Roland Garros. Pewny awans Cobolliego, maratony dla Berrettiniego i Juana Manuela Cerundolo

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Powoli dobiega końca 3. runda turnieju mężczyzn na French Open. Po maratońskich meczach awans wywalczyli Matteo Berrettini i Juan Manuel Cerundolo.

Mecz dnia rozczarował

Z uwagi na dużą liczbę niespodzianek już nawet na etapie 3. rundy brakowało pojedynków wysoko notowanych zawodników. Taki mecz rozpoczął się w południe na korcie Philippe’a Chatriera. Flavio Cobolli (numer 10) zmierzył się z Learnerem Tienem (numer 18). Ten pojedynek dość niespodziewanie zakończył się w niecałe dwie godziny i był bardzo jednostronny.

Cobolli szybko objął prowadzenie 3:0 z dwoma przełamaniami. Tien grał bardzo niepewnie, a jego dyspozycja była daleka od tej sprzed tygodnia, kiedy wygrał turniej w Genewie. Tenisista ze Stanów Zjednoczonych jeszcze odrobił stratę jednego przełamania, ale znów stracił podanie i przegrał partię 2:6. Druga odsłona rozpoczęła się od wyniku 4:0 dla Flavio Cobolliego. Włoch ponownie triumfował 6:2. Trzeci set także został pewnie wygrany przez reprezentanta Italii – 6:3. W grze nadal więc pozostaje trzech zawodników z czołowej dziesiątki rozstawienia – Cobolli, Felix Auger-Aliassime i Alexander Zverev. W kolejnym meczu Włoch zmierzy się z Zacharym Swajdą, który wyeliminował po pięciosetowym pojedynku kolejnego rozstawionego tenisistę – Francisco Cerundolo.

Maratony dla Berrettiniego i Juana Manuela Cerundolo

Niesamowite widowisko stworzyli także Matteo Berrettini i Francisco Comesana. Włoch awansował po raz pierwszy do 4. rundy od Wimbledonu w 2023 roku. Przepustkę wywalczył dopiero po pięciu godzinach i kwadransie gry. Pierwszy set bez przełamań po tiebreaku wygrał Berrettini. W drugiej partii Comesana gonił wynik i dopiął swego, zwyciężając 7:5. Następnie wygrał kolejną odsłonę 7:6. W czwartym secie Argentyńczyk został przełamany i Matteo Berrettini doprowadził do decydującej partii. Tak długi i wyrównany mecz nie mógł się zakończyć inaczej, jak morderczym supertiebreakiem. W nim obaj zawodnicy mieli swoje szanse, ale 15:13 ostatecznie zwyciężył Berrettini.

W tej parze grać miał Jannik Sinner. Jednak lider rankingu sensacyjnie przegrał z Juanem Manuelem Cerundolo, a przede wszystkim z problemami zdrowotnymi. Argentyńczyk i Martin Landaluce walczyli jeszcze dłużej niż Berrettini i Comesana. Ich starcie trwało aż sześć (!) godzin. Pierwszą partię Cerundolo wygrał 6:4 po triumfie w dwóch ostatnich długich gemach. Kolejne trzy sety zakończyły się tiebreakami. Dwa z nich wygrał Landaluce. Hiszpan dwukrotnie gonił wynik i doprowadził do decydującej odsłony. W niej prowadził już 3:0. Ostatecznie doszło do supertiebreaka, w którym Martin Landaluce od wyniku 8:8 popełnił dwa błędy z bekhendu. Tym samym Juan Manuel Cerundolo nie podzielił losu brata i zagra w 4. rundzie właśnie z Matteo Berrettinim.

Turniej już bez gospodarzy

W turnieju mężczyzn w pierwszym tygodniu odpadli wszyscy Francuzi. Ostatnim z nich został 17-letni Moise Kouame. Utalentowany tenisista i tak rozegrał świetny turniej, ale musiał uznać wyższość wypoczętego Alejandro Tabilo. Reprezentant Chile w poprzedniej rundzie nie grał, gdyż wycofał się Valentin Vacherot. W sobotnie popołudnie na korcie Suzanne Lenglen Kouame stać było jedynie na wygranie jednego seta i to pierwszego. Francuz prowadził już 5:2, ale ostatecznie wygrał 6:4.

