Stuttgart. Wyczekiwane zwycięstwo Fritza, porażka Kyrgiosa

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Za nami kolejny dzień rozgrywek na turnieju ATP 250 w Stuttgarcie. Do ćwierćfinału awansował Taylor Fritz, który na zwycięstwo czekał prawie 3 miesiące. Z turnieju niespodziewanie odpadł Nick Kyrgios.

Przełamanie Fritza

Do gry przystąpił Taylor Fritz. Obrońca tytułu był rozstawiony z numerem drugim, więc miał wolny los w pierwszej rundzie. Amerykanin po powrocie po kontuzji przegrał pierwsze mecze na kortach ziemnych w Genewie oraz French Open. Na zwycięstwo czekał od turnieju w Miami, aż doczekał się w Stuttgarcie. Mecz z Martinem Landalucem rozpoczął od przegranego seta. Fritz przegrał 4:7 w tiebreaku. Na początku drugiej odsłony Amerykanin stracił serwis, ale odrobił stratę. Przełamał podanie Landaluce na 6:5 i uniknął kolejnego tiebreaka. Do dodatkowej rozgrywki doszło w decydującym secie. Tym razem w tiebreaku lepszy (7:3) okazał się Taylor Fritz, który odniósł upragnione zwycięstwo. W 1/4 finału zagra z Mattią Belluccim.

Shimabukuro sensacją turnieju

Z turniejem pożegnał się Nick Kyrgios. Po długiej przerwie udanie rozpoczął turniej od wygranej z Corentinem Moutetem. W drugim meczu musiał uznać wyższość Sho Shimabukuro. Kyrgios zdobył przełamanie już na otwarcie meczu i wygrał seta 6:4. W drugiej partii kwalifikant z Japonii nie stracił podania i wygrał 7:5 w tiebreaku. Shimabukuro ostatecznie osiągnął pierwszy ćwierćfinał w karierze. W niezwykle ważnym momencie przełamał serwis Nicka Kyrgiosa, co jest dużą sztuką. Po breaku na 5:4 Japończyk utrzymał serwis i sprawił niespodziankę. Nick Kyrgios nie zakończył jeszcze udziału w turnieju w Stuttgarcie. W meczu pierwszej rundy debla razem z Alexandrem Bublikiem wygrali po supertiebreaku z Jakubem Paulem i Ryanem Seggermanem.

Sho Shimabukuro jeszcze musi poczekać na ćwierćfinałowego rywala. Mecz Bena Sheltona z Marcosem Gironem został przerwany z powodu zapadających ciemności. Giron wygrał pierwszego seta w tiebreaku, a w drugiej partii jest remis 4:4. Najwyższy rozstawiony Shelton będzie musiał więc odwrócić losy meczu. Do ćwierćfinału awansowali dzisiaj Jirzi Leheczka oraz Frances Tiafoe.


Wyniki

Turniej ATP w Stuttgarcie – 2. runda:

Taylor Fritz (Stany Zjednoczone, 2) – Martin Landaluce (Hiszpania) 6:7 (4), 7:5, 7:6 (3)
Sho Shimabukuro (Japonia, Q) – Nick Kyrgios (Australia, WC) 4:6, 7:6 (5), 6:4
Jirzi Leheczka (Czechy, 4) – James Duckworth (Australia) 6:7 (8), 6:4, 7:6 (3)
Frances Tiafoe (Stany Zjednoczone, 6) – Rinky Hijikata (Australia) 6:4, 6:4

Turniej ATP w Stuttgarcie – 1. runda gry podwójnej:

Alexander Bublik/Nick Kyrgios (Kazachstan/Australia, WC) – Jakub Paul/Ryan Seggerman (Szwajcaria, Stany Zjednoczone) 6:3, 2:6, 10:6

Bratysława. Drzewiecki i Matuszewski po dwóch tie-breakach zameldowali się w półfinale

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: Peter Figura

Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski awansowali do półfinału challengera ATP 100 w Bratysławie. Polacy pokonali czeski duet Hynek Barton/Filip Duda 7:6(5) 7:6(10) po niezwykle wyrównanym spotkaniu.

Oba duety bardzo pewnie prezentowały się przy własnym podaniu, a serwujący rzadko pozwalali rywalom na przejęcie inicjatywy. W całym pierwszym secie nie doszło do ani jednego przełamania. Polacy wypracowali sobie zaledwie jednego break pointa, ale nie zdołali go wykorzystać. Czesi mieli trzy okazje na odebranie podania biało-czerwonym, jednak również nie potrafili znaleźć sposobu na skuteczny return w kluczowych momentach. Naturalną konsekwencją tak wyrównanej partii był tie-break. W nim Drzewiecki i Matuszewski szybko wypracowali sobie przewagę mini przełamania, jednak ich rywale błyskawicznie odrobili straty. Chwilę później reprezentanci Polski wygrali niezwykle ważny punkt przy serwisie przeciwników, zdobywając mini break, a chwilę później zamknęli tie-break 7:5 i objęli prowadzenie w meczu.

Druga odsłona rozpoczęła się już znacznie lepiej dla czeskiego duetu. Barton i Duda szybko złapali rytm i zbudowali przewagę, wychodząc na prowadzenie 5:2. Wydawało się, że losy seta zmierzają w kierunku wyrównania stanu meczu, ale Polacy pokazali ogromny charakter. Drzewiecki i Matuszewski nie tylko utrzymali własne podania pod presją, ale również stopniowo odrabiali straty. Ich cierpliwość i konsekwencja przyniosły efekt, a przewaga Czechów całkowicie stopniała. Dzięki temu także druga partia musiała zostać rozstrzygnięta w tie-breaku. Barton i Duda mieli aż trzy piłki setowe i byli o krok od doprowadzenia do super tie-breaka. Polacy zachowali jednak zimną krew w najważniejszych momentach. Obronili wszystkie zagrożenia, a następnie sami zaczęli wywierać presję na rywalach. Ostatecznie wykorzystali trzecią piłkę meczową, wygrywając tie-break 12:10 i pieczętując awans do półfinału.


