Rzeszów. Wielki mecz Ważnego – zagra w pierwszym finale w karierze!
Alan Ważny zagra w niedzielę przed własną publicznością o tytuł w Rzeszowie. Lokalny tenisista stoczył w sobotę dwuipółgodzinny pojedynek, w którym zmagał się z kontuzją. Mimo to Polak triumfował i awansował do pierwszego zawodowego finału w karierze, w którym zmierzy się z Hermanem Hoeyeraalem.
Przed rozpoczęciem gier singlowych odbył się finał pierwszej w historii imprezy tenisowej rozgrywanej w stolicy Podkarpacia. Tytuł trafił w ręce pary Molder/Tamm. Estończycy po zaciętym finale pokonali czeski duet Homola/Hrazdil, triumfując po tie-breaku 5:7, 7:5, 10-8.
Następnie na kort wyszedł Hoeyeraal, którego rywalem był doświadczony Niemiec Stefan Seifert, będący rewelacją turnieju, na który pierwotnie przyjechał w roli trenera. 41-latek miał spore problemy z dobrym wejściem w mecz, szczególnie słabo spisywał się w polu serwisowym. W pierwszym secie Norweg oddał rywalowi zaledwie jednego gema. Po przerwie to 24-latek złapał kryzys, który był spotęgowany przez panujące warunki atmosferyczne. Seifert wyrównał stan rywalizacji, doprowadzając do trzeciej odsłony, która okazała się najbardziej zacięta. Panowie skutecznie utrzymywali podanie, co kazało sądzić, iż o losach meczu zadecyduje tie-break. W dziesiątym gemie Hoeyeraal wykorzystał jednak moment słabości rywala. Tenisista z Norwegii wywalczył break pointy równoznaczne z piłkami meczowymi, po czym wykorzystał pierwszą z nich, zostając pierwszym finalistą turnieju.
„Daniem głównym” w sobotę był natomiast drugi z półfinałów, w którym zmierzyli się Polacy – Kacper Szymkowiak oraz Alan Ważny. Tenisista pochodzący z Rzeszowa miał tego dnia problemy fizyczne, których powodem były mięśnie brzucha. Wpływało to przede wszystkim na serwis Ważnego, który od początku spotkania nie mógł wprowadzać piłki do gry z pełną siłą. Szymkowiak nie mógł jednak wykorzystać niedyspozycji rywala, co sprawiło, że spotkanie obfitowało w wiele przełamań. Na początku meczu panowie wymienili się przełamaniem, po czym w dziesiątym gemie 19-latek ponownie odebrał podanie rywalowi pochodzącemu z Wrocławia – to zagwarantowało mu wyjście na prowadzenie w meczu.
Szymkowiak następnie wyrównał stan rywalizacji, sprawiając, iż oba półfinały rozstrzygnęły się na dystansie trzech setów. Początek decydującej odsłony pojedynku upłynął pod dyktando returnujących – pięć pierwszych gemów zakończyło się przełamaniem. Jako pierwszy dyspozycje przy podaniu zdołał ustabilizować 22-latek, który niedługo później wyszedł na prowadzenie 5:3. Wydawało się, że odwrócenie wyniku jest zadaniem niemożliwym dla zmagającego się z kontuzją Ważnego. Lokalny tenisista zdołał jednak przełamać serwującego po zwycięstwo Szymkowiaka. Niedługo później Ważny poszedł za ciosem, ponownie odbierając podanie coraz bardziej zdesperowanemu rywalowi. W efekcie Rzeszowanin odwrócił losy trzeciego seta z 3:5 na 7:5, wprowadzając miejscową publiczność w ekstazę.
Z racji na panujące w całej Polsce temperatury organizatorzy postanowili rozegrać finał w niedzielę o godzinie 19:00.
Wyniki
Finał debla:
M. Molder, K. Tamm (Estonia, 2) – P. Homola, J. Hrazdil (Czechy) 5:7, 7:5, 10-8
Półfinały singla:
Herman Hoeyeraal (Norwegia, 6) – Stefan Seifert (Niemcy) 6:1, 3:6, 6:4
Alan Ważny (Polska, 8) – Kacper Szymkowiak (Polska, 7) 6:4, 3:6, 7:5