Strasburg. Magdalena Fręch zatrzymana przez Leylah Fernandez

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Peter Figura

Magdalena Fręch przegrała z Leylah Fernandez 6:4, 3:6, 6:4 w meczu drugiej rundy turnieju WTA 500 w Strasburgu. Tym samym druga rakieta naszego kraju zakończyła swój ostatni występ przed wielkoszlemowym Roland Garros.

Na niespełna tydzień przed rozpoczęciem drugiej w sezonie lewy Wielkiego Szlema Magdalena Fręch miała na swym koncie sześć przegranych meczów z rzędu w imprezach głównego cyklu. Ta niechlubna seria dobiegła końca po tym jak w meczu pierwszej rundy imprezy WTA 500 w Strasburgu Łodzianka w dwóch setach uporała się z Talią Gibson.

Wygrana z Australijką dała Polce awans do drugiej rundy. Jednak druga rakieta naszego kraju na tym etapie zakończyła swój ostatni występ rozpoczynającym się 24 maja Roland Garros. Lepszą od Magdaleny Fręch w pojedynku o 1/4 finału okazała się Leylah Fernandez.

W pierwszej odsłonie Kanadyjka prowadziła 2:0, aby przegrać kolejne cztery gemy. Polka nie zdołała wykorzystać prowadzenie i oddając rywalce taką samą liczbę gemów, przegrała tę część spotkania. W drugiej partii finalistka US Open 2021 dwukrotnie dała się przełamać Magdalenie Fręch i pozwoliła doprowadzić do trzeciej odsłony. W tej tenisistka zza Oceanu prowadziła już 5:1, aby pozwolić Polce na odrobienie części strat. Jednak druga rakieta naszego kraju nie odwróciła losów spotkania i to Fernandez zobaczymy w 1/4 finału.

Kolejną rywalką Kanadyjki będzie Victoria Mboko. Najwyżej rozstawiona w turnieju tenisistka z Kraju Klonowego Liścia w meczu drugiej rundy pokonała Loiss Boisson.


Wyniki

Druga runda:

Leylah Fernandez (Kanada, 7) – Magdalena Fręch (Polska) 6:4, 3:6, 6:4

French Open. Kolejna porażka Grigora Dimitrowa

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Grigor Dimitrow po raz pierwszy od 2010 roku nie zagra w turnieju głównym na kortach Rolanda Garrosa. Bułgar w pierwszej rundzie kwalifikacji przegrał z Jaime Farią.

Kwalifikacje do French Open rozpoczęły się już w poniedziałek. W grze są jeszcze dwie Polki, ale wśród mężczyzn do rywalizacji nie przystąpił żaden reprezentant naszego kraju. Już pierwszego dnia odpadli m.in. rozstawiony z numerem drugim Sho Shimabukuro i Nikoloz Basilashvili (numer 9), który ostatnio pokonał Bena Sheltona.

Meczem dnia było starcie Jaime Farii z Grigorem Dimitrowem. Bułgar nieraz rywalizował na korcie Philippe’a Chatriera, ale tym razem w pierwszej rundzie kwalifikacji. Faworytem tego spotkania był rozstawiony z numerem 10. Faria. Dimitrow nie wygrał żadnego meczu od Indian Wells, czyli od marca. Teraz także nie przerwał tej złej serii. Bułgar wygrał pierwszą partię 6:3, a w drugiej serwował na zwycięstwo przy 5:4. Jaime Faria odwrócił losy tego seta i wygrał go 7:5. W decydującej odsłonie Dimitrow miał dwukrotnie przewagę przełamania i znów serwował na triumf. Portugalczyk ponownie wrócił do gry i doprowadził do supertiebreaka, w którym wygrał 10:6. W 2025 roku Grigor Dimitrow skreczował na trzech turniejach wielkoszlemowego, a w US Open nie wystartował z powodu kontuzji. Na French Open grał nieprzerwanie od 2011 roku włącznie. Dwa lata temu awansował do ćwierćfinału, pokonując wcześniej Huberta Hurkacza.

