Roland Garros. Fonseca odwrócił losy meczu. Pewne zwycięstwa Zvereva, Paula i Ruuda

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: East News

Druga runda Roland Garros przyniosła zarówno dominujące występy faworytów, jak i mecze pełne zwrotów akcji. W centrum uwagi znalazł się Joao Fonseca, który odrobił straty ze stanu 0:2 w setach i wywalczył hitowe starcie z Novakiem Dźokoviciem.

19-letni Brazylijczyk po raz kolejny udowodnił, dlaczego uważa się go za jednego z najbardziej ekscytujących młodych tenisistów świata. Fonseca przegrywał już z Dino Prizmiciem 0:2 w setach, ale zdołał odwrócić losy spotkania i wygrał 3:6, 4:6, 6:3, 6:1, 6:2 po trzech godzinach i 27 minutach gry.

Pierwsze dwa sety należały do Chorwata. Prizmić świetnie serwował, dobrze radził sobie w dłuższych wymianach i przez długi czas skutecznie neutralizował ofensywny forehand rywala. Co więcej, Fonseca nie wypracował ani jednego break pointa w dwóch pierwszych partiach, co najlepiej pokazywało skalę problemów Brazylijczyka.

Przełom nastąpił dopiero w trzecim secie. Triumfator Next Gen ATP Finals 2024 zaczął częściej przejmować inicjatywę, mocniej wchodził w kort i coraz skuteczniej wykorzystywał swój forehand. Od tego momentu mecz całkowicie się odwrócił. Brazylijczyk wygrał sześć z siedmiu break pointów wypracowanych w kolejnych trzech partiach i przejął pełną kontrolę nad spotkaniem. Dla zawodnika z Rio de Janeiro był to dopiero drugi w karierze mecz rozgrywany na dystansie pięciu setów. Teraz przed nim największe wyzwanie – pierwszy w karierze mecz z Novakiem Dźokoviciem.

Znacznie spokojniejszy wieczór miał Alexander Zverev. Rozstawiony z numerem drugim Niemiec bez większych problemów pokonał Tomasza Machacza i pewnie zameldował się w trzeciej rundzie turnieju. Już pierwszy set pokazał różnicę w stabilności obu tenisistów. Zverev potrzebował jednego przełamania, by wygrać pierwszą odsłonę, a jego serwis przez cały mecz pozostawał praktycznie nietykalny. W kolejnych dwóch partiach Niemiec przełamywał Czecha po dwa razy, samemu ani razu nie tracąc własnego podania. W kolejnej rundzie Niemiec zmierzy się z Quentinem Halysem, który będzie liczył na wsparcie francuskiej publiczności.

Pewny awans zanotował również Tommy Paul. Amerykanin pokonał Lorenzo Sonego bez straty seta, kontrolując przebieg spotkania przez zdecydowaną większość meczu. Reprezentant USA aż pięciokrotnie przełamał serwis Włocha. Najbardziej wyrównana była trzecia partia, w której Sonego zdołał odebrać podanie Amerykaninowi, ale nie był w stanie pójść za ciosem. Paul szybko odzyskał kontrolę nad meczem i zamknął spotkanie w trzech setach.

W trzeciej rundzie czeka go jednak zdecydowanie trudniejsze zadanie – pojedynek z Casperem Ruudem. Norweg bez większych problemów pokonał Hamada Medjedovicia. Finalista Roland Garros potrzebował niewiele ponad dwóch godzin, by wygrać w trzech setach. Ruud czterokrotnie przełamał serwis Serba i ani razu nie stracił własnego podania.


