Barcelona. De Minaur za burtą, młody Hiszpan z awansem

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Za nami kolejny dzień imprezy ATP 500 w Barcelonie. Działo się dzisiaj naprawdę dużo. Wygrywali między innymi 19-letni reprezentant gospodarzy – Rafael Jodar czy Brytyjczyk Cameron Norrie. Z turniejem pożegnali się natomiast faworyci swoich dzisiejszych meczów – Alex De Minaur i Tomas Martin Etcheverry.

Pierwszy na korcie w stolicy Katalonii pojawił się właśnie Argentyńczyk, którego rywalem był 52. w światowym rankingu – Nuno Borges. Po kapitalnym pojedynku pierwszej rundy, kiedy to Etcheverry pokonał Jacka Drapera wydawało się, że właśnie on wygra. Nic bardziej mylnego, tym razem lepszy okazał się Portugalczyk, który w dwóch zaciętych setach zapisał na swoim koncie drugą w karierze wygraną z Argentyńczykiem.

Wcześniej pokonywał go w Auckland na początku sezonu. Wtedy jednak potrzebował do tego trzech setów, a dzisiaj wystarczyły mu zaledwie dwie partie. Borges triumfował 6:3, 7:6(4), ale to sama końcówka meczu zapisze się na długo w pamięci kibiców.

Zmagający się z wyraźnymi problemami fizycznymi Borges w tie-breaku wyciągnął dosłownie „asa z rękawa” i przy piłce meczowej zaserwował od dołu, całkowicie zaskakując zdezorientowanego Argentyńczyka. Panowie chłodno pożegnali się przy siatce i po dokładnie dwóch godzinach Portugalczyk awansował do pierwszego w karierze ćwierćfinału turnieju rangi ATP 500.

Dotychczas wygrywał on tylko jeden turniej głównego cyklu i podobnie jak w Barcelonie było to na ceglanej mączce, a w finale pokonywał samego Rafaela Nadala, czyli patrona głównego obiektu w stolicy Katalonii.

Zaskakujące potknięcie „Demona”

Zdecydowanie największą niespodzianką dnia było jednak pożegnanie z turniejem Alexa De Minaura. Rozstawiony z „trójką” Australijczyk, który w poprzedniej rundzie po niezwykle wymagającej batalii i obronie set-balla w pierwszym secie odprawił Sebastiana Ofnera, tym razem musiał przełknąć gorycz porażki. Jego pogromcą okazał się Serb – Hamad Medjedović.

Od samego początku spotkania widać było, że tenisista z Antypodów nie potrafi narzucić swojego szybkiego tempa gry. Rywal z kolei rozegrał znakomite spotkanie, skutecznie neutralizując defensywne atuty Australijczyka (co jak wiadomo wcale nie jest łatwym zadaniem) i zamknął je w dwóch stosunkowo szybkich setach – 6:3, 6:4.

Hiszpańska nadzieja i brytyjskie zwycięstwo

Miejscowi kibice zgromadzeni na trybunach w Barcelonie mieli jednak tego dnia także spore powody do radości. Wszystko za sprawą zaledwie 19-letniego Rafaela Jodara. Młody reprezentant gospodarzy, po raz kolejny zaprezentował się absolutnie bez żadnych kompleksów, tym razem pokonując Argentyńczyka, Camilo Ugo Carabelliego, który przecież rundę wcześniej wyrzucił z imprezy rozstawionego z “czwórką” – Karena Chaczanowa. Nastolatek świetnie czuł się dziś na korcie, potrafił dyktować warunki w długich wymianach z linii końcowej i ostatecznie zapisał na swoim koncie pewne zwycięstwo 6:3, 6:3.

Swoje zadanie wykonał także Cameron Norrie, choć kosztowało go to sporo zdrowia. Doświadczony Brytyjczyk musiał zmierzyć się z utalentowanym Amerykaninem – Ethanem Quinnem. Po spokojnym wygraniu pierwszego seta 6:3, w drugiej partii do głosu doszedł rywal, doprowadzając do wyrównania. Ostatecznie jednak Norrie włączył wyższy bieg i zaprezentował swój firmowy, “rzemieślniczy” tenis w decydującej odsłonie, przypieczętowując wygraną wynikiem 6:3, 4:6, 6:4. Teraz, w walce o półfinał zmierzy się właśnie ze wschodzącą gwiazdą gospodarzy – Rafaelem Jodarem.


