Madryt. Alexander Zverev zatrzymał rewelację turnieju

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Alexander Zverev i Jannik Sinner zagrają w niedzielnym finale Mutua Madrid Open. Niemiec w półfinale wygrał w dwóch setach z Alexandrem Blockxem, który osiągnął tutaj życiowy sukces.

Alexander Zverev w półfinale mógł mieć deja vu z ćwierćfinałowego spotkania z Flavio Cobollim. Jego rywal, Alexander Blockx także po raz pierwszy grał w tej fazie turnieju tej rangi. Przebieg rywalizacji również był podobny. Tenisista rozstawiony z numerem drugim znowu zdominował pierwszą partię. Przełamanie wywalczył już w gemie otwarcia. Drugiego breaka dołożył na 4:1. Pierwszego seta wygrał 6:2, chociaż mógł już tego dokonać gem wcześniej.

Druga odsłona miała już bardziej wyrównany przebieg i trwała blisko godzinę. Jednak Alexander Blockx nadal miał spore problemy przy własnym podaniu. Do wyniku 5:5 w aż czterech z pięciu gemów obronił breakpointy. Za to sam nie był w stanie zagrozić Zverevowi przy jego serwisie. Niemiec wypracował decydujące przełamanie na 6:5. Po chwili zamknął mecz i awansował do finału.

W Madrycie Zverev po raz piąty z rzędu wszedł do półfinału turnieju rangi ATP 1000. Po czterech przegranych półfinałach w końcu przełamał klątwę tej rundy i wywalczył awans do finału. W niedzielę w starciu o finał zmierzy się z Jannikiem Sinnerem.


Wyniki

Turniej ATP 1000 w Madrycie – 1/2 finału:

Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Alexander Blockx (Belgia) 6:2, 7:5

Cagliari. Hurkacz z awansem do półfinału

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Peter Figura

Hubert Hurkacz jest już w półfinale Challengera w Cagliari. W hitowym ćwierćfinale Polak wygrał 2:1 z Matteo Berrettinim, chociaż przegrał pierwszego seta.

W ćwierćfinale Challengera w Cagliari doszło do ciekawego spotkania. Hubert Hurkacz po raz pierwszy od United Cup w 2023 roku zmierzył się z Matteo Berrettinim. W tych drużynowych rozgrywkach lepszy okazał się Włoch, a obydwaj tenisiści wiele przeszli od tamtego czasu. Nie licząc United Cup, w cyklu ATP spotkali się po raz ostatni w pamiętnym półfinale Wimbledonu 2021.

W rozgrywaniu meczu przeszkadzały podmuchy wiatru. Matteo Berrettini wywalczył przełamanie na 2:1. Hubert Hurkacz nie miał później szans na powrót przy returnie. Przegrał pierwszego seta 4:6. W pierwszym gemie drugiej partii było blisko kolejnego przełamania na korzyść Włocha. Jednak Polak obronił dwa breakpointy. Następnie role się odwróciły. To Hubert Hurkacz zdobył breaka na 3:1. Dzięki świetnej dyspozycji serwisowej zwyciężył 6:3.

W decydującej partii również Hubert Hurkacz jako pierwszy zdobył przewagę. Polski tenisista objął prowadzenie 2:1 z przełamaniem po błędzie rywala z forhendu. Przy wyniku 4:3 Polak miał problemy, ale przy jedynym breakpoincie Berrettini wyrzucił piłkę na aut. W ostatnim gemie Hurkacz wygrał bezproblemowo bez straty punktu. Tym samym zameldował się w półfinale turnieju. W sobotę w drugim półfinale od 13:00 Polak zmierzy się z Argentyńczykiem Romanem Andresem Burruchagą.


Wyniki

Turniej ATP Challenger w Cagliari – 1/4 finału:

Hubert Hurkacz (Polska, 6) – Matteo Berrettini (Włochy) 4:6, 6:3, 6:4

Madryt. Jannik Sinner w wielkim stylu awansował do finału

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com/X, foto: East News

W pierwszym półfinale turnieju ATP Masters 1000 w Madrycie nie doszło do niespodzianki. Jannik Sinner pokonał Arthura Filsa 6:2, 6:4 i awansował do pierwszego finału w stolicy Hiszpanii. Dla Włocha jest to 22. zwycięstwo z rzędu. 