Alejandro Tabilo dopiero się rozpędzał. Dwa kolejne sety wygrał 6:3 i 6:4. W następnej odsłonie także wypracował przewagę przełamania, ale ją stracił i doszło do tiebreaka. Moise Kouame dzielnie bronił piłek meczowych, ale przy piątej okazji Tabilo zwyciężył 11:9. Chilijczyk po raz pierwszy w karierze awansował do 4. rundy turnieju wielkoszlemowego.


Wyniki

French Open – 3. runda:

Flavio Cobolli (Włochy, 10) – Learner Tien (Stany Zjednoczone, 18) 6:2, 6:2, 6:3
Alejandro Tabilo (Chile) – Moise Kouame (Francja, WC) 4:6, 6:3, 6:4, 7:6 (9)
Juan Manuel Cerundolo (Argentyna) – Martin Landaluce (Hiszpania) 6:4, 6:7 (7), 7:6 (4), 6:7 (4), 7:6 (8)
Matteo Berrettini (Włochy) – Francisco Comesana (Argentyna) 7:6 (3), 5:7, 6:7 (4), 6:4, 7:6 (13)
Zachary Swajda (Stany Zjednoczone) – Francisco Cerundolo (Argentyna, 25) 6:3, 6:4, 3:6, 4:6, 6:3

Roland Garros. Victoria Mboko pytana o występy z Sereną Williams

/ Peter Figura , źródło: , foto: Peter Figura

Nazwana Odkryciem Roku WTA w 2025 roku, Victoria Mboko dla wielu jest uosobieniem tego, co przyszłość kobiecego tenisa może przynieść w najbliższej przyszłości.

Na początku tego niezwykłego sezonu w ogóle nie była sklasyfikowana w Top 300. Roland Garros 2025 rozpoczynała na 122. miejscu rankingu WTA Dwanaście miesięcy później wskoczyła do Top 10 mając zaledwie 19 lat, co jest skokiem niespotykanym od czasu innej Kanadyjki, Bianki Andreescu, w 2019 roku.

Urodzona w Stanach Zjednoczonych i wychowana w pobliżu Toronto od wczesnego dzieciństwa, Mboko mogłaby wspiąć się jeszcze szybciej, gdyby nie przeszkadzały jej kontuzje po obiecującej karierze juniorskiej (6. miejsce na świecie w 2022 roku). Gdy tylko w 2025 roku rozpoczęła występy w tourze, zdobyła wiele tytułów ITF i odniosła swoje pierwsze ważne zwycięstwa nad Paulą Badosą w Miami i Coco Gauff w Rzymie. Następnie zrobiła duże wrażenie na swoim pierwszym turnieju Wielkiego Szlema: po przejściu kwalifikacji na Roland-Garros awansowała do trzeciej rundy i weszła do Top 100.

Victoria rozkręciła się jednak na dobre latem ubiegłego roku. Zdobyła swój pierwszy główny tytuł w tourze i to w Kanadzie, wygrywając WTA 1000 w Montrealu po zwycięstwach nad Coco Gauff, Jeleną Rybakiną i Naomi Osaką w finale. Nie było miejsca na spowolnienie: na początku 2026 roku potwierdziła swój przełom, docierając do finałów w Adelajdzie i Doha, a tym samym zapewniając sobie miejsce w pierwszej 10 rankingu WTA.

Victoria z całą pewnością celuje w jeszcze wyższe cele. Gdy tylko Wim Fisette zakończył współpracę z naszą Igą Świątek, Victoria natychmiast skorzystała z okazji i podpisała kontrakt ze słynnym belgijskim szkoleniowcem, który trenował między innymi Angelique Kerber, Victorię Azarenkę, Simone Halep, Naomi Osakę i właśnie Igę Świątek. Do tej pory Mboko wspierana była ekskluzywnie przez Nathalie Tauziat w ramach Tennis Canada.

