Monachium. Zverev i Shelton bliscy ponownego spotkania w finale

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Alexander Zverev oraz Ben Shelton po trzysetowych pojedynkach awansowali do półfinałów turnieju ATP 500 w Monachium. Oprócz nich, w gronie czterech najlepszych tenisistów imprezy, znaleźli się Flavio Cobolli i będący największa niespodzianką, kwalifikant Alex Molcan.

Choć Alexander Zverev wygrał cztery ostatnie potyczki z Francisco Cerundolo, to ciągle oczekiwał pierwszego zwycięstwa nad Argentyńczykiem na kortach ziemnych. Na tej nawierzchni nie był w stanie pokonać swojego piątkowego rywala w ich trzech wcześniejszych starciach. Własny teren okazał się jednak dla niego szczęśliwy i także w tych warunkach doczekał się triumfu.

Obrońca tytułu znakomicie rozpoczął mecz, dwukrotnie przełamując przeciwnika. Gdy wydawało się, że losy seta są już przesądzone, nastąpiło wielkie przebudzenie 27-latka z Buenos Aires. Odrobił on bowiem wszystkie straty, a w 12. gemie zanotował kolejnego „brejka”, który zakończył tę część gry.

Biorąc pod uwagę przebieg rywalizacji w jej ostatnich minutach, dalsze losy spotkania potoczyły się zaskakująco. Argentyńczyk już praktycznie nie zaistniał, a Zverev nadspodziewanie łatwo odwrócił bieg wydarzeń na korcie. 28-latek z Hamburga znów zaliczył świetny start w partii i tym razem nie tylko nie dał odebrać sobie przewagi, ale i nie pozwolił oponentowi na zdobycie choćby jednego gema.

Trzecia odsłona przyniosła kontynuację dominacji faworyta gospodarzy. Zwyciężył w niej 6:2 i po dwóch godzinach i 15 minutach zameldował się w półfinale. O swój czwarty finał w stolicy Bawarii zagra z Flavio Cobollim. Oznaczony „czwórką” Włoch jak na razie bez większych trudności przechodzi przez kolejne etapy turnieju i ciągle nie stracił w nim seta. W piątek, 23-latek z Florencji, poradził sobie z Czechem Vitem Koprivą, zwyciężając 6:3, 6:2.

O krok od swojego drugiego z rzędu finału w Monachium jest z kolei Ben Shelton. Drugi najwyżej notowany gracz imprezy, w bardzo interesująco zapowiadającym się pojedynku, mierzył się z Joao Fonseką. O sukcesie Amerykanina w pierwszej partii przesądziło przełamanie z ósmego gema. Ofensywnie usposobiony tenisista z Atlanty ani razu nie znalazł się w obliczu straty podania, dzięki czemu zatriumfował do trzech.

Na samym początku drugiej odsłony bliski był też wypracowania kolejnej zaliczki, ale nie wykorzystał żadnego z trzech break-pointów. Wyjście z tarapatów wzmocniło Brazylijczyka, który następnie z łatwością bronił serwisu. Dodatkowo, przy stanie 4:3, po raz pierwszy tego dnia przełamał Sheltona i kilka chwil później panowie przystąpili do decydującej partii. W niej również doszło do tylko jednego przełamania. Jego autorem był w gemie szóstym był Amerykanin, który w kluczowych momentach zaprezentował większą równowagę w grze.

Stawkę półfinalistów, w parze z Sheltonem, uzupełnił nieoczekiwany w tym miejscu przed rozpoczęciem zawodów Alex Molcan. Sklasyfikowany na 166. miejscu w rankingu Słowak, po przebrnięciu przez eliminacje, rozprawił się z kolejnym faworyzowanym przeciwnikiem – Denisem Shapovalovem. 28-latek zwyciężył 6:4, 6:4 i po raz pierwszy od zmagań w Banja Luce w 2023 roku, zagra o finał turnieju na najwyższym szczeblu rozgrywek ATP.


