Korespondencja z Poznania. Trzech Polaków zagra w półfinałach debla

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: Paweł Rychter

Podczas Enea Poznań Open rozegrano ćwierćfinały gry pojedynczej i podwójnej. Najjaśniejszymi punktami byli polscy debliści. Do półfinału Challengera awansowali Szymon Walków z Sergio Martosem Gornesem oraz Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski.

W grze pojedynczej wyłoniono wszystkich półfinalistów. Pierwszą parę tworzą Michele Ribecai oraz Facundo Diaz Acosta. Włoch wyeliminował Joao Reisa da Silvę 6:4, 6:0. Od stanu 4:4 w pierwszym secie wygrał osiem gemów z rzędu. Argentyńczyk stoczył dużo bardziej wyrównany pojedynek z Florianem Broską. Ostatecznie mecz rozstrzygnął się w tie-breaku trzeciego seta na korzyść turniejowej „czwórki”.

W grze wciąż pozostaje Dalibor Svrcina. Ubiegłoroczny finalista Challengera w Poznaniu pokonał pogromcę Tomasza Berkiety, Gonzalo Bueno 6:2, 6:3, choć w drugim secie przegrywał 1:3. Jego półfinałowym rywalem będzie Gustavo Heide. Brazylijczyk, który w I rundzie pokonał Daniela Michalskiego, wyeliminował turniejową „dwójkę” Jana Choinskiego 7:6(5), 3:6, 6:4. Pierwszy set rozstrzygnął się w tie-breaku. Brytyjczyk obronił w dobrym stylu trzy piłki setowe od stanu 2:6, ale za czwartym razem nie udało mu się wybronić. Dopingowany przez publiczność Choinski poprawił się w drugim secie, notując dwa przełamania od stanu 2:3. Jedyne przełamanie w trzeciej partii nastąpiło w dziewiątym gemie dla Heide, który później za pierwszym meczbolem zakończył spotkanie.

Trzech Polaków w półfinale debla

W rywalizacji deblowej do półfinału awansowali Szymon Walków i Sergio Martos Gornes. Bez większych problemów wyeliminowali w dwóch setach polską parę Tomasz Berkieta/Maks Kaśnikowski 6:3, 6:2. O finał zagrają z turniejowymi „dwójkami” Alexandrem Donskim i Andrew Paulsonem, którzy w niecałą godzinę rozprawili się z Aleksander Błusiem i Janem Sadzikiem.

Znacznie dłuższą drogę do półfinału mieli Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski. Po prawie dwóch godzinach gry okazali się lepsi od pary Luca Castelouvo/Akira Santillan 7:6(5), 6:7(6), [10:5]. Na początku meczu Polacy prowadzili 3:1, ale potrzebny był tie-break, w którym minimalnie wygrali Drzewiecki i Matuszewski. W drugim secie Polacy obronili piłkę setową i doprowadzili do drugiego tie-breaka. W nim mieli trzy kolejne piłki meczowe, ale Castelnuovo i Santillan wygrali pięć kolejnych punktów. Doszło do super tie-breaka, w którym Polacy prowadzili 7:1 i nie wypuścili przewagi z rąk. W półfinale zagrają z parą Inigo Cervantes/Denys Mołczanow.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Gustavo Heide (Brazylia, 8) – Jan Choinski (Wielka Brytania, 2) – 7:6(5), 3:6, 6:4

Dalibor Svrcina (Czechy, 3) – Gonzalo Bueno (Peru, 7) – 6:2, 6:3

Facundo Diaz Acosta (Argentyna, 4) – Florian Broska (Niemcy, Q) – 6:3, 4:6, 7:6(3)

Michele Ribecai (Włochy) – Joao Reis da Silva (Brazylia, 10) – 6:4, 6:0

Ćwierćfinał debla: 

