Korespondencja z Hamburga. Mistrz poza turniejem

/ Andrzej Gliniak , źródło: Korespondencja z Hamburga , foto: Andrzej Gliniak

Andrzej Gliniak, korespondencja z Hamburga 

 

Włoch Flavio Cobolli nie obroni tytułu sprzed roku. Zwycięzca ostatniej imprezy w Hamburgu przegrał w dwóch setach z Ignacio Buse 2:6, 5:7. 

22-letni Peruwiańczyk dostał się do turnieju głównego z kwalifikacji, ale nie jest to bynajmniej jednorazowy przebłysk formy. Buse to wielki talent i nadzieja swojego kraju na pójście w ślady Jaime Yzagi, najwybitniejszego tenisisty Peru w historii, który był notowany na 18. miejscu w rankingu i wygrał 8 turniejów ATP.

Przed Buse jeszcze daleka droga, ale dziś od początku dominował na korcie nad faworyzowanym rywalem i osiągnął swój największy sukces w karierze, pokonując zawodnika z pierwszej dwudziestki świata.

Pierwszy set w zasadzie bez historii. Cobolli dwukrotnie stracił swój serwis, a jego rywal dominował w każdym elemencie tenisowego rzemiosła. Premierowa partia trwała zaledwie trzydzieści siedem minut.

Drugi set był znacznie bardziej wyrównany. Zdecydował słabszy gem serwisowy Włocha przy stanie 5:5. Buse przełamał, a po chwil serwując na zwycięstwo wykorzystał pierwszą piłkę meczową i uniósł ręce w geście triumfu. To jeden z największych sukcesów w karierze Peruwiańczyka.

 

O krok od niespodzianki był 18-letni tenisista gospodarzy. Na korcie centralnym Justin Engel, grający z dziką kartą, po bardzo dobrym meczu przegrał jednak z faworyzowanym Ugo Humbertem z Francji dopiero w tajbreku trzeciego seta. Niemiec w decydującej partii przy stanie 4:5 obronił przy swoim serwisie dwie piłki meczowe. Dopingowany przez kibiców gospodarzy Engel ambitnie walczył, ale paliwa starczyło do tajbreka. Tam już zdecydowanie dominował Humbert, który wykorzystał wszystkie błędy niedoświadczonego rywala.

Francuz wygrał 6:3, 3:6, 7:6(2).

 

Podczas turnieju w Hamburgu na terenie kompleksu tenisowego Rothenbaum kibice z pewnością nie mogą narzekać na nudę. Organizatorzy jak zwykle przygotowali dla fanów „miasteczko”, na terenie którego można skosztować kuchni z różnych zakątków świata, napić się, posłuchać muzyki czy obejrzeć mecze z kortu centralnego siedząc na wygodnym leżaku przed ogromnym telebimem. Do dyspozycji kibiców są stoiska z tenisową odzieżą, gadżetami a nawet perfumy. Nie brakuje też gier i zabaw.

W tym roku pogoda nie dopisuje, jest zimno, a nad kortami często widać ciemne chmury. Tylko główny tenisowy stadion dysponuje rozsuwanym dachem, więc w przypadku deszczu na pozostałych arenach gry są przerywane.