Monachium. Shelton i Cobolli z awansami do ćwierćfinałów, kolejna porażka Tsitsipasa

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Rozstawiony z numerem drugim Ben Shelton bez straty seta awansował do ćwierćfinału turnieju ATP 500 w Monachium. W jego ślady poszedł też m.in. oznaczony „czwórką” Flavio Cobolli. Zapaść formy powiększa się zaś u Stefanos Tsitsipas, który w drugiej imprezie z rzędu nie wygrał ani jednego meczu.

Spotkanie Greka z Fabianem Marozsanem zostało przerwane we wtorek wieczorem z powodu zapadających ciemności przy stanie 2:2 w decydującej partii. 27-latek z Aten we wcześniejszej odsłonie był już o jedną piłkę od zwycięstwa, ale nie wykorzystał swojej szansy. Po wznowieniu rozgrywki łatwiej swoje podania wygrywał Węgier. W dziesiątym gemie zdobył też upragnione przełamanie, czym zakończył całą potyczkę. W efekcie Tsitsipas pozostaje bez zwycięstwa na kortach ziemnych w tym sezonie i na ten moment zanotował spadek na 78. miejsce w rankingu ATP.

Swój drugi pojedynek w zawodach wygrał z kolei ubiegłoroczny finalista, Ben Shelton. Amerykanin mierzył się z czyniącym ostatnio coraz większe postępy, Alexandrem Blockxem. W pierwszym secie 23-latek z Atlanty wykorzystał moment słabości Belga w dziewiątym gemie, przełamując go do zera. W drugim tenisista z Antwerpii zaprezentował równiejszy poziom i chwilami to on był bliżej triumfu. Shelton obronił jednak dwie piłki setowe i po zaciętym tie-breaku mógł cieszyć się z awansu do piątkowego ćwierćfinału.

Tam czeka go poważne wyzwanie, gdyż zmierzy się z Joao Fonseką, który udanie debiutuje na kortach w Bawarii. 19-letni Brazylijczyk ma za sobą świetny pojedynek, w którym po raz drugi na przestrzeni tygodnia rozprawił się z Arthurem Rinderknechem. Tym razem poradził sobie z Francuzem znacznie łatwiej niż w Monte Carlo, oddając mu w trwającym 81 minut spotkaniu zaledwie pięć gemów.

Identycznie skromną zdobycz zapisał na swoim koncie środowy rywal Flavio Cobolliego – Zizou Bergs. Po wyrównanych pierwszych kilkunastu minutach meczu, Włoch zarysował bardzo wyraźną przewagę. Od stanu 2:2 wygrał siedem gemów z rzędu, a następnie utrzymał wypracowaną zaliczkę. Belg nie potrafił znaleźć sposobu na swoje przeciwnika i zakończył potyczkę z odnotowanymi 28 niewymuszonymi błędami, przy zaledwie siedmiu reprezentanta Italii.

Przez pewien czas wszystko wskazywało na to, że 23-latek z Florencji będzie walczył o półfinał ze swoim rodakiem, Luciano Darderim. Rozstawiony z numerem szóstym Włoch wygrał bowiem pierwsza partię z Vitem Koprivą, a w drugiej prowadził już z przewagą przełamania. Czech zaczął jednak odwracać losy starcia i najpierw odrobił stratę, a później zdobył „brejka” na wagę seta. Decydująca odsłona miała zaskakująco jednostronny przebieg i została zdominowana przez Koprivę. Dwukrotnie pozbawił on podania włoskiego gracza, samemu będąc bezbłędnym w tym elemencie gry. Serwując nie przegrał ani jednej piłki i tuż przed zmierzchem zwieńczył mecz wynikiem 6:1.


Wyniki

Pierwsza runda gry pojedynczej:

Fabian Marozsan (Węgry) – Stefanos Tsitsipas 3:6, 7:6(5), 6:4

Druga runda gry pojedynczej:

Ben Shelton (USA, 2) – Alexander Blockx (Belgia, WC) 6:4, 7:6(8)

Flavio Cobolli (Włochy, 4) – Zizou Berg (Belgia) 6:2, 6:3

Vit Kopriva (Czechy) – Luciano Darderi (Włochy, 6) 2:6, 6:4, 6:1

Joao Fonseca (Brazylia) – Arthur Rinderknech (Francja) 6:3, 6:2