A. Donski, A. Paulson (Bułgaria, Czechy, 2) – A. Błuś, J. Sadzik (Polska, Polska, WC) – 6:2, 6:1

I. Cervantes, D. Mołczanow (Hiszpania, Ukraina) – M. Karol, N. Serdarusic (Słowacja, Chorwacja) – 5:7, 6:2, [10:8]

S. Martos Gornes, S. Walków (Hiszpania, Polska) – T. Berkieta, M. Kaśnikowski (Polska, Polska, Alt) – 6:3, 6:2

K. Drzewiecki, P. Matuszewski (Polska, Polska) – L. Castelnuovo, A. Santillan (Szwajcaria, Japonia) – 7:6(5), 6:7(6), [10:5]

Bolszewo. Dwie Polki w ćwierćfinale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Olga Pietrzak/PZT

Niestety, większość Polek nie przebrnęła przez drugą rundę turnieju ITF W35 w Bolszewie. Awans do ćwierćfinału wywalczyły jedynie Weronika Ewald i Weronika Falkowska, które wygrały z innymi reprezentantkami Polski.

Polskie pojedynki

W siedmiu meczach 2. rundy grała przynajmniej jedna Polka. Zdarzyły się też pojedynki między dwiema reprezentantka naszego kraju. W jednym z nich wygrała Weronika Ewald. Najwyżej notowana Polka w tym turnieju pokonała Maję Pawelską. W pierwszej partii zawodniczka rozstawiona z trójką pewnie wygrała 6:2. W drugim secie zwyciężyła dopiero po tiebreaku wygranym 7:1.

Awansowała także druga z rozstawionych Polek i również po zwycięstwie ze swoją rodaczką. Weronika Falkowska (numer 5) okazała się lepsza od Amelii Paszun. Pierwszy set padł łupem Falkowskiej – 6:2. Druga partia była niezwykle wyrównana. Weronika Falkowska wróciła ze stanu 3:5, a potem obroniła piłkę setową przy 5:6. Jednak pomimo piłki meczowej przegrała tę partię 6:8 w tiebreaku. Decydującą odsłonę Falkowska już pewnie zwyciężyła 6:2. W 1/4 finału zagra z Joelle Lilly Sophie Steur (Niemcy, 4), a Weronika Ewald z Julie Pastikową (Czechy, 7).

Porażki pozostałych Polek

Z rozstawioną z numerem drugim Victorią Busio powalczyła Nika Hurkacz. Nasza reprezentantka wygrała pierwszego seta 7:5. W dwóch kolejnych jednak pewnie triumfowała znacznie wyżej notowana Argentynka – 6:2, 6:3. Do ćwierćfinału po zwycięstwie nad Polką awansowała także turniejowa jedynka. Martina Capurro Taborda pewnie zwyciężyła 6:2, 6:3 z Barbarą Straszewską.

Trzy kolejne reprezentantki Polski przegrały z innymi rozstawionymi rywalkami. W pojedynkach polsko-czeskich lepsze okazały się zawodniczki z kraju naszych południowych sąsiadów. Rozstawiona z numerem szóstym Alena Kowackowa zdominowała rywalizację z Anną Kmiecik – 6:2, 6:2. Numer niżej notowana Julie Pastikowa wygrała z Barbarą Kostecką, ale dopiero po trzech setach. Pierwszego 6:4 wygrała Czeszka. W drugim doszło do tiebreaka, gdzie bez straty punktu zwyciężyła Polka. Decydującą partię znów 6:4 zapisała na swoje konto Pastikowa. Marcelina Podlińska przegrała także w trzech setach 3:6, 6:2, 3:6 z Rumunką Brianą Szabo (numer 8).

Znamy półfinalistki gry podwójnej

Dzisiaj rozegrano także ćwierćfinały gry podwójnej. W dwóch przypadkach polsko-czeski debel okazał się lepszy od wyłącznie polskiego duetu. Rozstawione z numerem czwartym Daria Kuczer/Iwana Sebestowa pewnie wygrały 6:4, 6:3 z Orianą Gniewkowską i Sarą Husar. W półfinale są także Amy Sucha i Inka Wawrzkiewicz. Po wygranym meczu triumfowały po supertiebreaku 10:4 z Nadią Affelt i Barbarą Straszewską. Z rywalizacji odpadł także inny polski duet. Anna Kmiecik i Barbara Kostecka nie miały większych szans (2:6, 1:6) z Czeszkami – Kowackową i Pastikową.