Wyniki

Druga runda singla mężczyzn:

Joao Fonseca (Brazylia, 28)  – Dino Prizmic (Chorwacja) 3:6 4:6 6:3 6:1 6:2

Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Tomasz Machacz (Czechy) 6:4 6:2 6:2

Tommy Paul (USA, 24) – Lorenzo Sonego (Włochy) 6:3 6:2 6:4

Casper Ruud (Norwegia, 15) – Hamad Medjedović (Serbia) 6:3 6:2 6:4

Roland Garros. Porażki Rybakiny i Paolini, znaczące osiągnięcia Kostiuk i Andriejewej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Porażki Jeleny Rybakiny i Jasmine Paolini to największe niespodzianki czwartego dnia rywalizacji pań podczas Roland Garros 2026. Przegrana Kazaszki to dobra wiadomość dla Aryny Sabalenki oraz szansa dla Igi Świątek.

Za nami dopiero cztery dni tegorocznej edycji drugiej w sezonie lewy Wielkiego Szlema, a już wśród pań poza rywalizacją mamy kilka zawodniczek wysoko notowanych. Po porażce Jessici Peguli, która już po meczu otwarcia pożegnała się z kortami w stolicy Francji, porażki doznała jeszcze wyżej notowana tenisistka – Jelena Rybakina.

Dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa w przypadku triumfu na kortach Rolanda Garrosa miała szansę wyprzedzić Arynę Sabalenkę w rankingu WTA. Jednak już wiadomo, że taki scenariusz w najbliższym notowaniu zestawienia najlepszych tenisistek świata nie będzie mieć miejsca. Dwukrotna ćwierćfinalistka imprezy po wygraniu pierwszego seta meczu z Julią Starodubcewą, w drugiej odsłonie wygrała jedynie gema.

W decydującej odsłonie tenisistka zza naszej wschodniej granicy prowadziła już 3:0, aby pozwolić rywalce doprowadzić do odrobienia strat. Losy meczu rozstrzygnął tie-break. W nim tenisistka z Kachowki zbudowała sześciopunktową przewagę, której już nie oddała do końca. W ten sposób Julia Starodubcewa jest pierwszą tenisistką w Erze Open, która wygrała w Paryżu z tenisistką z top 5 tie-breaka trzeciego seta. Porażka Jeleny Rybakiny na tak wczesnym etapie rywalizacji oznacza, że w najnowszym notowaniu rankingu WTA jej miejsce ma szansę zająć Iga Świątek. By Polka awansowała na pozycję wiceliderki zestawienia najlepszych tenisistek świata, musi sięgnąć po piąty w karierze tytuł na kortach w Paryżu.

Zwycięstwa w pierwszym secie meczu z Solaną Sierrą nie wykorzystała Jasmine Paolini. W drugiej partii Włoszka prowadziła już 4:2, aby przegrać kolejne cztery gemy. Decydującą odsłonę od wyniku 3:0 rozpoczęła tenisistka z Argentyny i taką przewagę Solana Sierra utrzymała do końca.

Niesamowitą serię czternastu wygranych meczów na kortach ziemnych notuje Marta Kostiuk. Tenisistka, która najpierw pomogła swej reprezentacji awansować do finałów Billie Jean King Cup, a w Rousen i Madrycie sięgnęła po tytuły mistrzowskie, na kortach w Paryżu kontynuuje swą zwycięską serię. Po zwycięstwie w pierwszej rundzie z Oksaną Selkmetovą tym razem sposobu na podopieczną Sandry Zaniewskiej nie znalazła Katie Volynets. Seria jaką legitymuje się obecnie tenisistka z Kijowa jest gorsza jedynie od tej, którą w 2022 roku ustanowiła Iga Świątek, wygrywając osiemnaście pojedynków na kortach ziemnych.

Powody do zadowolenia ma w Paryżu także Mirra Andriejewa. Podopieczna Conchity Martinez pokonując Marinę Bassols Riberę, odniosła pięćdziesiąte zwycięstwo na kortach ziemnych. Tym samym została trzecią nastolatką w tym stuleciu, której ta sztuka się udała. Wcześniej takim osiągnięciem mogły się pochwalić Caroline Wozniacki (54 wygrane mecze) oraz Wiera Zwonariowa (50 zwycięstw).

