Czarodziejka tenisa – dlaczego Maja Chwalińska powinna wygrać w finale

/ Kuba Wojtczak , źródło: Felieton., foto: Olga Pietrzak/PZT

Oglądanie półfinału Mai Chwalińskiej na Roland Garros dało mi więcej tenisowej przyjemności, niż całe kobiece rozgrywki w ostatnich latach. Polka czaruje na korcie. Jest obecnie najlepszą ambasadorką swojej dyscypliny i ma szansę ją odmienić. Na lepsze…

Będę szczery. Nie jestem wielkim fanem kobiecego tenisa. Za bardzo przypomina mi męski. Śledzę jedynie kariery Polek i cieszę się ich sukcesami. Maja Chwalińska skutecznie zmienia jednak moje spojrzenie.

Uwielbiam ją oglądać w akcji i mógłbym to robić bez końca. W jej tenisie jest subtelność, charakter i serce do walki. Maja gra mądrze, gra sprytnie, gra pięknie technicznie i do tego skutecznie.

To tenis niemal intelektualny. Jeśli miałbym szukać odpowiednika, jakiegoś benchmarku, wskazałbym Fabrice’a Santoro. Człowieka, który nie zachwycał siłą, ale kreatywnością. Rywala, którego przeciwnicy nie potrafili rozgryźć. Tak samo jest dziś z Mają.

W rozgrywkach panów może nie być już miejsca na taki styl, przynajmniej jeśli myśli się o największych sukcesach. Ale spokojnie, idealnym miejscem dla tej odmiany tenisa są właśnie rozgrywki pań. Gdyby więcej zawodniczek grało w ten sposób, tenis kobiecy przestałby konkurować z męskim i zbudowałby dla siebie odrębną tożsamość.

Z kolei wykazanie skuteczności takiej gry w walce o najwyższą stawkę, mogłoby przekonać wielu do stylu, który już niemal wymarł i gdyby nie Maja byłby zapomniany. Nie tylko grających, ale również trenerów, rodziców, tenisowe środowisko.

Dlatego Maja powinna wygrać sobotni finał. Nie tylko dla siebie. Dla całego kobiecego tenisa, czego jej i nam (kibicom) z całego serca życzę.

Roland Garros. Maja Chwalińska w finale!

/ Jakub Karbownik , źródło: , foto: Olga Pietrzak/PZT

Maja Chwalinska pokonała Dianę Shnaider w półfinale Roland Garros 2026. Finałową rywalką Polki będzie Mirra Andriejewa.

Piękny sen Mai Chwalińskiej na kortach w Paryżu trwa. Czwarta rakieta naszego kraju w rankingu WTA przybyła do stolicy Francji w połowie maja, aby powalczy o miejsce w turnieju głównym Rolanda Garrosa. Bielszczanka bez straty seta przebrnęła trzystopniowe kwalifikacji, a i w turnieju głównym jak na razie nie znalazła zawodniczki, która zdołała by ją zatrzymać.

Maja Chwalińska w czwartek 4 czerwca pokonała Dianę Shnaider i odnosząc dziewiąte zwycięstwo z rzędu na kortach w Paryżu, zapewniła sobie najcenniejszy w dotychczasowej karierze finał. Pojedynek z tenisistką z Żygulowska reprezentantka Polski rozpoczęła od gema wygranego „na sucho”, który dał Bielszczance prowadzenie 3:1. Po chwili doszło do odrobienia strat, a losy tej części meczu rozstrzygnął tie-break. Tego lepiej rozpoczęła wyżej notowana zawodniczka, która na pierwszą zmianę stron schodziła prowadząc 4-2. Jednak kolejne pięć akcji wygrała Maja Chwalińska i to Biało-Czerwona tenisistka zrobiła krok w stronę awansu do finału. Druga partia rozpoczęła się od straty serwisu przez obie tenisistki. Kluczowym jednak okazał się dziewiąty gem. To w nim trzecie przełamanie tego popołudnie na korcie centralnym zanotowała Maja Chwalińska, która po zmianie stron za pierwszą piłką meczową zakończyła pojedynek.

