Biało-Czerwoni poznali rywali

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Dwóch tenisistów weźmie udział w turnieju ATP 1000 w Montrealu, a cztery tenisistki z Polski rozpoczną zmagania w imprezie WTA 1000, która w niedzielę 2 sierpnia rozpocznie się na kortach twardych w Toronto. Na dwa dni przed rozpoczęciem zmagań odbyła się ceremonia losowania. Tym samym nasz sekstet poznał rywali, z którymi przyjdzie im się zmierzyć na kortach w Kraju Klonowego Liścia.

Wśród 32 rozstawionych tenisistek, które przystąpią do rywalizacji od drugiej rundy National Bank Open 2026, znalazły się dwie polskie zawodniczki. Z numerem siódmym do turnieju przystąpi Iga Świątek. Była liderka światowego rankingu zmagania rozpocznie od 1/32 finału

W pierwszym spotkaniu była światowa jedynka zmierzy się ze zwyciężczynią meczu między Sarą Bejlek oraz Xiyu Wang. W trzeciej rundzie na sześciokrotną mistrzynię wielkoszlemową może czekać inna rozstawiona w imprezie tenisistka – Donna Vekić. Z kolei w 1/8 finału na drodze Polki mogą stanąć Marta Kostiuk lub Madison Keys. Nasza najlepsza tenisistka trafiła do jednej ćwiartki z Jessicą Pegulą. To znaczy, że właśnie rywalizująca jeszcze w Waszyngtonie Amerykanka może stanąć na drodze turniejowej „siódemki” do 1/2 finału. Iga Świątek trafiła do górnej połówki turniejowej drabinki, na sam jej dół. Na górze tej części zestawienia jest Aryna Sabalenka, która może być półfinałową rywalką Raszynianki. Ewentualny finał to szansa gry chociażby z Jeleną Rybakiną.

Inną Polką, która trafiła do górnej połowy turniejowej drabinki, jest Maja Chwalińska. Nasza druga rakieta została rozstawiona z numerem osiemnastym, więc tak samo, jak Świątek na pierwszą rywalkę musi poczekać. Wyłoni ją pojedynek między Talią Gibson i Elisabettą Cocciaretto.

Trzecią z naszych zawodniczek w tej części drabinki jest Magdalena Fręch. Łodzianka w meczu otwarcia spotka się z tenisistką z kwalifikacji. W przypadku awansu do drugiej rundy trzecia rakieta naszego kraju dostanie szansę rewanżu za porażkę sprzed kilku dni, bo jej rywalką będzie Jessica Pegula. Ostatnia z Biało-Czerwonych – Magda Linette jako jedyna z naszych tenisistek jest na dole drabinki, a jej pierwszą rywalką będzie grająca dzięki dzikiej karcie reprezentantka gospodarzy Carol Zhao. W drugiej rundzie na lepszą z tego duetu już czeka Iva Jović.

W rywalizacji panów mamy dwóch reprezentantów. Ani Kamil Majchrzak, ani Hubert Hurkacz nie są w gronie rozstawionych. Tym samym zmagania rozpoczną od pierwszej rundy. Rywalem Piotrkowianina w meczu o 1/32 finału będzie Gael Monfils. Francuzów, który w tym roku żegna się z męskim Tourem, do turnieju przystąpi dzięki dzikiej karcie. W przypadku zwycięstwa Polaka nad słynnym reprezentantem Trójkolorowych kolejnym przeciwnikiem naszego tenisisty będzie rozstawiony z numerem dwunastym Learner Tien. Z kolei Wrocławianin tegoroczny występ rozpocznie od spotkania z kwalifikantem, a w drugiej rundzie na lepszego z tej dwójki już czeka Alejandro Tabilo.

ITF Koszalin. Daniel Michalski w półfinale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Ksawery Styka

Turniej ITF M25 w Koszalinie wkroczył już w decydującą fazę. W piątek rozegrano ćwierćfinały gry pojedynczej. Daniel Michalski okazał się lepszy od Marcela Zielińskiego. Z rywalizacji odpadł Alan Ważny.