Wyniki

Barcelona, 1/8 finału:

Nuno Borges (Portugalia) – Tomas Martin Etcheverry (Argentyna) – 6:3, 7:6(4)

Hamad Medjedović (Serbia) – Alex De Minaur (Asutralia, 3) – 6:3, 6:4

Rafael Jodar (Hiszpania) – Camilo Ugo Carabelli (Argentyna) – 6:3, 6:3

Cameron Norrie (Wielka Brytania, 7) – Ethan Quinn (USA) – 6:3, 4:6, 6:4

Stuttgart. Andriejewa lepsza od zeszłorocznej mistrzyni

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Znamy komplet tenisistek, które zameldowały się w drugiej rundzie turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Trzeciego dnia zmagań wyłonione zostały również dwie pierwsze ćwierćfinalistki tegorocznej edycji Porsche Tennis Grand Prix. 

Tuż po tym jak rozlosowano drabinkę tegorocznej edycji turnieju, gdzie główną nagrodą jest samochód Porsche, uwagę zwróciła jedna para – Jelena Ostapenko oraz Mirra Andriejewa. Obie panie los skojarzył już w pierwszej rundzie. Łotyszka to mistrzyni sprzed dwunastu miesięcy. Z kolei tenisistka z Krasnojarska do Niemiec przybyła jako świeżo koronowana mistrzyni turnieju WTA 500 w Linzu.

W pierwszej odsłonie podopieczna Conchity Martinez prowadziła już 5:3, aby przegrać kolejne cztery gemy. Andriejewa w drugiej partii nie oddała wypracowanej przewagi i doprowadziła do decydującej odsłony. W tej to obrończyni tytułu po pięciu gemach była zdecydowanie bliżej awansu do drugiej rundy. Jednak od stanu 1:4 to nastolatka z Krasnojarska zapisywała na swe konto gemy i wygrała piąte spotkanie z rzędu.

Rywalką Mirry Andriejewej w meczu o 1/4 finału będzie Alycia Parks. Amerykanka w dwóch setach odprawiła Nome Nohe Akugue, a na zwyciężczynię pojedynku między Amerykanką i zawodniczką z Krasnojarska czeka już Iga Świątek, która jako pierwsze w tegorocznej edycji Porsche Tennis Grand Prix zameldowała się w 1/4 finału.

Drugą ćwierćfinalistką została Elina Svitolina. Ukrainka w ostatnim meczu trzeciego dnia rywalizacji nie pozostawiła złudzeń Evie Lys. Tenisistka z Odessy w pojedynku, który potrwał niespełna godzinę, oddała rywalce jedynie gema. Kolejną przeciwniczkę dla turniejowej „czwórki” wyłoni mecz między Jekateriną Aleksandrową i Lindą Noskovą.


Wyniki

Druga runda:

Elina Svitolina (Ukraina, 4) – Eva Lys (Niemcy, Q) 6:1, 6:0

Pierwsza runda:

Zeynep Sonmez (Turcja, Q) – Jasmine Paolini (Włochy, 5) 6:2, 6:2

Mirra Andriejewa – Jelena Ostapenko (Łotwa, 6) 5:7, 6:2, 6:4

Alycia Parks (USA) – Noma Noha Akugue (Niemcy, Q) 6:4, 6:2

Shuai Zhang (Chiny) – Linda Noskova (Czechy) 5:7, 6:1, 6:4

Rouen. Dwusetowa przegrana Katarzyny Piter w pierwszej rundzie gry podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: East News

Katarzyna Piter i Magali Kempen nie powalczą o półfinał debla w turnieju WTA 250 w Rouen. Polka i Belgijka przegrały z parą Estelle Cascino/Nicole Fossa Huergo 6:7(4), 4:6 w pierwszej rundzie. 

