Rzym. Kolejny turniej Masters dla Jannika Sinnera

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Jannik Sinner triumfował w turnieju ATP 1000 w Rzymie. Włoch w finale wygrał 6:4, 6:4 z Casperem Ruudem i zdobył piąty w tym sezonie tytuł w rozgrywkach tej rangi. Tym samym odniósł zwycięstwa na wszystkich turniejach Masters.

Finał turnieju gry pojedynczej mężczyzn był ostatnim akordem trwającego blisko dwa tygodnie turnieju w Rzymie. Dodatkowo, mecz o tytuł rozegrano równo tydzień przed rozpoczęciem French Open. Jannik Sinner walczył o szósty z rzędu tytuł rangi ATP 1000, a pierwszy na Foro Italico. Casper Ruud po raz pierwszy awansował w Rzymie do finału. Norweg tak samo, jak Sinner stracił tylko jednego seta. Jego atutem mogło być dłuższa przerwa. Ruud grał w pierwszym półfinale w piątek. Zaś trzysetowy pojedynek lidera rankingu z Daniłłem Miedwiediewem trzeba było dokończyć w sobotę.

Wszystkie pięć dotychczasowych pojedynków pomiędzy dzisiejszymi finalistami wygrał Jannik Sinner. Początek wskazywał na to, że tym razem może być inaczej. Casper Ruud pewnie wygrał dwa pierwsze gemy, przegrywając tylko jeden punkt. Sinner szybko się pozbierał i odrobił stratę przełamania.

Casper Ruud przy wyniku 3:3 przetrwał trudniejszy moment. Norweg przegrywał 0:30, a następnie gra toczyła się na przewagi, ale nie było breakpointa dla Sinnera. W kolejnym gemie serwisowy niżej notowany tenisista już się nie wybronił. W ostatniej piłce gema popełnił błąd z bekhendu. Jannik Sinner zdobył przełamanie na 5:4. Coraz mocniejszy reprezentant gospodarzy zwyciężył gema do zera przy swoim serwisie. Tym samym zapewnił pierwszą partię na swoją korzyść.

Jannik Sinner kontynuował serię wygranych gemów jeszcze w drugim secie. Po świetnym bekhendzie wzdłuż linii wypracował przełamanie już na otwarcie drugiej odsłony. Różnica poziomów między finalistami była coraz bardziej widoczna. Ruud z problemami wygrał gema na 1:2. Sinner skutecznie egzekwował plan, aby nie dawać szans rywalowi przy własnym podaniu. Jednak do pewnego momentu. Przy wyniku 4:3 po nieczystym trafieniu włoski tenisista musiał bronić breakpointa. W sytuacji pod presją nie pozostawił Ruudowi nawet cienia szansy.

W kolejnym, czyli już ostatnim gemie serwisowym Sinner nie przegrał nawet punktu. Po 26. winnerze zakończył finał, który trwał godzinę i trzy kwadranse. Po raz piąty w tym roku sięgnął po tytuł turnieju ATP 1000. Dodatkowo, skompletował wygrane na wszystkich imprezach rangi Masters w karierze. Włoch, który jest w znakomitej formie przed French Open, miał tylko 15 niewymuszonych błędów. Casper Ruud miał stosunek 22-23 piłek kończących do niewymuszonych błędów. Norweg ma teraz zagrać jeszcze w turnieju ATP 250 w Genewie i to od 1. rundy. O ile nie zdecyduje się na wycofanie w ostatniej chwili.


Wyniki

Turniej ATP 1000 w Rzymie – finał:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Casper Ruud (Norwegia, 23) 6:4, 6:4

Roland Garros. Polki wchodzą do gry o drabinkę turnieju głównego

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Kamil Szpilski

Maja Chwalińska i Linda Klimovicova to dwie pierwsze reprezentantki Polski, które powalczą o awans do drugiej rundy kwalifikacji Roland Garros 2026. Poznaliśmy plan gier pierwszego dnia eliminacji, a tym samym wiadomo o której zobaczymy Biało-Czerwone tenisistki na Paryskich kortach.