W jednym z ćwierćfinałów zmierzyli się dwaj reprezentanci Polski. Najwyżej notowany Daniel Michalski zagrał z rozstawionym z numerem piątym Marcelem Zielińskim. Mecz zakończył się dość pewnym zwycięstwem faworyta. W pierwszym secie Michalski zdobył przełamanie na 2:1 i utrzymał przewagę do końca, triumfując 6:4. Druga partia rozpoczęła się od breaka na korzyść Michalskiego. Później dołożył jeszcze drugie przełamanie i wygrał 6:2. W sobotnim półfinale zagra z Olegiem Prihodką z Macedonii Północnej.

Z trzech Polaków w rywalizacji pozostał tylko jeden. Alan Ważny (numer 7) nie sprawił niespodzianki w starciu z Tiago Pereirą (numer 3). Polak w pierwszym secie został dwukrotnie z rzędu przełamany przez notowanego o 500 miejsc wyżej w rankingu rywala. W drugiej odsłonie Portugalczyk wywalczył decydujące przełamanie na 4:3 po długim gemie i triumfował 6:4.

Później Ważny i Pereira ponownie stanęli po przeciwnych stronach siatki. W półfinale debla Ważny razem z Janem Sadzikiem zmierzyli się z Pereirą oraz Oskarem Grzegorzewskim. Polsko-portugalski duet jest najwyżej rozstawiony w całym turnieju. Polak i Portugalczyk pewnie wygrali 6:1, 6:3. W sobotnim finale zagrają z Czechami – Janem Hrazdilem i Stepanem Pecakiem.


Wyniki

ITF M25 w Koszalinie – 1/4 finału:

Daniel Michalski (Polska, 1) – Marcel Zieliński (Polska, 5) 6:4, 6:2
Tiago Pereira (Portugalia, 3) – Alan Ważny (Polska, 7) 6:2, 6:4

ITF M25 w Koszalinie – 1/2 finału:

Oskar Grzegorzewski/Tiago Pereira (Polska/Portugalia, 1) – Jan Sadzik/Alan Ważny (Polska/Polska, 4) 6:1 6:3

ITF Bielsko-Biała. Dwie wygrane Gniewkowskiej, trzy Polki w finale debla

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Polski Związek Tenisowy

To był udany dzień dla Oriany Gniewkowskiej, która może się pochwalić awansem do półfinału w singlu i finału w deblu w turnieju ITF W15 w Bielsku-Białej. O triumf w grze podwójnej powalczy z Marceliną Podlińską, a po drugiej stronie siatki stanie Daria Górska i Czeszka Emma Slawikowa.

Oriana Gniewkowska jest jedyną reprezentantką Polski, która została w singlowej drabince głównej. W ćwierćfinale podjęła Czeszkę Klarę Kajabową. Pierwszy set poszedł po myśli Polki, ale rywalka szybko wyrównała stan rywalizacji w drugiej partii. Decydująca odsłona spotkania była zacięta i zakończyła się tie-breakiem. W nim jednak lepsza okazała się Gniewkowska, a przeciwniczce udało się wygrać zaledwie jeden punkt.

O finał Polka powalczy z kolejną Czeszką. Tym razem jej rywalką będzie rozstawiona z numerem drugim Lucie Petruzelowa, która pokonała Słowaczkę Laurę Swatikową w ćwierćfinale.

Po długim i wyczerpującym meczu Oriana Gniewkowska jeszcze raz wyszła na kort, aby rozegrać półfinałowe spotkanie w rywalizacji deblowej. Razem z Marceliną Podlińską zmierzyły się z najwyżej rozstawioną parą Astrid Wanja Brune Olsen/Sevil Juldaszewa. Polki nie dały jednak szans rywalkom i straciły tylko pięć gemów. W finale podejmą inną reprezentantkę Polski Darię Górską i Czeszkę Emmę Slawikową. Polsko-czeski duet nie musiał dzisiaj wychodzić na kort. Ich przeciwniczki Lucie Petruzelowa i Radka Zelnickowa oddały mecz walkowerem.


