Wimbledon. Podopieczna Dawida Celta z kolejnym zwycięstwem, Rybakina tym razem bez problemów

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Znamy komplet tenisistek, które powalczą o 1/8 finału rywalizacji singlowej pań na kortach Wimbledonu. W gronie zawodniczek pozostających w grze jest między innymi zeszłoroczna finalistka – Amanda Anisimova. Zadziwiać nie przestaje również Daria Snigur.

Pochodząca z Ukrainy, ale mieszkająca na co dzień w Warszawie i trenująca pod okiem Dawida Celta tenisistka w 2022 roku dotarła do drugiej rundy US Open, dwa lata później taki wynik powtórzyła na Wimbledonie, a w tym sezonie zdołała wygrać jeden mecz w drabince turnieju głównego Rolanda Garrosa.

Tenisistka z Kijowa nie przestaje zadziwiać także w tym roku na Wimbledonie. Po niespodziewanej wygranej w pierwszej rundzie z Elinę Switolinę, w kolejnym pojedynku okazała się lepsza od Leolii Jeanjean. W pierwszej odsłonie kluczowym okazał się dziewiąty gem, którego przy serwisie Francuzki wygrała tenisistka zza naszej wschodniej granicy, aby po zmianie stron zakończyć tę część spotkania. W drugiej partii panie szły gem za gem do stanu 3:3. Od tego momentu gemy wygrywała już tylko Daria Snigur, która pierwszy raz w karierze zagra o 1/8 finału imprezy wielkoszlemowej.

Taki występ na Wimbledonie sprawia, że Ukrainka w rankingu WTA na żywo awansowała już na miejsce 56., co jest jej najwyższą lokatą w karierze. Kolejną rywalką podopiecznej Dawida Celta będzie Ashlyn Krueger, która drugi raz w karierze zagra o czwartą rundę imprezy wielkoszlemowej.

Przed dwunastoma miesiącami Amanda Anisimova wystąpiła w finale Wimbledonu, który był jej pierwszym meczem o tytuł w imprezie wielkoszlemowej. W tym roku Amerykanka broni punktów za tamten występ. Po zwycięstwie nad Sofią Kenin reprezentantka USA jest niemal w połowie drogi do celu. Kolejną rywalką dwukrotnej finalistki imprez Wielkiego Szlema będzie Madison Keys.

Następną przeciwniczkę poznała już również Iga Świątek. Broniąca tytułu Polka pokonując Karolinę Pliszkovą, wygrała dziewiąte spotkanie z rzędu na kortach Wimbledonu. Była liderka rankingu jest również piątą aktywną tenisistką, która w każdej z imprez wielkoszlemowych wygrała co najmniej 20 meczów. Kolejną rywalką turniejowej „trójki” będzie Alexandra Eala. Filipinka odwróciła losy spotkania z Mayą Joint.

W pierwszym secie Azjatka dwukrotnie przegrała swego gema serwisowego, co zdecydowało o losach tej części meczu. W drugiej partii Australijka dotrzymywała kroku rywalce do stanu 3:2. Od tego momentu już tylko zawodniczka rozstawiona z numerem 29 wygrywała gemy. Spotkanie Alexandra Eala zakończyła serią dziewięciu wygranych gemów i pierwszy raz w karierze zagra w 1/16 finału imprezy wielkoszlemowej.

Dwie z rozstawionych tenisistek, które czwartego dnia rywalizacji zagrały o trzecią rundę tegorocznego Wimbledonu, swe pojedynki rozpoczęły od przegranego seta. Emma Navarro odwróciła losy z Oksaną Selekmetovą. Z kolei Elise Mertens od stanu 5:3 w drugiej odsłonie wygrała kolejnych siedem gemów i zagra o czwarty awans do 1/8 finału Wimbledonu. Przeszkodzić będzie jej w tym próbowała Jelena Rybakina. Kazaszka, która tegoroczny występ na Wimbledonie rozpoczęła od trzysetowego spotkania z Lois Boisson, tym razem zdecydowanie szybciej uporała się z rywalką, którą była Cathy McNally. Amerykanka, która walczyła o drugi występ w 1/16 finału imprezy wielkoszlemowej zdołała urwać byłej liderce rankingu jedynie trzy gemy.