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Alexander Zverev (Niemcy, 1) – Francisco Cerundolo (Argentyna, 5) 5:7, 6:0, 6:2

Ben Shelton (USA, 2) – Joao Fonseca (Brazylia) 6:3, 3:6, 6:3

Flavio Cobolli (Włochy, 4) – Vit Kopriva (Czechy) 6:3, 6:2

Alex Molcan (Słowacja, Q) – Denis Shapovalov (Kanada) 6:4, 6:4

Tenisklub pyta, Iga odpowiada: Przyjemność do czasu

/ Artur St. Rolak , źródło: Korespondencja ze Stuttgartu, foto: Peter Figura

Najpierw wspomijmy o dziennikarzu z Rumunii, który podziękował Idze Świątek, że w ogóle przyszła na konferencję prasową po porażce z Mirrą Andriejewą. Bo wcale nie musiała, ale chciała. Jest jedną z niewielu w tym sporcie, które rozumieją, że sport nie polega wyłącznie na przyjmowaniu gratulacji. Podziękowania Mircei Mestera przyjęła z wdzięcznością.

Nasze amerykańsko-włosko-niemiecko-rumuńskie koleżeństwo pomogło polskiej tenisistce rozebrać mecz na czynniki pierwsze na tyle, na ile dało się to zrobić niecałą godzinę po meczbolu:

– oczywiście nie na taki wynik liczyłam

– starałam się, ale to nie wystarczyło

– Francisco dawał mi pewne rady, ale dopiero się poznajemy

– jeśli zapamiętam z tego meczu coś pozytywnego, to chyba te momenty, kiedy grałam naprawdę dobrze i wszystko miałam pod kontrolą, ale tylko do czasu

– nie jestem osobą, która wstaje z łóżka i wmawia sobie, że dziś będę pewna siebie; pewność siebie zdobywa się, wygrywając mecze.

Podczas poprzednich konferencji prasowych pytano Świątek głównie o zmianę trenera. W odpowiedziach podkreślała, że robi to bardzo rzadko i tylko wtedy, kiedy jest to już naprawdę koniecznie. Dziś zapytaliśmy, jakich cech – oczywiście poza najwyższymi kwalifikacjami – szuka u szkoleniowców.

– Sezon trwa 11 miesięcy, więc spędzamy ze sobą naprawdę mnóstwo czasu. Dobrze więc, jeśli jest to osoba z poczuciem humoru; po prostu taka, w której towarzystwie dobrze się czuję.

W Stuttgarcie ciągu dalszego w tym roku niestety już nie będzie. Najbliższą okazję, aby zapytać o docieranie się znajomości z Francisco Roigiem jako trenerem i człowiekiem, będziemy mieli chyba dopiero na Roland Garros.

ITF. Filip Peliwo z awansem do półfinału

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Coraz bliżej rozstrzygnięć w rozgrywanych w tym tygodniu turniejach ITF. Filip Peliwo awansował do półfinału turnieju w chińskim Anning. Amelia Paszun i Szwajcarka Chelsea Fontenel zagrają w finale rozgrywek w Monastirze. Bardzo dobrze we Włoszech radzi sobie Anna Hertel.

Filip Peliwo awansował do półfinału turnieju ITF M25 w Anning. Rozstawiony z numerem czwartym Polak okazał się lepszy od turniejowej siódemki Yuty Kawayashiego. Peliwo objął prowadzenie 3:0 z dwoma przełamaniami, ale za chwilę stracił przewagę jednego breaka. Wygrał seta 6:4, wykorzystując piątą piłkę setową. Następnie przyszedł duży moment słabości, gdyż Polak przegrał drugą partię 0:6. Na szczęście triumfował 6:3 w decydującej odsłonie. Co prawda, dwukrotnie stracił podanie, ale aż czterokrotnie przełamał serwis Japończyka. W półfinale Filip Peliwo zmierzy się z Samem Ryanem Ziegannem z Australii.