Awans do finału sprawił, że reprezentantka Polski zanotowała kolejny awans w rankingu na żywo. Klasyfikowana obecnie na 114 miejscu w rankingu Bielszczanka po Roland Garros będzie notowana w okolicy 21. pozycji zestawienia najlepszych tenisistek świata.

 


Wyniki

Półfinał:

Maja Chwalinska (Polska, Q) – Diana Shnaider 7:6(4), 6:4

 

Birmingham. Kamil Majchrzak w ćwierćfinale

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Kamil Majchrzak bardzo dobrze radzi sobie podczas turnieju w Birmingham. Nasz reprezentant wygrał tam już drugi mecz.

Korty trawiaste w Anglii służą tenisiście z Piotrkowa Trybunalskiego. W czwartek 30-latek mierzył się na nich z Felixem Gillem i pewnie zwyciężył w dwóch setach. Brytyjczyk, który w challengerze otrzymał „dziką kartę”, zajmuje aktualnie 240. miejsce w rankingu ATP, ale starał się postawić Kamilowi trudne warunki.

W pierwszym secie Majchrzak, który gra na Wyspach z numerem drugim, przełamał podanie rywala dwukrotnie – w pierwszym i ostatnim – dziewiątym – gemie. Fakt, że sam serwował bardzo dobrze, sprawił, że na tablicy pojawił się komfortowy wynik 6:3.

W partii drugiej Kamil także szybko uzyskał przewagę i pilnował serwisu. Polski numer jeden tym razem nie wywalczył drugiego „brejka”, ale jeden wystarczył do wygranej i awansu do kolejnej rundy. W niej przeciwnikiem Majchrzaka będzie Japończyk Sho Shimabukuro, rozstawiony z numerem szóstym.


Wyniki

 

Birmingham (druga runda mężczyzn):

K. Majchrzak (Polska, 2) – F. Gill (Wielka Brytania, WC) 6:3 6:3

Roland Garros. Mirra Andriejewa pierwszą finalistką

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: , foto: Peter Figura

Mirra Andriejewa pewnie pokonała Martę Kostiuk, tracąc w całym meczu zaledwie cztery gemy. 19-latka z Krasnojarska została pierwszą finalistką tegorocznego Rolanda Garrosa.

Pierwszy półfinał paryskiego szlema był jednostronny. Reprezentantka Ukrainy nie miała swojego dnia, natomiast jej rywalka zagrała bardzo solidny mecz. Andriejewa przez cały pojedynek kontrolowała wydarzenia na korcie, przegrywając tylko jednego gema w pierwszym secie oraz trzy gemy w drugiej partii.

Zawodniczka z Rosji lepiej serwowała, była skuteczniejsza i popełniała mniej niewymuszonych błędów. Mecz wygrała w pełni zasłużenie, spędzając na korcie niewiele ponad godzinę.

Mirra Andriejewa wystąpi w sobotę w pierwszym wielkoszlemowym finale w karierze. Jej przeciwniczką będzie Maja Chwalińska lub Diana Sznajder.


Wyniki

Półfinał:

Mirra Andriejewa (8) – Marta Kostiuk (Ukraina, 15) 6:1, 6:3

Prostejow. Zwycięstwa polskich deblistów

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Peter Figura

Filip Pieczonka z Iwanem Liutarewiczem oraz Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski odnieśli zwycięstwa w ćwierćfinałowych meczach turnieju ATP Challenger w Prostejowie. Oznacza to, że zagrają przeciwko sobie w kolejnej rundzie.

Filip Pieczonka po French Open wrócił do gry w duecie z Iwanem Liutarewiczem w turniejach niższej rangi. W Prostejowie rozstawieni są z numerem pierwszym, ale już w 1. rundzie mogli pożegnać się z rozgrywkami. Duet Sergio Martos Gornes/Szymon Walków pokonali dopiero 11:9 w supertiebreaku. Znacznie łatwiejsze zadanie czekało na nich w ćwierćfinale. Z Admirem Kalenderem i Iwanem Sabanowem wygrali w niecałą godzinę. Na początek doszło do serii pięciu przełamań. Potem Pieczonka i Liutarewicz, jak to akurat pasuje w tym kontekście, przełamali się przy własnym podaniu. Nie oddali gema do końca seta wygranego 6:2. W drugiej partii zdobyli przełamanie już na otwarcie. Co ważne, tym razem nie stracili swojego serwisu. Przy 3:1 dołożyli kolejnego breaka i także wygrali 6:2.