Wyniki

Druga runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Cathy McNally (USA) 6:1, 6:2

Amanda Anisimova (USA, 6) – Sofia Kenin (USA) 6:2, 4:6, 7:6(3)

Linda Noskova (Czechy, 9) – Camila Osorio (Kolumbia) 6:3, 4:6, 6:2

Marta Kostiuk (Ukraina, 12) – Anna Blinkova 6:7(5), 6:3, 6:3

Jasmine Paolini (Włochy, 13) – Viktorija Golubic (Szwajcaria) 7:6(0), 6:4

Ludmila Samsonova – Diana Shnaider (15) 6:4, 4:6, 6:2

Sorana Cirstea (Rumunia, 17) – Kimberly Birrell (Australia) 6:3, 6:4

Marie Bouzkova (Czechy, 21) – Tyra Grant (Włochy) 7:5, 6:3

Emma Navarro (USA, 23) – Oksana Selkmetova (Hiszpania) 3:6, 6:4, 6:1

Elise Mertens (Belgia, 25) – Maria Timofiejewa (Uzbekistan) 2:6, 6:3, 6:0

Madison Keys (USA, 26) – Katie Swan (Wielka Brytania) 6:1, 6:4

Alexandra Eala (Filipiny, 29) – Maya Joint (Australia) 3:6, 6:2, 6:0

Daria Snigur (Ukraina) – Leolia Jeanjean (Francja) 6:4, 6:3

Maria Sakkari (Grecja) – Kamila Rachimova (Uzbekistan) 6:3, 0:6, 7:6(7)

Ashlyn Krueger (USA) – Mariam Bolkvadze (Gruzja) 6:1, 6:0

Wimbledon. Zverev z pewnym awansem, odrodzenie Dimitrowa

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Za nami kolejny dzień rywalizacji w turnieju mężczyzn na kortach Wimbledonu. Zakończyły się zmagania w drugiej rundzie. W czwartek po zwycięstwo sięgnęli m.in. Alexander Zverev, Taylor Fritz, Alex de Minaur i Grigor Dimitrow.

Zverev z łatwiejszą wygraną niż w pierwszej rundzie

Pewnie awans wywalczył Alexander Zverev. Niemiec nie miał większych problemów w meczu z Valentinem Royerem. W pierwszym secie mistrz French Open stracił zaledwie gema. W drugim – objął prowadzenie 3:0 z przełamaniem i potem utrzymał własne podanie, wygrywając 6:3. Nieco trudniej zwycięstwo Zverevowi przyszło w ostatniej odsłonie. Stracił w niej przewagę przełamania, ale ostatecznie zwyciężył 7:3 w tiebreaku. Było to więc łatwiejsze zwycięstwo niż z Alexandrem Blockxem. W trzeciej rundzie zawodnik z numerem drugim zagra z kolejnym nierozstawionym – Marcosem Gironem.

Zwycięstwa innych faworytów

Seta nie stracili dzisiaj także inni tenisiści z czołowej dziesiątki rozstawienia. Taylor Fritz (numer 6) wygrał ze swoim rodakiem Patrickiem Kypsonem. W dwóch pierwszych partiach faworyt wygrał 6:2. Tak jak Zverev, najwięcej problemów miał w trzecim secie. Przełamał serwis rywala przy 6:5 i uniknął gry w tiebreaku. Rozstawiony z piątką Alex de Minaur nadspodziewanie łatwo wygrał z Adrianem Mannarino, tracąc jedynie 7 gemów.

Aleksander Bublik (numer 10) zwyciężył 6:3, 6:4, 7:6 z Kyrianem Jacquetem. W drugiej partii Kazach przegrywał już 1:4 z kwalifikantem, ale wygrał 6:4. Ostatnią odsłonę rozstrzygnął na swoją korzyść, triumfując 7:5 w tiebreaku. Ciekawie zapowiada się jego starcie w kolejnej rundzie z Francesem Tiafoe. Zwycięzca turnieju w Halle przegrał pierwszego seta z Janem Choinskim, Brytyjczykiem z polskimi korzeniami. Kolejne trzy odsłony padły łupem Amerykanina.

