ITF. Cenne zwycięstwa Pawlikowskiej i Kmiecik

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Artur Rolak

W środę kilka reprezentantek Polski rywalizowało w turniejach ITF. Zuzanna Pawlikowska wygrała swoje spotkanie 1. rundy w wysoko punktowanych rozgrywkach w Burundi. Dużą niespodziankę w Monastirze sprawiła Anna Kmiecik.

W Bujumburze w Burundi rozgrywany jest turniej wysokiej rangi W50. Do 2. rundy awansowała Zuzanna Pawlikowska. W dwóch setach wygrała z Micol Salvadori. W pierwszym secie pojedynku z Włoszką musiała dwukrotnie odrabiać stratę przełamania. Ostatecznie Pawlikowska sama wygrała gema przy podaniu rywalki przy 5:4 i zamknęła seta. W drugiej partii Polka także jako pierwsza traciła swój serwis – przy 0:0 i 4:4. Obroniła się w sytuacji, gdy Salvadori serwisowała na wygranie seta, a następnie wypracowała decydujące przełamanie na 7:5.

Duże słowa uznania należą się Annie Kmiecik. Polka w turnieju W15 w Monastirze przeszła przez kwalifikacje i w 1. rundzie trafiła na Sarah Van Emst. Holenderka była najwyżej rozstawiona w rozgrywkach i jest notowana prawie 700 pozycji wyżej niż plasująca się na 1238. miejscu Kmiecik. Polka wygrała pierwszą partię 6:3. Drugą przegrała gładko 1:6, ale szybko się pozbierała i zwyciężyła w decydującym secie 6:1, eliminując faworytkę.

Anna Kmiecik miała jeszcze do rozegrania spotkanie gry podwójnej. Na korcie pojawiły się aż trzy Polki. Kmiecik zagrała w duecie z Barbarą Straszewską, a po drugiej stronie siatki stanęły Amelia Paszun i Niemka Anja Wildgruber. Tym razem Anna Kmiecik nie mogła się cieszyć z triumfu. Wyrównany pierwszy set zakończył się w tiebreaku, który wygrały Paszun i Wildgruber – 7:4. W drugiej partii Polka i Niemka wygrały zdecydowanie 6:1.

W Sharm ElSheikh rozgrywany jest już 11. turniej rangi ITF. Dzisiaj w meczu 1. rundy Natalia Kłys zmierzyła się z Darią Charlanową. Reprezentantka Polski wyraźnie przegrała 1:6, 2:6 i szybko pożegnała się z turniejem.

W turnieju wyższej rangi W35 w Boca Raton na kortach ziemnych na Florydzie rywalizowała dzisiaj Malwina Rowińska. Polka pomyślnie przebrnęła przez kwalifikacje, a w pierwszym spotkaniu głównych rozgrywek zmierzyła się z Alicią Herrero Linaną. Rowińska nie była faworytką, ale miała dobre otwarcie meczu. Przełamała Hiszpankę, która jednak później przejęła inicjatywę i wygrała 6:2 pierwszego seta. Druga odsłona zakończyła się tym samym wynikiem. Polka wygrała te dwa gemy jako returnująca.

Anna Hertel awansowała do ćwierćfinału w grze podwójnej w turnieju W35 w Santa Margherita di Pula. Polka wraz z Niemką Joelle Lilly Sophie Steur są rozstawione z numerem czwartym. W pierwszym spotkaniu pewnie wygrały 6:3, 6:2 z niemiecko-chińskim duetem Anna Klasen/Lingling Zhu.


Wyniki

W50 Bujumbura – 1. runda gry pojedynczej:

Zuzanna Pawlikowska (Polska) – Micol Salvadori (Włochy) 6:4, 7:5

W15 Monastir – 1. runda gry pojedynczej:

Anna Kmiecik (Polska, Q) – Sarah Van Emst (Holandia, 1) 6:3, 1:6, 6:1

W15 Sharm ElSheikh – 1. runda gry pojedynczej:

Daria Charlanowa – Natalia Kłys (Polska) 6:1, 6:2

W35 Boca Raton – 1. runda gry pojedynczej:

Alicia Herrero Linana (Hiszpania) – Malwina Rowińska (Polska, Q) 6:2, 6:2

W15 Monastir – 1. runda gry podwójnej:

Amelia Paszun/Anja Wildgruber (Polska/Niemcy) – Anna Kmiecik/Barbara Straszewska (Polska/Polska) 7:6 (4), 6:1

W35 Santa Margherita di Pula – 1. runda gry podwójnej:

Anna Hertel/Joelle Lilly Sophie Steur (Polska/Niemcy, 4) – Anna Klasen/Lingling Zhu (Niemcy/Chiny) 6:3, 6:2

Monte Carlo. Ciężka przeprawa Zvereva, Vacherot lepszy od ubiegłorocznego finalisty

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Rozstawiony z numerem czwartym Lorenzo Musetti jest najwyżej notowanym graczem, który nie przebrnął drugiej rundy turnieju ATP Masters 1000 w Monte Carlo. Bliski podzielenia jest losu był Alexander Zverev, który stoczył zaciętą batalię z Cristianem Garinem.

Czwarty dzień imprezy rozpoczął się od szokującego odesłania do domu na tenisowym „rowerze” Daniła Miedwiediewa przez Matteo Berrettiniego. Niedługo później z zawodami pożegnał się również rodak i przyjaciel Rosjanina, Andriej Rublow. Triumfator sprzed trzech lat niespodziewanie i wyraźnie uległ Zizou Bergsowi, 4:6, 1:6. Belg zmierzy się teraz z oznaczonym „trójką” Alexandrem Zverevem.

28-latek z Hamburga był bohaterem najdłuższego i najbardziej emocjonującego pojedynku dnia. W trwającej dwie godziny i 50 minut potyczce ze 107. na świecie Cristianem Garinem Niemiec znajdował się w olbrzymich tarapatach. W decydującej partii chilijski kwalifikant prowadził już bowiem 4:0, a przy stanie 5:3 podawał na zwycięstwo w całym meczu. Nie sprostał jednak temu wyzwaniu i od tego momentu dwa razy z rzędu został przełamany. Zverev również miał trudności ze zwieńczeniem spotkania, ale po długiej walce na przewagi, za trzecim „meczbolem”, dopiął swego.

Kolejną piękną historię, tym razem przed swoimi rodakami, pisze zaś Valentin Vacherot. Monakijczyk rywalizował z finalistą poprzedniej edycji zmagań, Lorenzo Musettim. W pierwszej odsłonie panowie toczyli wyrównaną walkę, która zakończyła się minimalnym zwycięstwem po tie-breaku miejscowego faworyta. W drugiej wcześniej wypracował sobie przewagę przełamania, lecz Włoch zdołał odrobić stratę, gdy był o gema od porażki. Na swoje nieszczęście chwilę później ponownie stracił serwis. Vacherot następnej okazji już nie zmarnował i po raz pierwszy w karierze zameldował się trzeciej rundzie tego turnieju. I to właśnie ten tenisista będzie czwartkowym rywalem Huberta Hurkacza.

Do walki o ćwierćfinał nie przystąpi też inny z rozstawionych reprezentantów Italii, Flavio Cobolli. Z 23-latkiem z Florencji bardzo pewnie, 6:3, 6:3, poradził sobie debiutujący w tym roku w Monte Carlo, Alexander Blockx. Obchodzący w środę 21. urodziny Belg nie jest jednak jedynym graczem, który w swoim pierwszy występie w Księstwie Monako dotarł do trzeciej rundy. Kolejnym z nich jest Joao Fonseca, na którego w drabince czekał już Matteo Berrettini. Brazylijczyk, po trzysetowym meczu, uporał się z Arthurem Rinderknechem, dzięki czemu został najmłodszym graczem w tej fazie zmagań od czasu Rafaela Nadala i Richarda Gasqueta w 2005 roku.

Udany dzień ma za sobą też dwójka Czechów – Jirzi Leheczka oraz Tomasz Machacz. Pierwszy z nich odwrócił losy starcia z Alejandro Tabilo i zagra teraz z Aleksandrem Bublikiem. Drugi zaś wyeliminował z dalszej gry wyżej klasyfikowanego Francisco Cerundolo i w czwartek przyjdzie mu stanąć naprzeciw Jannika Sinnera. Następnego oponenta poznał też Carlos Alcaraz. Obrońca tytułu spotka się z Tomasem Martinem Etcheverrym, który po początkowych trudnościach znalazł sposób na Terence’a Atmane’a.