Pierwszy set był pełen zwrotów akcji. Bliżej objęcia prowadzenia były rywalki, które w trzecim gemie zdobyły dwa break pointy. Nie wykorzystały ich, a chwilę później same straciły podanie. Polsko-belgijski duet zyskał przewagę i był blisko triumfu w pierwszej partii. Gdy serwował na jej wygranie, przeciwniczki wróciły do gry i doprowadziły do wyrównania, a następnie do tie-breaka. W nim wygrały cztery pierwsze punkty z rzędu. Kempen i Piter odrobiły część strat i wynik wskazywał już tylko 4:3, ale rywalki ponownie odskoczyły na prowadzenie. Wykorzystały pierwszą piłkę setową i zrobiły duży krok w kierunku gry w następnej rundzie.

Drugi set nie zaczął się najlepiej dla Polki i Belgijki, które w swoich dwóch pierwszych gemach serwisowych musiały bronić break pointów. Na szczęście przeciwniczki nie wyszły na prowadzenie, a zrobiły to Kempen i Piter w siódmym gemie. Nie trwało ono jednak długo. Chwilę później francusko-argentyńska para odrobiła stratę przełamania. Wygrała dwa gemy z rzędu i prowadziła 5:4. Wtedy właśnie postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i przełamała podanie Polki i Belgijki. Po ponad godzinie i 40 minutach gry zameldowała się w ćwierćfinale.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Estelle Cascino, Nicole Fossa Huergo (Francja, Argentyna) – Magali Kempen, Katarzyna Piter (Belgia, Polska) – 7:6(4), 6:4

Oeiras. Drzewiecki i Matuszewski pożegnali się z turniejem

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Peter Figura

Kolejni nasi debliści pojawili się dzisiaj na korcie. Tym razem jednak w portugalskim Oeiras. Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski niestety nie mogą zaliczyć tego występu do udanych, ponieważ w dwóch setach musieli uznać dzisiaj wyższość grającego z “dziką kartą” duetu – Gastao Elias/Fredrico Ferreira Silva.

Pierwszy set natomiast rozpoczął się dla Polaków bardzo dobrze, ponieważ już w drugim gemie przełamali oni rywali i wysunęli się na prowadzenie. Później potwierdzili tego breaka utrzymując własny serwis i po kilkunastu minutach było już 3:0.

W gemie numer siedem jednak Portugalczycy zdołali odrobić stratę, a następnie w końcówce seta przełamali naszych zawodników raz jeszcze, co dało im przywilej serwowania na partię. Poradzili sobie z tym bezbłędnie i wygrywając do trzydziestu zamknęli seta wynikiem 7:5.

Druga odsłona była już nieco inna. Było tak chociażby z racji pewnego utrzymywania serwisu z obu stron. Obie pary przechodziły przez swoje gemy, rozgrywając po drodze trzy decydujące punkty. Wszystkie jednak powędrowały na konto serwujących i nic nie zwiastowało tego, co miało wydarzyć się w gemie dziewiątym.

Wtedy bowiem nagle Drzewiecki i Matuszewski przegrali swoje podanie i tym samym dali rywalom przełamanie w najgorszym możliwym momencie. Od tego momentu Portugalczycy nie stracili nawet punktu i pewnie przypieczętowali zwycięstwo.

W kolejnej rundzie zmierzą się oni z innym naszym reprezentantem – Filipem Pieczonką, który po zwycięstwie w super tie-breaku nad parą Jakub Paul/Matej Vocel również zameldował się w ćwierćfinale.


Wyniki

Challenger Oeiras, 1. runda:

Gastao Elias/Frederico Ferreira Silva (Portugalia, Portugalia, WC) – Karol Drzewiecki/Piotr Matuszewski (Polska, Polska) – 7:5, 6:4

Stuttgart. Iga Świątek z awansem do ćwierćfinału

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Laurę Siegemund w meczu drugiej rundy turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Kolejną rywalką Polki może być rozstawiona z numerem piątym Mirra Andriejewa.