Triumfy Dimitrowa i Berrettiniego

Jedynym męskim meczem rozgrywanym tego dnia na korcie centralnym był ten pomiędzy Matteo Berrettinim i Arthurem Filsem. Francuz wracający po długiej przerwie spowodowanej kontuzją odpadł w drugiej rundzie. W dwóch pierwszych wyrównanych setach Berrettini okazał się lepszy w kluczowych momentach i wygrał 6:4 oraz 7:5. Fils jeszcze przedłużył swoje szanse po zwycięstwie 6:3 w kolejnej odsłonie. Ostatecznie Włoch zwyciężył w czterech partiach, w ostatniej triumfował 6:3 po przełamaniu na 3:1.

Niezwykle ciekawie zapowiada się mecz trzeciej rundy między Matteo Berrettinim i Grigorem Dimitrowem. Bułgar zaprezentował się znakomicie i wyeliminował półfinalistę French Open – Jakuba Mensika (numer 15). Obaj tenisiści w wielu przypadkach ratowali się z opresji. Na przykład Dimitrow w pierwszym secie przegrywał 4:5 i 15:40 przy własnym podaniu, ale obronił trzy piłki setowe i zwyciężył w tiebreaku. Mensik wyrównał stan rywalizacji po zwycięstwie 6:4 w drugiej odsłonie. W trzecim secie blisko było rozstrzygnięcia w dodatkowej rozgrywce. Grigor Dimitrow zdobył przełamanie na 7:5. Emocji nie zabrakło również w czwartej partii, która rozpoczęła się od breaka na korzyść Czecha. Bułgar odwrócił losy rywalizacji po dwóch przełamaniach z rzędu i ostatecznie zamknął mecz, wygrywając 6:3.


Wyniki

Wimbledon – druga runda:

Alex de Minaur (Australia, 5) – Adrian Mannarino (Francja) 6:3, 6:2, 6:2
Zachary Swajda (Stany Zjednoczone) – Kamil Majchrzak (Polska) 2:6, 6:2, 6:7 (5), 6:4, 6:3
Karen Chaczanow (16) – Yannick Hanfmann (Niemcy) 6:3, 6:4, 6:4
Flavio Cobolli (Włochy, 9) – James Duckworth (Australia) 7:6 (4), 3:6, 7:6 (3), 6:1

Grigor Dimitrow (Bułgaria, WC) – Jakub Mensik (Czechy, 15) 7:6 (5), 4:6, 7:5, 6:3
Matteo Berrettini (Włochy) – Arthur Fils (Francja, 20) 6:4, 7:5, 3:6, 6:3
Zizou Bergs (Belgia) – Jaime Faria (Portugalia, Q) 7:6 (6), 4:6, 6:2, 6:3)
Arthur Fery (Wielka Brytania, WC) – Otto Virtanen (Finlandia, Q) 5:7, 7:6 (3), 6:3, 6:3

Taylor Fritz (Stany Zjednoczone, 6) – Patrick Kypson (Stany Zjednoczone) 6:2, 6:2, 7:5
Lorenzo Sonego (Włochy) – Gabriel Diallo (Kanada) 7:6 (4), 4:6, 7:6 (4), 6:7 (6), 6:2
Frances Tiafoe (Stany Zjednoczone, 17) – Jan Choinski (Wielka Brytania) 4:6, 6:2, 7:5, 6:2
Aleksander Bublik (Kazachstan, 10) – Kyrian Jacquet (Francja, Q) 6:3, 6:4, 7:6 (5)

Jirzi Leheczka (Czechy, 13) – Alex Molcan (Słowacja) 6:3, 6:2, 6:4
Jaume Munar (Hiszpania) – Jacob Fearnley (Wielka Brytania, WC) 6:4, 7:6 (3), 6:4
Marcos Giron (Stany Zjednoczone) – Quentin Halys (Francja) 7:6 (5), 6:3, 6:4
Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Valentin Royer (Francja) 6:1, 6:3, 7:6 (3)

Wimbledon. Katarzyna Piter powalczy o trzecią rundę debla

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/WTA, foto: East News

W meczu pierwszej rundy Wimbledonu pomiędzy Katarzyną Piter i Anną Siskową a Katie Boulter i Heather Watson nie zabrakło emocji. Ostatecznie to polsko-czeska para zeszła z kortu z awansem do drugiej rundy i wygrała 6:4, 6:7(10), 6:3.  