Bez straty seta swoje starcia wygrywali zaś tworzący następną parę najlepszej „szesnastki”, Casper Ruud oraz Felix Auger-Aliassime. Norweski finalista z 2024 roku odniósł zwycięstwo nad Corentinem Moutetem. Kanadyjczyk pokonał z kolei chorwackiego weterana, Marina Cilicia i za siódmym podejściem po raz pierwszy awansował do 1/8 finału tego turnieju.


Wyniki

Druga rundy gry pojedynczej:

Alexander Zverev (Niemcy, 3) – Cristian Garin (Chile, Q) 4:6, 6:4, 7:5

Valentin Vacherot (Monako) – Lorenzo Musetti (Włochy, 4) 7:6(6), 7:5

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 6) – Marin Cilić (Chorwacja) 7:6(4), 6:3

Casper Ruud (Norwegia, 9) – Corentin Moutet (Francja) 7:5, 6:3

Alexander Blockx (Belgia, Q) – Flavio Cobolli (Włochy, 10) 6:3, 6:3

Jirzi Leheczka (Czechy, 11) – Alejandro Tabilo (Chile) 4:6, 7:6(4), 6:3

Zizou Bergs (Belgia) – Andriej Rublow (13) 6:4, 6:1

Tomasz Machacz (Czechy) – Francisco Cerundolo (Argentyna, 16) 7:6(2), 6:3

Joao Fonseca (Brazylia) – Arthur Rinderknech (Francja) 7:5, 4:6, 6:3

Tomas Martin Etcheverry (Argentyna) – Terence Atmane (Francja) 3:6, 6:3, 6:2

Linz. Udane otwarcie rozstawionych, porażka zeszłorocznej finalistki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Mirra Andriejewa, Jelena Ostapenko oraz Sorana Cirstea to tenisistki rozstawione, które już zameldowały się w 1/8 finału turnieju WTA 500 w Linzu. „Twarde lądowanie” ma z kolei za sobą Panna Udvardy.

Po zakończeniu turniejów na mączce w Charleston oraz Bogocie tenisistki przeniosły się do Europy, aby rywalizować o punkty na najwolniejszej z nawierzchni. Udanego powrotu na Stary Kontynent nie zanotowała Panna Udvardy. Węgierka, która w stolicy Kolumbii dotarła do finału, z turniejem w Austrii pożegnała się już w pierwszej rundzie. Co prawda finalistka imprezy w Ameryce Południowej wygrała pierwszego seta meczu z Anheliną Kalinina, aby w dwóch kolejnych odsłonach zdobyć jedynie gema.

Trzeciego dnia rywalizacji tegorocznej edycji Upper Austria Ladies Linz poznaliśmy pierwsze dwie pary ćwierćfinałowe. Do 1/4 finału solidarnie awansowały trzy zawodniczki rozstawione, która zmagania rozpoczęły od drugiej rundy. Przed czasem zakończył się pojedynek Sorany Cirstei z Dalmą Galfi. Węgierka przy wyniku 5:0 dla Rumunki postanowiła nie kontynuować rywalizacji. Kolejną rywalką kończącej w tym sezonie karierę zawodniczki, będzie Mirra Andriejewa. Turniejowa „jedynka” w ciągu niespełna 90 minut uporała się ze Sloane Stephens.

Drugą parę ćwierćfinałową w górnej połówce turniejowej drabinki tworzą Jelena Ostapenko oraz Elena-Gabriela Ruse. Szczególnie trudne spotkanie ma za sobą Łotyszka. Rozstawiona z numerem czwartym tenisistka w pierwszym secie przegrywała 2:4, aby wygrać kolejne cztery gemy. W drugiej partii Alexandra Eala była jeszcze bliżej wygrania tej części meczu. Jednak Filipinka nie wykorzystała prowadzenia 5:1. Od tego momentu już tylko zawodniczka z Europy wygrywała gemy i zameldowała się w gronie ośmiu najlepszych singlistek.