 

Teraz na drodze młodej Kanadyjki do kolejnej rundy w Paryżu stoi mistrzyni Australian Open z 2025 – Madison Keys. Przed sympatykami Mboko stoi pewno jeszcze jedna niespodzianka. Mówi się, że planująca powrót do zawodowego tenisa Serena Williams chce zrobić to w deblu, mając za partnerkę właśnie Mboko.

Zapytana o możliwy debel z Williams na turnieju w Queen’s, 19-letnia zawodniczka ani tego nie zaprzeczyła, ani nie potwierdziła. „Cóż, jestem naprawdę szczęśliwa. Serena i ja utrzymujemy kontakt, co jest naprawdę wspaniałe, ponieważ bardzo ją podziwiam. Sam fakt, że wie, kim jestem, jest dla mnie już niesamowicie ekscytujący. Ale głównie uważam, że ten moment należy do niej. Jeśli jest gotowa, aby wrócić, musi to być na jej własnych warunkach i myślę, że to od niej zależy, kiedy to ogłosi. Poza tym nie mam zbyt wiele do powiedzenia. Tak, ten moment zależy całkowicie od niej i od tego, kiedy będzie gotowa, aby wrócić.” Serena Williams nie grała od września 2022 roku i swojej porażki w trzeciej rundzie US Open z Ajlą Tomljanović. Ponownie zarejestrowała się na listach antydopingowych pod koniec sierpnia, więc od końca lutego może ponownie rywalizować w oficjalnym meczu.

Ponownie pytana o przygotowania do drugiej rundy Roland-Garros, które mogły zostać zakłócone przez te plotki, Mboko uważa, że tak nie było.

Po raz kolejny zapytana o możliwość gry w parze z Sereną Williams Mboko odparła. „Szczerze mówiąc, szczególnie podczas turniejów, nie spędzam dużo czasu przy telefonie. Niektórzy wspominali mi o tym, ale naprawdę, byłam głównie skupiona na dzisiejszej swojej grze. Miałam późny mecz, więc nie spędzam dużo czasu w mediach społecznościowych i nie zwracam dużej uwagi na to, co się mówi, bo po prostu staram się trochę zrelaksować.”

Roland Garros. Iga Świątek z Martą Kostiuk o miejsce w 1/4 finalu

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne, foto: Olga Pietrzak

Iga Świątek i Marta Kostiuk zagrają o jedno z miejsc w 1/4 finału Roland Garros 2026. Pojedynek Polki z Ukrainką zostanie rozegrany w niedzielę 31 maja na korcie Philippe-Chatriera.

Czterokrotna mistrzyni imprezy bez straty seta zameldowała się w drugim tygodniu tegorocznej edycji Rolanda Garrosa. O ćwierćfinał była liderka rankingu zagra z Martą Kostiuk.
Ukrainka to tenisistka rozstawiona w imprezie z numerem „15” i właśnie taką serię wygranych meczów z rzędu na mączce ma obecnie podopieczna Sandry Zaniewskiej.

Tegoroczny mecz w Paryżu bedzie czwartym pojedynkiem obu pań, a drugim na kortach w Paryżu. Przed pięcioma laty także w 1/8 finału jak w innych dwóch meczach między Świątek i Kostiuk górą była Polka.

O 1/4 finału Roland Garros 2026 Polka i Ukrainka zagrają na korcie Philippe-Chatriera w pierwszym spotkaniu w niedzielę 31 maja. Pojedynek rozpocznie się o godzinie 11:00.

Maja Chwalińska wygrywa z Sakkari i jest już w 1/8 finału Roland Garros!

/ Adam Romer , źródło: Korespondencja z Paryża, foto: Olga Pietrzak/PZT

Niesamowitego wyczynu dokonała w Paryżu Maja Chwalińska. Wygrała swój szósty (!!!) mecz i awansowała do najlepszej „16” turnieju Roland Garros. W sobotę pokonała 1:6, 6:3, 6:2 Greczynkę Marię Sakkari.