Do rywalizacji w tegorocznym Wimbledonie przystąpiła Katarzyna Piter, razem w parze z Anną Siskową. W pierwszej rundzie czekały na nich reprezentantki gospodarzy: Katie Boulter oraz doświadczona Heather Watson. Brytyjki dostały się do turnieju dzięki dzikiej karcie.

Pierwszy set nie zaczął się dobrze dla polsko-czeskiej pary, ale zakończył w najlepszy możliwy sposób. Już w drugim gemie reprezentantki gospodarzy zdobyły przewagę. Prowadziły już 4:1, ale od tej pory nie wygrały nawet gema. Polka i Czeszka zdobyły pięć gemów z rzędu. Wykorzystały pierwszą piłkę setową i były o krok od awansu do drugiej rundy.

Drugi set obfitował w wiele przełamań, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Rywalizacja była zacięta już od pierwszych gemów, dużo bardziej niż w poprzedniej partii. Łącznie zanotowano sześć przełamań z rzędu. Od stanu 4:4 obie pary bardziej skupiły się na utrzymaniu podania, co doprowadziło do tie-breaka. W nim gra była również zacięta i rozegrano łącznie 22 punktów. Brytyjki nie dały za wygraną i doprowadziły do wyrównania w setach. Polsko-czeska para nie wykorzystała czterech piłek meczowych.

Decydująca partia ponownie rozpoczęła się od utraty podania przez Piter i Siskową. Brytyjki jednak nie utrzymały prowadzenia i od stanu 2:2 obie pary na nowo próbowały zdobyć przewagę. W ósmym gemie Polka i Czeszka wykorzystały break pointa i chwilę później mogły serwować na wygranie seta. Po blisko dwóch godzinach i 55 minutach gry awansowały do drugiej rundy. Dla Piter była to pierwsza wygrana w głównej drabince Wimbledonu.

W kolejnej rundzie podejmą Czeszki Jesikę Maleckową i Miriam Skoch. W meczu otwarcia pokonały rozstawione z numerem 12. Terezę Mihalikową i Olivię Nicholls.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

Katarzyna Piter, Anna Siskowa (Polska, Czechy) – Katie Boulter, Heather Watson (Wielka Brytania, Wielka Brytania, WC) – 6:4, 6:7(10), 6:3

Wimbledon. Magda Linette bez awansu w grze podwójnej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette i Iva Jović tegoroczny występ w rywalizacji deblowej na kortach Wimbledonu zakończyły po meczu pierwszej rundy. Lepsze od Polki i Amerykanki okazały się Magali Kempen oraz Alexandra Panova.

Czwarta rakieta naszego kraju to jedna z trzech reprezentantek Polski, które podczas tegorocznej edycji trzeciej w sezonie lewy Wielkiego Szlema łączyła zmagania w grze pojedynczej ze zmaganiami deblowymi. Półfinalistka w grze podwójnej z Roland Garros 2021 najlepszy wynik w grze podwójnej na Londyńskich kortach uzyskała w latach 2023 i 2025, gdy Magda Linette wygrała jedno spotkanie.

Tym razem wyniku sprzed trzech lat i sprzed dwunastu miesięcy nie udało się powtórzyć. Polka i towarzysząca jej Amerykanka uległy rywalkom w trzech setach. W pierwszej odsłonie to Kempen i Panova jako pierwsze wyszły na prowadzenie z przewagą przełamania. Jednak serwując na seta, dały się przełamać. W rozstrzygającym tie-breaku Linette i Jović wygrały wszystkie siedem akcji.

W drugiej odsłonie nasze reprezentantki przegrały pierwsze pięć gemów i nie zdołały odwrócić losów tej części meczu. Polka i Amerykanka w decydującej odsłonie raz zdołały odrobić stratę podania, ale drugie przełamanie sprawiło, że po zmianie stron Kempen i Panova serwowały na mecz i okazji nie wypuściły z rąk.