Z kolei reprezentantka Rumunii odwróciła losy meczu z Dajaną Jastremską. Zeszłoroczna finalistka wygrała pierwszego seta, aby w dwóch kolejnych oddać pole Elenie-Gabrieli Ruse, która uzupełniła grono ćwierćfinalistek w górnej połówce turniejowej drabinki.


Wyniki

Druga runda:

Mirra Andriejewa (1) – Sloane Stephens (USA) 6:4, 6:2

Jelena Ostapenko (Łotwa, 4) – Alexandra Eala (Filipiny) 6:4, 7:5

Sorana Cirstea (Rumunia, 5) – Dalma Galfi (Węgry) 5:0 i krecz

Elena-Gabriela Ruse (Rumunia) – Dajana Jastremska (Ukraina) 4:6, 6:4, 6:4

Pierwsza runda:

Anastazja Potapova (Austria) – Shuai Zhang (Chiny) 6:4, 6:4

Anhelina Kalinina (Ukraina) – Panna Udvardy (Węgry) 5:7, 6:1, 6:0

Monte Carlo. Hubert Hurkacz z kolejnym zwycięstwem

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Kapitalny mecz rozegrał dzisiaj nasz drugi najlepszy tenisista – Hubert Hurkacz. W dwóch setach pokonał Węgra – Fabiana Marozsana i pewnie awansował do 1/8 finału w Księstwie Monako.

Z całą pewnością można powiedzieć, że był to najlepszy występ Polaka od czasu United Cup, kiedy to błyszczał pokonując między innymi: Alexandra Zvereva czy Taylora Fritza. Dziś ponownie mogliśmy obserwować go w najlepszej formie, czego najlepszym dowodem jest chyba sam wynik meczu.

Pierwszy set był absolutnie bezbłędny ze strony Huberta. Wygrał go w zaledwie pół godziny, a przy tym nie musiał bronić ani jednego break-pointa. Serwował fenomenalnie, nie pozwalając Węgrowi na zbyt wiele. Po pierwszym podaniu nasz tenisista był stu procentowo skuteczny, wygrywając dziewięć na dziewięć rozegranych punktów.

Jednak nie tylko serwis funkcjonował u Polaka na najwyższym poziomie. Gra z głębi kortu również była dzisiaj jego dużym atutem. Zarówno forhend, jak i bekhend dawały mnóstwo punktów, a przy tym stosunkowo niewiele piłek lądowało na aucie. W pierwszej partii Hurkacz popełnił tylko pięć niewymuszonych błędów, za to jego rywal miał ich na swoim koncie aż trzynaście.

Druga odsłona była znacznie bardziej zacięta, ale po raz kolejny nasz tenisista nie musiał stawiać czoła żadnym break-pointom. Marozsan ani razu nie był w stanie doprowadzić w gemach serwisowych Huberta do jakiejkolwiek okazji, co przełożyło się na taki, a nie inny rezultat. Reprezentant Polski natomiast wykorzystał jedną z pięciu szans na odebranie przeciwnikowi serwisu, a chwilę później pewnie utrzymał swoje podanie, wygrywając całe spotkanie w godzinę i dwanaście minut.

Teraz, w starciu o ćwierćfinał monakijskiego tysięcznika Hubert zmierzy się z lokalnym bohaterem, zawodnikiem gospodarzy i mistrzem ubiegłorocznego turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju – Valentinem Vacherotem. Monakijczyk sprawił dziś nie lada niespodziankę, eliminując z imprezy finalistę sprzed roku – Lorenzo Musettiego. Pojedynek ten zaplanowano na jutro jako ostatnie spotkanie na korcie centralnym (czyli zapewne około godziny 17:00). Wcześniej na Korcie Rainiera III zmierzą się tacy gracze jak: Alexander Zverev, Jannik Sinner czy Carlos Alcaraz.


Wyniki

Monte Carlo, 2. runda:

Hubert Hurkacz (Polska, PR) – Fabian Marozsan (Węgry) – 6:2, 6:3

Monza. Ekspresowe zwycięstwo Karola Drzewieckiego w meczu otwarcia

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Pekao Szczecin Open

Karol Drzewiecki i Petr Nouza nie mieli żadnych problemów z pokonaniem reprezentantów gospodarzy. Polak i Czech zwyciężyli 6:2, 6:2 w meczu pierwszej rundy turnieju ATP 125 Challenger w Monzie.