Do Igi Świątek, Magdaleny Fręch i Magdy Linette, które miejsce w turnieju głównym na kortach Rolanda Garroa mają zapewnione „z urzędu” szansę mają dołączyć trzy kolejne polskie zawodniczki. Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova o awans powalczą podczas trzystopniowych kwalifikacji.

Jako pierwsza do gry w poniedziałek 18 maja przystąpi Bielszczanka, która w drabince eliminacyjnej została rozstawiona z numerem „ósmym”. Jej rywalką będzie Alice Rame. Pojedynek Polki z Francuzką zaplanowano jako drugim co do ważności korcie kompleksu Rolanda Garrosa – Suzane-Lenglen. Panie wyjdą do gry w drugim pojedynku od godziny 11:00, ale nie wcześniej niż o 12:30. Wcześniej na tym samym korcie swój mecz rozegrają Lloyd Harris i Hugo Grenier.

Popołudniu na Paryskich kortach zobaczymy drugą z trzech Polek w turniejowej drabince kwalifikacji. Linda Klimovicova swój pojedynek rozegra na korcie numer dziewięć, a jej rywalką będzie rozstawiona z numerem „32” Lola Radivojevic. Mecz Polki z Serbką zaplanowano jako czwarty od godziny 10:00. Wcześniej na tym samym korcie zostanie rozegrany jeden mecz pierwszej rundy eliminacji pań oraz dwa mecze panów.

Roland Garros. Trzy Polki na starcie turnieju kwalifikacyjnego

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Kamil Szpilski

Sześć reprezentantek Polski ma szansę na występ w turnieju głównym rywalizacji singlowej podczas rozpoczynającego się 24 maja Roland Garros. Oprócz Igi Świątek, Magdaleny Fręch i Magdy Linette, które miejsca w drabince turnieju głównego mają pewne na podstawie miejsc w rankingu, mogę dołączyć kolejne trzy Polki, które już znają swoje przeciwniczki w tegorocznych kwalifikacjach.

Na siedem dni przed drugą w sezonie imprezą wielkoszlemową w stolicy Francji rozlosowania drabinkę turnieju kwalifikacyjnego, a w niej trzy Biało-Czerwone tenisistki – Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa oraz Linda Klimovicova.

Patrząc na pozycję naszych tenisistek w rankingu, największe szanse na awans ma Bielszczanka, która w turnieju eliminacyjnym do Paryskiego szlema została rozstawiona z numerem ósmym. W pierwszej rundzie kwalifikacji Maja Chwalińska zmierzy się z reprezentantką gospodarzy Alice Rame. W drugiej rundzie na Polkę może czekać zwyciężczyni meczu między Poliną Iatcenko oraz Carole Monnett. Z kolei o debiut w drugiej w sezonie imprezie wielkoszlemowej czwarta rakieta naszego kraju może zagrać z rozstawioną w drabince z numerem siedemnastym Suzan Lamens.

Inną tenisistką z Polski, która w kwalifikacyjnej drabince Roland Garros 2026 znalazła się z numerkiem przy nazwisku jest Katarzyna Kawa. Kryniczanka rywalizację o pierwszy występ w turnieju głównym w Paryżu rozpocznie od meczu z Akli Ayaną. Wygrana przeciwko Amerykance sprawi, że reprezentantka Polski zagra o finał w kwalifikacji, a jej rywalką w tym pojedynku może być zwyciężczyni pojedynku między Larą Pigossi i Claire Liu. Ostatnią rywalką Katarzyny Kawy w kwalifikacjach Roland Garros 2026 może być Lulu Sun.