Wyniki

ITF W35 w Bolszewie – 2. runda gry pojedynczej:

Weronika Falkowska (Polska, 5) – Amelia Paszun (Polska) 6:3, 6:7 (6), 6:2
Weronika Ewald (Polska, 3) – Maja Pawelska (Polska, WC) 6:2, 7:6 (1)
Victoria Busio (Argentyna, 2) – Nika Hurkacz (Polska, Q) 5:7, 6:2, 6:3
Martina Capurro Taborda (Argentyna, 1) – Barbara Straszewska (Polska) 6:2, 6:3
Alena Kowackowa (Czechy, 6) – Anna Kmiecik (Polska) 6:2, 6:2
Julie Pastikowa (Czechy, 7) – Barbara Kostecka (Polska) 6:4, 6:7 (0), 6:4
Briana Szabo (Rumunia, 8) – Marcelina Podlińska (Polska) 6:3, 2:6, 6:3

ITF W35 w Bolszewie – 1/4 finału gry podwójnej:

Daria Kuczer/Iwana Sebestowa (Polska/Czechy, 4) – Oriana Gniewkowska/Sara Husar (Polska/Polska) 6:4, 6:3
Amy Sucha/Inka Wawrzkiewicz (Czechy/Polska) – Nadia Affelt/Barbara Straszewska (Polska/Polska) 4:6, 7:6 (2), 10:4
Alena Kowackowa/Julie Pastikowa (Czechy/Czechy) – Anna Kmiecik/Barbara Kostecka (Polska/Polska) 6:2, 6:1

Figueira da Foz. Drugie zwycięstwo Martyny Kubki

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Olga Pietrzak/PZT

To był świetny dzień dla Martyny Kubki na turnieju WTA 125 w Figueira da Foz. Polka do wygranej w grze pojedynczej dołożyła jeszcze triumf w deblu.

Po ważnej wygranej z Aliną Korniejewą, czyli numerem pierwszym turnieju gry pojedynczej, Martyna Kubka przystąpiła do rywalizacji deblowej. Polka wraz z Matilde Jorge w ćwierćfinale zmierzyły się z Anastazją Kulikową i Angeliną Wołoszczuk. Przez pierwsze 10 gemów pojawił się tylko jeden breakpoint. Finka i Portugalka wygrały decydujący punkt i wyszły na prowadzenie 2:1. Kubka i Jorge przełamały podanie rywalek na 6:5, wygrywając punkt przy równowadze. Po kolejnym gemie zakończyły pierwszego seta wygraną 7:5.

Druga partia rozpoczęła się od przełamania na korzyść duetu Jorge/Kubka. Rywalki zdołały odrobić stratę na 4:4. Jednak Polka z Portugalką odpowiedziały przełamaniem na przełamanie. W tym gemie prowadziły 40:15, ale wygrały gema dopiero po decydującym punkcie. W kolejnym gemie przy własnym podaniu zwyciężyły do zera i awansowały do półfinału. O awans do finału Martyna Kubka i Matilde Jorge zagrają ze Słowaczkami – Wiktorią Hruncakową i Katariną Kuzmową.


Wyniki

Turniej WTA 125 w Figueira da Foz – 1/4 finału gry podwójnej:

Matilde Jorge/Martyna Kubka (Portugalia, Polska) – Anastazja Kulikowa/Angelina Wołoszczuk (Finlandia/Portugalia) 7:5, 6:4

Wimbledon. Agnieszka Radwańska ponownie na Londyńskich kortach

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: East News

Nie tylko Iga Świątek, Maja Chwalińska czy Magdalena Fręch i Magda Linette wystąpią w tym roku na kortach Wimbledonu. Na zielonej trawie w stolicy Anglii zobaczymy również finalistkę rywalizacji singlowej z 2012 roku – Agnieszkę Radwańską.