W innych meczach problemy mieli zawodnicy z wysokimi numerami rozstawienia. Emilio Nava (numer 3) po dwóch tiebreakach wygrał z Bu Yunchaokete. Numer niżej rozstawiony Coleman Wong dopiero po supertiebreaku (10:7) pokonał Billy’ego Harrisa. Francesco Maestrelli (numer 5) przegrał pierwszą partię z Rio Noguchim. Również losy meczu po przegranym secie otwarcie odwrócił Alex Molcan. Słowak wygrał 1:6, 6:4, 6:1 z Oliverem Crawfordem. Molcan rozpoczął sezon gry na kortach ziemnych od półfinału w Monachium.


Wyniki

French Open 2026 – kwalifikacje – 1. runda:

Jaime Faria (Portugalia, 10) – Grigor Dimitrow (Bułgaria) 3:6, 7:5, 7:6 (6)
Emilio Nava (Stany Zjednoczone, 3) – Bu Yunchaokete (Chiny) 7:6 (4), 7:6 (3)
Pedro Martinez (Hiszpania, 24) – Rei Sakamoto (Japonia) 6:2, 7:5
Coleman Wong (Hongkong, 4) – Billy Harris (Wielka Brytania) 6:2, 4:6, 7:6 (7)
Francesco Maestrelli (Włochy, 5) – Rio Noguchi (Japonia) 3:6, 7:6 (4), 6:2
Alex Molcan (Słowacja, 6) – Olivier Crawford (Wielka Brytania) 1:6, 6:4, 6:1

ITF. Dobry start Martyny Kubki, podwójne zwycięstwo Podhajeckiej

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com/oprac.własne, foto: Kamil Szpilski

We wtorkowych rozgrywkach ITF kilku polskich reprezentantów zanotowało cenne zwycięstwa. 

Jedynym męskim singlistą był Alan Ważny, który po dobrym początku spotkania ostatecznie uległ Jiri Cizekowi w chorwackim Bolu. Zawodnik z Rzeszowa zajmuje obecnie 1070. miejsce w rankingu. Martyna Kubka pewnie awansowała do drugiej rundy turnieju w Koszycach. 25-latka ma przed sobą jeszcze pierwszy mecz deblowy w parze z Justiną Mikulskyte.

Urszula Radwańska przełamała złą passę trzech porażek z rzędu i w trzech setach pokonała Freyę Peet w Esteponie. Sukces odniosła również Dominika Podhajecka, która wygrała dwa spotkania jednego dnia. W Botswanie najpierw wyeliminowała rozstawioną z numerem „4” Ksenię Laskutovą, a później wraz z Sabastiani Leon wygrała również w deblu. To dopiero drugi turniej w tym sezonie dla 20-letniej tenisistki.


Wyniki

M25 Bol – I runda singla

Jiri Cizek (Czechy) – Alan Ważny (Polska) 1:6, 6:3, 6:1

W75 Koszyce – I runda singla

Martyna Kubka (Polska) – Maria Sara Popa (Rumunia) 6:3, 6:4

W35 Estepona – I runda singla

Urszula Radwańska (Polska) – Freya Peet (Wielka Brytania) 2:6, 6:4, 6:4

W35 Klagenfurt – I runda singla

Sarah Van Emst (Holandia) – Weronika Ewald (Polska, 1) 6:1, 7:6 [7]

W15 Gaborone – I runda singla

Dominika Podhajecka (Polska) – Ksenia Laskutova (Rosja, 4) 6:3, 7:5

W35 Estepona – I runda debla

Zuzanna Pawlikowska, Nahia Berecoechea (Polska, Francja, 2) – Anastasia Mozgaleva, Sofia Iakukhina 6:2, 6:1

W35 Bol – I runda debla

Weronika Falkowska, Yaroslava Bartashevich (Polska, Francja, 1) – Chiara Jerolimov, Lara Seric (Chorwacja) 6:4, 6:0

W15 Gaborone – I runda debla

Dominika Podhajecka, Sabastiani Leon (Polska, Meksyk, 1) – Priyanka Rodricks, Saumya Vig (Indie) 6:1, 6:3

W15 Hurghada – I runda debla

Emma Martellenghi, Sara Milanese (Włochy) – Anna Hędrzak, Mia Chudejova (Polska, Słowacja) 6:2, 6:3

 

 

 

 

 

 

Istanbul. Walków i Martos Gonez z awansem

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: materiały PZT

Szymon Walków i Sergio Martos Gornes pewnie awansowali do ćwierćfinału Challengera w Istanbule. W pierwszym meczu wygrali 6:3, 6:3 z duetem Alafia Ayeni/Ethan Cook.