Inną zeszłoroczną ćwierćfinalistką, która zrobiła kolejny krok w stronę powtórzenia wyniku sprzed dwunastu miesięcy jest Elina Switolina. Ukrainka, która przed dwunastoma miesiącami w meczu o półfinał przegrała z Igą Świątek, w pojedynku drugiej rundy Roland Garros 2026 oddała Kaitlin Quevedo jedynie cztery gemy.


Wyniki

Druga runda:

Julia Starodubcewa (Ukraina) – Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) 3:6, 6:1, 7:6(4)

Elina Switolina (Ukraina, 7) – Kaitlin Quevedo (Hiszpania) 6:0, 6:4

Mirra Andriejewa (8) – Marina Bassols Ribera (Hiszpania) 3:6, 6:1, 6:1

Karolina Muchova (Czechy, 10) – Kamila Rachimova (Armenia) 6:2, 6:2

Belinda Bencic (Szwajcaria, 11) – Cathy McNally (USA) 6:4, 6:0

Solana Sierra (Argentyna) – Jasmine Paolini (Włochy, 13) 3:6, 6:4, 6:3

Marta Kostiuk (Ukraina, 15) – Katie Volynets (Ukraina) 6:7(4), 6:3, 6:3

Sorana Cirstea (Rumunia, 18) – Eva Lys (Niemcy) 6:3, 6:0

Xiyu Wang (Chiny) – Hailey Baptiste (USA, 26) 5:4, i krecz

Tamara Korpatsch (Niemcy) – Xinyu Wang (Chiny, 32) 6:2, 2:6, 6:3

Roland Garros. Koniec występu Magdaleny Fręch

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne, foto: Peter Figura

Magdalena Fręch przegrała z Jill Teichmann 5:7, 4:6 w meczu drugiej rundy Roland Garros 2026. Tym samym Łodzianka jako pierwsza z Biało-Czerwonych tenisistek pożegnała się ze stolicą Francji.

Druga raz w tym sezonie cztery reprezentantki Polski wygrały swe mecze otwarcia imprezy wielkoszlemowej. Po Australian Open kwartet naszych reprezentantek powtórzył tą sztukę na kortach Rolanda Garrosa. Już wiadomo, że każdy kompletu Biało-Czerwonuch nie zobaczymy w pojedynkach o 1/8 finału.
Pierwszą, która zakończyła swój tegoroczny występ w Paryżu jest Magdalena Fręch. Druga rakieta naszego kraju w dwóch setach uległa Jill Teichmann.

Mimo, że to Polka jako pierwsza oddała podanie, w dziewiątym gemie to nasza reprezentantka miała trzy szanse na zamknięcie seta. Wszystkie przy serwisie rywalki, która wyszła z opresji i zapisując cztery kolejne gemy, wygrała tę część meczu 7:5. W drugiej odsłonie od stanu 3:2 dla Teichmann żadna z zawodniczek nie wygrała swego gema serwisowego. O jedno przełamanie więcej w tej części meczu zanotowała Szwajcarka i to ona wystąpi w trzeciej rundzie Roland Garros 2026.


Wyniki

Druga runda:

Jill Teichmann (Szwajcaria) – Magdalena Fręch (Polska) 7:5, 6:4

Roland Garros. Zwycięstwo Dźokovicia po prawie czterech godzinach

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Powoli dobiega końca pierwszej rywalizacji w 2. rundzie na French Open. Nie bez kłopotów awans wywalczył Novak Dźoković. Serb przegrał seta w pojedynku z Valentinem Royerem.