Imprezy wielkoszlemowe to nie tylko rywalizacja zawodowców o pieniądze, trofea i punkty rankingowe. W drugim tygodniu zmagań, gdy na kortach nieco się już przerzedzi, w grze można zobaczyć tych, którzy przed laty święcili triumfy na światowych kortach. W tym roku wśród nich zobaczymy drugą najlepszą polską tenisistkę.

Agnieszka Radwańska, która w 2012 roku wystąpiła w finale singla na Wimbledonie przeciwko Serenie Williams, w tym roku ponownie pojawi się na Londyńskiej trawie tak jak jej rywalka sprzed trzynastu lat. 23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa razem z siostrą Venus otrzymała „dziką kartę” do rywalizacji deblowej. Z kolei Polkę zobaczymy w zmaganiach legend.

Osiem par zostanie rozlosowanych do dwóch grup, gdzie rywalizacja będzie się toczyć systemem każdy z każdym. Zwycięzcy z każdej grupy zmierzą się o końcowe zwycięstwo w meczu finałowym. Wśród zgłoszonych zawodniczek obok Agnieszki Radwańskiej znalazły się między innymi: Caroline Wozniacki, Sabina Liscki, Angelique Kerber, Dominika Cibulkova czy Eugenie Bouchard.

Zmagania w turnieju legend zaplanowano w dniach 7-12 lipca. Z kolei początek rywalizacji w turnieju głównym singla kobiet i mężczyzn 29 czerwca. Do gry przystąpi sześcioro polskich singlistów – Iga Świątek, Maja Chwalińska, Magdalena Fręch i Magda Linette wśród kobiet oraz Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz u panów.

Znamy lokalizację Laver Cup 2027. Turniej wraca do USA

/ Ksawery Styka , źródło: lavercup.com, foto: East News

Znamy już plany organizatorów na dziesiątą odsłonę turnieju Laver Cup. W 2027 roku drużyny Europy i Reszty Świata zmierzą się w Los Angeles. Zawodnicy zagrają w nowoczesnej hali Intuit Dome.

Jubileuszowy turniej zaplanowano na 24–26 września 2027 roku. Tenisiści będą rywalizować w Los Angeles, a dokładnie w położonej w Inglewood hali Intuit Dome. Na co dzień swoje mecze w lidze NBA rozgrywają tam koszykarze Los Angeles Clippers. Ten oddany do użytku w 2024 roku obiekt może pomieścić na trybunach 18 tysięcy kibiców.

Szef turnieju, Steve Zacks, podkreśla, że to idealne miejsce, by świętować dziesięciolecie istnienia rozgrywek, które wprowadziły nową jakość do tenisowej rywalizacji drużynowej.

Los Angeles to jedno z najlepszych miejsc na świecie, jeśli chodzi o organizację wielkich imprez sportowych i rozrywkowych – powiedział CEO Laver Cup. – Intuit Dome wyznaczyło zupełnie nowy standard, jeśli chodzi o wrażenia kibiców. Nie potrafimy wyobrazić sobie lepszego miasta i obiektu, by ugościć 10. edycję Laver Cup.

Zgodnie z zasadami turnieju gospodarz zmienia się co roku – mecze rozgrywane są na przemian w Europie i poza nią. Los Angeles będzie już dziewiątym miastem, w którym odbędzie się ta impreza. Od debiutu w 2017 roku Laver Cup gościł kolejno w: Pradze (2017), Chicago (2018), Genewie (2019), Bostonie (2021), Londynie (2022), Vancouver (2023), Berlinie (2024) oraz San Francisco (2025). Z kolei tegoroczna, dziewiąta edycja odbędzie się pod koniec września ponownie w Londynie, który jako pierwsze miasto w historii ugości tenisistów po raz drugi.

Maja Chwalińska trzecią tenisistką w historii

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Maja Chwalińska znajdzie się w gronie rozstawionych tenisistek podczas rozpoczynającego się 29 czerwca Wimbledonu. Będzie to trzeci przypadek w historii kobiecego tenisa, gdy tenisistka, która do rywalizacji wielkoszlemowej przystąpi dzięki „dzikiej karcie” znajdzie się wśród tenisistek, które przy swoim nazwisku w turniejowej drabince będą mieć numerek.

