Rzym. Elina Switolina ponownie z tytułem mistrzowskim

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Elina Switolina pokonała Coco Gauff 6:4, 6:7(3), 6:2 w finale turnieju WTA 1000 w Rzymie. Dla Ukrainki to trzeci triumf na kortach w stolicy Włoch w karierze.

Druga w sezonie impreza wielkoszlemowa zbliża się wielkimi krokami. Na niewiele ponad tydzień przed rozpoczęciem tegorocznej edycji Roland Garros. Jedną z faworytek imprezy w stolicy Francji niewątpliwie będzie Elina Svitolina.

Ukrainka, które przed rokiem podobnie jak w czterech innych startach w Lasku Bulońskim dotarła do 1/4 finału, udaje się do stolicy Francji w bardzo dobrym humorze. Wszystko za sprawą doskonałego występu w Internazionali BNL d’Italia. Po tym jak w ćwierćfinale Elina Switolina pokonała Jelenę Rybakinę, a w 1/2 finału okazała się lepsza od Igi Świątek, w spotkaniu finałowym zatrzymała Coco Guff.

W pierwszej partii Amerykanka prowadziła 2:0, a następnie 4:2. W siódmym gemie zeszłoroczna finalistka miała szansę zbliżyć się na gema do końcówki tej części meczu. Jednak kolejne cztery gemy wygrała turniejowa „siódemka”, która w ten sposób zbliżyła się do powtórzenia swych sukcesów z lat 2017-2018. W drugiej partii kluczowa okazała się końcówka. Guff prowadziła 6:5, aby losy tej części meczu rozstrzygnąć w tie-breaku. Trzecia partia przebiegła pod dyktando dwukrotnej mistrzyni turnieju rozgrywanego w stolicy Włoch. Od stanu 2:2 Elina Switolina wygrała cztery kolejne gemy i po raz trzeci w karierze mogła świętować tytuł mistrzowski na Foro Italico.

Tenisistka zza naszej wschodniej granicy jest trzecią obok Igi Świątek i Marii Szarapowej zawodniczką, która trzykrotnie triumfowała w Internazionali BNL d’Italia. Więcej wygranych edycji mają jedynie Chris Evert (pięć) oraz Serena Williams, Conchita Martinez i Gabriela Sabatini (po cztery). Triumf na Foro Italico oznacza dla Eliny Switoliny awans na siódmą pozycję.


Wyniki

Finał:

Elin Switolina (Ukraina, 7) – Coco Gauff (USA, 3) 6:4, 6:7 (3), 6:2

Strasbourg. Magdalena Fręch czeka na pierwszą rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Peter Figura

Magdalena Fręch jako jedyna reprezentantka Polski znalazła się w drabince turnieju głównego imprezy WTA 500, która 17 maja rozpocznie się w Strasbourgu.

Niewiele ponad tydzień pozostał do rozpoczęcia drugiej w sezonie imprezy wielkoszlemowej. Już 24 maja rusza rywalizacja podczas tegorocznej edycji Roland Garros. Pewnymi udziału w turnieju w stolicy Francji spośród reprezentantek Polski są Iga Świątek, Magdalena Fręch i Magda Linette. Nasza najlepsza tenisistka oraz zawodniczka ze stolicy Wielkopolski ostatni tydzień przed inauguracją zmagań w Lasku Bulońskim przeznaczyły między innymi na treningi.

Z kolei Łodzianka jako formę przygotowań do Roland Garros 2026 wybrała występ w turnieju WTA 500 w Strasbourgu. Magdalena Fręch przed rokiem zakończyła występ już po meczu pierwszej rundy. W tym roku rywalką Polki w pojedynku o 1/8 finału będzie tenisistka z kwalifikacji. Zwycięstwo będzie oznaczać szansę zmierzenia się z rozstawioną z numerem siódmym Leylah Fernandez. Jeżeli druga rakieta naszego kraju uporałaby się z dwiema rywalkami, na jej drodze może stanąć najwyżej rozstawiona w imprezie Victoria Mboko.

Tegoroczny występ w Strasbourgu będzie trzecim starte Magdaleny Fręch w tym turnieju. Najlepszy wynik Łodzianka uzyskała w 2024 roku, gdy po przejściu kwalifikacji, dotarła do drugiej rundy turnieju głównego.

Rzym. Sinner zwycięzcą „dwudniowego” półfinału

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Peter Figura

Jannik Sinner po meczu półfinałowym rozłożonym na dwa dni awansował do wielkiego finału turnieju w Rzymie. W piątkowy wieczór lider rankingu przegrał pierwszego seta w rozgrywkach, a mecz musiał być przełożony na sobotę z powodu opadów deszczu. Wówczas Włoch potwierdził zwycięstwo nad Daniłłem Miedwiediewem.

Jannik Sinner w ostatnim czasie seryjnie wygrywa spotkania i był także zdecydowanym faworytem meczu z Daniłłem Miedwiediewem. Włoch był także bardziej wypoczęty od swojego rywala. Miedwiediew półfinałowy, trzysetowy mecz z Martinem Landalucem zakończył wczoraj w godzinach wieczornych.

Początek przebiegał pod dyktando Sinnera. Lider rankingu zdobył szybko dwa przełamania i po kilkunastu minutach prowadził już 4:0. Całkowicie zdominował grę w pierwszym secie, w którym zwycięstwo miał praktycznie w kieszeni. Daniłł Miedwiediew wygrał zaledwie dwa gemy przy swoim podaniu. Jako returnujący wygrał w pierwszej partii zaledwie dwa punkty.