Drzewiecki i Nouza już w gemie otwarcia przełamali podanie rywali. Co prawda Włosi chwilę później mieli break pointy powrotne, ale ich nie wykorzystali. Polsko-czeska para zwiększyła swoją przewagę w piątym gemie i utrzymała ją do końca seta. Po nieco ponad 25 minutach wygrała pierwszą partię.

Drugi set miał bardzo podobny przebieg. Drzewiecki i Nouza szybko wyszli na prowadzenie, które w kolejnych gemach tylko powiększali. Reprezentanci gospodarzy nie mieli pomysłu na to jak odwrócić losy spotkania. Po mniej niż godzinie pożegnali się z turniejem.

W ćwierćfinale Polak i Czech podejmą parę Finn Reynolds/James Watt. Reprezentanci Nowej Zelandii pokonali w pierwszej rundzie najwyżej rozstawiony duet z Niemiec Jakoba Schnaittera i Marka Wallnera.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Karol Drzewiecki, Petr Nouza (Polska, Czechy) – Gianluca Cadenasso, Stefano Travaglia (Włochy, Włochy) – 6:2, 6:2

Monte Carlo. Niesamowity wynik meczu Berrettini – Miedwiediew 

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: East News

Daniił Miedwiediew jeszcze nigdy nie poniósł tak wysokiej porażki. Tenisista z Rosji przegrał w drugiej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Monte Carlo bez ugrania nawet jednego gema!

Z pewnością mączka nie jest ulubioną nawierzchnią Miedwiediewa. Mimo to jego porażki 0:6, 0:6 w starciu z Berrettinim chyba nikt się nie spodziewał. Spotkanie trwało zaledwie 49 minut.

Myślę, że to był jeden z najlepszych występów w moim życiu. Spudłowałem chyba trzy piłki w całym meczu, a to nie jest łatwe przeciwko tak trudnemu zawodnikowi jak Daniił. Myślę, że plan gry był idealny, a moja broń działała – skomentował wyjątkowe zwycięstwo włoski tenisista.

Berrettini występuje w Rolex Monte-Carlo Masters dzięki dzikiej karcie. Dla 29-latka to pierwsze zwycięstwo bez straty gema na poziomie ATP Tour, a dla jego przeciwnika to pierwsza tak wysoka porażka w karierze. Dla Włocha to również pierwsza wygrana z zawodnikiem z top10 rankingu od pokonania Alexandra Zvereva rok temu właśnie w Monako.

To też pierwszy raz od dziesięciu lat, gdy tenisista z czołowej dziesiątki rankingu ATP przegrywa mecz 0:6, 0:6. Ostatni taki przypadek miał miejsce w 2016 roku podczas 1/8 finału turnieju tej samej rangi w Rzymie, gdy Czech Tomasz Berdych przegrał z Belgiem Davidem Goffin.

Monza. Filip Pieczonka powalczy o półfinał gry podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Po udanym debiucie w turnieju ATP 250 w Marrakeszu, Filip Pieczonka kontynuuje świetną grę w imprezie rangi Challenger w Monzy. Razem w parze z Iwanem Liutarewiczem pokonali Arthura Reymonda i Lucę Sancheza 6:2, 3:6, 10:2  w pierwszej rundzie.

Początek pierwszego seta był udany dla Pieczonki i Liutarewicza, którzy wygrali dwa pierwsze gemy z rzędu. Nie zatrzymywali się i w następnych gemach powiększyli swoje prowadzenie. Rywale byli bezradni i zapisali tylko dwa gemy na swoim koncie w tej partii. Pieczonka i Liutarewicz wykorzystali trzecią piłkę setową i zbliżyli się do awansu do ćwierćfinału.

Kolejny set zaczął się podobnie jak poprzedni – Polak i Białorusin szybko zdobyli cenną przewagę. Prowadzili już 3:1 i wszystko wskazywało na to, że za chwilę zameldują się w 1/4 finału. Francuzi jednak nie dali za wygraną i odwrócili losy partii. Wygrali pięć gemów z rzędu, przełamując podanie Pieczonki i Liutarewicza dwa razy. Tym samym doprowadzili do wyrównania w setach.