Niesamowity wynik osiągnięty przez Bielszczankę podczas tegorocznej edycji Rolanda Garrosa sprawił, że Polka przesunęły się w światowym rankingu z miejsca 114 na pozycję 21. Jednak ze względu na przepisy, które sprawiają, że listy startowe do Wimbledonu opublikowano przed startem imprezy w Paryżu, mimo wysokiej obecnie pozycji w zestawieniu Bielszczanki, aby wystartować w stolicy Anglii, Polka musiałaby przechodzić eliminacje. Dzika karta przyznana przez organizatorów sprawia, że takiej potrzeby nie będzie. Tym samym druga obecnie rakieta naszego kraju od turnieju głównego rozpocznie tegoroczne zmagania przy Church Road.

Maja Chwalińska będzie w imprezie rozstawiona. Wszystko dlatego, że do rozstawienia brany będzie pod uwagę rankingu z 22 czerwca. Obecnie Polka jest 21. rakietą świata, ale „rzutem na taśmę” może ją wyprzedzić rywalizująca obecnie w Berlinie Madison Keys. Jeżeli do tego dojdzie, Bielszczanka zostanie rozstawiona z numerem „21” (z rywalizacji wycofała się wyżej klasyfikowana Victoria Mboko).

Reprezentantka Polski to dopiero trzecia tenisistka w historii, która po otrzymaniu dzikiej karty do imprezy wielkoszlemowej, będzie w niej rozstawiona. W 2002 roku specjalną przepustkę na US Open otrzymała Martina Hingis, która wówczas dotarła do czwartej rundy. Z kolei Patty Schnyder podczas Wimbledonu w 2004 roku zdołała wygrać jeden pojedynek.

Losowanie drabinki singlowej tegorocznego Wimbledonu nastąpi w piątek 26 czerwca, a pierwsze mecze turnieju głównego w ostatni poniedziałek czerwca.

Wimbledon. Sześcioro Biało-czerwonych w rywalizacji deblowej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wimbledon.com, foto: Eastnews

Sześcioro Biało-Czerwonych weźmie udział w rywalizacji deblowej podczas tegorocznej edycji Wimbledonu. Każdy z reprezentantów Polski, którzy zobaczymy w tym roku na Londyńskiej trawie wystąpi u boku zagranicznego partnera.

Iga Świątek, Maja Chwalińska, Magdalena Fręch i Magda Linette wśród kobiet oraz Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak u panów znajdą się w drabinkach singla trzeciej w sezonie imprezy wielkoszlemowej. Taką sama sama cyfra reprezentantów Polski przystąpi do gry podwójnej.

Wśród kobiet Biało-Czerwone barawy będzie reprezentować pięć tensistek. Występ singlowy z grą podwójną będą łączyć trzy nasze reprezentantki. Maja Chwalińska, która dostała „dziką kartę” do gry pojedynczej, w deblu połączy siły z Austriaczką Sinją Kraus. Magda Linette na kortach przy Church Road wystąpi u boku Ivy Jović, a Magdalena Fręch stworzy duet z Anną Bondar. Jedynie w drabince deblowej zajdą się dwie Polki – Katarzyna Piter powalczy razem z Anną Siskovą z kolei Alicja Rosolska zdecydowała się na występ razem z Alexą Guarachi.

W drabince gry podwójnej panów mamy jednego reprezentanta. Jan Zieliński znalazła się na liście razem z Lukiem Johnsonem. Szansę na występ mają takze inni polscy tenisiści – Filip Pieczonka i Vit Kopriva są drugimi oczekującymi, a Kamil Majchrzak i Karol Drzewiecki są dwie pozycje niżej. Na dalszych miejscach ze swymi partnerami deblowymi są również Szymon Kielan i Szymon Walków.

Figueira da Foz. Martyna Kubka lepsza od turniejowej ,,jedynki”

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Michał Jędrzejewski

Martyna Kubka jest w świetnej formie. W drugiej rundzie turnieju WTA 125 w Figueira da Foz sprawiła niespodziankę i pokonała najwyżej rozstawioną Alinę Korniejewą 7:6(4), 5:7, 6:4.