Wczoraj w starciu 2. rundy Gina Feistel wyeliminowała najwyżej rozstawioną w turnieju w Zephyrhills, Marię Lourdes Carle. W 1/4 finału Polka trafiła na reprezentantkę gospodarzy Leę Ma. Amerykanka zdominowała pierwszego seta, którego wygrała 6:0. Feistel zrewanżowała się rywalce w drugiej odsłonie – 6:1. Trzeci, decydujący set trwał tyle czasu, co dwa poprzednie razem wzięte. Gina Feistel dwukrotnie odrobiła stratę przełamania. Przy 4:4 nie wykorzystała żadnego z czterech breakpointów. Niestety, w następnym gemie przegrała przy własnym podaniu i to Lea Ma awansowała do półfinału.

Nie brakuje polskich akcentów w turnieju deblowym w Monastirze. W piątek rozegrano ćwierćfinały i półfinały. Oriana Gniewkowska i Sara Husar sprawiły niespodziankę, wygrywając z najwyżej rozstawionymi Marie Villet/Anją Wildgruber. Później zagrały jeszcze półfinał z Włoszkami Luciano i Mariani. Niestety, reprezentantki Italii okazały się lepsze, wygrywając 6:3, 7:6. Gniewkowska i Husar odpadły więc w 1/2 finału.

Swój mecz ćwierćfinałowy wygrały Amelia Paszun oraz Szwajcarka Chelsea Fontenel. Duet rozstawiony z numerem drugim pokonał w dwóch setach 6:4, 6:3 debel Adithya Karunaratne/Aleksandra Pozarenko. Polka i Szwajcarka w późniejszym meczu 1/2 finału zmierzyły się z Yoaną Konstantinową/Adą Kumru. Bułgarka i Turczynka w godzinach przedpołudniowych pokonały gładko 6:0, 6:1 Annę Kmiecik i Barbarę Straszewską. Jednak nie dały rady wygrać z Paszun i Fontenel. Ważny dla losów spotkania okazał się wygrany tiebreak pierwszego seta 7:3 przez Polkę i Szwajcarkę. W drugiej partii duet Fontenel/Paszun zwyciężył już pewnie 6:2.

W półfinale deblowego turnieju w Santa Margherita di Pula wyższej rangi, gdyż W35 jest Anna Hertel. Polka wraz z Niemką Joelle Lilly Sophie Steur wygrały z duetem hiszpańsko-włoskim Charo Esquiva Banuls/Gaia Maduzzi. Wyrównany pierwszy set zakończył się wygraną 7:5 Polki i Niemki. Rywalki zwyciężyły łatwo drugą partię ze stratą zaledwie gema. W decydującym supertiebreaku Hertel i Steur zwyciężyły 10:7 i to one zameldowały się w czołowej czwórce.

Piotr Pawlak i Matthew William Donald nie sprawili niespodzianki w meczu z najwyżej rozstawionym deblem na turnieju w Monastirze. Polak i Czech szybko przegrali 2:6 pierwszą partię z Keshavem Choprą i Oliverem Johanssonem. Mimo tego wrócili do gry, triumfując 6:2 w drugiej odsłonie. Doprowadzili do supertiebreaka, którego przegrali 4:10.