Jako pierwsi na kort w Madrycie wyszli Jannik Sinner i Arthur Fils. Zarówno Włoch, jak i Francuz mogą być zadowoleni ze swojej gry w tym sezonie. Zawodnicy zmierzyli się ze sobą tylko raz. Ich pojedynek miał miejsce w Montpellier w 2023 roku. Wtedy Sinner wygrał w dwóch setach.

Już gem otwarcia pokazał, że nie będzie to łatwy mecz dla Filsa. Po trzech stanach równowagi Francuz go wygrał, ale chwilę później stracił podanie. Sinner mocno wszedł w to spotkanie i nie pozwolił rywalowi na dużo. Lider rankingu stale powiększał swoje prowadzenie.

Francuz, pomimo dobrego występu, był bezradny wobec takiej gry Sinnera. Po prawie 40 minutach gry włoski tenisista wygrał pierwszego seta.

Początek drugiej partii był obiecujący w wykonaniu Filsa. Musiał mocno się natrudzić, aby zmusić lidera rankingu do błędów. Skupił się na jak najlepszym utrzymaniu podania. Piąty gem był wymagający dla Francuza, ale obronił dwa break pointy i dalej walczył o wyrównanie w setach. W porównaniu z pierwszą partią grał dużo lepiej, a rywalizacja już nie była tak jednostronna. Sytuacja zmieniła się w dziewiątym gemie, kiedy Sinner wypracował break pointa i go wykorzystał. Fils próbował wrócić do gry i odrobić stratę przełamania, ale lider rankingu świetnie serwował i potrzebował tylko jednej piłki meczowej, aby triumfować w całym spotkaniu. Zanotował też drugie zwycięstwo w karierze nad Francuzem, którzy pomimo przegranej może być zadowolony ze swojej gry. W niedzielę zmierzy się w finale z wygranym spotkania Alexander Blockx – Alexander Zverev.

Jannik Sinner jest blisko ustanowienia nowych rekordów. Lider rankingu może zostać pierwszym tenisistą, który wygra pierwsze cztery imprezy ATP Masters 1000 w sezonie. Będzie również walczył o pobicie rekordu, który dzieli razem z Djokoviciem i Nadalem, i zdobycie piątego z rzędu tytułu ATP Masters 1000. W ubiegłym sezonie Sinner triumfował w ostatnim turnieju tej rangi w Paryżu.


Wyniki

Półfinał:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Arthur Fils (Francja, 21) – 6:2, 6:4

Ostrawa. Finał gry podwójnej z polskimi akcentami

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Peter Figura

Polscy debliści zdominowali rywalizację w turnieju ATP 75 Challenger w Ostrawie. Duet Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski oraz Szymon Walków, który gra razem w parze z Sergio Martosem Gornesem, awansowali do finału. 

Pierwszy finał Walkówa w sezonie

Półfinałowe spotkanie nie przebiegło dla Szymona Walkówa i Sergio Martosa Gornesa tak łatwo i szybko jak ich wcześniejsze spotkanie, w którym stracili tylko cztery gemy, ale kolejne zwycięstwo stało się faktem. Rozstawieni z numerem czwartym pokonali Jarno Jansa i Marko Whitehouse’a. Pierwszy set przebiegł lepiej dla Polaka i Hiszpana, którzy stracili podanie raz, ale przełamali serwis rywali dwukrotnie. W kolejnej partii było więcej przełamań, bo aż pięć. Tym razem przeciwnicy doszli do głosu i doprowadzili do wyrównania w setach. O tym która para zagra w finale zadecydował super tie-break. Lepiej zaczął się on dla polsko-hiszpańskiej pary, która wyszła na prowadzenie 4:0. Holendersko-brytyjski duet nie dał tak łatwo za wygraną i nieco podgonił z wynikiem. Końcówka była nerwowa, a Polak i Hiszpan prowadzili już tylko 9:8. Mimo wszystko wykorzystali trzecią piłkę meczową i zameldowali się w finale.