O tym która para awansuje do kolejnej rundy zdecydował super tie-break. W nim do dominacji wrócili Polak i Białorusin. Francuzi wygrali zaledwie dwa punkty i pożegnali się z turniejem.

W ćwierćfinale Pieczonka i Liutarewicz powalczą ze zwycięzcami spotkania Filip Duda/Stefan Latinović – Vasil Kirkov/Bart Stevens.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Filip Pieczonka, Iwan Liutarewicz (Polska) – Arthur Reymond, Luca Sanchez (Francja, Francja) – 6:2, 3:6, 10:2

Madryt. Znamy komplet obdarowanych dzikimi kartami

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Organizatorzy tegorocznej edycji turnieju Mutua Madrid Open poinformowali do kogo powędrowały „dzikie karty”. Tym samym znamy komplet tenisistek i tenisistów, którzy na specjalnych zasadach znajdą się w drabinkach rywalizacji kobiet oraz mężczyzn.

Wiosna na otwartych kortach ziemnych w Europie zbliża się wielkimi krokami. Po dwóch turniejach rangi WTA 500 rozgrywanych wewnątrz w Linzu oraz Stuttgarcie najlepsze tenisistki świata udadzą się do Madrytu, gdzie po raz pierwszy w tym roku w Europie powalczą o rankingowe punkty na najwolniejsze z nawierzchni na kortach na powietrzu.

Tytułu mistrzowskiego będzie bronić Aryna Sabalenka. Z kolei listę zawodniczek, które otrzymały „dziką kartę” do turnieju głównego otwiera Venus Williams. Amerykanka to finalistka edycji z 2010 roku. Oprócz byłej liderki rankingu WTA wyróżnione przepustkami do turnieju głównego zostały – Venus Williams, Paula Badosa, Ajla Tomljanovic, Emiliana Arango, Ashlyn Krueger, Victoria Jimenez Kasintseva, Robin Montgomery, Carlota Martinez Cirez. Z kolei przepustki do kwalifikacji otrzymały – Laura Samson, Julieta Pareja, Ksenia Efremova, Tyra Grant, Ruth Roura Llaverias, Nauhany Vitoria Leme da Silva.

Znamy również listę tenisistów, którzy zostali wyróżnieni przez organizatorów turnieju rozgrywanego w stolicy Hiszpanii. I tu najgłośniejszym nazwiskiem jest – Gael Monfils. Obok Francuza znaleźli się niemal sami reprezentanci gospodarzy –  Rafael Jodar, Martin Landaluce, Pablo Carreno Busta – i jeden Włoch – Federico Cina. Z kolei wśród wyróżnionych przepustkami do kwalifikacji możemy zobaczyć – Rei Sakomoto, Diego Dedura, Darwin Blanch, Moise Kouame, Manas Dhamne.

Tegoroczna rywalizacja w Madrycie potrwa od 21 kwietnia do 3 maja.

Hubert Hurkacz po awansie do drugiej rundy turnieju w Monte Carlo

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: Team HH, foto: Peter Figura

Hubert Hurkacz skomentował zwycięstwo z Luciano Darderim w pierwszej rundzie Rolex Monte-Carlo Masters. Polak wygrał pierwszy mecz po siedmiu porażkach z rzędu.

– Bardzo się cieszę z dzisiejszego zwycięstwa. Dużo to dla mnie znaczy, szczególnie też po okresie, w którym przez jakiś czas nie wygrywałem meczów. Dużo ostatnio pracowaliśmy nad przygotowaniami na ziemię. Sporo czasu spędziliśmy na treningach.

– Chciałem Wam podziękować za super wsparcie. Dużo to dla mnie znaczy. Cieszę się, że wracam ze zwycięstwem do Monako. Liczę na kolejne dobre spotkania, że z każdym meczem będę się cały czas rozwijał, rozwijał swoją grę, bo też ostatni okres nie był, tak jak mówiłem, najłatwiejszy. Też rozstaliśmy się z trenerem Niko i były takie cięższe momenty, gdzie się pojawiało zawahanie, czy to co robię jest dobre, a tutaj dobre zwycięstwo, więc na pewno to buduje przed kolejnymi meczami tutaj i turniejami.