Wyniki

Ćwierćfinał gry pojedynczej:

Oriana Gniewkowska (Polska) – Klara Kajabowa (Czechy) – 6:2, 4:6, 7:6(1)

Półfinał gry podwójnej:

Daria Górska, Emma Slawikowa (Polska, Czechy, 4) – Lucie Petruzelowa, Radka Zelnickowa (Czechy, Słowacja, 2) – walkower

Oriana Gniewkowska, Marcelina Podlińska (Polska, Polska, 3) – Astrid Wanja Brune Olsen, Sevil Juldaszewa (Norwegia, Uzbekistan, 1) – 6:3, 6:2

Novak Dźoković wraca do rywalizacji

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

W czwartkowe popołudnie 24-krotny mistrz wielkoszlemowy, Novak Dźoković, oficjalnie potwierdził swój kolejny turniejowy przystanek. Serb od dwóch lat rywalizuje wyłącznie w starannie wybranych imprezach, skupiając się głównie na Wielkim Szlemie i rzadko decydując się na starty w innych zawodach. Teraz jednak zrobił wyjątek, ogłaszając w mediach społecznościowych powrót na korty w Cincinnati.

Serb przez ostatnie sezony bardzo ostrożnie dawkuje swoje występy. Na kortach pojawia się stosunkowo rzadko, skupiając całą uwagę niemal wyłącznie na czterech najważniejszych imprezach. Tym razem zrobił jednak wyjątek i zapowiedział powrót do miejsca, z którym wiążą go wyjątkowe wspomnienia.

W krótkim wideo opublikowanym przez organizatorów Dźoković bezpośrednio zwrócił się do kibiców:

Cześć wszystkim, miło mi ogłosić, że zagram w tym roku w Cincinnati Open po raz pierwszy od 2023 roku, kiedy to zagrałem jeden z najlepszych finałów w turniejach Masters 1000 w mojej karierze. Nie mogę się doczekać powrotu, gry przed wami i spotkania z fanami z całego świata. Do zobaczenia wkrótce.

Wspomniany przez Serba finał z 2023 roku faktycznie na zawsze zapisał się w historii dyscypliny. Wtedy to po wyczerpującym, blisko czterogodzinnym boju i obronie piłki meczowej Dźoković pokonał Carlosa Alcaraza. Niesamowita batalia pełna zwrotów akcji zakończyła się wynikiem 5:7, 7:6(7), 7:6(4) na korzyść Serba. Spotkanie to do dziś uważane jest przez ekspertów za jeden z najbardziej widowiskowych pojedynków tej dekady.

Teraz występ w Ohio będzie dla Dźokovicia niezwykle istotny. Turniej w Cincinnati to dla niego idealny i zarazem jedyny sprawdzian formy na twardej nawierzchni bezpośrednio przed startem wielkoszlemowego US Open, gdzie jak zawsze będzie chciał powalczyć o najwyższe laury.

Były trener Igi Świątek potwierdza otrzymanie nowej posady

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Koniec plotek i domysłów dotyczących Piotra Sierzputowskiego. Były trener Igi Świątek potwierdził, że dołączył do sztabu szkoleniowego Jeleny Ostapenko. Tym samym mamy kolejnego szkoleniowca, który prowadził najlepszą polską tenisistkę, a teraz zasiądzie w boksie jednej z jej największych rywalek.

Już tylko godziny dzielą nas od losowania drabinki turnieju WTA 1000 w Toronto, gdzie wśród uczestniczek są między innymi Iga Świątek oraz Jelena Ostapenko. Niewykluczone, że panie skrzyżują swe rakiety w Kanadyjskim turnieju. Pojedynek miałby jeszcze jeden, dodatkowy smaczek. W gronie osób wspierających Łotyszkę zobaczylibyśmy Piotra Sierzputowskiego.

Od kilku dni w przestrzeni medialnej pojawiły się dywagacje czy trener, który doprowadził byłą liderkę światowego rankingu do pierwszego wielkoszlemowego triumfu jest jednym ze szkoleniowców Jeleny Ostapenko. Wszystko po tym, jak mistrzyni Rolanda Garrosa 2017. Teraz już wszystko stało się jasne.