Wyniki

ITF M25 Anning – 1/4 finału:

Filip Peliwo (Polska, 4) – Yuta Kawayashi (Japonia, 7) 6:4, 0:6, 6:3

ITF W35 Zephyrhills – 1/4 finału:

Lea Ma (Stany Zjednoczone) – Gina Feistel (Polska) 6:0, 1:6, 6:4

ITF M25 Monastir 6 – 1/4 finału:

Keshav Chopra/Oliver Johannson (Stany Zjednoczone/Szwecja, 1) – Matthew William Donald/Piotr Pawlak (Czechy/Polska) 6:2, 2:6, 10:4

ITF W25 Monastir 11 – 1/4 finału:

Oriana Gniewkowska/Sara Husar (Polska/Polska) – Marie Villet/Anja Wildgruber (Francja/Niemcy, 1) 6:2, 6:2

Yoana Konstantinowa/Ada Kumru (Bułgaria/Turcja, 4) – Anna Kmiecik/Barbara Straszewska (Polska/Polska) 6:0, 6:1

Chelsea Fontenel/Amelia Paszun (Szwajcaria/Polska, 2) – Adithya Karunaratne/Aleksandra Pozarenko (Hongkong/,) 6:4, 6:3

1/2 finału:

Lavinia Luciano/Matilda Mariani (Włochy/Włochy) – Oriana Gniewkowska/Sara Husar (Polska/Polska) 6:3, 7:6 (5)

Chelsea Fontenel/Amelia Paszun (Szwajcaria/Polska, 2) – Yoana Konstantinowa/Ada Kumru (Bułgaria/Turcja, 4) 7:6 (3), 6:2

ITF W35 Santa Margherita di Pula 3 – 1/4 finału:

Anna Hertel/Joelle Lilly Sophie Steur (Polska/Niemcy, 4) – Charo Esquiva Banuls/Gaia Maduzzi (Hiszpania/Włochy) 7:5, 1:6, 10:7

Barcelona. Fils wyeliminował Musettiego

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Lorenzo Musetti odpadł w ćwierćfinale turnieju ATP 500 w Barcelonie. Rozstawiony z numerem drugim Włoch przegrał 3:6, 4:6 z Arthurem Filsem. Do półfinału awansowali również: Andriej Rublow, Hamad Medjedowić i Rafael Jodar. 

Musetti nie wykorzystał szansy

Ćwierćfinał pomiędzy Lorenzo Musettim a Arthurem Filsem można było określić jako starcie zawodników, którzy ostatnio zmagali się z kontuzjami. W gronie ćwierćfinalistów Włoch był najwyżej rozstawiony i miał dużą szansę na końcowy sukces. Fils okazał się przeszkodą nie do przejścia, grając skutecznie i agresywnie. Do wyniku 4:3 dla Francuza toczyła się wyrównana rywalizacja. W kolejnym gemie Musetti przy swoim serwisie mógł prowadzić 30:0, ale zachował się bardzo ładnie, proponując powtórkę punktu. Wówczas nie było pewności, czy piłka wpadła w kort. Rozstawiony z numerem drugim tenisista po długiej walce przegrał tego gema, a następnie seta 3:6.

W drugiej partii znów doszło do przełamania w kluczowym momencie. Arthur Fils skutecznie wywarł presję na rywalu przy stanie 4:4. Po wywalczonym breaku serwował już na awans. Ostatniego gema wygrał do zera. W półfinale francuski tenisista zagra z Rafaelem Jodarem. Utalentowany Hiszpan nie przestaje zadziwiać na turnieju w Barcelonie. Dzisiaj w niewiele ponad godzinę rozprawił się z Cameronem Norriem. Jodar rozpoczął mecz od straty serwisu, ale później prowadził 3:1. Norrie odpowiedział przełamaniem, ale następnie sam przegrał gema serwisowego. Hiszpan utrzymał przewagę i wygrał 6:3. W drugim secie hiszpański tenisista wywalczył dwa przełamania i pewnie triumfował 6:2.

Awans Rublowa, duże osiągnięcie Serba

W tej części drabinki oczekiwano na hitowy ćwierćfinał między Andriejem Rublowem i Carlosem Alcarazem. Hiszpan już wcześniej wycofał się z rozgrywek, więc tenisista rozstawiony z piątką trafił na Tomasa Machaca. W pierwszym secie na 10 gemów w połowie z nich doszło do przełamań. Nie brakowało także długich gemów granych na przewagi. Machać objął prowadzenie 2:0, ale Rublow błyskawicznie wyrównał. Sam wywalczył przełamanie na 4:3, ale stracił ten zapas. W kolejnym gemie Rublow znów przełamał serwis rywala i doprowadził do zwycięstwa 6:4.