 

Chwalińska już od kilku dni pisze swoją historię w Paryżu. Po przejściu kwalifikacji i trzech zwycięstwach po raz pierwszy w karierze zameldowała się w turnieju głównym Roland Garros. Bielszczanka jednak nie zatrzymuje się i po pokonaniu mistrzyni olimpijskiej Qinwen Zheng i Belgijki Elise Mertens zapisała na swoim koncie kolejny spektakularny sukces. W meczu trzeciej rundy zmierzyła się z Marią Sakkari i… choć przegrała pierwszego seta w turnieju, to z meczu wyszła zwycięsko.

– Nie wiem co się stało. Tyle myśli przebiega mi teraz przez głowę. To coś niesamowitego – mówiła Maja w wywiadzie pomeczowym. Jednak wydarzenia na korcie Simone Mathieu to nie był przypadek. Polka po pierwszym, przegranym wyraźnie secie (1:6) zmieniła nieco taktykę. Zaczęła grać pod górę, używając więcej topspina i przede wszystkim z większą cierpliwością.

Rywalka przy prowadzeniu 6:1, 2:1 z przełamaniem nieco się rozluźniła i poziom jej koncentracji wyraźnie spadł. Można powiedzieć, że na taki moment czekała właśnie Polka. Zaczęła grać wyraźnie cierpliwiej i kolejnymi długimi akcjami zmuszała niejako Greczynkę do popełnienia błędów. W efekcie mecz zaczął najpierw lekko, a potem coraz bardziej przechylać się na korzyść Chwalińskiej.

Sakkari po kolejnych kombinacyjnych akcjach Polki w stylu Agnieszki Radwańskiej – skrót i potem lob – bezradnie rozkładała ręce i coraz bardziej się frustrowała. W efekcie przegrała drugą partię i fatalnie zaczęła trzecią.

Kluczowy okazał się piąty gem, gdy obie długo wygrywały po jednej piłce nie mogąc przechylić szali na swoją korzyść. Wreszcie kolejnym spektakularnym zagraniem udało się to Polce i zrobiło się 4:1. Takiego prowadzenia Maja już nie wypuściła.

Teraz Polka ma dwa dni na regenerację i w poniedziałek czekają pojedynek ze zwyciężczynią meczu Diane Parry – Amanda Anisimova. Zapewne po raz pierwszy na jednym z dwóch największych kortów kompleksu Rolanda Garrosa.


Wyniki

Wynik 3. rundy: Maja Chwalińska – Maria Sakkari (Grecja) 1:6, 6:3, 6:2

Roland Garros. Magda Linette ze zwycięstwem w deblu

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: Peter Figura

Magda Linette pożegnała się z singlowym turniejem w Paryżu, ale gra dalej w grze podwójnej.

Partnerką Polki jest Julia Starodubcewa, która w tym roku wyeliminowała z zawodów gry pojedynczej Jelenę Rybakinę.

W pierwszej rundzie polsko-ukraiński duet wylosował ciekawe rywalki. Były nimi Elsa Jacquemot i Tiantsoa Rakotomanga Rajaonah. Francuzki otrzymały od organizatorów „dziką kartę” i starały się ją dobrze wykorzystać.

W pierwszym secie nie brakowało długich gemów i przełamań. Po 50 minutach to gospodynie triumfowały 6:3.

Drugą partię lepiej zaczęły Magda i Julia. Panie objęły prowadzenie 4:1, ale nie był to koniec emocji. Francuzki poderwały się do boju i odrobiły „brejka”, ale ostatnie słowo należało do Polki i Ukrainki. Na tablicy ukazał się wynik 6:4. Trzeci set to nieco większa przewaga Linette i Starodubcewej. Para zdobyła rezultat 5:1 i nawet chwila słabości nie mogła już ich powstrzymać. Panie zwyciężyły 6:3 i po wymagającym spotkaniu awansowały do kolejnej rundy. Ich rywalkami będą teraz Tereza Mihalíkova i Olivia Nicholls, rozstawione z numerem 10.