– Chyba najważniejsze było to, że Jelena sama do mnie zadzwoniła i przedstawiła wizję. To mnie najbardziej zmotywowało, żeby pojechać, porozmawiać i spróbować czy ta potencjalna współpraca miałaby szansę. Po rozmowie telefonicznej z Jeleną od razu wiedziałem, że to jest pomysł zawodniczki i jej aktualnego trenera, który jest w zespole cały czas i w tym zespole pozostanie – zdradził w rozmowie ze Sport.pl szkoleniowiec z którym Iga Świątek weszła na światowe tenisowe salony, wygrywając pierwszy wielkoszlemowy tytuł mistrzowski.

Jak zdradził w rozmowie ze Sport.pl Piotr Sierzputowski, początkiem ich współpracy jest ruszający 2 sierpnia turniej WTA 1000 w Toronto, a pierwsze podsumowania mogą nastąpić po US Open. Właśnie na czas po tym turnieju polski trener ma zakupiony bilet powrotny do kraju.

Tym samym powiększa się liczba trenerów, którzy pracowali u boku Igi Świątek, a teraz znajdują się w sztabach innych tenisistek. Po Tomaszu Wiktorowskim, który jest szkoleniowcem Naomi Osaki oraz współpracy Victorii Mboko z Wimem Fisettem, teraz Iga Świątek może się zmierzyć z duetem Jelena Ostapenko i Piotr Sierzputowski.

Waszyngton. Anna Kalinska wyszła z opresji, Switolina przed szansą rewanżu

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Znamy komplet tenisistek, które powalczą o miejscach w półfinale turnieju WTA 500 w Waszyngtonie. Największe problemy z awansem obok Jessici Peguli miała Anna Kalinska. W dalszej grze pozostaje pięć najwyżej rozstawionych tenisistek.

Od przegranego seta tegoroczny występ w stolicy Stanów Zjednoczonych rozpoczęła nie tylko Jessica Pegula, która przegrała partię otwarcia z Magdaleną Fręch. Pierwszego partię rywalce oddała również kolejna rywalka Amerykanki – Anna Kalinska. W drugiej odsłonie Tjen straciła raz swe podanie i to wystarczyło, aby doprowadzić do decydującej odsłony.

W tej zawodniczka z Azji dwukrotnie odrabiała stratę serwisu, a w dziesiątym gemie miała nawet piłkę meczową przy podaniu Kalinskiej. Ostatecznie losy tego pojedynku rozstrzygnął trzynasty gem. W nim turniejowa „piątka” na pierwszą zmianę stron schodziła, prowadząc 4-2. Od tego momentu przegrała cztery z pięciu rozegranych akcji i to Tjen miała drugą szansę na zakończenie spotkania. Zawodniczka z Europy ponownie wyszła z opresji i wygrywając kolejne cztery z pięciu akcji, zapewniła sobie awans do 1/4 finału Mubadala DC Open 2026.

Szansę rewanżu za porażkę sprzed ponad miesiąca na Berlińskiej trawie dostanie Elina Switolina. Ukrainka w turnieju WTA 500 u naszych zachodnich sąsiadów przegrała w 1/4 finału z Alexandrą Ealą, Teraz tenisistka naszych wschodnich sąsiadów ponownie się spotka z Azjatką, a stawką będzie miejsce w półfinale rywalizacji w Waszyngtonie. Przepustką do tego pojedynku jest zwycięstwo turniejowej „dwójki” nad Poliną Kudermietową.

W pierwszej odsłonie to tenisistka reprezentująca Uzbekistan dwukrotnie serwowała na zakończenie tej części spotkania. Switolina w dwunastym gemie nawet obroniła piłkę setową, a następnie w tie-breaku przechyliła szalę zwycięstwa na swą stronę. W drugiej odsłonie kluczowym okazał się piąty gem, którego przy podaniu rywalki wygrała tenisistka z Odessy.


Wyniki

Druga runda:

Elina Switolina (Ukraina, 2) – Polina Kudermietowa (Uzbekistan) 7:6(4), 6:4

Diana Shnaider (4) – Anastazja Potapova (Austria) 6:1, 6:2

Anna Kalinska (5) – Janice Tjen (Indonezja) 1:6, 6:3, 7:6(7)

Waszyngton. Shelton i de Minaur w ćwierćfinale

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W czwartek w Waszyngtonie dokończono mecze 1/8 finału. Na kibiców czekało między innymi starcie Australijczyków.