W drugiej odsłonie wyrównana gra toczyła się do wyniku 2:2. Od tego momentu Andriej Rublow wypracował dwa przełamania z rzędu. Grał niezwykle skutecznie i zbliżał się do awansu do półfinału. Stracił jeszcze gema przy swoim podaniu. Jednak w następnym wykorzystał piątą piłkę meczową, wygrywając 6:4, 6:3.

Niespodziewanie do półfinału awansował Hamad Medjedowić, który wcześniej wyeliminował Alexa de Minaura. Kwalifikant tym razem okazał się lepszy od Nuno Borgesa. W pierwszym secie Serb obronił piłkę setową przy 5:6, a następnie triumfował 8:6 po wyrównanym tiebreaku. Medjedowić szybko zdobył przewagę 3:0 w drugiej partii. Przełamał rywala jeszcze na 5:1, a strata podania w kolejnym gemie nie zrobiła mu większej krzywdy. Zakończył spotkanie już w następnym gemie przy returnie.


Wyniki

Turniej ATP 500 w Barcelonie – 1/4 finału:

Hamad Medjedowić (Serbia, Q) – Nuno Borges (Portugalia) 7:6 (6), 6:2
Andriej Rublow (5) – Tomas Machać (Czechy) 6:4, 6:3
Arthur Fils (Francja, 9) – Lorenzo Musetti (Włochy, 2) 6:3, 6:4
Rafael Jodar (Hiszpania) – Cameron Norrie (Wielka Brytania, 7) 6:3, 6:2

Stuttgart. Porażka Igi Świątek

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: , foto: East News

Iga Świątek zakończyła udział w turnieju w Stuttgarcie na etapie ćwierćfinału. Polkę po ponad dwóch i pół godzinie walki pokonała Mirra Andriejewa.

Najlepsza polska tenisistka w swym pierwszym tegorocznej edycji Porsche Tennis Grand Prix pokonała po raz trzeci w karierze Laurę Siegemund. Niestety w meczu o półfinał również trzeci raz sposób na reprezentantkę Polski znalazła podopieczna Conchity Martinez.
W pierwszej odsłonie Andriejewa odebrała serwis Świątek, aby po chwili prowadzić 2:0. Od tego momentu jednak zawodniczka z Krasnojarska wygrała tylko jednego z siedmiu rozegranych gemów i to turniejowa „trójka” zrobiła krok w stronę półfinału. W drugim secie była liderka rankingu dwukrotnie odrabiała stratę serwisu. Jednak strata w dziesiątym gemie okazała się ta rozstrzygająca.

Decydującą odsłonę bardzo dobrze rozpoczęła Iga Świątek, która prowadzając 2:0 miała szansę na trzygemowe prowadzenie. Mirra Andriejewa nie tylko wyszła z opresji. Od tego momentu przegrała jedynie gema i powalczy o trzeci w tym roku finał imprezy rangi WTA 500.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Mirra Andriejewa (6) – Iga Świątek (Polska, 3) 3:6, 6:4, 6:3

Carlos Alcaraz nie zagra w Madrycie

/ Hanna Pałuska , źródło: X/własne, foto: Peter Figura

Kilka godzin temu z turnieju ATP 1000 Masters w Madrycie wycofał się Novak Dźoković, teraz do grupy nieobecnych dołączył Carlos Alcaraz. Kontuzja nadgarstka okazała się zbyt poważna.