Najlepsza polska tenisistka niespodziewanie przegrała w swym meczu otwarcia Miami Open 2026 z Magdą Linette i już na drugiej rundzie zakończyła drugi z marcowych turniejów na amerykańskich kortach twardych. Była to również ostatnia impreza podczas, której w boksie Polki zasiadał Wim Fisette. Po występach w Indian Wells oraz Miami była liderka rankingu rozstała się z Belgiem, a jego miejsce zajął Hiszpan Francisco Roig.

Pierwszym turniejem u boku Hiszpana dla Igi Świątek jest impreza WTA 500 w Stuttgarcie. Dwukrotna mistrzyni jako rozstawiona z numerem trzecim, w pierwszej rundzie miała wolny los, a zmagania rozpoczęła od spotkania przeciwko Laurze Siegemund. W trzecim spotkaniu z Niemką, sześciokrotna mistrzyni odniosła trzecie zwycięstwo bez straty seta.

Początek spotkania był bardzo dobry w wykonaniu Igi Świątek, która po jedenastu minutach gry prowadziła 3:0. Krótki przestój sprawił, że Siegemund zbliżyła się do Polki na dystans jednego gema. Jednak od stanu 3:2 to ponownie nasza reprezentantka zanotowała serię wygranych gemów, które dały jej seta po 43 minutach gry. Druga odsłona była bardziej wyrównana, ale to znów zawodniczka z naszego kraju jako pierwsza wyszła na prowadzenie z przewagą przełamania. Co prawda Niemka momentalna odrobiła stratę, aby od stanu 3:4 przegrać kolejne dwa gemy, a tym samym seta i całe spotkanie.

Kolejną rywalkę Igi Świątek wyłoni mecz między Mirrą Andriejewą i Laurą Siegemund.


Wyniki

Druga runda:

Iga Świątek (Polska, 3) – Laura Siegemund (Niemcy) 6:2, 6:3

Monachium. Shelton i Cobolli z awansami do ćwierćfinałów, kolejna porażka Tsitsipasa

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Rozstawiony z numerem drugim Ben Shelton bez straty seta awansował do ćwierćfinału turnieju ATP 500 w Monachium. W jego ślady poszedł też m.in. oznaczony „czwórką” Flavio Cobolli. Zapaść formy powiększa się zaś u Stefanos Tsitsipas, który w drugiej imprezie z rzędu nie wygrał ani jednego meczu.

Spotkanie Greka z Fabianem Marozsanem zostało przerwane we wtorek wieczorem z powodu zapadających ciemności przy stanie 2:2 w decydującej partii. 27-latek z Aten we wcześniejszej odsłonie był już o jedną piłkę od zwycięstwa, ale nie wykorzystał swojej szansy. Po wznowieniu rozgrywki łatwiej swoje podania wygrywał Węgier. W dziesiątym gemie zdobył też upragnione przełamanie, czym zakończył całą potyczkę. W efekcie Tsitsipas pozostaje bez zwycięstwa na kortach ziemnych w tym sezonie i na ten moment zanotował spadek na 78. miejsce w rankingu ATP.

Swój drugi pojedynek w zawodach wygrał z kolei ubiegłoroczny finalista, Ben Shelton. Amerykanin mierzył się z czyniącym ostatnio coraz większe postępy, Alexandrem Blockxem. W pierwszym secie 23-latek z Atlanty wykorzystał moment słabości Belga w dziewiątym gemie, przełamując go do zera. W drugim tenisista z Antwerpii zaprezentował równiejszy poziom i chwilami to on był bliżej triumfu. Shelton obronił jednak dwie piłki setowe i po zaciętym tie-breaku mógł cieszyć się z awansu do piątkowego ćwierćfinału.

Tam czeka go poważne wyzwanie, gdyż zmierzy się z Joao Fonseką, który udanie debiutuje na kortach w Bawarii. 19-letni Brazylijczyk ma za sobą świetny pojedynek, w którym po raz drugi na przestrzeni tygodnia rozprawił się z Arthurem Rinderknechem. Tym razem poradził sobie z Francuzem znacznie łatwiej niż w Monte Carlo, oddając mu w trwającym 81 minut spotkaniu zaledwie pięć gemów.

