Rzym. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego rywalką Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek zagra z Naomi Osaką w jednym ze spotkań czwartej rundy turnieju WTA 1000 w Rzymie. Organizatorzy imprezy rozgrywanej w stolicy Włoch podali plan gier na poniedziałek 11 maja i wiadomo kiedy na korcie pojawią się dwie wielokrotne mistrzynie wielkoszlemowe.

Tuż po losowaniu drugiej w sezonie imprezy WTA 1000 rozgrywanej na kortach ziemnych kibice Igi Świątek zacierali ręce na potencjalne spotkanie czwartej rundy przeciwko Naomi Osace. Wszystko za sprawą tego, że obecnym szkoleniowcem Japonki jest Tomasz Wiktorowski, były szkoleniowiec najlepszej polskiej tenisistki. Po dwa wygrane mecze przez obie panie sprawiły, że ostatecznie dojdzie do czwartej potyczki między Igą Świątek oraz Naomi Osaką. O spotkanie w pomeczowym wywiadzie po pojedynku z Elisabettą Cocciaretto zapytaną trzykrotną mistrzynię Internazionali BNL d’Italia.

– Naomi to świetna zawodniczka. Grałyśmy ze sobą wiele razy. Chociażby naprawdę trudny mecz w Roland Garros dwa lata temu. Wiem, co może wnieść na kort i jak znakomicie potrafi grać, gdy czuje piłkę. Zatem przygotuję się taktycznie i będę gotowa – odniosła się do czekającego ją wyzwania Iga Świątek.

Pojedynek między sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową a czterokrotną triumfatorką najważniejszych turniejów w sezonie organizatorzy zaplanowali jako piąte na BNP Paribas Arena. Jednak spotkanie Igi Swiątek z Naomi Osaką rozpocznie się nie wcześniej niż o godzinie 18:00. Wcześniej na drugi co do ważności korty wyjdą – Mattia Bellucci i Martin Landaluce, Frances Tiafoe i Andrea Pellegrino, Elina Svitolina i Nikola Bartunkova oraz Pablo Llamas Ruiz i Daniił Miedwiediew.

Przystępując do gry o miejsce w 1/4 finału Iga Świątek i Naomi Osaka powinny już znać swą rywalkę w spotkaniu ćwierćfinałowym. Bowiem mecz Jessici Peguli z Anastazją Potapovą zaplanowano jako czwarty od godziny 11:00 na korcie Pietrangeliego.

Rzym. Iga Świątek powalczy o 1/4 finału!

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Elisabettę Cocciaretto w meczu trzeciej rundy Internazionali BNL d’Italia 2026. O awans do 1/4 finału trzykrotna mistrzyni zagra już w poniedziałek 11 maja, a jej rywalką będzie Naomi Osaka.

Najlepsza polska tenisistka jako ostatnia z Biało-Czerwonych zawodniczek pozostała w tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Rzymie. Jako rozstawiona, zmagania rozpoczęła od drugiej rundy, gdzie okazała się lepsza od Cathy McNally. Chociaż Amerykanka zmusiła Igę Świątek do rywalizacji na dystansie trzech setów.

W pojedynku o 1/8 finału trzykrotna mistrzyni spotkała się z Elisabettą Cocciaretto. Polka i Włoszka już raz miały okazję ze sobą grać. Przed dwunastoma miesiącami w drugiej rundzie imprezy na Foro Italico w ciągu niespełna godziny była liderka rankingu oddała zawodniczce gospodarzy jedynie gema. Początek tegorocznego spotkania na Campo Centrale podobny do tego z 2025 roku. W ciągu 30 minut trzykrotna mistrzyni wykorzystała dwie z trzech okazji na odebranie serwisu, samemu nie musząc się martwic o podanie ani razu. W ten sposób wygrała tę odsłonę 6:1.