Carlos Alcaraz doznał kontuzji nadgarstka podczas meczu pierwszej rundy w Barcelonie. Wtedy mierzył się z Finem Otto Virtainenem, którego ostatecznie pokonał 6:4, 6:2. Popularny ,,Carlitos” dograł mecz do końca i liczył na występ w następnym spotkaniu przeciwko Tomasowi Machaczowi. Do pojedynku jednak nie doszło. Alcaraz nie chciał ryzykować pogorszeniem stanu zdrowia i wycofał się z turnieju. Podczas specjalnej konferencji powiedział, że teraz czeka go rehabilitacja.

Hiszpan nie chciał czekać i parę dni później wycofał się z następnego turnieju, który ma mieć miejsce w Madrycie. O swojej decyzji poinformował fanów za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Są wiadomości, które bardzo trudno przekazać. Madryt to dom, jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc w moim kalendarzu, i dlatego tak bardzo boli mnie, że nie mogę tu grać po raz drugi z rzędu. Szczególnie boli mnie, że nie mogę być przed moją publicznością, na turnieju, który jest tak wyjątkowy. Dziękuję za zawsze okazywaną miłość i mam nadzieję, że wkrótce się zobaczymy – napisał wicelider rankingu.

Jak już sam Alcaraz wspomniał, w tamtym roku również był zmuszony do wycofania się z imprezy w Madrycie. Wtedy także zmagał się z kontuzją, jednak jego przerwa nie była długa. Wygrał następnie tysięcznik w Rzymie oraz obronił tytuł w Paryżu.

Z turnieju wycofali się również między innymi Novak Dźoković, Taylor Fritz czy Kamil Majchrzak.

Oeiras. Filip Pieczonka żegna się z turniejem po zaciętym meczu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Filip Pieczonka trzeci raz z rzędu odpadł w półfinale gry podwójnej. Tym razem Polak w parze z Iwanem Liutarewiczem musieli uznać wyższość Nicolasa Barrientosa i Ariela Behara w turnieju ATP 125 Challenger w Oeiras.

Pierwszy set należał do wyrównanych, jednak bliżej zdobycia prowadzenia byli rywale. W piątym gemie byli blisko przełamania podania Liutarewicza i Pieczonki do zera. Mimo wszystko to Polak i Białorusin zdobyli pierwszą piłkę setową. Miało to miejsce w ostatnim gemie przed tie-breakiem. W nim bardziej dominowali przeciwnicy, jednak polsko-białoruska para nie dawała za wygraną. Od stanu 6:4 dla rywali Pieczonka i Liutarewicz zdobyli trzy punkty z rzędu i mieli drugą piłkę setową. Niestety nie wykorzystali jej, a do głosu doszła para z Kolumbii i Urugwaju, która postawiła kropkę nad i. Tym samym znalazła się bliżej awansu do finału.

W kolejnej odsłonie spotkania Pieczonka i Liutarewicz wyciągnęli wnioski z poprzedniej partii i już w trzecim gemie przełamali podanie przeciwników. Utrzymali prowadzenie do końca seta, a nawet mieli szansę na powiększenie go. Mimo wszystko szybko doprowadzili do wyrównania.

W super tie-breaku obie pary miały swoje szanse na wygraną. Polak i Białorusin prowadzili 6:4, ale rywale odrobili straty. Od stanu 8:8 duet z Kolumbii i Urugwaju wygrał dwa punkty z rzędu, które dały im zwycięstwo i awans do finału.


Wyniki

Półfinał gry podwójnej:

Nicolas Barrientos, Ariel Behar (Kolumbia, Urugwaj) – Iwan Liutarewicz, Filip Pieczonka (, Polska) – 7:6(7), 4:6, 10:8

Oeiras. Udany rewanż Mai Chwalińskiej i awans do półfinału w świetnym stylu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Kamil Szpilski

Po wygranej z najwyżej rozstawioną Beatriz Haddad Maią, Maja Chwalińska kontynuuje rewelacyjną grę. W ćwierćfinale turnieju w Oeiras Polka zrewanżowała się Simonie Waltert za porażkę sprzed kilku miesięcy i wygrała 6:1, 6:0.