Pojedynek, o którym mowa to mecz Alexa de Minaura i Cruza Hewitta. 17-latek jest synem mistrza wielkoszlemowego i kapitana australijskiej kadry Davis Cup – Lleytona a w USA udało mu się przejść eliminacje i pokonać Marcosa Girona.

Zgodnie z przewidywaniami, przewaga najwyżej rozstawionego była wyraźna. Hewitt starał się dotrzymać mu kroku, ale w pierwszym secie wygrał pierwszego gema dopiero przy stanie 5:0. Przełamanie rywala i wygrany serwis pozwoliły mu nieco poprawić wynik na 6:2.

W drugiej partii de Minaur także szybko wywalczył przełamanie. Jego rywal serwował nieco lepiej niż wcześniej, ale wystarczyło to tylko do rezultatu 6:3 na korzyść Alexa.

Wieczorem na kort wyszedł ulubieniec gospodarzy Ben Shelton..Turniejowa „dwójka” miała za rywala Ugo Humberta. Francuz sprawił faworytowi spore kłopoty, wygrywając pierwszego seta. Partia ta trwała niemal godzinę i skończyła się tie-breakiem.

W kolejnych dwóch lepszy był jednak Amerykanin, którego czeka teraz starcie z Chilijczykiem Alejandro Tabilo.

W ćwierćfinale zagra także Brandon Nakashima, który pokonał Jakuba Menszika.

 

 

 

 


Wyniki

 

Waszyngton (1/8 finału mężczyzn, wybrane mecze):

A. de Minaur (Australia, 1) – C. Hewitt (Australia) 6:2 6:3

B. Shelton (USA, 2) – U. Humbert (Francja) 6:7(3) 6:3 6:4

Waszyngton. Magdalena Fręch nie dała rady Jessice Peguli

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magdalena Fręch przegrała z Jessicą Pegulą w meczu drugiej rundy turnieju WTA 500 w Waszyngtonie. Tym samym to Amerykanka wystąpi w 1/4 finału Mubadala DC Open 2026. Z kolei Polka nie obroni punktów za zeszłoroczny ćwierćfinał.

Z bardzo dobrej strony w czwartkowy wieczór polskiego czasu na korcie centralnym w stolicy Stanów Zjednoczonych zaprezentowała się trzecia rakieta naszego kraju. Magdalena Fręch, która w pierwszej rundzie odwróciła losy spotkania z Ann Li, tym razem spotkanie rozpoczęła od wygranej odsłony.

W pierwszym secie Jessica Pegula już w gemie otwarcia miała szanse na odebrać serwis naszej zawodniczce. Polka wyszła z opresji a w szóstym gemie wykorzystała swą jedyną okazję na przełamanie, które dało jej zwycięstwo w tej części meczu. W drugiej odsłonie panie przełamywały się w sumie trzykrotnie, a o jednego gema wygranego przy podaniu rywalki lepsza okazała się turniejowa „jedynka”. Trzecia odsłona była już popisem trzeciej rakiety świata. Jessica Pegula nie oddała Polce chociażby gema i wygrywając tę część pojedynku „na sucho” zameldowała się w 1/4 finału Mubadala DC Open 2026.

Rywalką reprezentantki gospodarzy w meczu o półfinał będzie Anna Kalinska. Tenisistka rozstawiona w turniejowej drabince z numerem piątym po przegraniu pierwszej odsłony meczu z Janice Tjen 1:6, w dwóch kolejnych setach przechyliła szalę zwycięstwa na swą stronę.


Wyniki

Druga runda:

Jessica Pegula (USA, 1) – Magdalena Fręch (Polska) 3:6, 6:3, 6:0

ITF Bielsko-Biała. Gniewkowska w ćwierćfinale, porażki innych Polek

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Marek Golba - ITF W15 Kraków

Za nami kolejny dzień zmagań w turnieju ITF W15 w Bielsku-Białej. Polki rywalizowały w trzech meczach drugiej rundy. Ze zwycięstwa cieszyła się jedynie Oriana Gniewkowska. Wygrała także swój mecz deblowy.