W ten sposób Magda Linette zakończyła swój tegoroczny występ na kortach Wimbledonu.


Wyniki

Pierwsza runda:

M. Kempen, A. Panova (Belgia) – M. Linette, I. Jović (Polska, USA) 6:7(0), 6:1, 7:5

Wimbledon. Kamil Majchrzak poza turniejem

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com, foto: Marcin Cholewiński

Wczoraj Kamil Majchrzak odpadł z rywalizacji deblowej po zaciętym meczu, dzisiaj również zszedł z kortu pokonany po pięciosetowym spotkaniu w singlu. W drugiej rundzie Wimbledonu Polak przegrał z Zacharym Svajdą 6:2, 2:6, 7:6(5), 4:6, 3:6.

Kamil Majchrzak udanie rozpoczął swój występ singlowy na tegorocznym Wimbledonie. W pierwszej rundzie pokonał Alejandro Tabilo w trzech setach. Po wyrównanym meczu odpadł z rywalizacji deblowej, gdzie jego partnerem był Karol Drzewiecki. Tym samym jednak Polak mógł skupić się na grze w singlu.

W drugiej rundzie podjął Zacharego Svajdę. Zawodnicy grali ze sobą tylko raz. Miało to miejsce podczas eliminacji do ubiegłorocznego Australian Open. Wtedy lepszy był Majchrzak. Pokonał Amerykanina w trzech setach.

Spotkanie zaczęło się rewelacyjnie dla Polaka, który przełamał podanie rywala już w gemie otwarcia. Utrzymał przewagę do końca seta i powiększył ją w siódmym gemie. Majchrzak świetnie serwował. Wygrał 100% punktów po pierwszym podaniu. Svajda był bezradny wobec takiej gry Polaka. Po blisko 25 minutach gry Piotrkowianin objął prowadzenie w całym spotkaniu.

W drugim secie Amerykanin doszedł do głosu i to on dominował na korcie. Znalazł sposób na serwis Majchrzaka i objął prowadzenie po czwartym gemie. Co prawda Polak szybko odrobił stratę przełamania, ale chwilę później ponownie stracił serwis. Piotrkowianin, znany ze swojej waleczności, próbował wrócić do gry. Miał trzy break pointy powrotne w siódmym gemie, ale Svajda wszystkie je obronił, a potem przełamał podanie Polaka do zera, co dało mu zwycięstwo w drugiej partii.

Trzeci set był najbardziej wyrównany, chociaż na taki się nie zapowiadał. W piątym gemie Majchrzak miał trzy break pointy, których nie wykorzystał. Mimo wszystko polscy kibice liczyli, że przełamanie jest tylko kwestią czasu. Niestety ono nie nastąpiło, a o losach partii zadecydował tie-break. W nim lepiej poradził sobie Piotrkowianin, który ponownie objął prowadzenie w meczu.

Po trzecim secie Svajda skorzystał z przerwy medycznej. Polak nie wszedł dobrze w kolejną partię. Stracił podanie w trzecim gemie i już nie dał rady doprowadzić do wyrównania. Popełnił wiele błędów, które zaważyły o losach tej partii. Amerykanin wykorzystał trzecią piłkę setową i mógł cieszyć się z wyrównania w setach.

O tym kto zagra w trzeciej rundzie zadecydował piąty set. Zaczął się on podobnie tak jak poprzedni, czyli od przełamania serwisu Majchrzaka, który nie był zadowolony ze swojej gry i odczuwał duże zmęczenie. Svajda coraz bardziej zbliżał się do wygranej. W ostatnim gemie Polak ponownie stracił podanie, co dało Amerykaninowi zwycięstwo i awans do trzeciej rundy. Tym samym zrewanżował się Piotrkowianinowi za porażkę sprzed ponad roku. Majchrzak nie obronił punktów sprzed roku, gdzie zameldował się w czwartej rundzie. W najbliższym czasie czeka go spadek w rankingu.