Identycznie skromną zdobycz zapisał na swoim koncie środowy rywal Flavio Cobolliego – Zizou Bergs. Po wyrównanych pierwszych kilkunastu minutach meczu, Włoch zarysował bardzo wyraźną przewagę. Od stanu 2:2 wygrał siedem gemów z rzędu, a następnie utrzymał wypracowaną zaliczkę. Belg nie potrafił znaleźć sposobu na swoje przeciwnika i zakończył potyczkę z odnotowanymi 28 niewymuszonymi błędami, przy zaledwie siedmiu reprezentanta Italii.

Przez pewien czas wszystko wskazywało na to, że 23-latek z Florencji będzie walczył o półfinał ze swoim rodakiem, Luciano Darderim. Rozstawiony z numerem szóstym Włoch wygrał bowiem pierwsza partię z Vitem Koprivą, a w drugiej prowadził już z przewagą przełamania. Czech zaczął jednak odwracać losy starcia i najpierw odrobił stratę, a później zdobył „brejka” na wagę seta. Decydująca odsłona miała zaskakująco jednostronny przebieg i została zdominowana przez Koprivę. Dwukrotnie pozbawił on podania włoskiego gracza, samemu będąc bezbłędnym w tym elemencie gry. Serwując nie przegrał ani jednej piłki i tuż przed zmierzchem zwieńczył mecz wynikiem 6:1.


Wyniki

Pierwsza runda gry pojedynczej:

Fabian Marozsan (Węgry) – Stefanos Tsitsipas 3:6, 7:6(5), 6:4

Druga runda gry pojedynczej:

Ben Shelton (USA, 2) – Alexander Blockx (Belgia, WC) 6:4, 7:6(8)

Flavio Cobolli (Włochy, 4) – Zizou Berg (Belgia) 6:2, 6:3

Vit Kopriva (Czechy) – Luciano Darderi (Włochy, 6) 2:6, 6:4, 6:1

Joao Fonseca (Brazylia) – Arthur Rinderknech (Francja) 6:3, 6:2

ITF. Filar w ćwierćfinale, zwycięstwa czterech Polek

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Marek Golba

Większość polskich tenisistów wygrało swoje dzisiejsze mecze w turniejach rangi ITF. Karol Filar awansował już do ćwierćfinału rozgrywek na Ceucie, gdzie odpadli jednak pozostali Polacy. Zwycięstwa odnieśli dziś również: Weronika Falkowska, Filip Peliwo, Anna Kmiecik, Amelia Paszun oraz Gina Feistel.

Aż trzech polskich tenisistów walczyło dzisiaj w 2. rundzie turnieju ITF M15 na Ceucie. Jako pierwszy swoje spotkanie rozegrał Karol Filar, czyli najwyżej rozstawiony zawodnik w tych rozgrywkach. Polak rozpoczął mecz z Hiszpanem Carlesem Hernandezem od seta przegranego 4:6. Potem Filar odwrócił losy meczu, wygrywając 6:3, 6:4. Również z Hiszpanem zagrał Alan Ważny. Jego rywalem był Izan Almazan Valiente. Pierwszy set zakończył się emocjonującym tiebreakiem wygranym 12:10 przez Valiente. Tenisista rozstawiony z ósemką zwyciężył także w drugiej partii. Tym razem znacznie łatwiej 6:2. Podobnie jak Ważny, z turniejem pożegnał się Kamil Malirz. Polak, który wcześniej przebrnął przez kwalifikacje, dzielnie postawił się znacznie wyżej notowanemu Enzo Wallartowi, przegrywając dopiero po trzech setach.

Filip Peliwo przystąpił do turnieju rangi M25 w chińskim Anning jako czwarty rozstawiony. W 1. rundzie wygrał z reprezentantem gospodarzy Wenze Li. Polak przegrał pierwszą partię 5:7. Na szczęście później opanował sytuację, pewnie triumfując w kolejnych setach 6:2, 6:2.