 

 

 


Wyniki

 

Roland Garros (pierwsza runda debla):

M. Linette / J. Starodubcewa (Ukraina) /  E. Jacquemot (Francja) / T. Rakotomanga Rajaonah (Francja) 3:6 6:4 6:3

Roland Garros. Wielki powrót Caspera Ruuda, awans Zvereva

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Zakończyła się rywalizacja w 3. rundzie w dolnej części drabinki turnieju mężczyzn na kortach Rolanda Garrosa. Kolejni zawodnikami z awansem zostali Casper Ruud i Alexander Zverev.

Ruud blisko porażki

Casper Ruud już po raz drugi podczas tego turnieju wyszedł z dużych opresji. Ruud jednak w przeciwieństwie do Jannika Sinnera, Novaka Dźokovicia czy Daniłła Miedwiediewa liczy się w walce o tytuł. W meczu na korcie Suzanne Lenglena czekało go trudne spotkanie z Tommym Paulem. To Amerykanin wygrał dwie pierwsze partie. Casper Ruud wygrał trzeciego seta 6:4. Poważne problemy miał w czwartej odsłonie. Przy 4:5 przy własnym serwisie obronił dwie piłki meczowe, a po tiebreaku wygranym 7:4 doprowadził do piątego seta.

W finałowej odsłonie nie zabrakło emocji. Ruud objął prowadzenie 3:0, ale Paul wyrównał na 3:3. Amerykanin dwie szanse na przełamanie na 6:5, ale ich nie wykorzystał. Wszystko zmierzało w stronę supertiebreaka. Do niego nie doszło. Tommy Paul prowadził już 40:0 przy swoim serwisie, ale Ruud odrobił stratę. Przy drugiej piłce meczowej były finalista turnieju zwyciężył po błędzie rywala. Ruud wygrał po prawie pięciogodzinnym meczu i w 4. rundzie zagra z Joao Fonsecą, pogromcą Novaka Dźokovicia.

Autostrada Zvereva do trofeum?

Przy obecnym układzie turniejowej drabinki Alexander Zverev ma olbrzymią szansę na pierwszy tytuł. Oczywiście, nie będzie to proste. Reprezentant Niemiec jest już w 4. rundzie, tracąc jedynie seta. Większość rywali z czołówki rankingu z turniejem już się pożegnało. Po dwóch pewnie wygranych setach Zverev przegrał trzecią partię w meczu z Quentinem Halysem. Drugi najwyżej rozstawiony zawodnik prowadził już 2:0 w tej partii, ale przegrał 7:5. Awans zapewnił sobie w czwartym secie wygranym 6:2. W kolejnym meczu zagra z rewelacyjnym szczęśliwym przegranym Jesperem de Jongiem.


Wyniki

French Open – 3. runda:

Casper Ruud (Norwegia, 15) – Tommy Paul (Stany Zjednoczone, 24) 4:6, 6:7 (4), 6:4, 7:6 (4), 7;5
Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Quentin Halys (Francja) 6:4, 6:3, 5:7, 6:2

Roland Garros. Jannik Sinner: „To nie był mój dzień”

/ Gabriela Tetianec , źródło: , foto: Peter Figura

Numer jeden światowego rankingu Jannik Sinner celował w pierwszy tytuł wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Włoch uchodził za głównego faworyta do triumfu, zwłaszcza, gdy z powodu kontuzji nadgarstka zabrakło zwycięzcy z 2024 i 2025 roku, Hiszpana Carlosa Alcaraza. Plany Sinnera pokrzyżował jednak Argentyńczyk Juan Manuel Cerundolo – obecna 56. rakieta świata.

Gratuluję mu zwycięstwa. Nie chcę umniejszać jego zasług. On (J. M. Cerundolo – przyp. red.) rozegrał naprawdę solidny mecz, szczególnie w końcówce. Taki jest ten sport. — podkreślił Włoch.