Wyniki

Druga runda:

Zachary Svajda (USA) – Kamil Majchrzak (Polska) – 2:6, 6:2, 6:7(5), 6:4, 6:3

 

Felieton wimbledoński. Sztuka czytania

/ Artur St. Rolak , źródło: , foto: Adam Romer

Artur St. Rolak, Londyn SW19

 

„Wimbledon uwielbia chwytające za serce historie wielkich powrotów – te opowieści o dawnych ulubieńcach, którzy mimo fizycznych trudności i psychicznych udręk wracają, by znów zachwycać nas grą na tych kojących kortach. Cóż, dziś mamy dla was kilka nowych, fascynujących rozdziałów tej historii” – tak w nieco egzaltowany sposób Ian Chadband zaczął w oficjalnym programie turnieju zapowiedź czwartego dnia.

Ludzie nie lubią czytać, o czym przekonujemy się na każdym kroku. Najlepiej wiedzą o tym wydawcy prasy, coś od siebie dorzuciliby wydawcy książek. A jak już czytają, to coraz częściej bez zrozumienia.

„Zacznijmy od inspirującego powrotu Karoliny Pliszkovej” – zachęcał Chadband, co stosownym zdjęciem wsparł fotoedytor. „Przez ostatnie lata wydawało się jednak niemożliwe, by kiedykolwiek jeszcze wystąpiła na Korcie Centralnym, doznała bowiem zerwania wszystkich więzadeł i obu ścięgien w lewej kostce, co wymagało dwóch operacji i w praktyce zmusiło ją do nauki chodzenia od nowa. Wydawało się, że wszystko stracone”.

Trzeba nie mieć serca, by mając dziś bilet na Kort Centralny, a w kieszeni paszport inny niż polski, nie opowiedzieć się po stronie Czeszki. Nauczyła się nie tylko chodzić, ale przypomniała sobie również, jak się gra w tenisa. Awansu z 1057. na 73. pozycję w rankingu nie dają za zasługi nawet byłym liderkom oraz finalistkom Wimbledonu i US Open. Każde miejsce trzeba przeskoczyć i wymachać rakietą.

Publiczność nie wsparła tenisistki, która dobrego słowa potrzebowała dużo bardziej niż rywalka. Pierwsze, strasznie nieśmiałe okrzyki, dało się słyszeć dopiero pod koniec czwartego gema, po którym Iga Świątek wyszła na prowadzenie 4:0. „Come on Karolina!” zostało natychmiast zagłuszone przez wielogardłowe „Dawaj Iga!”. Później było niewiele lepiej i było w tym więcej współczucia niż wiary, że to coś da.

W loży Czeszki siedziała jej siostra-bliźniaczka. Kristyna (mistrzyni Wimbledonu juniorek z 2010 roku) już wcześniej przegrała z kontuzjami, a czas zwolniony przez tenis poświęciła na ułożenie sobie życia osobistego. Za mąż nie wyszła, ale ma dwóch synów z Davidem Hanczko, 59-krotnym reprezentantem Słowacji w piłce nożnej. W tym roku stara się być na każdym turnieju, w którym gra Karolina. Do Londynu przyjechała ze starszym synkiem. Adaś był nawet na meczu pierwszej rundy, ale trochę przysypiał. Na drugą rundę na Korcie Centralnym mama już go nie zabrała. Chyba słusznie, bo czteroletnie dziecko nie powinno oglądać ukochanej cioci aż tak bezradnej.

O oglądaniu meczów siostry sporo wie także Agata Świątek. Dziś nie miała powodów do zmartwień.

Troyes. Porażka Piotra Pawlaka

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: PZT

Piotr Pawlak pożegnał się z deblową rywalizacją w Challengerze w Troyes. Reprezentant Polski wraz z Manasem Dhamne przegrali w ćwierćfinale po supertiebreaku z rozstawionym z numerem drugim duetem Merino/Ribero.

Piotr Pawlak i Manas Dhamne pewnie awansowali do ćwierćfinału. Tutaj jednak czekało na nich trudne zadanie. Zmierzyli się bowiem z rozstawionymi z numerem drugim Alexandrem Merino i Franco Ribero. Faworyci objęli prowadzenie 2:0, ale Polak z Hindusem odpowiedzieli dwoma przełamaniami z rzędu. Prowadzenia nie oddali do końca seta wygranego 6:4.