Happy end Drzewieckiego i Matuszewskiego

Szymon Walków i Sergio Martos Gornes zmierzą się w finale z Karolem Drzewieckim i Piotrem Matuszewskim, którzy również nie mieli łatwej przeprawy w półfinale. Ich rywalami byli Mats Hermans i Jakub Nicod. Pierwszy set poszedł po myśli Polaków, którzy przełamali raz podanie przeciwników. W drugiej partii polski duet również był blisko zwycięstwa. Dwa razy serwowali na wygranie spotkania, ale nie dali rady utrzymać podania. Zacięta gra doprowadziła do tie-breaka, w którym rozegrano łącznie 18 punktów. W tej partii Polacy mieli sześć piłek meczowych, ale nie wykorzystali żadnej z nich. Hermans i Nicod doprowadzili do wyrównania i super tie-breaka. W nim od początku do końca na prowadzeniu byli Drzewiecki i Matuszewski. Rywale nie chcieli się jednak poddać. Ze stanu 9:4 dla Polaków, wynik stopniał do 9:7. Polscy tenisiści wykorzystali dziesiątą piłkę meczową i awansowali do drugiego wspólnego finału w tym sezonie.


Wyniki

Półfinały gry podwójnej:

Szymon Walków, Sergio Martos Gornes (Polska, Hiszpania, 4) – Jarno Jans, Mark Whitehouse (Holandia, Wielka Brytania) – 6:4, 5:7, 10-8

Karol Drzewiecki, Piotr Matuszewski (Polska, Polska, 2) – Mats Hermans, Jakub Nicod (Holandia, Czechy) – 6:3, 6:7(8), 10-7

Madryt. Krecz Zielińskiego i Johnsona w 1/2 finału

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com, foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

Jan Zieliński i Luke Johnson liczyli na awans do pierwszego finału w tym sezonie, ale uraz Brytyjczyka pokrzyżował im plany. W półfinale turnieju ATP Masters 1000 w Madrycie doszło do kreczu przy stanie 3:6, 3:4. Tym samym Harri Heliovaara i Henry Patten zameldowali się w finale. 

W półfinale Luke Johnson i Jan Zieliński zmierzyli się z doświadczoną parą Harrim Heliovaarą i Henrym Pattenem. Dla Johnsona i Zielińskiego był to pierwszy mecz w Madrycie, w którym zagrali z rozstawionymi rywalami. Fina i Brytyjczyka nie trzeba nikomu przedstawiać. Od kilku sezonów są jedną z najlepszych par w tourze. Razem wygrali dwa turnieje wielkoszlemowe.

Pierwszy set nie zaczął się najlepiej dla Zielińskiego i Johnsona. Już w drugim gemie musieli bronić break pointa. Wyszli z opresji w najlepszy sposób – Polak zaserwował asa, a rywale mogli zapomnieć o przełamaniu. Nie poddali się jednak i chwilę później znaleźli sposób na podanie Johnsona. Takim oto sposobem wyszli na prowadzenie, którego nie stracili już do końca seta. Zieliński i Johnson nie mieli nawet szans na odrobienie straty przełamania. Rozstawieni z numerem trzecim pewnie wygrali pierwszą partię.

W drugim secie to Polak i Brytyjczyk mieli pierwsi okazję na wyjście na prowadzenie. Miało to miejsce w czwartym gemie przy podaniu Pattena, ale brytyjsko-fińska para szybko wyszła z opałów. Chwilę później mogła cieszyć się z kolejnego przełamania przy serwisie Johnsona. Polak i Brytyjczyk nie powalczyli o odrobienie straty, ponieważ skreczowali przy stanie 4:3. Powodem był uraz brytyjskiego tenisisty, który nie serwował dzisiaj najlepiej. Nie wiadomo jednak jak poważna jest jego kontuzja i czy zobaczymy Zielińskiego i Johnsona w kolejnym turnieju w Rzymie, który startuje już niedługo.


Wyniki

Półfinał gry podwójnej:

Harri Heliovaara, Henry Patten (Finlandia, Wielka Brytania, 3) – Luke Johnson, Jan Zieliński (Wielka Brytania, Polska) – 6:3, 4:3 i krecz

Mauthausen. Pieczonka i Liutarewicz w kolejnym finale, porażka Kielana i Paulsona

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Turniej ATP 100 Challenger w Mauthausen powoli dobiega końca. Do finału awansowali najwyżej rozstawieni Filip Pieczonka i Iwan Liutarewicz, którzy nie dali szans rywalom w półfinale. Ich rywalami będą Alex Martinez i Bruno Pujol Navarro, którzy pokonali Szymona Kielana i Andrewa Paulsona.