Problemy mistrza z kolejnym Francuzem

Novak Dźoković po raz drugi w tegorocznej edycji zmierzył się na korcie Philippe’a Chatriera z rywalem z Francji. Serb pewnie wygrał dwa pierwsze sety z Valentinem Royerem – 6:3, 6:2. Trzecią partię można opisać jako skuteczną pogoń Francuza. Dwukrotnie odrobił stratę przełamania. W tiebreaku po długiej wymianie obronił piłkę meczową. Następnie zwyciężył dodatkową rozgrywkę 9:7 i przedłużył rywalizację. W czwartym secie Serb zdobył decydujące przełamanie na 3:1. Royer jeszcze walczył w ostatnim gemie, ale po prawie czterech godzinach gry przegrał z wielkim mistrzem.

Trudne przeprawy Rublowa i Chaczanowa

Na kolejnego groźnego przeciwnika z Ameryki Południowej trafił Andriej Rublow. Rosjanin zmierzył się z Camilo Ugo Carabellim. Pierwsze dwa sety zawodnicy wygrali na zmianę 6:1. Argentyńczyk więcej w tym spotkaniu nie ugrał. W czwartej partii Rublow wygrał 7:5 w tiebreaku i uniknął gry w piątym secie. Trudną przeprawą w starciu z innym Argentyńczykiem miał również Karen Chaczanow. Tutaj po dwóch wyrównanych partiach był remis. Kolejnego seta gładko wygrał tenisistą rozstawiony z numerem 13. W czwartej partii Chaczanow serwował na triumf przy 5:4, ale został przełamany. Awans zapewnił sobie dopiero po tiebreaku.

Kolejni rozstawieni poza burtą

Kolejnym rozstawionym zawodnikiem, który pożegnał się z turniejem został Alejandro Davidovich Fokina (numer 21). Hiszpan wygrał pierwszą partię 6:4. Drugi set po tiebreaku padł łupem Thiago Agustina Tirante. Potem gra Davidovicha Fokiny się posypała i Argentyńczyk wywalczył pierwszy w karierze awans do 3. rundy. W hiszpańskich mediach pojawiły się informacje, że między 1. i 2. rundą Alejandro Davidovich Fokina zakończył współpracę z trenerem. Odpadł również rozstawiony z numerem 32 Ugo Humbert. Francuz przegrał w trzech setach ze swoim rodakiem Quentinem Halysem. Temu w zwycięstwie bardzo pomogły dwa wygrane tiebreaki. Liczbą rozstawionych zawodników, którzy jeszcze przed zakończeniem 4. dnia odpadli z rozgrywek jest już dwucyfrowa.

Walka Mensikiem z rywalem i samym sobą

W dramatycznych okolicznościach odpadł inny z argentyńskich tenisistów. Finalista z Genewy, Mariano Navone walczył 4 godziny i 40 minut z rozstawionym z numerem 26 Jakubem Mensikiem. Szczególnie emocjonujący piąty set trwający aż godzinę i trzy kwadranse. Mimo wielu breakpointów nie doszło do przełamania. Mensik prowadził nawet 5:4 i 40:15, ale nie wykorzystał piłek meczowych. Doszło do supertiebreaka. Czech stracił w nim dużą przewagę – 6:2. Ostatecznie rozstawiony tenisista zmagający się z problemami mięśniowymi wygrał 13:11. W kolejnej rundzie czeka go spotkanie z Alexem de Minaurem. Australijczyk będzie w zdecydowanie lepszej kondycji, gdyż do 3. rundy wszedł bez gry. Wielu ostrzyło sobie zęby na starcie z Alexandrem Blockxem, ale Belg z powodu kontuzji wycofał się z turnieju.


Wyniki

French Open – 2. runda:

Novak Dźoković (Serbia, 3) – Valentin Royer (Francja) 6:3, 6:2, 6:7 (7), 6:3
Andriej Rublow (11) – Camilo Ugo Carabelli (Argentyna) 6:1, 1:6, 6:3, 7:6 (5)
Karen Chaczanow (13) – Marco Trungelliti (Argentyna) 7:6 (5), 5:7, 6:1, 7:6 (4)
Thiago Agustin Tirante (Argentyna) – Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, 21) 4:6, 7:6 (4), 6:1, 6:3
Jakub Mensik (Czechy, 26) – Mariano Navone (Argentyna) 6:3, 2:6, 6:4, 1:6, 7:6 (11)
Quentin Halys (Francja) – Ugo Humbert (Francja, 32) 6:4, 7:6 (4), 7:6 (8)
Rafael Jodar (Hiszpania, 27) – James Duckworth (Australia) 6:1, 6:7 (5), 6:4, 7:5
Jesper de Jong (Holandia, LL) – Federico Cina (Włochy) 6:3, 6:1, 6:3
Nuno Borges (Portugalia) – Miomir Kecmanowić (Serbia) 3:6, 6:2, 6:1, 6:2
Alex Michelsen (Stany Zjednoczone) – Nishesh Bassawaredy (Stany Zjednoczone) 7:6 (5), 6:3, 3:6, 6:3
Pablo Carreno Busta (Hiszpania) – Thanasi Kokkinakis (Australia) 7:5, 4:6, 1:0 i krecz
Alex de Minaur (Australia, 8) – Alexander Blockx (Belgia) walkower

Roland Garros. Niewykorzystana szansa Pieczonki w debiucie

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Olga Pietrzak

Filip Pieczonka odpadł w 1. rundzie turnieju gry podwójnej na French Open. Polak razem z Czechem Witem Koprziwą byli blisko wygranej w dwóch setach, ale ostatecznie przegrali w trzech partiach z Hugo Nysem i Edouardem Rogerem-Vasselinem.

Filip Pieczonka doczekał się swojego wielkoszlemowego debiutu. Polak przystąpił do turnieju gry podwójnej w parze z Witem Koprziwą. Czech wczoraj prawie 4,5 godziny z końcowym sukcesem rywalizował z Corentinem Moutetem. W 1. rundzie debla również musiał się mierzyć z rozstawionymi rywalami. Pieczonka i Koprziwa trafili na turniejowy numer 10 – Hugo Nys/Edouard Roger-Vasselin. Monakijczyk i Francuz to doświadczeni debliści znakomicie znający realia gry w Wielkim Szlemie.

Filip Pieczonka i Wit Koprziwa nie przestraszyli się znacznie bardziej utytułowanych przeciwników. Polak dominował w grze przy siatce, a Czech utrzymał wysoką formę z wczorajszego meczu singlowego. Duet Koprziwa/Pieczonka wywalczył przełamanie na 3:1. Tej przewagi nie oddali już do końca pierwszego seta. Dodatkowo, doszło jeszcze do drugiego breaka na 6:2. Niespodziewanie jednostronna partia zakończyła się skutecznym forhendem polskiego debiutanta.

W pierwszym gemie drugiej partii Pieczonka i Koprziwa obronili breakpointa. Tak samo stało się przy ich kolejnym gemie serwisowym. Nys i Roger-Vasselin nie wykorzystali swoich szans, a potem tak jak w pierwszej odsłonie, zostali przełamani na 3:1. Filip Pieczonka serwował na historyczny awans przy wyniku 5:3. Wydawało się, że Polak z Czechem doczekali się piłki meczowej, ale po kontrowersyjnej decyzji sędziego i długich dyskusjach punkt został przyznany rywalom. Arbiter uznał, że Polak przez okrzyk przeszkodził rywalowi w zagraniu. Hugo Nys i Edouard Roger-Vasselin wykorzystali breakpointa, wracając do gry o wygraną. Mogli nawet zdobyć przełamanie na 6:5, ale ostatecznie doszło do tiebreaka. Pieczonka i Koprziwa prowadzili w nim nawet 4:1, ale przegrali 5:7.

Końcówka drugiego seta okazała się punktem zwrotnym tego pojedynku. Rywalizację w decydującej partii zdominowali już Monakijczyk i Francuz. W 35 minut wygrali partię 6:1 i awansowali do 2. rundy. Filip Pieczonka i Wit Koprziwa stracili swoją szansę na sprawienie niespodzianki w kluczowej fazie poprzedniego seta. Polski deblista wciąż musi poczekać na premierowy triumf w Wielkim Szlemie.