Po raz drugi w Prostejowie Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski musieli zmierzyć się z czeskim duetem. Polacy rozstawieni z czwórką pewnie pokonali Zdenka Kolara i Mateja Wocela. Ten ćwierćfinał również trwał mniej niż godzinę. W pierwszej odsłonie polscy tenisiści zaliczyli decydujące przełamanie na 4:2. Mogli już zamknąć seta przy odbiorze, ale nie wykorzystali trzech piłek setowych. Przy własnym podaniu wygrali gema bez straty punktu oraz seta 6:3. W drugiej partii Polacy zdominowali rywalizację od 2:2 i zwyciężyli już wszystkie gemy do końca spotkania.

W finale zagra na pewno jakiś Polak. W półfinale zmierzą się bowiem Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski oraz Filip Pieczonka i Iwan Liutarewicz.


Wyniki

ATP Challenger w Prostejowie – 1/4 finału:

Iwan Liutarewicz/Filip Pieczonka (,/Polska, 1) – Admir Kalender/Iwan Sabanow (Chorwacja/Serbia) 6:2, 6:2
Karol Drzewiecki/Piotr Matuszewski (Polska/Polska, 4) – Zdenek Kolar/Matej Wocel (Czechy/Czechy) 6:3, 6:2

WTA 125. Kawa przegrała z turniejową „dwójką” w Chorwacji

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Katarzyna Kawa ma za sobą kolejny mecz singlowy. Polka przegrała swoje pierwsze starcie w Chorwacji

Turniej w Makarskiej ma rangę WTA 125 i jest rozgrywany na kortach ceglanych. W jego pierwszej rundzie los nie był łaskawy dla naszej reprezentantki. Jej rywalką była wszak Maya Joint. Australijka zajmuje 52. miejsce w rankingu WTA a w imprezie została rozstawiona z numerem drugim.

W środę aura bardzo przeszkadzała tenisistkom w grze, dlatego niemal całe spotkanie Polki i Australijki przeniesiono na kolejny dzień.

W otwierającym secie najbardziej zacięty był początek. W pierwszych czterech gemach miały miejsce trzy przełamania a Joint prowadziła 3:1. Australijka z czasem jeszcze poprawiła grę i pewnie dotarła do rezultatu 5:3.

Faworytka serwowała, by zamknąć partię, ale Kawa miała inne plany. Polka przełamała rywalkę, obroniła piłki setowe i zmniejszyła dystans do jednego gema. Do remisu potrzebne było wygrane podanie, które udało się zdobyć do 30.

Końcówka seta należała do Mayi, która wywalczyła kolejnego „brejka” i wygrała seta z wynikiem 7:5.

Na początku drugiej partii Joint utrzymała momentum i objęła prowadzenie 3:0. Jednocześnie gemy były wyrównane, więc Kawa mogła myśleć o odrobieniu strat.

Niestety rywalka nie zamierzała zwolnić. Joint zdobyła kolejne przełamanie i zbliżała się do zwycięstwa. Przy wyniku 0:4 Polka miała okazje na zmniejszenie strat i po długim gemie udało jej się „pojawić” na tablicy wyników. Zryw Kawy był jednak krótkotrwały. Polka nie mogła polegać na swoim serwisie i ostatecznie przegrała 1:6.

 

 

 

 

 

 

 


Wyniki

 

Makarska (pierwsza runda kobiet):

M. Joint (Australia, 2) – K. Kawa (Polska) 7:5 6:1

Roland Garros. Gabriele Dabrowski z szansą na dwa tytuły

/ Peter Figura , źródło: , foto: Peter Figura

Jedna z czołowych specjalistek od gry podwójnej – Kanadyjka Gabriela Dabrowski i jej amerykański partner Evan King awansowali do finału miksta podczas turnieju Rolanda Garrosa.