Oriana Gniewkowska pewnie wyeliminowała rozstawioną z numerem ósmym Chiarę Fornasieri. Pierwszego seta Polka wygrała 6:3, a w drugim nie oddała rywalce nawet gema. W ćwierćfinale Gniewkowska mogła trafić na Marcelinę Podlińską. Niestety, nasza reprezentantka rozstawiona z trójką przegrała 3:6, 3:6 z Klarą Kajabową. Kwalifikantka z Czech wcześniej zwyciężyła z Barbarą Straszewską.

W ćwierćfinale nie zagra również Daria Górska. Polka po wyrównanym meczu przegrała z Sophią Ksandinową. W pierwszym secie lepsza 7:5 okazała się Górska. W równie zaciętej drugiej partii takim samym wynikiem triumfowała Niemka. Na jej konto powędrował także decydujący set, w którym zwyciężyła 6:4.

W grze podwójnej Oriana Gniewkowska odniosła swoje drugie zwycięstwo tego dnia, a Marcelina Podlińska poprawił nastrój po porażce singlowej. Dodatkowo, po drugiej stronie siatki była Klara Kajabowa, z którą przegrała trochę wcześniej. Polki wygrały z Czeszką oraz Annemarie Lazar – 6:3 i 6:0. Do półfinału awansowała także Daria Górska, która razem z Emmą Slawikową pokonały Wanesę Sulcową i Simonę Wirglerową.


Wyniki

ITF W15 w Bielsku-Białej – druga runda:

Oriana Gniewkowska (Polska) – Chiara Fornasieri (Włochy, 8) 6:3, 6:0
Sophia Ksandinow (Niemcy) – Daria Górska (Polska) 5:7, 7:5, 6:4
Klara Kajabowa (Czechy, Q) – Marcelina Podlińska (Polska) 6:3, 6:3

ITF W15 w Bielsku-Białej – 1/4 finału gry podwójnej:

Oriana Gniewkowska/Marcelina Podlińska (Polska/Polska, 3) – Klara Kajabowa/Annemarie Lazar (Czechy/Niemcy) 6:3, 6:0
Daria Górska/Emma Slawikowa (Polska/Czechy, 4) – Wanesa Sulcowa/Simona Wirglerowa (Czechy/Czechy) 6:3, 6:2

San Marino. Cenne zwycięstwo polskiego duetu

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Paweł Rychter

Piotr Matuszewski i Filip Pieczonka awansowali do półfinału Challengera w San Marino. W meczu 1/4 finału wygrali 6:4, 6:4 z rozstawionymi z numerem drugim Lukiem Johnsonem i Bartem Stevensem.

W meczu ćwierćfinałowym Matuszewski i Pieczonka stali przed trudnym zadaniem. Ich rywalami byli świetni debliści – Luke Johnson i Bart Stevens, którzy byli rozstawieni z numerem drugim. Brytyjczyk znany jest polskim kibicom z gry w duecie z Janem Zielińskim. Już w pierwszym gemie Polacy prowadzili 40:0 przy odbiorze, ale rywale wrócili z dalekiej podróży w tej części. Jednak przy kolejnej okazji Matuszewski/Pieczonka zdobyli przełamanie na 2:1. Przewagę podtrzymali po wygraniu gema z decydującym punktem. Później nie mieli już kłopotów przy własnym podaniu i wygrali 6:4.

W drugiej odsłonie Piotr Matuszewski i Filip Pieczonka ponownie triumfowali 6:4. Po godzinie gry awansowali już do półfinału turnieju. Tym razem Polacy wywalczyli przełamanie już w pierwszym gemie. Później w jednym z gemów przy własnym serwisie obronili dwa breakpointy. W półfinale polski duet zmierzy się z Serbem Stefanem Latinowiciem i Chorwatem Milim Poljicakiem.


Wyniki

ATP Challenger w San Marino – 1/4 finału:

Piotr Matuszewski/Filip Pieczonka (Polska/Polska) – Luke Johnson/Bart Stevens (Wielka Brytania/Holandia, 2) 6:4, 6:4