Jedna z dwóch reprezentantek Polski awansowała do 2. rundy wysoko punktowanego turnieju W50 w Bujumburze. W grze w rozgrywkach w Burundi pozostała tylko Weronika Falkowska. Polka zdecydowanie wygrała 6:1, 6:2 z kwalifikantką z Republiki Południowej Afryki, Wozuko Mdlulwą. Zuzanna Pawlikowska trafiła na rozstawioną z numerem 6. Margaux Rouvroy. Wyżej sklasyfikowana w rankingu Francuzka pierwszego seta wygrała bez straty gema. Pawlikowska nie podłamała się i drugą partię to ona pewnie zwyciężyła 6:2. Decydujący set należał do Rouvroy – 6:1.

Na otwarcie turnieju rangi W35 w Zephyrhills Gina Feistel zmierzyła się z Hannah Ayrault. Mecz zakończył się w niecałą godzinę. Polka przegrała zaledwie gema i triumfowała 6:1, 6:0.

Natalia Kłys będzie chciała jak najszybciej zapomnieć o swoim występie w turnieju w Sharm ElSheikh. W spotkaniu z Kristiną Kroitor nasza reprezentantka niestety nie zwyciężyła nawet jednego gema.

Swoje pierwsze mecze w turnieju w Monastirze wygrały Amelia Paszun i Anna Kmiecik. Obydwie Polki grały z kwalifikantkami – Paszun z Francuzką Olympe Lancelot, a Kmiecik z Włoszką Matilde Mariani. Obydwa mecze miały podobny przebieg. Polskie tenisistki przegrały pierwsze sety po tiebreaku, ale w dwóch miały dużą przewagę. Amelia Paszun wygrała je 6:4, 6:1, a Anna Kmiecik 6:1: i 6:3.


Wyniki

ITF M15 Ceuta – 2. runda:

Karol Filar (Polska, 1) – Carles Hernandez (Hiszpania) 4;6, 6:3, 6:4
Izan Almazan Valiente (Hiszpania, 8) – Alan Ważny (Polska) 7:6 (10), 6:2
Enzo Wallart (Stany Zjednoczone) – Kamil Malirz (Polska, Q) 6:2, 3:6, 6:2

ITF M25 Anning – 1. runda:

Filip Peliwo (Polska, 4) – Wenze Li (Chiny, Q) 5:7, 6:2, 6:2

ITF W50 Bujumbura – 1. runda:

Weronika Falkowska (Polska) – Wozuko Mdlulwa (Republika Południowej Afryki, Q) 6:1, 6:2
Margaux Rouvroy (Francja, 6) – Zuzanna Pawlikowska (Polska) 6:0, 2:6, 6:1

ITF W35 Zephyrhills – 1. runda:

Gina Feistel (Polska) – Hannah Ayrault (Stany Zjednoczone) 6:1, 6:0

ITF W15 Monastir 11 – 1. runda:

Amelia Paszun (Polska) – Olympe Lancelot (Francja, Q) 6:7 (5), 6:4, 6:1
Anna Kmiecik (Polska) – Matilde Mariani (Włochy, Q) 6:7 (3), 6:1, 6:3

ITF W15 Sharm ElSheikh 12 – 1. runda:

Kristina Kroitor (7) – Natalia Kłys (Polska) 6:0, 6:0

Tallahassee. Szymon Kielan postawił się faworytom

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Lotos PZT Polish Tour

Nasz reprezentant – Szymon Kielan niestety zakończył już swoje zmagania w amerykańskim challengerze, ulegając w dwóch setach rozstawionej z “dwójką” parze – Boris Arias/Johannes Inglidsen.

Po godzinie i dziesięciu minutach gry polski deblista, występujący w duecie z Janem Jermarem, pożegnał się z imprezą w Tallahassee. Nie obyło się jednak bez zaciętej walki. Mimo wysoko przegranego pierwszego seta – 1:6, polsko-czeski debel zdołał się podnieść i w drugiej odsłonie rywalizował jak równy z równym przeciwko znacznie wyżej notowanym rywalom.