Pokonali oni Chorwata Nikolę Mekticia i Amerykankę Asię Muhammad 7-5, 6-7(6), 10-5. Dla Dabrowskiej będzie to już czwarty udział w finale miksta w Paryżu, gdzie zdobyła swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy w 2017 roku, grając w parze z Rohanem Bhopaną z Indii. Jak do tej pory jest to jej jedyny tytuł (tak w mikście, jak i deblu) na paryskich kortach, choć w finale Dabrowski grała jeszcze w latach 2018 i 2019 (w obu przypadkach w parze z Mate Paviciem).

Nierozstawieni Dabrowski i King zmierzą się w finale z Sarą Errani i Andreą Vavassorim. Najwyżej rozstawieni Włosi pokonali w drugim półfinale Niemkę Laurę Siegemund i Francuza Edouarda Rogera-Vasselina.

 

Pochodząca z Ottawy Dąbrowski podczas tego turnieju gra również w deblu kobiet w parze z Brazylijką Luisą Stefani. Rozstawione z numerem czwartym tenisistki dotarły do półfinału, a w kolejnym meczu zmierzą się z najwyżej rozstawionym duetem – Czeszką Kateriną Siniakovą i Amerykanką Taylor Townsend.

Dla Dabrowski będzie to piąty wielkoszlemowy finał w deblu, gdzie wygrała dwukrotnie na US Open w 2023 i 2025 roku. W obu przypadkach grała w parze z reprezentantką Nowej Zelandii, Erin Routliffe. Poza tym dwukrotnie wystąpiła w finale debla na Wimbledonie – w 2019 roku w parze z Chinką Xu Yifan i w 2024 – z Erin Routliffe.

Roland Garros. Maja Chwalińska z Dianą Sznajder o najcenniejszy finał w karierze

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Olga Pietrzak

Maja Chwalińska i Diana Sznajder zagrają o miejsce w finale w górnej połówce turniejowej drabinki Roland Garros 2026. Dla obu pań jest to szansa na największy sukces w karierze. Pojedynek zostanie rozegrany na korcie Philippe-Chatriera.

W ostatnich latach na niekwestionowany tytuł Królowej Paryżu zapracowała sobie Iga Świątek, która w sezonach 2020-2025 triumfowała na Roland Garros czterokrotnie. Tegoroczny występ była liderka rankingu zakończyła na 1/8 finału, gdzie nie dała rady Marcie Kostiuk.

Pod nieobecność sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej radość polskim kibicom przynosi Maja Chwalińska. Bielszczanka, która w kategoriach młodzieżowych razem ze Świątek święciła triumfy, nie przestaje zadziwiać podczas tegorocznego Rolanda Garrosa. Zawodniczka, która przed rozpoczęciem imprezy w stolicy Francji była czwartą rakietą naszego kraju, wygrała już w tym roku na kortach w Lasku Bulońskim osiem pojedynków i zameldowała się w 1/2 finału Rolanda Garrosa.

Rywalką Polki będzie Diana Sznajder. Tenisistka z Zygulowska, której dotychczasowym największym sukcesem wielkoszlemowym była czwarta runda US Open 2024, w ostatnim ze spotkań ćwierćfinałowych przegrywała z Aryną Sabalenką 3:6, 3:5, by od tego momentu wygrać dziesięć gemów z rzędu i zapewnić sobie miejsce w półfinale.

Do półfinału Maja Chwalińska i Diana Sznajder w porównaniu do Marty Kostiuk i Mirry Andriejewej przystąpią bez dnia przerwy. Dlatego meczu z udziałem Polki zaplanowano jako drugi z meczów 1/2 finału w czwartek 4.06. Panie wyjdą na kort Philippe-Chatriera w trzecim meczu dnia na głównej arenie kompleksu Rolanda Garrosa, w drugim pojedynku od godziny 15:00.