Genewa. Taylor Fritz wraca do gry
Po blisko dwóch miesiącach od ostatniego meczu, Taylor Fritz wraca do turniejowej rywalizacji. Amerykanin wystąpi w imprezie ATP w Genewie, w której jest rozstawiony z numerem pierwszym.
28-latek z Rancho Santa Fe od początku sezonu zmagał się z przewlekłym zapaleniem ścięgna w prawym kolanie. Mimo to, zagrał w United Cup, Australian Open oraz czterech turniejach w Stanach Zjednoczonych. Jego ostatnim rozegranym spotkaniem był przegrany pojedynek w czwartej rundzie zawodów w Miami z Jirzim Leheczką. Po nich opuścił znaczną część imprez na kortach ziemnych, by wyleczyć uraz.
Aktualnie ósmy tenisista świata zdecydował się na powrót do gry w Genewie, gdzie pojawia się od 2023 roku. W ubiegłym sezonie dotarł tam do ćwierćfinału, w którym uległ Hubertowi Hurkaczowi. Przed pierwszą potyczką Amerykanin opowiedział o swoim obecnym stanie zdrowia i odczuciach przed ponownymi występami w rozgrywkach.
– Wracam do Genewy po raz czwarty, ponieważ uwielbiam to miasto. Ten turniej pozwala mi też przygotować się do Rolanda Garrosa w najlepszy możliwy sposób, ponieważ używane piłki są takie same jak te, którymi gra się w Paryżu. Z moim kolanem jest znacznie lepiej. Potrzebowałem dłuższej przerwy, żeby odpowiednio je wzmocnić. Kiedy po Miami przeszedłem badania, wyniki pokazały już wyraźną poprawę w porównaniu do tego, co wykazały testy na początku okresu przygotowawczego.
Mój pierwotny plan zakładał rehabilitację w trakcie przygotowań do sezonu i kontynuowanie jej równolegle z grą, ale to się nie sprawdzało, bo ból wciąż był obecny. Dobrą wiadomością jest jednak to, że przez cały ten czas sytuacja się poprawiała. Nie chciałem pauzować tak długo, ale lekarz powiedział mi, że jeśli dam sobie jeszcze sześć tygodni, to bardzo mi to pomoże. Nie jest jeszcze idealne i nie stanie się tak od razu, bo wszystko wymaga czasu. Teraz jednak mogę grać bez bólu. Następnego dnia mogę wrócić do treningu bez poczucia, że kolano jest mocno obciążone. To ogromna poprawa – stwierdził.
– Po powrocie do treningów na mączce, miałem bardzo dobre odczucia, ponieważ na tej nawierzchni nie muszę aż tak mocno hamować podczas poruszania się i mogę wślizgiwać się do piłek. Oczywiście wymiany będą też dłuższe, więc jeszcze nie wiem dokładnie, jak zareaguje moje ciało, ale na razie czuję się dobrze na tym podłożu. Tak naprawdę przekonam się o wszystkim dopiero wtedy, gdy znów zacznę grać na trawie, a później na kortach twardych.
– Mam nadzieję, że fizycznie będę czuł się dobrze już w tym tygodniu. Wiem, że tu i ówdzie pojawi się pewien dyskomfort, ale nie sądzę, by miał on realnie mnie ograniczać. Teraz najważniejsze są dla mnie mecze i ponowne wejście w rytm rywalizacji. Chcę odzyskać pewność swojej gry przed Roland Garros i Wimbledonem. Dwa miesiące bez oficjalnych meczów to w tenisie rzadko spotykana sytuacja – podsumował.
Jako rozstawiony z „jedynką”, Fritz rozpocznie rywalizację na szwajcarskich kortach od drugiej rundy. Jego pierwszym przeciwnikiem będzie Australijczyk Alexei Popyrin, który na inaugurację zmagań pokonał w trzech setach francuskiego kwalifikanta, Clementa Tabura.