Polak i Hiszpan mogli zdobyć przełamanie już w pierwszym gemie, ale przegrali decydujący punkt. Walków i Martos Gornes doczekali się breaka na 3:2. Niebezpiecznie zrobiło się przy prowadzeniu 4:3, kiedy rywale mieli dwie szanse na przełamanie powrotne. Jednak ich nie wykorzystali, a później po raz drugi przegrali swój serwis. Pierwszy set zakończył się więc rezultatem 6:3 dla duetu Sergio Martos Gornes/Szymon Walków.

W drugiej partii duet z polskim tenisistą szybko objął prowadzenie 3:0. Jednak Alafia Ayeni i Ethan Cook odrobili straty i wyrównali na 3:3. To wszystko, na co było ich stać w tym meczu. Walków i Martos Gornes zdobyli przełamanie na 5:3. Ostatecznie zwyciężyli ponownie 6:3 i zapewnili sobie awans do ćwierćfinału.

W ćwierćfinale przeciwko sobie mogą zagrać reprezentanci Polski. Stanie się tak, jeśli w środę Szymon Kielan wraz z Siddhantem Banthią sięgną po zwycięstwo w pierwszej rundzie.


Wyniki

ATP Challenger w Istanbule – 1. runda gry podwójnej:

Sergio Martos Gornes/Szymon Walków (Hiszpania/Polska) – Alafia Ayeni/Ethan Cook (Stany Zjednoczone/Australia) 6:3, 6:3

Korespondencja z Hamburga. Mistrz poza turniejem

/ Andrzej Gliniak , źródło: Korespondencja z Hamburga , foto: Andrzej Gliniak

Andrzej Gliniak, korespondencja z Hamburga 

 

Włoch Flavio Cobolli nie obroni tytułu sprzed roku. Zwycięzca ostatniej imprezy w Hamburgu przegrał w dwóch setach z Ignacio Buse 2:6, 5:7. 

22-letni Peruwiańczyk dostał się do turnieju głównego z kwalifikacji, ale nie jest to bynajmniej jednorazowy przebłysk formy. Buse to wielki talent i nadzieja swojego kraju na pójście w ślady Jaime Yzagi, najwybitniejszego tenisisty Peru w historii, który był notowany na 18. miejscu w rankingu i wygrał 8 turniejów ATP.

Przed Buse jeszcze daleka droga, ale dziś od początku dominował na korcie nad faworyzowanym rywalem i osiągnął swój największy sukces w karierze, pokonując zawodnika z pierwszej dwudziestki świata.

Pierwszy set w zasadzie bez historii. Cobolli dwukrotnie stracił swój serwis, a jego rywal dominował w każdym elemencie tenisowego rzemiosła. Premierowa partia trwała zaledwie trzydzieści siedem minut.

Drugi set był znacznie bardziej wyrównany. Zdecydował słabszy gem serwisowy Włocha przy stanie 5:5. Buse przełamał, a po chwil serwując na zwycięstwo wykorzystał pierwszą piłkę meczową i uniósł ręce w geście triumfu. To jeden z największych sukcesów w karierze Peruwiańczyka.

 

O krok od niespodzianki był 18-letni tenisista gospodarzy. Na korcie centralnym Justin Engel, grający z dziką kartą, po bardzo dobrym meczu przegrał jednak z faworyzowanym Ugo Humbertem z Francji dopiero w tajbreku trzeciego seta. Niemiec w decydującej partii przy stanie 4:5 obronił przy swoim serwisie dwie piłki meczowe. Dopingowany przez kibiców gospodarzy Engel ambitnie walczył, ale paliwa starczyło do tajbreka. Tam już zdecydowanie dominował Humbert, który wykorzystał wszystkie błędy niedoświadczonego rywala.

Francuz wygrał 6:3, 3:6, 7:6(2).

 

Podczas turnieju w Hamburgu na terenie kompleksu tenisowego Rothenbaum kibice z pewnością nie mogą narzekać na nudę. Organizatorzy jak zwykle przygotowali dla fanów „miasteczko”, na terenie którego można skosztować kuchni z różnych zakątków świata, napić się, posłuchać muzyki czy obejrzeć mecze z kortu centralnego siedząc na wygodnym leżaku przed ogromnym telebimem. Do dyspozycji kibiców są stoiska z tenisową odzieżą, gadżetami a nawet perfumy. Nie brakuje też gier i zabaw.