Po krótkiej przerwie, na którą do szatni udała się tenisistka gospodarzy, obraz gry na Campo Centrale się nie zmienił. Igi Świątek z rytmu nie wytrąciła nawet krótka przerwa spowodowana opadem deszczu. Turniejowa „czwórka” kontynuowała serię wygranych gemów. Ta ostatecznie zakończyła się na dziewięciu. Była liderka rankingu zakończyła spotkanie przeciwko Elisabecie Cocciaretto za czwartą piłką meczową po niewiele ponad godzinie rywalizacji w pojedynku o 1/8 finału Internazionali BNL d’Italia.

Mecz czwartej rundy między Igą Świątek i Naomi Osaką zostanie rozegrany w poniedziałek 11 maja nie przed 18:00.

 


Wyniki

Trzecia runda:

Iga Świątek (Polska, 4) – Elisabetta Cocciaretto (Włochy) 6:1, 6:0

Rzym. Naomi Osaka czeka na kolejną rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Naomi Osaka pokonała Dianę Shnaider 6:1, 6:2 w meczu trzeciej rundy Intertnazionali BNL d’Italia. Japonka potrzebowała niespełna godziny, aby zameldować się w gronie szesnastu najlepszych singlistek tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 rozgrywanego w Rzymie.

Ćwierćfinalistka turnieju z 2019 roku do Wiecznego Miasta przybyła prosto z Met Gali, która odbyła się w poniedziałek 4 maja w Nowym Jorku. W swym pierwszym spotkaniu na Foro Italico podopieczna Tomasza Wiktorowskiego potrzebowała trzech setów, aby pokonać Evę Lys. Mecz trzeciej rundy Naomi Osaki z Dianą Shnaider trwał zdecydowanie krócej.

W pierwszej odsłonie podopieczna Tomasza Wiktorowskiego wykorzystała dwie z czterech okazji na odebranie serwisu rywalce, samemu ani razu nie musząc bronić podania. W drugiej odsłonie niżej notowana z tenisistek na pierwszą stratę serwisu zdołała jeszcze odpowiedzieć przełamaniem. Jednak od stanu 2:2 gemy wygrywała już tylko była liderka rankingu WTA, która spotkanie zakończyła gemem „na sucho” po 54 minutach rywalizacji. W ten sposób Naomi Osaka zanotowała swój najszybszy wygrany mecz na kortach ziemnych w karierze.

Teraz czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa czeka na rywalkę w spotkaniu o 1/4 finału Internazionali BNL d’Italia. O wyrównanie wyniku sprzed siedmiu lat tenisistka z Kraju Kwitnącej Wiśni zagra ze zwyciężczynią meczu między Igą Świątek i Elisabettą Cocciaretto.


Wyniki

Trzecia runda:

Naomi Osaka (Japonia, 15) – Diana Shnaider (19) 6:1, 6:2

Zagrzeb. Daniel Michalski nie sprostał Kokkinakisowi w eliminacjach

/ Ksawery Styka , źródło: , foto:

Daniel Michalski pożegnał się z turniejem ATP Challenger 75 w Zagrzebiu już na etapie pierwszej rundy kwalifikacji. Mimo ambitnej postawy Polak musiał uznać wyższość Thanasiego Kokkinakisa, przegrywając w dwóch setach 6:7(3), 3:6.

Losowanie drabinki eliminacyjnej nie było łaskawe dla reprezentanta Polski. Choć Thanasi Kokkinakis, zmagający się w ostatnich sezonach z licznymi urazami, zajmuje obecnie odległą lokatę w rankingu ATP, jego tenisowy potencjał wciąż wykracza daleko poza poziom challengerowy. Australijczyk, mający na koncie zwycięstwa z zawodnikami ze światowej czołówki, od pierwszych minut spotkania narzucił trudne warunki gry.