Druga partia była znacznie bardziej wyrównana, a o losach poszczególnych gemów decydowały detale. W drodze do tie-breaka doszło do dwóch przełamań. Najpierw to Kielan i Jermar stracili podanie w piątym gemie, a chwilę później wyrównali stan rywalizacji na 3:3, przełamując rywali w decydującym punkcie (przy stanie 40:40). Niestety, w końcówce to turniejowe „dwójki” wykazały się nieco większym doświadczeniem i zimną krwią, zamykając tego seta wynikiem 7:6(4) i przypieczętowując swój awans do kolejnej rundy. Mimo porażki, dla Szymona Kielana był to cenny sprawdzian i solidne przetarcie na tle bardzo wymagających przeciwników.


Wyniki

Challenger Tallahassee, 1. runda: 

Boris Arias/Johanes Inglidsen (Boliwia, Dania, 2) – Szymon Kielan/Jan Jermar (Polska, Czechy) – 6:1, 7:6(4) 

Barcelona. Carlos Alcaraz wycofał się z rywalizacji w trakcie turnieju

/ Hanna Pałuska , źródło: X/własne, foto: Peter Figura

Carlos Alcaraz był głównym faworytem do wygrania turnieju ATP 500 w Barcelonie, ale niestety nie powalczy o główne trofeum. Hiszpan wycofał się z imprezy z powodu kontuzji.

Po przegranym finale w Monte Carlo i utracie prowadzenia w rankingu ATP, Carlos Alcaraz udał się do Barcelony. Rok temu dotarł tam do finału, w którym lepszy okazał się Holger Rune. W pierwszej rundzie pokonał reprezentanta Finlandii Otto Virtanena 6:4, 6:2. Podczas spotkania Hiszpan miał problemy z nadgarstkiem. Fani 22-latka bardzo się zmartwili tą kontuzją. Mimo wszystko dograł mecz do końca i mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Po zwycięstwie wicelider rankingu miał nadzieję, że to nie jest nic poważnego i był pozytywnie nastawiony.

Alcaraz miał zaplanowany trening dzisiaj, jednak nie pojawił się na nim. Już wtedy zaczęto spekulacje, że wycofa się z imprezy. Po kilku godzinach okazały się one prawdą. Podczas specjalnej konferencji popularny ,,Carlitos” ogłosił, że kontuzja nadgarstka okazała się poważna i chce skupić się na rehabilitacji oraz jak najszybszym powrocie na korty.

Rywalem Hiszpana w drugiej rundzie miał być Czech Tomasz Machacz, który automatycznie awansował do ćwierćfinału.

Monachium. Zieliński i Johnson lepsi od rozstawionych Austriaków

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Po porażkach w Marrakeszu i Monte Carlo do gry wrócił Jan Zieliński. Polak i jego partner wygrali trudny mecz pierwszej rundy w Monachium.

Nasz reprezentant ponownie wystąpił w parze z Brytyjczykiem Lukiem Johnsonem. Tym razem rywalami duetu zostali Alexander Erler i Lucas Miedler. Austriacy byli w zawodach rozstawieni z numerem czwartym.

W pierwszej partii miało miejsce aż pięć przełamań. Po chaotycznym początku spotkania przewagę 4:3 uzyskali Zieliński i Johnson. Duet wykorzystał momentum i dowiózł prowadzenie, uzyskując ostatecznie rezultat 6:4.

W drugim secie wszyscy czterej panowie lepiej spisywali się w polu serwisowym. Przez dwanaście gemów nie było ani jednego przełamania, więc potrzebny był klasyczny tie-break. W nim zdecydowanie lepsi okazali się Austriacy, którzy w ten sposób przedłużyli mecz.

Rywalizację w Niemczech rozstrzygnął zatem super tie-break. Jego początek był wyrównany a po pierwszych ośmiu punktach na tablicy widniał wynik 4-4. Dalsza część skróconego seta była lepsza w wykonaniu Polaka i Brytyjczyka. Jan i Luke wygrali ostatecznie 10-6 i będą kontynuować grę w stolicy Bawarii.


Wyniki

 

Monachium (pierwsza runda debla mężczyzn):

J. Zieliński / L. Johnson (Wielka Brytania) – L. Miedler (Austria, 4) / A. Erler (Austria, 4) 6:4 6:7(2) 10-6