W tym roku pogoda nie dopisuje, jest zimno, a nad kortami często widać ciemne chmury. Tylko główny tenisowy stadion dysponuje rozsuwanym dachem, więc w przypadku deszczu na pozostałych arenach gry są przerywane.

Roland Garros. Zwycięski początek Katarzyny Kawy

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Kamil Szpilski

Katarzyna Kawa awansowała do drugiej rundy kwalifikacji Roland Garros 2026. W meczu otwarcia eliminacji Polka w dwóch setach pokonała Ayane Akli.

Sposrod trzech reprezentantek naszego kraju, które stanęły do rywalizacji o turniej główny drugiej w sezonie lewy Wielkiego Szlema, awans do drugiej rundy zapewniły sobie dwie. Do Mai Chwalinskiej dołączyła Katarzyna Kawa.

W pierwszym secie nasza reprezentantka wykazała się stuprocentową skutecznością szans na przełamanie podania rywalki. To sprawiło, że Kryniczanka prowadziła 5:2, aby te część pojedynku zakończyć wynikiem 6:3. W drugiej odsłonie reprezentantka USA prowadziła już 4:0, a następnie 5:2, aby pozwolić Polce na odrobienie strat i doprowadzenie do rozstrzygającego tie-breaka. W trzynastym gemie Katarzyna Kawa wypracowała sobie trzypunktową przewagę, której nie oddała i zameldowała się w drugiej rundzie kwalifikacji do Rolanda Garrosa 2026.

Kryniczanka trzeci rok z rzędu powalczy o finał eliminacji na Paryskich kortach. W tym sezonie jej rywalką w meczu o decydującą rundę kwalifikacji będzie Claire Liu.


Wyniki

Pierwsza runda kwalifikacji:

Katarzyna Kawa (Polska, 26) – Ayana Akli (USA) 6:2, 7:6(4)

Genewa. Taylor Fritz wraca do gry

/ Artur Kobryn , źródło: tennisworldusa.org, puntodebreak.com, foto: East News

Po blisko dwóch miesiącach od ostatniego meczu, Taylor Fritz wraca do turniejowej rywalizacji. Amerykanin wystąpi w imprezie ATP w Genewie, w której jest rozstawiony z numerem pierwszym.

28-latek z Rancho Santa Fe od początku sezonu zmagał się z przewlekłym zapaleniem ścięgna w prawym kolanie. Mimo to, zagrał w United Cup, Australian Open oraz czterech turniejach w Stanach Zjednoczonych. Jego ostatnim rozegranym spotkaniem był przegrany pojedynek w czwartej rundzie zawodów w Miami z Jirzim Leheczką. Po nich opuścił znaczną część imprez na kortach ziemnych, by wyleczyć uraz.

Aktualnie ósmy tenisista świata zdecydował się na powrót do gry w Genewie, gdzie pojawia się od 2023 roku. W ubiegłym sezonie dotarł tam do ćwierćfinału, w którym uległ Hubertowi Hurkaczowi. Przed pierwszą potyczką Amerykanin opowiedział o swoim obecnym stanie zdrowia i odczuciach przed ponownymi występami w rozgrywkach.

Wracam do Genewy po raz czwarty, ponieważ uwielbiam to miasto. Ten turniej pozwala mi też przygotować się do Rolanda Garrosa w najlepszy możliwy sposób, ponieważ używane piłki są takie same jak te, którymi gra się w Paryżu. Z moim kolanem jest znacznie lepiej. Potrzebowałem dłuższej przerwy, żeby odpowiednio je wzmocnić. Kiedy po Miami przeszedłem badania, wyniki pokazały już wyraźną poprawę w porównaniu do tego, co wykazały testy na początku okresu przygotowawczego.

Mój pierwotny plan zakładał rehabilitację w trakcie przygotowań do sezonu i kontynuowanie jej równolegle z grą, ale to się nie sprawdzało, bo ból wciąż był obecny. Dobrą wiadomością jest jednak to, że przez cały ten czas sytuacja się poprawiała. Nie chciałem pauzować tak długo, ale lekarz powiedział mi, że jeśli dam sobie jeszcze sześć tygodni, to bardzo mi to pomoże. Nie jest jeszcze idealne i nie stanie się tak od razu, bo wszystko wymaga czasu. Teraz jednak mogę grać bez bólu. Następnego dnia mogę wrócić do treningu bez poczucia, że kolano jest mocno obciążone. To ogromna poprawa – stwierdził.

