Rzym. Zverev ponownie lepszy od Blockxa, Musetti i Darderi ucieszyli rodaków
Spotkania piątego dnia turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie przyniosły rozstrzygnięcia w ośmiu meczach trzeciej rundy. Problemów z odniesieniem zwycięstwa nie miał m.in. rozstawiony z „dwójką” Alexander Zverev. Kolejne powody do zadowolenia mieli włoscy kibice, choć musieli też pożegnać się z jednym ze swoich przedstawicieli.
Po zaledwie dziewięciu dniach ponownie przecięły się szlaki Alexandra Zvereva oraz Alexandra Blockxa. Niemiec pokonał Belga w półfinale zawodów w Madrycie i na kortach Foro Italico powtórzył ten wyczyn. Pod względem wyniku, 21-latek z Antwerpii nie zdołał zanotować progresu w tej rywalizacji, a wręcz zaliczył regres. Po zdobyciu siedmiu gemów w stolicy Hiszpanii, tym razem udało mu się ich uzbierać tylko pięć. Dwukrotny triumfator tej imprezy od samego początku pojedynku miał nad nim pełną kontrolę i zakończył go po 73 minutach gry.
W starciu o ćwierćfinał zmierzy się z Luciano Darderim. Włoch znajdował się już w bardzo trudnym położeniu w potyczce z Tommym Paulem, ale efektownie odwrócił jej losy. Amerykanin prowadził już bowiem 6:3, 3:1 i od tego momentu faworyt gospodarzy popisał się serią dziewięciu wygranych gemów z rzędu. Zapewniło mu to przewagę, którą utrzymał do końca spotkania i po raz pierwszy awansował do czwartej rundy rzymskiego turnieju. W ten sposób, będący półfinalistą dwóch poprzednich edycji Paul, straci wiele punktów rankingowych, przez co wypadnie z top 20 najlepszych tenisistów świata.
Nadzieje na drugi z rzędu półfinał w Rzymie podtrzymał za to Lorenzo Musetti. 24-latek z Carrary pokonał w niedzielę w dwóch setach Francisco Cerundolo. Argentyńczyk w obydwu partiach prowadził co prawda z przewagą przełamania, ale za każdym razem szybko ją trwonił. Włoch, podobnie jak jego rywal, miał znacznie więcej niewymuszonych błędów niż uderzeń kończących, ale skuteczniej rozgrywał najważniejsze momenty meczu i mógł cieszyć się z kolejnego zwycięstwa przed własną publicznością. Za następnego oponenta będzie miał Caspera Ruuda, który również bez straty seta rozprawił się z Jirzim Lecheczką.
Do pełni szczęścia włoskim kibicom zabrakło tylko zwycięstwa Matteo Arnaldiego. Obdarowany przez organizatorów „dziką kartą” tenisista rywalizował z rewelacją ostatnich tygodni, Rafaelem Jodarem. 19-latek z Madrytu zaliczył świetny początek pojedynku aż czterokrotnie przełamując przeciwnika w pierwszej odsłonie. Nie podłamało to jednak Włocha, który przy żywiołowym dopingu publiczności nawiązał wyrównaną walkę i doprowadził do decydującej partii.
25-latek z San Remo miał w niej nawet zaliczkę „brejka”, ale to do Hiszpana należało ostatnie słowo w tym meczu. Od stanu 1:3 wygrał bowiem pięć kolejnych gemów i może skupić się na następnej przeszkodzie w turniejowej drabince. Będzie nią znany mu reprezentant jego pokolenia, Learner Tien. Amerykanin ma za sobą zacięty i zakończony wynikiem 4:6, 6:3, 7:5, pojedynek z Aleksandrem Bublikiem.
W imprezie pozostaje również sensacyjny pogromca Novaka Dźokovicia z poprzedniej rundy – Dino Prizmić. Napędzony pokonaniem swojego idola chorwacki kwalifikant wyeliminował po dwusetowym meczu Francuza Ugo Humberta. O najlepszą ósemkę 20-latek ze Splitu zagra z Karenem Chaczanowem. Rosjanin stoczył najdłuższą potyczkę dnia z Botikiem van de Zandschulpem, w której po przegraniu pierwszej partii 5:7 następne dwie wygrał do czterech.
Wyniki
Trzecia runda gry pojedynczej:
Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Alexander Blockx (Belgia) 6:1, 6:4
Lorenzo Musetti (Włochy, 8) – Francisco Cerundolo (Argentyna, 25) 7:6(7), 6:4
Learner Tien (USA, 19) – Aleksander Bublik (Kazachstan, 9) 4:6, 6:3, 7:5
Casper Ruud (Norwegia, 23) – Jirzi Leheczka (Czechy, 11) 6:3, 6:4
Karen Chaczanow (13) – Botic van de Zandschulp (Holandia) 5:7, 6:4, 6:4
Luciano Darderi (Włochy, 18) – Tommy Paul (USA, 16) 3:6, 6:3, 6:2
Dino Prizmić (Chorwacja, Q) – Ugo Humbert (Francja, 31) 6:1, 7:5
Rafael Jodar (Hiszpania, 32) – Matteo Arnaldi (Włochy, WC) 6:1, 4:6, 6:3