Ostatecznie jednak duet Pawlak/Dhamne nie sprawił niespodzianki. Druga partia należała do Merino i Ribery. Tym razem Peruwiańczyk i Argentyńczyk nie oddali przewagi przełamania zdobytej na początku seta. Pewnie wygrali partię 6:2. W supertiebreaku duet rozstawiony z dwójką objął prowadzenie 4:0. Przy 9:2 Merino i Ribero mieli piłkę meczową. Polak z Hindusem obronili 4 kolejne meczbole, ale strata była już zbyt duża i przegrali 6:10.


Wyniki

Challenger w Troyes – 1/4 finału:

Alexander Merino/Franco Ribero (Peru/Argentyna, 2) – Manas Dhamne/Piotr Pawlak (Indie/Polska) 4:6, 6:2, 10:6

Wimbledon. Iga Świątek powalczy o 1/8 finału

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Adam Romer

Iga Świątek pokonała Karolinę Pliszkovą w meczu drugiej rundy singla Wimbledonu. O awans do 1/8 finału Polka zagra ze zwyciężczynią meczu między Alą Ealą i Mayą Joint.

Ostatnia tenisistka, której udało się obronić na kortach Wimbledonu jest Serena Williams, która triumfowała przy Church Road w latach 2015-2016. W tym roku Amerykanka zaprezentowała się kibicom dzięki dzikiej karcie, ale występ zakończyła już po pierwszym meczu. Z kolei drugi krok w stronę powtórzenia wyniku znakomitej zawodniczki zrobiła Iga Świątek.

Obronczyni po wygranej w meczu otwarcia nad Taylor Townsend, tym razem okazała się lepsza od Karoliny Pliszkovej, czyli finalistki imprezy z 2021 roku.

W pierwszej odsłonie Iga Świątek wykorzystała już dwie pierwszej okazje na przełamanie podania Czeszki i wyszła na prowadzenie 4:0. Co prawda Polka straciła wówczas swój serwis, ale po zmianie stron dołożyła kolejne dwa gemy, kończąc te część spotkania po 25 minutach. Druga odsłona rozpoczęła się od wyniki 2:0 dla Karoliny Pliszkovej, która następnie przegrała kolejne cztery gemy. Wypracowanej przewagi obrończyni tytułu już nie oddała i gemem „na sucho” zakończyła swój drugi tegoroczny mecz na korcie centralnym.

Rywalką Igi Świątek w meczu o 1/8 finału będzie Alexandra Eala. Filipinka odwróciła losy spotkania przeciwko Mai Joint.


Wyniki

Druga runda:

Iga Świątek (Polska, 3) – Karolina Pliszkova (Czechy) 6:1, 6:3

 

Davis Cup. Australia wybrała miejsce meczu z Polską

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.abc.net.au/news/2026-07-01/qld-australia-plays-poland-in-brisbane-davis-cup/106861250, , foto:

Reprezentacja Polski znów zagra w Grupie Światowej I Davis Cup. Znamy szczegóły spotkania z Australią.

Potyczka z Kangurami odbędzie się w dniach 19.-20. września a na jej miejsce gospodarze wskazali Brisbane. Tenisiści zmierzą się na Pat Rafter Arena, na korcie twardym. Wybór tej lokacji oznacza, że Puchar Davisa wraca do Brisbane pierwszy raz od 2018 roku. Podekscytowania tym faktem nie krył dyrektor Tennis Queensland Cameron Pearson a kilka słów powiedział także kapitan rywali Lleyton Hewitt (na zdj.):

Normalnie gościmy tenis raz w roku – w styczniu. To świetnie, że tym razem w Brisbane będzie go więcej. To bardzo pozytywne a chłopcy już są podekscytowani tym meczem przed własną publicznością. Absolutnie nie lekceważymy Polaków, zapowiada się twarda rywalizacja.

Mecz Australia – Polska będzie się składał z maksymalnie pięciu spotkań – czterech singli i debla. Zwycięzcy  zagrają w grupie kwalifikacyjnej, przez którą można dostać się do turnieju finałowego w 2027 roku.