W pierwszej połowie meczu wydawało się, że Sinner już ma awans w kieszeni do kolejnej rundy. Losy gry odwróciły się jednak w trzecim secie, gdy przy prowadzeniu 5:1 Włoch już więcej nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki i ostatecznie lider światowego rankingu przegrał „wygrany” mecz wynikiem 6:3, 6:2, 5:7, 1:6, 1:6.

Wiele rzeczy się na to złożyło. Grałem ostatnio sporo i nie miałem zbyt dużo czasu na regenerację. Na dodatek dzisiejszej nocy nie spałem dobrze. — tłumaczył Sinner po meczu, który zakończył najlepszą w jego karierze serię 30 zwycięstw z rzędu. — Starałem się skracać wymiany. Próbowałem domknąć mecz serwisem, ale nie miałem już dużo sił. W czwartym secie trochę odpuściłem, żeby zachować energię na piątego. Nie udało mi się utrzymać pierwszego gema, a potem wszystko zaczęło się sypać.

Mimo że obecnie zachodnia i południowa Europa zmaga się z pierwszymi tegorocznymi upałami, tenisista z Południowego Tyrolu powiedział, że w Paryżu, gdzie temperatura przekraczała 30 stopni Celsjusza, czuł się dobrze.

Turniej w Szanghaju (w październiku – przyp. red.) był bardzo trudny. Wilgotność była wysoka. Pamiętam, że potem w Australii (w styczniu – przyp. red.) było bardzo ciepło. Co innego grać na kortach twardych, bo ciepło pochodzi również od spodu. Tutaj było gorąco, ale do zniesienia. Nie umierałem z powodu upału. — podkreślił Włoch.

French Open 2026 będzie więc pierwszym turniejem wielkoszlemowym od US Open 2023, którego nie wygra ani Jannik Sinner, ani Carlos Alcaraz.

Mimo sensacyjnego, wczesnego pożegnania z Roland Garros Sinner może podsumować sezon na kortach ziemnych bilansem 18–1. W tym czasie wygrał wszystkie trzy turnieje ATP Masters 1000 rozgrywane na tej nawierzchni: w Monte Carlo, Madrycie i Rzymie. Jedynym innym zawodnikiem, który dokonał tego osiągnięcia, jest Rafael Nadal — w 2010 roku.

Jeśli spojrzeć na cały sezon na mączce, był bardzo dobry. Grałem naprawdę dobrze, wygrałem trzy turnieje z rzędu na kortach ziemnych. Przyjeżdżając tutaj, również czułem się pewnie. Ale dziś po prostu nie było mi pisane wygrać. 

Podczas pomeczowej konferencji prasowej lider światowego rankingu zaznaczył, że teraz czeka go dłuższa przerwa od gry, by w pełni dojść do siebie i się zregenerować.

Najprawdopodobniej nie zagram w żadnym turnieju na trawie przed Wimbledonem — oznajmił.

Wimbledon w Londynie rozpoczyna się 29 czerwca. Jannik Sinner stanie tam do obrony wywalczonego przed rokiem tytułu.

ITF. Cenne zwycięstwa polskich reprezentantów

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com/oprac.własne, foto:

W piątkowych rozgrywkach rangi ITF dwóch polskich tenisistów awansowało do decydującej fazy turniejów. 

Marcel Zieliński zameldował się w swoim drugim w tym sezonie półfinale. Zawodnik ze Złotoryi wyeliminował turniejową „jedynkę” w turnieju w niemieckim Troisdorf. Do najlepszej czwórki awansował także Fryderyk Lechno-Wasiutyński. 21-latek pokonał najwyżej rozstawionego tenisistę w Cachkadzorze po tym, jak Rosjanin skreczował po przegraniu pierwszego seta. Polak zanotował najlepszy do tej pory wynik w tym sezonie.

