To miał być jej dzień, tymczasem Iga Świątek żegna się z Rolandem Garrosem w dniu urodzin.

/ Gabriela Tetianiec , źródło: , foto: Olga Pietrzak/PZT

Iga Świątek była zdecydowaną faworytką w meczu z Martą Kostiuk. Polka czterokrotnie zdobywała tytuł na kortach Rolanda Garrosa, prowadziła też w bilansie H2H z Ukrainką 3-0. Tym razem jednak górą okazała się zawodniczka pochodząca z Kijowa. Wygrała 7:5, 6:1.

 

Marta Kostiuk, którą trenuje pochodząca z Krakowa Sandra Zaniewska, zaliczyła serię 16 zwycięstw z rzędu. Na kortach ziemnych nie przegrała ani razu w tym sezonie.

Mecz był niezwykle nerwowy z obu stron. Szczególnie w pierwszym secie obie zawodniczki sprawiały wrażenie grających poniżej swojego normalnego poziomu. Polka pierwsza przełamała, by natychmiast stracić swój serwis. Sytuacja się powtórzyła po chwili. O wyniku pierwszej partii zdecydowało to, że Ukrainka utrzymała swój serwis w 11 gemie.

Pierwszy set trwał 62 minuty.

 

Gdy Iga wbiegała na kort po przerwie toaletowej kibice na korcie Philipa Chatrier mieli nadzieję na zaciętego drugiego seta. Tymczasem ten set trwał zaledwie niewiele ponad pół godziny, a Iga nie wygrała już żadnego swojego gema serwisowego.

Po godzinie i 38 minutach było po wszystkim. Czterokrotna mistrzyni wraca przedwcześnie do domu, a Kostiuk wyrasta na cichą faworytkę w dolnej części drabinki.

 

W ćwierćfinale Ukrainka zmierzy się z lepszą z pary Elina Switolina – Belinda Bencic, który właśnie trwa.

Dla Igi niedzielna porażka była szczególnie bolesna, bo Iga obchodzi dziś swoje 25 urodziny. Miejmy nadzieję, że w przyszłości zobaczymy ją jeszcze z pucharem na kortach Roland Garros.