Kielan i Paulson blisko triumfu

Szymon Kielan i Andrew Paulson walczyli do końca, jednak nie udało im się pokonać Alexa Martineza i Bruno Pujola Navarro. W pierwszym secie obie pary miały okazje na przełamanie, ale ich nie wykorzystały. O losach tej partii zadecydował tie-break. W nim od stanu 2:2 prowadzili Hiszpanie, którzy chwilę później triumfowali i zbliżyli się do finału. W kolejnym secie Kielan i Paulson wyciągnęli wnioski z przegranej i doprowadzili do wyrównania. Super tie-break nie zaczął się najlepiej dla Polaka i Czecha, którzy przegrali cztery pierwsze punkty z rzędu. Udało im się jednak zbliżyć do wyniku w końcówce. Obronili dwie piłki meczowe, ale trzeciej już nie dali rady. Tym samym po ponad godzinie i 45 minutach gry pożegnali się z turniejem.

Trzeci finał dla Pieczonki i Liutarewicza

Iwan Liutarewicz i Filip Pieczonka pokazali, że są w świetnej formie. W półfinale zmierzyli się z rumuńską parą Mircea Alexandru Jecan/Bogdan Pavel. Już w gemie otwarcia mieli szansę na przełamanie podania rywali. Chwilę później mogli jednak cieszyć się z prowadzenia, które stale powiększali. Drugi set miał podobny przebieg. Rywale z Rumunii stracili serwis dwukrotnie i pożegnali się z turniejem. Pieczonka i Liutarewicz jeszcze nigdy nie przegrali razem finału. W sobotę będą starali się utrzymać tę dobrą passę i podejmą pogromców Kielana i Paulsona.


Wyniki

Półfinały gry podwójnej:

Iwan Liutarewicz, Filip Pieczonka (, Polska, 1) – Mircea Alexandru Jecan/Bogdan Pavel (Rumunia, Rumunia) – 6:2, 6:2

Alex Martinez/Bruno Pujol Navarro (Hiszpania, Hiszpania) – Szymon Kielan, Andrew Paulson (Polska, Czechy, 4) – 7:6(3), 4:6, 10-8

Madryt. Marta Kostiuk powalczy o najcenniejszy tytuł w karierze

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Marta Kostiuk pokonała Anastazję Potapovą w drugim z półfinałów turnieju WTA 1000 w Madrycie. Tym samym to Ukrainka będzie rywalką Mirry Andriejewej w finale tegorocznej edycji Mutua Madrid Open. Dla tenisistki zza naszej wschodniej granicy to szansa na największy triumf w karierze.

Podopieczna Sandry Zaniewskiej prezentuje bardzo dobrą formę podczas tegorocznego sezonu na kortach ziemnych. Po tym jak przyczyniła się do awansu reprezentacji Ukrainy do finałów Billie Jean King Cup podczas meczu przeciwko Polsce, Ukrainka przeniosła się do Francuskiego Rouen, gdzie nie miała sobie równych w turnieju WTA 250.

Obecnie 23. rakieta świata rywalizuje podczas pierwszej w sezonie imprezy WTA 1000 rozgrywanej na kortach ziemnych w Madrycie. Zeszłoroczna ćwierćfinalistka w tym roku stracił jedynie seta w pięciu spotkaniach, które zaprowadziły Martę Kostiuk do największego finału w karierze. W drugim z półfinałów Ukrainka pokonała w meczu pełnym zwrotów akcji Anastazję Potapovą.

Reprezentantka Austrii w pierwszej partii, która trwała 35 minut straciła swe podanie dwukrotnie i przegrała tę część meczu 2:6, aby w drugiej odsłonie oddać rywalce jedynie gema. W decydującej części meczu tenisistka pochodząca z Saratowa jedynego gema wygrała przy wyniku 4:0 dla rywalki.

Tym samym to Marta Kostiuk po niespełna stu minutach gry zameldowała się w piątym finale imprezy głównego cyklu. Dla Ukrainki będzie to szansa na drugi tytuł mistrzowski. Jedyny turniejowy triumf zawodniczka z Kijowa zanotowała w marcu 2023 podczas turnieju WTA 250 na kortach twardych w Austin.