Również w Armenii o wejście do najlepszej czwórki walczył Kacper Szymkowiak, który ostatecznie uległ  Alexandrowi Bindzie w trzysetowym pojedynku. Bolesną porażkę zaliczyli również Alan Bojarski i Adam Majchrzak. Polski duet był o krok od finału w rozgrywkach deblowych, jednak w super tie-breaku lepsza okazała się włoska para Gabriele Bosio i Lorenzo Bocchi.


Wyniki

M25 Troisdorf – Ćwierćfinał singla

Marcel Zieliński (Polska) – Matteo Martineau (Francja, 1) 6:2, 3:6, 6:3

M15 Cachkadzor – Ćwierćfinał singla

Fryderyk Lechno-Wasiutyński (Polska, 5) – Petr Bar Biryukov (Rosja, 1) 7:6 [2], 2:1 krecz

Alexandr Binda (Włochy, 2) – Kacper Szymkowiak (Polska) 6:4, 4:6, 6:2

M15 Cachkadzor – Półfinał debla

Gabriele Bosio, Lorenzo Bocchi (Włochy) – Alan Bojarski, Adam Majchrzak (Polska) 7:6 [4], 4:6, 10-8

 

Roland Garros. Z 0:2 na 3:2! Joao Fonseca pokonał Novaka Dźokovicia

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Turniej na kortach Rolanda Garrosa wkroczył już w fazę 3. rundy. Po wspaniałym widowisku Joao Fonseca wyeliminował Novaka Dźokovicia. Młody Brazylijczyk przegrywał 0:2 w setach, ale triumfował w pięciu partiach po prawie pięciu godzinach meczu.

Wielki mecz Fonseci

W centrum zainteresowań wielu sympatyków tenisa znalazł się mecz Novaka Dźokovicia z Joao Fonsecą. Serb objął prowadzenie 5:1 i chociaż stracił przewagę jednego przełamania, to wygrał partię 6:4. Drugi set zakończył się takim samym wynikiem na korzyść zawodnika rozstawionego z numerem trzecim.

Wydawało się, że tego dnia Fonseca nie będzie w stanie powalczyć z utytułowanym rywalem na jednym z najważniejszych kortów świata. Jednak młody Brazylijczyk rozpędzał się, tak jak w 2. rundzie z Dino Priżmiciem. Dźoković przy prowadzeniu 2:0 w setach obniżył na moment poziomu gry. Joao Fonseca wykorzystał to i szybko wyszedł na 3:0, a seta wygrał 6:3. Kolejna odsłona także zaczęła się od breaka na korzyść znacznie młodszego tenisisty. Serb odrobił stratę, a potem mógł wywalczyć decydujące przełamanie na 5;3. Brazylijczyk wybronił się z wyniku 15:40, a w kolejnym gemie sam nie wykorzystał dwóch breakpointów. Przełamania doczekał się przy wyniku 5:5 i doprowadził do piątego seta.

Decydującą odsłonę świetnie rozpoczął Novak Dźoković, który przełamał podanie rywala do zera i prowadził 3:1. Joao Fonseca szybko się pozbierał i odrobił stratę breaka. Kolejnym ważnym momentem było przełamanie na korzyść Brazylijczyka na 6:5. Nastolatek świetnie serwował i po wspaniałej batalii trwającej prawie 5 godzin pokonał Dźokovicia. Wrócił z 0:2 w setach i pozbawił Serba marzeń o kolejnym trofeum Wielkiego Szlema.

Rublow gra dalej, odrodzenie Mensika

Po trzech, ale wyrównanych setach awansował Andriej Rublow. Rosjanin pokonał Nuno Borgesa. W pierwszej partii zdobył decydujące przełamanie na 6:5, a w dwóch następnych zwyciężył 7:2 w tiebreaku. Rywalem Rublowa będzie Jakub Mensik. Czech (numer 26) pokonał wyżej notowanego (numer 8) Alexa de Minaura. Po pierwszym secie przegranym 0:6 można było przypuszczać, że Mensik wciąż odczuwa zmęczenie po poprzedniej rundy. Po krótkiej przerwy na kort wrócił, jakby inny Jakub Mensik. Reprezentant Czech z łatwością wygrał trzy kolejne partie – 6:2, 6:2, 6:3.

