trzecim gemie. Lalami Laaroussi i Pieczonka nie dali za wygraną i przełamali podanie rywali do zera. Rozstawieni z numerem 4. ponownie zdobyli przewagę, ale sytuacja się powtórzyła i polsko-marokańska para wróciła do gry. Zacięta gra doprowadziła do tie-breaka. W nim lepiej poradzili sobie Amerykanie, którzy od stanu 2:2 wygrali cztery punkty z rzędu. Tym samym Polak i Marokańczyk odpadli z turnieju.

Pomimo porażki, zarówno Pieczonka, jak i Lalami Laaroussi mogą być dumni ze swojej postawy. W najnowszym rankingu deblowym ATP Polak, po raz pierwszy w karierze, awansuje do najlepszej setki.


Wyniki

Półfinał gry podwójnej:

Robert Cash, James Tracy (USA, USA, 4) – Younes Lalami Laaroussi, Filip Pieczonka (Maroko, Polska) – 6:4, 7:6(3)

Park Tenisowy Olimpia z wielkim wyróżnieniem

/ Hanna Pałuska , źródło: X/własne, foto: Freepik

Oficjalnie poznański Park Tenisowy Olimpia stał się jednym z dwunastu na świecie obiektem treningowym dla zawodniczek WTA. Jest to jedyny taki ośrodek tenisowy w Polsce.

Od kilkunastu lat na kortach Parku Tenisowego Olimpia odbywa się turniej rangi ATP Challenger Enea Poznań Open. Co roku do Poznania przybywa wielu tenisistów, którzy mają zadatki na bycie jednymi z najlepszych. Triumfowali tutaj tacy zawodnicy jak David Goffin, Jerzy Janowicz, Pablo Carreno-Busta czy Arthur Rinderknech.

Teraz Park Tenisowy Olimpia będzie także obiektem treningowym dla tenisistek WTA. Jest to ogromne wyróżnienie dla Poznania i całego ośrodka tenisowego, który długo na to pracował. Oficjalnie takich obiektów na całym świecie jest 12.

Marrakesz. Znamy ćwierćfinalistów, Czesi w odwrocie

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W Marrakeszu i Houston wyłoniono wszystkich uczestników ćwierćfinałów. Nie brakowało interesujących pojedynków.

Czwartkowe zmagania w Afryce zaczęły się od porażki Vita Koprziwy z Francuzem Alexandre Mullerem. 28-letni Czech nie był jednak jedynym reprezentantem swojego kraju, który walczył o awans. Po południu na korcie pojawił się bowiem Tomasz Machacz, na którego czekał – będący w wysokiej formie – Rafael Jodar.

Hiszpan potwierdził dobrą dyspozycję i pokonał wyżej notowanego Czecha po trzysetowej walce. W decydującej partii ważny był między innymi siódmy gem, w którym gracz z Półwyspu Iberyjskiego obronił break-point i utrzymał podanie. Po tym sukcesie nie dał opponentowi więcej szans i pewnie zamknął spotkanie w swoim kolejnym gemie serwisowym.

W najlepszej ósemce w Maroku znaleźli się również Camilo Ugo Carabelli i Luca Van Assche (na zdj). Francuz pokonał na pełnym dystansie trzech setów turniejową „dwójkę” – Holendra Tallona Griekspoora.

W Stanach Zjednoczonych gracze gospodarzy solidnie obsadzili mecze 1/8 finału. W każdej z czterech czwartkowych par był przynajmniej jeden miejscowy faworyt, więc na widzów czekał intensywny dzień.

Na mączce można było zobaczyć między innymi Francesa Tiafoe i Learnera Tiena. Obaj tenisiści musieli rozegrać po trzy sety, ale udało im się pokonać swoich rywali. Gorzej poszło kolejnym dwóm graczom z USA. Alex Michelsen przegrał z Alexeiem Popyrinem zaś Brandon Nakashima musiał uznać wyższość Argentyńczyka Romana Andresa Burruchagi.

 

 

 

 

 

 

 

 


Wyniki

 

Marrakesz (1/8 finału mężczyzn):

L. van Assche (Francja) – T. Griekspoor (Holandia, 2) 6:4 1:6 6:3

R. Jodar (Hiszpania) – T. Machacz (Czechy, 4) 6:4 4:6 6:3

A. Muller (Francja).- V. Koprziva (Czechy, 4) 6:3 7:6(3)

C. Carabelli (Argentyna) – I. Buse (Peru, 7) 6:3 3:6 7:5

Houston (1/8 finału mężczyzn):

F. Tiafoe (USA, 2)- R. Hijikata (Australia) 6:4 3:6 6:2

L. Tien (USA, 3) – N. Basavareddy (USA) 6:3 3:6 6:1

R. Burruchaga(Argentyna) – B. Nakashima (USA, 5) 6:4 2:6 6:4

A. Popyrin (Australia) – A. Michelsen (USA, 7) 6:0 4:6 6:1