Zacięta walka w premierowej odsłonie

Pierwszy set był najbardziej wyrównanym fragmentem meczu. Daniel Michalski, rozstawiony w kwalifikacjach z numerem “9”, grał bardzo skoncentrowany i skutecznie przeciwstawiał się sile rażenia rywala. Obaj zawodnicy mieli swoje szanse na przełamanie, a gra toczyła się w rytmie „gem za gem”. Ostatecznie przełamali się po jednym razie, co oznaczało, że o losach partii zadecydować musiał tie-break. W nim jednak doświadczenie Kokkinakisa wzięło górę. Australijczyk odskoczył na kilka punktów i wygrał tego gema do trzech, zamykając seta wynikiem 7:6.

Niewykorzystana przewaga w drugim secie

Druga partia rozpoczęła się doskonale dla Michalskiego. Polak odważnie wszedł w seta i przełamał serwis Kokkinakisa już w pierwszym gemie, wypracowując sobie wczesną przewagę. Niestety, Australijczyk dość szybko zdołał odpowiedzieć na tę stratę i odzyskać inicjatywę. W czwartym gemie przełamał podanie naszego reprezentanta, wyrównując stan rywalizacji, a chwilę później (w szóstym gemie) dołożył kolejnego breaka.

Zbudowana przewaga pozwoliła Kokkinakisowi na spokojne kontrolowanie końcówki spotkania. Australijczyk utrzymywał już własne podanie i zamknął drugą partię wynikiem 6:3, pieczętując awans do kolejnej rundy eliminacji po prawie dwóch godzinach gry.

Dla Daniela Michalskiego start w Zagrzebiu to kolejny przystanek podczas tegorocznej kampanii na nawierzchni ziemnej. Choć porażka w kwalifikacjach oznacza brak zdobyczy punktowej do rankingu, wyrównana walka, pewny start drugiego seta i fragmenty bardzo dobrej gry przeciwko tak doświadczonemu rywalowi stanowią pozytywny sygnał przed kolejnymi startami.


Wyniki

Zagrzeb challenger, 1. runda eliminacji:

Thanasi Kokkinakis (Asutralia, WC) – Daniel Michalski (Polska, 9) – 7:6(3), 6:3

Rzym. Kontuzja Jana Zielińskiego

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Magdalena Gorlas

Jan Zieliński nie zagra w turnieju gry podwójnej w Rzymie. Polak miał wystąpić z Constantinem Frantzenem, ale musiał wycofać się z powodu kontuzji. 

W Madrycie Jan Zieliński razem z Lukiem Johnsonem dotarli do półfinału imprezy. Z powodu kontuzji Brytyjczyka zeszli z kortu w trakcie półfinałowego starcia. Tym razem problemy zdrowotne ma polski tenisista. Zieliński zrezygnował ze startu w Rzymie ze względu na kontuzję kolana. Z racji na uraz Johnsona, w stolicy Włoch polski deblista miał zagrać wspólnie z Constantinem Frantzenem. Polak i Niemiec byli już rozlosowani w drabince. W 1. rundzie trafili na Karena Chaczanowa i Andrieja Rublowa, którzy także wycofali się z turnieju. Miejsce duetu Frantzen/Zieliński zajęli Holendrzy Sander Arends i David Pel.

„Jestem naprawdę rozczarowany, że nie będę mógł wystąpić w jednym z moich ulubionych turniejów w sezonie. Muszę przede wszystkim wsłuchać się w mój organizm i poświęcić trochę czasu na regenerację. Mam nadzieję na bardzo szybki powrót. Do zobaczenia w przyszłym roku” – napisał Jan Zieliński w mediach społecznościowych.

Właśnie w Italian Open w 2023 roku Jan Zieliński osiągnął jeden z najważniejszych wyników w swojej karierze. Razem z Hugo Nysem sięgnął po triumf w całym turnieju.

 

ITF. Zuzanna Pawlikowska zatrzymana przez problemy zdrowotne

/ Łukasz Duraj , źródło: Facebook Z. Pawlikowskiej, foto: A. Rolak

Zuzanna Pawlikowska zaliczyła udany tydzień w Indiach. Nasza reprezentantka doszła do finału w Tumkur, ale w nim nie mogła dać z siebie wszystkiego z powodu kłopotów zdrowotnych.