Finał Mutua Madrid Open między Martą Kostiuk i Mirrą Andriejewą będzie drugim pojedynkiem obu pań. Poprzednie spotkanie w styczniu 2026 roku podczas turnieju WTA 500 w Brisbane wygrała reprezentantka Ukrainy.


Wyniki

Półfinał:

Marta Kostiuk (Ukraina, 26) – Anastazja Potapova (Austria, LL) 6:2, 1:6, 6:1

Kei Nishikori kończy karierę tenisisty po sezonie 2026

/ Łukasz Duraj , źródło: Media społecznościowe K. Nishikoriego , foto: East News

Z końcem sezonu tenisowy tour opuści kolejna dawna gwiazda. Swoją decyzję w sprawie zakończenia kariery na kortach ogłosił Kei Nishikori.

Doświadczony tenisista z Japonii ma na koncie wiele dużych osiągnięć. 36-latek wygrał łącznie dwanaście turniejów ATP i był w finale US Open 2014. Azjata sięgnął też czwartego miejsca w rankingu, ale w ostatnich latach trapiły go urazy i grywał okazjonalnie, na niższym poziomie rozgrywkowym.

Swoje pożegnanie gracz zamieścił w mediach społecznościowych:

Tenis od dziecka był moją pasją i trenowałem z myślą o spełnieniu marzenia. Chciałem rywalizować z najlepszymi na największych scenach. To, że dotarłem do szczebla ATP Tour i przez wiele lat byłem w pierwszej dziesiątce rankingu, czyni mnie niesamowicie dumnym. Niezależnie od tego, czy wygrywałem czy nie, atmosfera na arenach wypełnionych widzami, pozostanie ze mną na zawsze. Jednocześnie, zdarzało się, że czułem się przygnieciony frustracją i niepokojem, wywołanymi kolejnymi kontuzjami. Przez nie, nie mogłem grać, tak dobrze, jak chciałem.

– Mimo tego, moja miłość do tenisa, zawsze przywracała mnie na korty. Nie traciłem wiary, że mogę być lepszy i silniejszy. Wszystkie te doświadczenia wzbogaciły i ukształtowały mnie jako osobę. Jestem wdzięczny mojej rodzinie i każdemu, kto wspierał mnie na tej drodze. Chciałbym nadal grać, ale – patrząc wstecz – mogę stwierdzić, że dałem z siebie wszystko. Jestem szczęśliwy ze ścieżki, jaką przeszedłem a w pozostałych meczach tego sezonu będę po prostu walczył i cieszył się tymi chwilami – napisał Nishikori.

Huzhou. Katarzyna Kawa w półfinale po ciężkim meczu

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Rankiem pierwszego maja Katarzyna Kawa rozegrała kolejny mecz w Chinach. Polka wygrała wymagające spotkanie w ćwierćfinale. 

Rywalką naszej reprezentantki w Huzhou była Barbara Panszina. 20-letnia Rosjanka przebijała się do głównej drabinki przez kwalifikacje i jest klasyfikowana na 468. miejscu w rankingu WTA. Kawa jest zaś rozstawiona z numerem trzecim.

W pierwszej partii miały miejsce aż cztery przełamania. Trzy z nich trafiły na konto Polki, która osiągnęła ostatecznie rezultat 6:3.

Drugiego seta lepiej rozpoczęła Rosjanka. Objęła ona prowadzenie 2:0, ale utrzymała przewagę tylko do stanu 3:2. Potem obie tenisistki dopadła serwisowa niemoc. Cztery przełamania z rzędu (w tym dwa do zera) dały Panszinie wynik 5:4 oraz możliwość zamknięcia seta własnym podaniem. Tym razem młoda zawodniczka poradziła sobie z presją i zapewniła sobie trzeciego seta.

Ta część rywalizacji rozpoczęła się od dwóch bardzo długich gemów. W drugim Kawa wywalczyła przełamanie i dzięki temu odskoczyła od rywalki na dwa gemy. Polka lepiej serwowała i stopniowo przybliżała się do zwycięstwa. Wynik 4:1 oznaczał, że brakuje jej już tylko dwóch kroków. Polka wykonała je pewnie, meldując się w półfinale imprezy w Państwie Środka.

 

 

 

 

 


Wyniki

 

Huzhou (ćwierćfinał):

K. Kawa (Polska, 3) – B. Panszina 6:3 4:6 6:1