Początek drugiego seta był jakby odcieniem lustrzanym pierwszego. Niespodziewanie to Miedwiediew zdobył przewagę. Jak w poprzedniej odsłonie nie miał szans przy podaniu rywala, tak tutaj wywalczył przełamanie. Tenisista rozstawiony z numerem siódmym objął prowadzenie 3:0. Mogło być nawet 4:0, ale Sinner ostatecznie zwyciężył długiego gema, broniąc trzy breakpointy.

Ten trudny moment, najtrudniejszy dla Jannika Sinnera jak dotąd w tym turnieju, dodał mu dużo motywacji. Tym razem doszło do zaciętej gry przy podaniu Miedwiediewa. Tego gema zwyciężył Włoch, który wrócił do gry na wyższym poziomie. Po chwili wyrównał stan rywalizacji w secie na 3:3. Wydawało się, że wszystko zmierza w kierunku tiebreaka. Jednak przy 5:6 i serwisie od strony Sinnera pojawiły się szanse dla Miedwiediewa. Przy pierwszej piłce setowej zagrał z bekhendu w aut, a przy drugim to Włoch popisał się asem serwisowym. Już przy trzeciej okazji Daniłł Miedwiediew znakomicie odegrał po skrócie i wygrał partię 7:5.

Jannik Sinner po raz pierwszy w tym turnieju miał większe problemy. O awans do finału musiał grać w decydującym secie. W nim zdobył przełamanie na 2:1. Mógł jeszcze powiększyć przewagę, ale wykorzystał breakpointa na 4:1. W międzyczasie nad Rzym wróciły opady deszczu. Po długich dyskusjach gra została przerwana przy przewadze Daniłła Miedwiediewa na 3:4.

Tenisiści wrócili na kort dopiero w sobotnie popołudnie. Już przy 5:3 i odbiorze Jannik Sinner miał dwie piłki meczowe, które Daniłł Miedwiediew obronił dzięki dobremu serwisowi. Włoch zapewnił sobie awans przy swoim serwisie, wygrywając decydującą partię 6:4. W niedzielnym finale zmierzy się z Casperem Ruudem.


Wyniki

Turniej ATP 1000 w Rzymie – 1/2 finału:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Daniłł Miedwiediew (7) 6:2, 5:7, 6:4

Tunis. Szymon Walków i Sergio Martos Gornes z tytułem po zaciętym finale

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: PZT

Szymon Walków i Sergio Martos Gornes w świetny sposób wywiązali się z roli faworytów i zdobyli drugi wspólny tytuł z rzędu. W finale turnieju ATP 75 Challenger w Tunis odwrócili losy spotkania i pokonali parę Hynek Barton/Michael Vrbensky 1:6, 7:5, 10:8. 

W meczu o tytuł na Polaka i Hiszpana czekało trudne zadanie. Zmierzyli się bowiem z parą rozstawioną z numerem trzecim Hynek Barton/Michael Vrbensky. Czesi w półfinale wyeliminowali drugi najwyżej rozstawiony duet Inigo Cervantes/Milos Karol, co pokazało, że są w świetnej formie.

Pierwszy set był od początku do końca pod dyktando czeskich rywali. Polakowi i Hiszpanowi udało się ugrać tylko jednego gema. Stracili podanie dwa razy i nie byli w stanie odrobić strat. Barton i Vrbensky prezentowali świetny tenis i po 25 minutach gry byli blisko końcowego triumfu.

W drugim secie Martos Gornes i Walków również szybko stracili podanie, bo już w trzecim gemie. Czesi zbliżali się do zdobycia tytułu, ale w ósmym gemie najwyżej rozstawiona para popsuła im plany. Przełamała ich podanie do zera i wróciła do gry. Polak i Hiszpan mieli piłkę setową już w dziesiątym gemie, ale dopięli swego dwa gemy później, kiedy jeszcze raz przełamali serwis Czechów.

O tym która para zdobędzie tytuł w Tunezji zadecydował super tie-break. Był on bardzo zacięty oraz pełny mini breaków po jednej, jak i drugiej stronie. Od stanu 6:6 rywale wygrali dwa punkty z rzędu. Sytuacja Walkówa i Martosa Gornesa nie była dobra, ale nie poddali się i zdobyli cztery punkty z rzędu, co dało im zwycięstwo. Wykorzystali pierwszą piłkę meczową i mogli cieszyć się z drugiego triumfu z rzędu.

Dla Walkówa i Martosa Gornesa jest to siódme zwycięstwo z rzędu. Dwa tygodnie temu okazali się najlepsi w Ostrawie, a teraz nie mieli sobie równych w Tunezji. Polak awansuje w rankingu w deblistów i będzie znajdował się blisko top 150.


Wyniki

Finał:

Sergio Martos Gornes, Szymon Walków (Hiszpania, Polska, 1) – Hynek Barton/Michael Vrbensky (Czechy, Czechy, 3) – 1:6, 7:5, 10:8

Turniej w Hamburgu bez Alexandra Zvereva

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Turniej ATP 500 w Hamburgu odbędzie się jeszcze przed Roland Garros. Na starcie imprezy zabraknie gwiazdy gospodarzy.

Chodzi tu o Alexandra Zvereva. Reprezentant Niemiec występował ostatnio w Rzymie, ale nadal nękają go kłopoty z plecami. 29-latek zrobi sobie zatem tydzień przerwy i opuści zawody w swoim kraju.

Miejscowi kibice mogą czuć się zawiedzeni, ale absencja Zvereva nie oznacza, że w Hamburgu nie będzie ciekawych graczy. U naszych zachodnich sąsiadów pojawi się wszak Alex de Minaur, który będzie tam szukał formy przed turniejem w Paryżu.

Na starcie zobaczymy także kilku lokalnych faworytów. „Dzikie karty” otrzymali bowiem Niemcy – Jan-Lennard Struff, Justin Engel i Diego Dedura-Palomero.

Turniej w Hamburgu startuje już 16. maja.