Zawody w Indiach miały rangę ITF W35 a rywalką naszej reprezentantki w meczu o tytuł była Justina Mikulskyte. Litwinka, która zajmuje 250. miejsce w rankingu, zdobyła trofeum po rozegraniu zaledwie jednego gema. Niestety uraz uniemożliwił Pawlikowskiej także występ w finale debla. Więcej szczegółów młoda tenisistka zdradziła na Facebooku, pisząc:

Próbowałam podjąć rywalizację, ale tym razem zdrowie nie pozwoliło mi na nic więcej. Tak naprawdę cudem dokończyłam wczorajszy półfinał, a wieczór i dzisiejszy poranek nie przyniósł przełomu w zakresie mojej zdolności do gry. Turniej w Tumkur kończę jako podwójna finalistka gry pojedynczej oraz gry podwójnej. Gratuluję tytułu Justinie i dziękuję jej i Trenerowi Charlesowi za fajny wspólny tydzień w Indiach, trzymam również kciuki za kolejne starty. Dzisiaj w nocy wracamy do Polski – wiem już na pewno, że nie zagram w kolejnym tygodniu w Hurghadzie. Co do kolejnych startów – na pewno będę musiała zmienić swoje plany. O tym, co dalej – będę informować na bieżąco. Bardzo dziękuje za wsparcie.

Gratulujemy Zuzannie Pawlikowskiej dobrego tygodnia i życzymy szybkiego powrotu do rywalizacji.

Rzym. Kłopoty Gauff

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Porażki Aryny Sabalenki i Jasmine Paolini to największe sensacje piątego dnia rywalizacji w tegorocznej edycji Internazionali BNL d’Italia. Kłopoty w swych pojedynkach trzeciej rundy miały też inne wysoko notowane tenisistki i nie każdej udało się te problemy na korcie rozwiązać.

Za nami kolejny emocjonujący dzień na Foro Italico. Z imprezą pożegnała się finalistka z 2024 roku, a także obrończyni tytułu mistrzowskiego. Z kolei w niezłych opałach była rywalka Jasmine Paolini sprzed dwunastu miesięcy – Coco Gauff. O wielkiej niewykorzystanej szansy może mówić Solana Sierra.

Początek spotkania należał do Amerykanki, która jako pierwsza wyszła na prowadzenie 2:0. Jednak po ośmiu gemach panie miały na tablicy wyników jednakową liczbę gemów. Kluczowym okazał się ten jedenasty, którego przy podaniu tenisistki z USA wygrała Argentynka. Odpowiedź Coco Gauff na taki przebieg pierwszej odsłony była natychmiastowa. Turniejowa „trójka” potrzebowała 29 minut, aby doprowadzić do decydującej części spotkania. Tenisistka zza Oceanu po raz czterdziesty w karierze wygrała seta z wynikiem 6:0.

Trzecią partię lepiej rozpoczęła Solana Sierra, która prowadziła już 3:0. Od tego momentu jednak wygrała tylko gema i zakończyła swój najlepszy start na kortach w stolicy Włoch. Kolejną rywalką Coco Gauff będzie Iva Jović. Młoda Amerykanka pokonała w trzech setach swą rodaczkę Taylor Townsend.

Kłopoty w drugim secie meczu przeciwko Victorij Golubic miała Mirra Andriejewa. Tenisistka z Krasnojarska po wygraniu pierwszej odsłony 6:1, w drugiej oddała inicjatywę rywalce, która wynikiem 6:4 doprowadziła do odsłony trzecie. W niej sytuacja wróciła pod kontrolę wyżej notowanej zawodniczki, która wygrywając seta do zera, zameldowała się w 1/8 finału imprezy na Foro Italico.