Wyniki

French Open – 1. runda gry podwójnej:

Hugo Nys/Edouard Roger-Vasselin (Monako/Francja, 10) – Wit Koprziwa/Filip Pieczonka (Czechy/Polska) 2:6, 7:6 (5), 6:1

Roland Garros. Zwycięska Magda Linette. Będzie polski mecz w trzeciej rundzie!

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: , foto: Olga Pietrzak

Magda Linette pokonała Jelenę Ostapenko i awansowała do 1/16 finału Rolanda Garrosa. Następną przeciwniczką Poznanianki będzie Iga Świątek.

Już po losowaniu turniejowej drabinki oczy wszystkich nas, Polaków, zwróciły się ku trzeciej rundzie, gdzie mogło dojść do polskiego meczu. Dziś wcześniej do tej fazy dotarła już Iga Świątek. Trudniejszy krok czekał Magdę Linette, która musiała pokonać Jelenę Ostapenko, z którą – co ciekawe – Iga ma bilans 0:6.

Linette już w trzecim gemie musiała bronić break pointów. Ta sztuka naszej tenisistce się udała, a już w kolejnym gemie przełamała rywalkę. Polka kontynuowała skuteczną grę, dokładając jeszcze jednego breaka w końcówce, dzięki czemu wygrała tę odsłonę meczu 6:2.

Drugi set jednak znakomicie rozpoczęła Ostapenko, która wygrała pierwsze cztery geny z rzędu, a później kontrolowała wydarzenia na korcie w tej partii, wygrywając ją również wynikiem 6:2.

W decydującym secie kluczowe okazały się gemy numer pięć i sześć, gdy najpierw nasza reprezentantka obroniła dwa break pointy, a następnie w świetnym stylu przełamała serwis rywalki. Linette poszła za ciosem i zamknęła spotkanie przy serwisie Łotyszki, kończąc partię ponownie rezultatem 6:2 i tym samym wygrywając cały pojedynek.

W trzeciej rundzie Rolanda Garrosa 2026 dojdzie zatem do wyjątkowego dla nas meczu, ponieważ naprzeciw siebie staną dwie reprezentantki Polski. Taka sytuacja, żeby na tym etapie turnieju wielkoszlemowego spotkały się dwie tenisistki z naszego kraju, wydarzy się po raz pierwszy w historii. Iga Świątek i Magda Linette ostatnio spotkały się w marcu w Miami, gdzie lepsza okazała się zawodniczka z Wielkopolski.


Wyniki

Druga runda:

Magda Linette (Polska) – Jelena Ostapenko (Łotwa, 29) 6:2, 2:6, 6:2

Roland Garros. Katarzyna Piter i Renata Zarazua nie sprawiły niespodzianki

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Olga Pietrzak

Katarzyna Piter i Renata Zarazua nie sprawiły niespodzianki w meczu pierwszej rundy gry podwójnej Roland Garros 2026. Polsko-meksykański duet uległ w trzech setach Cristinie Bucsie o Natalie Melichar-Martinez.

Wiecej wkrótce!


Wyniki

Pierwsza runda:

N. Melichar-Martinez, C. Bucsa (USA, Hiszpania, 6) – K. Piter, R. Zarazua (Polska, Meksyk) 6:7, 7:5, 6:0

Roland Garros. Iga Świątek powalczy o 1/8 finału

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Olga Pietrzak

Iga Świątek pokonała Sarę Bejlek w meczu drugiej rundy Roland Garros 2026. O awans do 1/8 finału Polka zagra ze zwyciężczynią meczu między Jeleną Ostapenko i Magdą Linette.

Czterokrotna mistrzyni imprezy tegoroczny występ rozpoczęła od pewnego zwycięstwa na Francescą Jones. Również wygrana nad Sarą Bejlek ani przez chwilę nie była zagrożona. Chociaż była liderka rankingu nie ustrzegła się błędów.