To nie było pierwsze spotkanie Martyny Kubki i Aliny Korniejewej. Zawodniczki zmierzyły się ze sobą w Monastyrze w 2024 roku. Wtedy lepsza była juniorska mistrzyni wielkoszlemowa, która pokonała Polkę w trzech setach.

Już gem otwarcia pokazał, że będzie to długi i zacięty pojedynek. Doszło w nim do siedmiu stanów równowagi, ale finalnie reprezentantka Polski nie straciła podania. Pomimo dużej różnicy w rankingu, Kubka i Korniejewa grały jak równe z równą. W dziesiątym gemie Polka miała okazję wygrać tę partię dużo wcześniej. Zdobyła trzy break pointy, które zarazem były piłkami setowymi, ale przeciwniczka wyszła z opresji. Zacięta gra doprowadziła do tie-breaka. W nim lepiej zaprezentowała się Kubka, która od stanu 2:2 objęła prowadzenie i nie wypuściła już go do końca. Przeciwniczce udało się ugrać tylko cztery punkty.

Drugi set obfitował w wiele przełamań. Do głosu doszła juniorska zwyciężczyni wielkoszlemowa, która już w drugim gemie znalazła sposób na serwis Kubki. Co prawda Polce udało się wrócić do gry, ale chwilę później znowu musiała gonić wynik. Przy stanie 5:4 dla rywalki Zielonogórzanka powstrzymała ją przed wygraniem partii, ale za drugim razem musiała uznać jej wyższość.

Decydująca partia zaczęła się świetnie dla Polki, która przełamała podanie rywalki do zera. Jej prowadzenie nie trwało długo. Od stanu 2:2 doszło łącznie do czterech przełamań. Lepiej wykorzystała sytuację Kubka, która straciła o jedno podanie mniej i zdobyła kluczową przewagę nad rywalką. Zielonogórzanka mogła zakończyć to spotkanie w dziewiątym gemie przy podaniu Korniejewej, ale finalnie udało jej się to gem później przy swoim serwisie. Wykorzystała czwartą piłkę meczową i po dwóch godzinach i 50 minutach gry mogła cieszyć się z ważnego zwycięstwa. Tym samym Polka zrewanżowała się za porażkę sprzed dwóch lat.

W ćwierćfinale Kubka podejmie Koreankę Yeonwoo Ku. Oprócz gry pojedynczej, Zielonogórzanka rywalizuje także w deblu. Razem z Matilde Jorge zmierzą się z parą Anastasia Kulikova/Angelina Voloshchuk.


Wyniki

Druga runda:

Martyna Kubka (Polska) – Alina Korniejewa (1) – 7:6(4), 5:7, 6:4

Paula Badosa szczerze o toksycznym rozstaniu ze Stefanosem Tsitsipasem

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Paula Badosa odniosła w Berlinie spory sukces. Hiszpanka pokonała Coco Gauff a po meczu udzieliła szczerego wywiadu.

Kariera Badosy jest pełna trudnych momentów. Tenisistka boryka się z nawracającymi urazami a do tego ma za sobą burzliwy związek ze Stefanosem Tsitsipasem. To właśnie ten ostatni temat pojawił się podczas rozmowy z dziennikarzami:

To nie było moje pierwsze rozstanie, więc mniej więcej wiem, jak to działa. Jednocześnie, gdy wokół jest tak toksyczna atmosfera, wszystko staje się trudniejsze.

– Da się utrzymać dobrą relację z byłym, gdy wszyscy zachowują się normalnie. Tu tak nie było. Nie muszę mówić dużo więcej. Każdego dnia widziałam, jak on wszystko utrudniał.

– Było mi naprawdę ciężko to wszystko wyprostować. Od kilku miesięcy jestem w zdrowym środowisku, ale było mi ciężko. Teraz czuję się silniejsza jako kobieta. Pewnie napiszecie, że „Badosa atakuje Tsitsipasa”, cóż – zasłużył sobie na to.

Paula Badosa była w przeszłości drugą rakietą świata. Ma na koncie cztery wygrane turnieje rangi WTA.