Trzecią z Biało-Czerwonych, która powalczy o dołączenie do polskiego trio w turnieju głównym pod Wieżą Eifflą jest Linda Klimovicova. Pochodząca z Ołomuńca zawodniczka w meczu otwarcia zagra z Lolą Radivojević. W drugiej rundzie rywalką naszej zawodniczki może być zwyciężczyni pojedynku między Greet Minnen oraz Anastazją Gasanovą. W trzeciej rundzie rywalką naszej zawodniczki może być Mayar Sherif.

Początek turnieju kwalifikacyjnego Roland Garros 2026 nastąpi 18 maja, a komplet tenisistek, które przeszły kwalifikacje poznamy cztery dni później.

Wim Fisette w sztabie szkoleniowym reprezentantki Kanady

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Wim Fissette nie miał zbyt długiej przerwy od pracy szkoleniowej w kobiecy Tourze. Media społecznościowe obiegły zdjęcia na których były szkoleniowiec Igi Świątek pracuje z Victorią Mboko.

Po amerykańskich występach w marcu na kortach twardych w USA najlepsza polska tenisistka ogłosiła zakończenie współpracy z Wimem Fissette’m. U boku Belga Polka sięgnęła między innymi po triumf w wielkoszlemowym Wimbledonie. Jednak odpoczynek trenera z jednego z krajów Beneluksu od „ławki trenerskiej” nie trwał zbyt długo.

Po tym jak Wim Fissette poprowadził reprezentację narodową kobiet Belgii do zwycięstwa nad tenisistkami Stanów Zjednoczonych, a zarazem awansu do turnieju finałowego Billie Jean King Cup, były trenera polskiej mistrzyni wrócił do pracy w kobiecym Tourze. Jak donosi dzienikarz Sport.pl Belg przebywa obecnie na okresie próbnym u Victorii Mboko. Pierwszym występem Kanadyjki pod okiem nowego szkoleniowca będzie rozpoczynający się 17 maja turnieju WTA 500 w Strasburgu.

Switolina i Monfils komentują zwycięstwo w Rzymie, padły wzruszające słowa

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Elina Switolina wygrała turniej w Rzymie. Ukrainka skomentowała swój wielki sukces.

31-letnia Switolina zanotowała w stolicy Włoch znakomite dwa tygodnie. W drodze po trofeum tenisistka pokonała między innymi Jelenę Rybakinę, Igę Świątek i Coco Gauff. Po finale z Amerykanką zawodniczka z Odessy powiedziała:

Mecz był niezwykle ciężki. Bardzo się cieszę z tego, jak panowałam nad nerwami – nie tylko dziś, ale przez cały turniej. To był spory wysiłek, ale cieszę się z tego jak grałam. Moje ciało reagowało właściwie po zmęczeniu, jestem z siebie dumna. Gratuluję też Coco, która jest wielką mistrzynią.

Mój powrót do gry był stopniowy. Wiedziałam, że zaczynam od zera, ale z czasem czułam, że moja forma rośnie i potrzebuję nieco więcej powtarzalności i siły fizycznej, by wejść do pierwszej dziesiątki. Dziękuję mojej rodzinie i mężowi. Gael zawsze mówi, że nie jestem dobra w przemowach, ale mam nadzieję że dałam radę. Po porażce w Dubaju powiedziałam trenerowi, że chcę skończyć karierę z okrągłą liczbą tytułów a on we mnie wierzył i powiedział, że zrobię to jeszcze w tym roku. Dziękuję wszystkim za włożony wysiłek.

Swoją dumę podkreślił publicznie także mąż Switoliny Gael Monfils. Francuz napisał:

Co za sezon i tydzień. Osiem lat ponownej wspinaczki na szczyt. Jesteś wspaniałą zawodniczką, ale przede wszystkim cudowną kobietą i mamą. Jestem z ciebie bardzo dumny – twoja siła i spokój inspirują mnie każdego dnia. Ciesz się tym, bo zasługujesz na każdą sekundę. Kocham Cię.

Elina Switolina wygrała turniej w Rzymie po raz trzeci. Wcześniej była najlepsza w 2017 i 2018 roku. Obecnie ma na koncie 20 tytułów WTA.