Po powrocie do treningów na mączce, miałem bardzo dobre odczucia, ponieważ na tej nawierzchni nie muszę aż tak mocno hamować podczas poruszania się i mogę wślizgiwać się do piłek. Oczywiście wymiany będą też dłuższe, więc jeszcze nie wiem dokładnie, jak zareaguje moje ciało, ale na razie czuję się dobrze na tym podłożu. Tak naprawdę przekonam się o wszystkim dopiero wtedy, gdy znów zacznę grać na trawie, a później na kortach twardych.

Mam nadzieję, że fizycznie będę czuł się dobrze już w tym tygodniu. Wiem, że tu i ówdzie pojawi się pewien dyskomfort, ale nie sądzę, by miał on realnie mnie ograniczać. Teraz najważniejsze są dla mnie mecze i ponowne wejście w rytm rywalizacji. Chcę odzyskać pewność swojej gry przed Roland Garros i Wimbledonem. Dwa miesiące bez oficjalnych meczów to w tenisie rzadko spotykana sytuacja – podsumował.

Jako rozstawiony z „jedynką”, Fritz rozpocznie rywalizację na szwajcarskich kortach od drugiej rundy. Jego pierwszym przeciwnikiem będzie Australijczyk Alexei Popyrin, który na inaugurację zmagań pokonał w trzech setach francuskiego kwalifikanta, Clementa Tabura.

Wimbledon bez Carlosa Alcaraza, kontuzja nadal zatrzymuje Hiszpana

/ Łukasz Duraj , źródło: Instagram C. Alcaraza, foto: East News

Carlos Alcaraz poinformował, że opuści nie tylko Rolanda Garrosa. Hiszpana nie zobaczymy także na Wimbledonie.

Wicelider rankingu ATP od dłuższego czasu leczy kontuzję nadgarstka. Uraz kosztował go już nieobecność na kortach w Paryżu a od dziś wiemy, że absencja potrwa jeszcze dłużej. 23-latek opuści wszystkie turnieje na trawie, więc nie będzie go także na Wimbledonie. Na Instagramie tenisisty czytamy:

Moja rekonwalescencja idzie w dobrym kierunku i czuję się coraz lepiej, ale wciąż nie jestem gotowy do powrotu do rywalizacji. Muszę więc zrezygnować z udziału w zawodach w Quuen`s i na Wimbledonie. Te turnieje są dla mnie bardzo istotne i będzie mi ich brakować w tym roku. Pracujemy, by wrócić do was jak najszybciej – zapewnił Carlos.

Carlos Alcaraz wygrał Wimbledon w 2023 i 2024 roku. W poprzednim sezonie w finale pokonał go zaś Jannik Sinner.

Rabat. Katarzyna Piter zaczyna od deblowego zwycięstwa

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Trwa turniej WTA w Rabacie. Pierwszy mecz w deblu wygrała tam Katarzyna Piter.

Zawody w Afryce mają rangę 250 i są rozgrywane na kortach ceglanych. Tym razem nasza reprezentantka połączyła siły ze Słowenką Niką Radiszić a ich rywalkami był miejscowy duet.

Para gospodyń – Diae El Jardi i Yasmine Kabbaj – nie jest szeroko znana w tourze i otrzymała od organizatorów „dzikie karty”. Tenisistki starały się jednak maksymalnie wykorzystać tę okazję i postawiły faworytkom z Europy trudne warunki.

W pierwszym secie Polka i Słowenka prowadziły już 3:0, ale dały się dogonić i musiały mocno pracować w końcówce partii. Wynik 6:4 był korzystny, ale zapowiadał trudności.

Te okazały się większe niż Kawa i Radiszić mogły podejrzewać. W drugiej partii Marokanki oddały im tylko dwa gemy i zmusiły do rozegrania super tie-breaka.

W emocjonującej rozgrywce doświadczenie wzięło górę nad ambicjami gospodyń. Piter i jej partnerka wygrały 10-7 i będą kontynuować występy w Maroku.

 


Wyniki

 

Rabat (pierwsza runda debla kobiet):

K. Piter / N. Radiszić (Słowenia) – D. El Jardi (Maroko) / Y. Kabbaj (Maroko) 6:4 2:6 10-7