Najszczęśliwszy szczęśliwy przegrany

Jesper de Jong to kolejny z bohaterów tegorocznego turnieju w Paryżu. Holender przegrał finał kwalifikacji, ale dostał się do turnieju w ostatniej chwili. Zdołał już pokonać Stana Wawrinka w jego ostatnim meczu na kortach Rolanda Garrosa. W piątek został sprawcą dużej niespodzianki. Po prawie czterech i pół godzinie rywalizacji wyeliminował rozstawionego z numerem 13. Karena Chaczanowa.

De Jong prowadził 2:1 w setach, a w czwartej odsłonie serwował na awans. Przegrał gema serwisowego, a potem nie wykorzystał dwóch piłek meczowych przy returnie. Karen Chaczanow zwyciężył seta w tiebreaku, ale w decydującej odsłonie nie przejął inicjatywy. To Holender objął prowadzenie 4:0. Faworyt tej straty już nie odrobił i pożegnał się z turniejem. Jesper de Jong wygrał 6:2 i chociaż przegrał w kwalifikacjach, to znalazł się w najlepszej „16” turnieju.

Hiszpanie z awansem

Wielki powrót po kontuzji notuje w Paryżu Pablo Carreno Busta. Hiszpan pokonał w czterech setach Thiago Agustina Tirante. W 4. rundzie Carreno Bustę czeka pojedynek ze swoim rodakiem, Rafaelem Jodarem. Utalentowany Hiszpan musiał gonić wynik starcia z Alexem Michelsenem. W piątym secie Jodar stracił przewagę przełamania, ale ją odzyskał i ostatecznie triumfował 6:3, przełamując serwis rywala w ostatnim gemie.


Wyniki

French Open – 3. runda:

Joao Fonseca (Brazylia, 28) – Novak Dźoković (Serbia, 3) 4:6, 4:6, 6:3, 7:5, 7:5
Jakub Mensik (Czechy, 26) – Alex de Minaur (Australia, 8) 0:6, 6:2, 6:2, 6:3
Andriej Rublow (11) – Nuno Borges (Portugalia) 7:5, 7:6 (2), 7:6 (2)
Jesper de Jong (Holandia, LL) – Karen Chaczanow (13) 7:5, 5:7, 6:2, 6:7 (2), 6:2
Rafael Jodar (Hiszpania, 27) – Alex Michelsen (Stany Zjednoczone) 7:6 (2), 6:7 (5), 4:6, 6:3, 6:3
Pablo Carreno Busta (Hiszpania) – Thiago Agustin Tirante (Argentyna) 7:6 (0), 7:5, 3:6, 6:4

Kiszyniów. Kielan odpada po zaciętym półfinale

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: PZT

W piątek Szymon Kielan walczył o finał deblowego turnieju w Kiszyniowie. Polak odpadł z rywalizacji.

W półfinale nasz reprezentant i gracz z Indii Siddhant Banthia trafili na wymagających rywali. Byli nimi Theodore Winegar i George Goldhoff. Amerykanie zostali rozstawieni z numerem drugim.

Pierwszy set był bardzo zacięty. Kielan i jego partner prowadzili w nim już 5:3, ale rywale cały czas naciskali i w ostatnim momencie odrobili straty. O wyniku końcowym zdecydował tie-break, który trafił na konto Polaka i Hindusa.

W drugiej partii wyraźnie dominowali Amerykanie. Duet wywalczył łącznie dwa przełamania i bardzo pewnie doprowadził do super tie-breaka. W nim zdecydowanie lepsi okazali się gracze z USA. Goldhoff i Winegar wygrali 10-4 i to oni zagrają o tytuł w Mołdawii.

 

 

 

 

 


Wyniki

 

Kiszyniów (półfinał debla):

G. Goldhoff (USA, 2) / T. Winegar (USA, 2) – S. Kielan (3)/ S. Banthia (Indie, 3) 6:7(6) 6:2 10-4