W pierwszym secie Iga Świątek prowadziła 2:0, aby stracić swe podanie. Po zmianie stron Polka wróciła na właściwe tory i zamknęła tę część spotkania po 36 minutach, wykorzystując czwartą okazję ku temu. W drugiej odsłonie sześciokrotną mistrzyni wielkoszlemowa prowadziła 4:1 jednak Czeszka ani myślała się poddać. Efektem dwa gemy z rzędu wygrane przez Bejlek, w tym pierwszy tego dnia przy własnym serwisie. Końcówka tej odsłony ponownie pod kontrolą wyżej notowanej z zawodniczek, która zakończyła pojedynek genem wygranym „na sucho”.

Zwycięstwo nad Sarą Bejlek było 42 wygranym meczem Igi Świątek z 45 jakie Polka dotychczas rozegrała. W ten sposób czterokrotna mistrzyni wyrównała wynik osiągnięty przed laty przez Chris Evert.


Wyniki

Druga runda:

Iga Świątek (Polska, 3) – Sara Bejlek (Czechy) 6:2, 6:3

Roland Garros. Heroiczne zwycięstwo Thanasiego Kokkinakisa

/ Peter Figura , źródło: , foto: Peter Figura

Niesamowity Thanasi Kokkinakis powiedział po swoim meczu pierwszej rundy, że to „najlepszy wysiłek mentalny” w swojej karierze, będąc praktycznie na krawędzi porażki po czterech godzinach i piętnastu minutach w paryskim upale, by po raz kolejny w swojej karierze zwyciężyć w fantastyczny sposób w pięciu setach w Roland Garros.

W szalony dla australijskiej tenisowej elity poniedziałek, kiedy Alex de Minaur i Daria Kasatkina również stawiali czoła „okrutnym” warunkom, aby odnieść zwycięstwa, nękany kontuzjami Kokkinakis przeciwstawił się wszelkim przeciwnościom, pokonując francuskiego leworęcznego Terence’a Atmane. Thanasi obawiał się na Australian Open, że jego kariera może zostać ostatecznie przerwana przez chroniczne problemy z ramieniem.

Przegrywając dwa sety do jednego, a potem 5-3 i 30-0 w decydującej partii, gdy francuski zawodnik serwował, aby zakończyć mecz, dopingowany przez rozgorączkowaną publiczność Kokkinakis odnalazł całą swoją dawną, znaną wytrzymałość, aby odrobić straty i zwyciężyć 6-7(5) 6-2 4-6 6-3 7-5.

 

„Wracać po tak małej ilości tenisa w jednym z najważniejszych turniejów na świecie i w tych warunkach przeciwko dobremu graczowi z Francji, to prawdopodobnie mój najlepszy wysiłek mentalny” – powiedział Kokkinakis, nazywany przez wielu wojownikiem z Adelajdy. Australijczyk rozegral zaledwie trzy mecze w tym sezonie.

„Jeszcze kilka dni temu pojawiały się wątpliwości, czy w ogóle zagram. Kilka osób chciało przylecieć do Paryża na mój mecz i powiedziałem im, żeby zostali w domu, bo nie chciałem zagrać meczu, gdzie wszystko pójdzie dla mnie źle.

„Szczerze mówiąc, byłem bardzo przestraszony, bardzo zdenerwowany, żeby wyjść na kort — ale kiedy zacząłem grac, po prostu energia pozwolila mi wytrzymać”.

 

To był klasyczny Kokkinakis, który po raz szesnasty w karierze dochodził do decydującego piątego seta i wygrał go po raz dziewiąty.

Dla 30-latka (który uważa, że kolejne 12 miesięcy zdecyduje o jego dalszej karierze), próbującego wrócić po operacji ramienia ratującej karierę 18 miesięcy temu, móc znowu grać w Wielkim Szlemie było po prostu wspaniałe.