Szósty dzień tegorocznych zmagań na kortach w stolicy Włoch zakończył się niespodziankę. Z imprezą pożegnała się Belinda Bencic. Rozstawiona z numerem „12” Szwajcarka w dwóch setach uległa Annie Kalińskiej. Tym samym zawodniczka pochodząca z Moskwy pierwszy raz powalczy o ćwierćfinał Internazionali BNL d’Italia.


Wyniki

Trzecia runda:

Coco Gauff (USA, 3) – Solana Sierra (Argentyna) 5:7, 6:0, 6:4

Mirra Andriejewa (8) – Victorija Golubic (Szwajcaria) 6:1, 4:6, 6:0

Anna Kalinska (22) – Belinda Bencic (Szwajcaria, 12) 6:4, 6:3

Linda Noskova (Czechy, 13) – Oleksandra Olinikova (Ukraina) 6:1, 6:3

Jelena Ostapenko (Łotwa) – Qinwen Zheng (Chiny) 4:6, 6:4, 6:4

Iva Jović (USA) – Taylor Townsend (USA) 7:5, 6:2

Rzym. Komplet włoskich awansów, porażki Augera-Aliassime’a i Sheltona

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: Peter Figura

Po sobotnich meczach poznaliśmy nazwiska wszystkich tenisistów, którzy wystąpią w trzeciej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie. Najwięcej powodów do zadowolenia mieli miejscowi kibice, którzy byli świadkami awansów aż czterech swoich rodaków. Z imprezą pożegnali się za to dwaj wysoko rozstawieni gracze z Ameryki Północnej.

Wydarzeniem dnia w stolicy Italii była inauguracja zmagań przez Jannika Sinnera, który już za kilka dni może skompletować triumfy we wszystkich zawodach rangi Masters 1000. Lider rankingu mierzył się z Sebastianem Ofnerem i nie miał większych trudności z odniesieniem zwycięstwa. W dwóch rozegranych partiach po jednym razie przełamywał Austriaka i tym samym wygrał swój 24. mecz z rzędu. Jego seria prezentuje się jeszcze bardziej okazale w „tysięcznikach”, w których to jest niepokonany już od 29 spotkań. Za kolejnego rywala będzie miał Alexei’a Popyrina, który po pojedynku zakończonym po godzinie pierwszej w nocy, wyeliminował Jakuba Mensika.

Swój pierwszy w karierze awans do trzeciej rundy rzymskiej imprezy zanotował Flavio Cobolli. 24-latek z Florencji w dwóch setach uporał się z Terence’em Atmane’em. Niespodziankę miejscowej publiczności sprawił zaś Mattia Bellucci, który okazał się lepszy od Tomasa Martina Etcheverry’ego. Najmniej czasu spośród włoskich tenisistów spędził w sobotę na korcie kwalifikant, Andrea Pellegrino. Jego spotkanie z Arthurem Filsem potrwało zaledwie cztery gemy, po których Francuz skreczował z powodu problemów z biodrem.

Bez ani jednego zwycięstwa Rzym opuści także rozstawiony z numerem czwartym Felix Auger-Aliassime. Kanadyjczyk rozegrał z Mariano Navone trwające blisko trzy godziny dwie partie, zwieńczone tie-breakami. W końcowym fragmencie tego niezwykle wymagającego fizycznie meczu, 25-latek z Montrealu zmagał się ze skurczami lewej nogi i musiał uznać wyższość niedawnego triumfatora zawodów w Bukareszcie. Dla Argentyńczyka był to przełomowy sukces, bowiem nigdy wcześniej nie udało mu się pokonać gracza z najlepszej dziesiątki rankingu ATP. Teraz zmierzy się z Hamadem Medźedoviciem, który także ma za sobą dramatyczną potyczkę.