Pomimo iż pierwszy set zakończył się wynikiem 6:1 dla Chwalińskiej, trwał on prawie godzinę. Już gem otwarcia był zacięty i doszło w nim do pięciu stanów równowagi. Polka jednak zapisała go na swoim koncie i mogła cieszyć się z przełamania. Chwilę później rywalka odrobiła straty. Trzeci gem na pewno będzie długo zapamiętany przez obie zawodniczki. Kibice byli świadkami aż 13 stanów równowagi. Chwalińska miała łącznie osiem break pointów. Udało jej się ponownie przełamać podanie Szwajcarki. Od tego czasu Polka wygrała pięć gemów z rzędu. W tej partii rozstawiona z numerem 5. nie triumfowała w żadnym swoim gemie serwisowym.

W drugim secie Chwalińska dalej kontynuowała świetną grę i wykorzystywała błędy przeciwniczki. Szwajcarka nie miała nawet szans, aby odrobić straty przełamania. Łącznie straciła podanie trzy razy w tej partii i ani razu nie wygrała swojego gema serwisowego. Chwalińska świetnie returnowała i to było jej mocną stroną w dzisiejszym spotkaniu.

Tym samym Polka zrewanżowała się Szwajcarce za porażkę z września 2025 roku. Wtedy w ćwierćfinale w Ljubljanie Waltert wygrała 6:2, 1:6, 6:4.

O finał Chwalińska powalczy z Robin Montgomery.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Maja Chwalińska (Polska) – Simona Waltert (Szwajcaria, 5) – 6:1, 6:0

Turniej w Madrycie bez Novaka Dźokovicia

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Zbliża się prestiżowy turniej ATP Masters 1000 w Madrycie. W stolicy Hiszpanii zabraknie Novaka Dźokovicia.

Serbski mistrz i weteran dyscypliny uważnie planuje swój tegoroczny kalendarz. 38-latek ostatni raz wystąpił w Indian Wells a dziś okazało się, że opóźni swój start sezonu ceglanego. Novak nie pojawi się bowiem na kortach La Caja Magica w Madrycie.

Tenisista z Bałkanów przekazał te wieści za pomocą swoich mediów społecznościowych. W poście czytamy, że wciąż dręczą go kłopoty zdrowotne i będzie gotowy do gry w późniejszym terminie.

Novak Dźoković wygrywał turniej w Madrycie trzy razy, ostatnio w roku 2019. Mimo licznych absencji Serb pozostaje czwartym graczem aktualnego rankingu ATP.

Monachium. Brazylijczycy pokonali Zielińskiego i Johnsona

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: Peter Figura

Jan Zieliński i Luke Johnson przełamali w Monachium serię porażek. Niestety duet zatrzymał się już na drugim pojedynku tego turnieju.

Rywalami Polaka i Brytyjczyka w ćwierćfinale niemieckiej imprezy była nierozstawiona, ale dobrze zgrana para Rafael Matos / Orlando Luz.

Pierwszy set rozpoczął się od prowadzenia Jana i Luke’a 3:1. Panowie szybko stracili jednak zdobytą przewagę i pozwolili oponentom wyrównać. Ostatnie słowo należało do Brazylijczyków, którzy zdobyli kolejne przełamanie w dziewiątym gemie. Pozostało im zatem zamknięcie partii własnym podaniem, co wykonali bez problemu.

W partii drugiej większą rolę odgrywało podanie. O jej wyniku zdecydował jedyny „brejk” – w piątym gemie. Luz i Matos nie dali się już dogonić i triumfowali z wynikiem 6:4.

 


Wyniki

 

Monachium (ćwierćfinał debla):

R. Matos (Brazylia) / O. Luz (Brazylia) – J. Zieliński / L. Johnson (Wielka Brytania) 6:4 6:4