„Za mną był facet w odległości około 30 centymetrów, krzyczący mi do ucha – ale to zabawne. Uśmiechałem się do niego, ze mi pomaga” – zaśmiał się.

Czy będzie w jakiejkolwiek formie na następne starcie z doświadczonym hiszpańskim tenisista Pablo Carreno Bustą, to już inna sprawa. „Zobaczę jutro rano jak bede się czuł.”

Roland Garros. Podopieczny Richarda Gasqueta pokonał wielkoszlemowego mistrza. Zmiana warty w tenisie?

/ Peter Figura , źródło: , foto: Peter Figura

Oprócz wielu niespodzianek w pierwszych spotkaniach na kortach Rolanda Garrosa, być może mamy do czynienia nie tylko z niespodzianką, ale równocześnie zmianą warty w męskim tenisie. To za sprawą 17-letniego Francuza Moise Kouame, który w swoim pierwszym meczu pokonał byłego czołowego tenisistę i zwycięzcę US Open, Marina Czilicia 7:6(4), 6:2, 6:1.

Swoim zwycięstwem Kouame ustanowił także rekord jako najmłodszy zawodnik od 1991 roku, który na Roland Garros pokonał byłego triumfatora wielkoszlemowego turnieju oraz najmłodszy, który wygrał mecz pierwszej rundy w Paryżu. Jest też pierwszym francuskim tenisistą, który wygrał trzy turnieje ITF w jednym sezonie od czasu Richarda Gasqueta w 2002 roku.

Gasquet, który zawodową karierę zakończył w ubiegłym roku, jest obecnie trenerem największej nadziei francuskiego tenisa. Wszystko to dzieje się podczas paryskiego turnieju, gdzie niedawno zakończył swoją bogatą karierę ostatni ze słynnej czwórki francuskich muszkieterów, Gael Monfils. Skład tej czwórki to: Jo-Wilfried Tsonga, Gilles Simon, Richard Gasquet i właśnie Gael Monfils. Przez ostatnie dwadzieścia lat niemal nieprzerwanie, wygrywając wspólnie 61 turniejów rangi ATP, każdy z z nich również znajdował się w czołowej dziesiątce rankingu ATP.

Otrzymawszy dziką kartę od organizatorów, 17-letni Francuz wyglądał na całkowicie niewzruszonego na korcie Simonne Mathieu w meczu pierwszej rundy, gdy debiutował w turnieju Wielkiego Szlema przeciwko zawodnikowi o 20 lat starszemu i byłemu trzeciemu tenisiscie świata.

Czilić, mistrz US Open z 2014 roku i półfinalista Rolanda Garrosa w 2022 roku, przyjechał do Paryża będąc na 46. pozycji w rankingu światowym. Mimo to został stosunkowo gładko pokonany przez nieustraszonego nastolatka, którego szybkość w obronie i sprytne skróty wielokrotnie wywoływały aplauz publiczności.

Zajmujący 318. miejsce w rankingu ATP Kouame wygrał zaciętego pierwszego seta w tie-breaku po obronie dwóch piłek setowych, zanim przejął kontrolę nad meczem.

„Nie było łatwo. Zawsze staram się skupić na punkcie, który w chwili obecnej rozgrywam i nie myśleć zbyt dużo o wyniku. Dziś udało mi się to zrobić naprawdę dobrze” – powiedział Kouame zaraz po zakończeniu meczu.
Kouame nie stracił ani jednego podania w całym meczu, co pozwoliło mu odnieść zwycięstwo w trzech setach.

W wieku 17 lat i dwóch miesięcy Kouame stał się najmłodszym zawodnikiem, który wygrał mecz w turnieju Wielkiego Szlema od czasów Australijczyka Bernarda Tomicia.


Wyniki

Pierwsza runda:

Moise Kouame (Francja) – Marin Czilić (Chorwacja) 7:6(4), 6:2, 6:1