Po przegraniu pierwszej odsłony z Joao Fonseką, Serb zaczął odwracać losy meczu i doprowadził do decydującej partii. W niej miał już zaliczkę dwóch przełamań, ale niedługo później stracił całą przewagę. Dodatkowo, przy stanie 5:4, nie wykorzystał „meczbola”, posyłając piłkę w aut mimo otwartej połowy kortu. To wszystko go jednak nie podłamało, gdyż niedługo później zdominował tie-breaka. Wygrał go do jednego, a chwilę później zdecydował się na wymowną celebrację skierowaną do brazylijskich kibiców, którzy żywiołowo dopingując Fonsekę, dali mu się mocno we znaki.

Po tytule w Monachium wyraźnie swoje loty obniżył oznaczony „piątką” Ben Shelton. Amerykanin błyskawicznie pożegnał się z imprezą w Madrycie, a na Foro Italico zanotował drugą porażkę z rzędu. Jego zaskakującym pogromcą został gruziński kwalifikant, Nikołoz Basilaszwili, który zwyciężył 6:4, 6:7(5), 6:3. W trzeciej rundzie przyjdzie mu stanąć naprzeciw kolejnego gracza ze Stanów Zjednoczonych – Brandona Nakashimy. 24-latek z San Diego w sobotę łatwo uporał się z kończącym po tym sezonie karierę, Roberto Bautistą Agutem.

Znacznie skuteczniejsi okazali się za to tego dnia rodacy Hiszpana. Swoją drugą szansę świetnie wykorzystał Martin Landaluce, który po wycofaniu się Valentina Vacherota wszedł do drabinki głównej jako „szczęśliwy przegrany”. 20-latek z Madrytu w dwóch setach pokonał innego weterana rozgrywek, Marina Cilicia. Niespodzianką było zwycięstwo Pablo Llamasa Ruiza nad notowanym ponad sto miejsc wyżej Corentinem Moutetem. Zgodnie z przewidywaniami, awans kosztem Cristiana Garina, wywalczył z kolei Alejandro Davidovich Fokina.

Prawo gry w trzeciej rundzie, po zwycięstwie nad Ignacio Buse, zdobył też Frances Tiafoe. Od wygranej z Miomirem Kecmanoviciem zmagania rozpoczął Andriej Rublow, a Danił Miedwiediew swój awans zdobył bez wychodzenia na kort, gdyż będący jego rywalem Tomasz Machacz, wycofał się z rywalizacji z powodu choroby.


Wyniki

Druga runda gry pojedynczej:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Sebastian Ofner (Austria) 6:3, 6:4

Mariano Navone (Argentyna) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 4) 7:6(4), 7:6(5)

Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, Q) – Ben Shelton (USA, 5) 6:4, 6:7(5), 6:3

Danił Miedwiediew (7) – Tomasz Machacz (Czechy) walkower

Flavio Cobolli (Włochy, 10) – Terence Atmane (Francja) 7:6(1), 6:3

Andriej Rublow (12) – Miomir Kecmanović (Serbia) 6:4, 6:4

Andrea Pellegrino (Włochy, Q) – Arthur Fils (Francja, 15) 4:0 i krecz

Thiago Agustin Tirante (Argentyna) – Cameron Norrie (Wielka Brytania, 17) 6:3, 7:5

Frances Tiafoe (USA, 20) – Ignacio Buse (Peru) 6:7(5), 6:3, 6:2

Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, 21) – Cristian Garin (Chile, Q) 7:6(2), 6:4

Mattia Bellucci (Włochy) – Tomas Martin Etcheverry (Argentyna, 24) 5:7, 6:2, 6:3

Alexei Popyrin (Australia) – Jakub Mensik (Czechy, 26) 6:3, 2:6, 6:4

Hamad Medźedović (Serbia) – Joao Fonseca (Brazylia, 27) 3:6, 6:3, 7:6(1)

Pablo Llamas Ruiz (Hiszpania, Q) – Corentin Moutet (Francja, 28) 6:4, 3:6, 7:6(4)

Brandon Nakashima (USA, 30) – Roberto Bautista Agut (Hiszpania) 6:4, 6:0

Martin Landaluce (Hiszpania, LL) – Marin Cilić (Chorwacja) 6:4, 6:4