Wyniki

Ćwierćfinał gry podwójnej mężczyzn: 

Karol Drzewiecki/Piotr Matuszewski (Polska) – Filip Duda/Hynek Barton (Czechy) 7:6(5) 7:6(10)

s’Hertogenbosch. Kamil Majchrzak w ćwierćfinale

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: , foto: Paweł Rychter

Kamil Majchrzak w niecałą godzinę wygrał mecz drugiej rundy Libema Open. Polak pokonał Australijczyka z trzeciej setki rankingu.

Tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego wczoraj po bardzo wyrównanym meczu ograł Otto Virtanena. Dzisiejszy rywal natomiast nie sprawił 30-latkowi większych problemów. James McCabe w całym pojedynku zdobył zaledwie trzy gemy.

W pierwszym secie Australijczyk nie zdołał otworzyć swojego konta. Polak był skuteczny przy break pointach, a gdy raz musiał bronić się przed utratą własnego serwisu, zdołał to zrobić.

Druga partia dostarczyła trochę więcej emocji, ale i tak Kamil zwyciężył w niej w niewiele ponad pół godziny. McCabe obronił piłkę meczową w ósmym gemie, ale chwilę później – w dziewiątym – nasz reprezentant zamknął spotkanie.

Kamil Majchrzak awansował zatem do ćwierćfinału turnieju ATP w s’Hertogenbosch. Jego następnym przeciwnikiem może być najwyżej rozstawiony tenisista w holenderskiej imprezie – Felix Auger-Aliassime z Kanady.


Wyniki

Druga runda:

Kamil Majchrzak (Polska) – James McCabe (Australia) 6:0, 6:3

’s-Hertogenbosch. Piter i Siskowa bez awansu

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Olga Pietrzak

Katarzyna Piter i Anna Siskowa nie zagrają w półfinale turnieju w 's-Hertogenbosch. W 1/4 finału przegrały z Eri Hozumi i Wu Fang-hsieh. Po dwóch setach z powodu deszczu supertiebreak został przełożony na kolejny dzień.

Katarzyna Piter i Anna Siskowa rozpoczęły swoją współpracę w Libema Open od zwycięstwa. W ćwierćfinale czekało ich trudne zadanie. Zmierzyły się bowiem z rozstawionymi z numerem czwartym Eri Hozumi i Wu Fang-hsieh. To faworytki lepiej rozpoczęły ten mecz, przełamując serwis Polki i Czeszki na 2:0. Piter i Siskowa od razu odrobiły stratę tego przełamania. Przy drugim gemie serwisowym również nie zdołały utrzymać swojego podania. Tym samym po chwili przegrywały już 1:3.

Przy wyniku 5:3 duet z Azji serwował na wygranie seta, ale doszło do kolejnego przełamania. Katarzyna Piter i Anna Siskowa wracały do gry w premierowej odsłonie, ale jeszcze przy własnym serwisie musiały bronić piłki setowej. Udało im się to, ale zostały przełamane w następnym gemie serwisowym. Oznaczało to wygranie tej partii przez Eri Hozumi i Wu Fang-hsieh – 7:5.

Drugi set nadspodziewanie szybko został rozstrzygnięty na korzyść Katarzyny Piter i Anny Siskowej. Polka z Czeszką wygrały 6:0, chociaż dwa gemy rozegrane były na przewagi. Do rozegrania pozostał jeszcze supertiebreak, ale na niego trzeba było czekać do kolejnego dnia. Na Den Bosch znów pojawiły się opady deszczu, które zakończyły środowe zmagania.

Następnego dnia tenisiści powróciły więc na sam supertiebreak. Deblistki z Azji objęły prowadzenie 2:0. Piter i Siskowa goniła wynik. Odrabiały nawet stratę z czterech do jednego punktu. Nie udało im się jednak dogonić rywalek. Od 8:7 Hozumi i Wu wygrały dwie kolejne piłki i zameldowały się w półfinale.


Wyniki

Turniej WTA w 's-Hertogenbosch – 1/4 finału gry podwójnej:

Eri Hozumi/Wu Fang-hsieh (Japonia/Tajwan, 4) – Katarzyna Piter/Anna Siskowa (Polska/Czechy) 7:5, 0:6, 10:7

sHertogenbosch. Magda Linette przed szansą na polfinal

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette pokonała Mie Pohankovą w meczu drugiej rundy turnieju WTA 250 w s’Hertogenbosch. Rywalką Polki w pojedynku o miejsce w półfinale bedzie Zeynep Sonmez.

Tenisistka ze stolicy Wielkopolski podczas tegorocznej edycji Rolanda Garrosa dotarła do trzeciej rundy, co jest wyrównaniem jej najlepszego wyniku w stolicy Francji.
Po zmianie nawierzchni czwarta rakieta naszego kraju potwierdza wysoką formę. W trzecim występie w turnieju WTA 250 w s’Hertogenbosch Magda Linette odniosła drugie z rzędu zwycięstwo. Po wygranej nad Kimberly Burrell, teraz Polka okazała się lepsza od Mii Pohankovej.

Mloda Słowaczka to mistrzyni juniorskiego Wimbledonu z 2025. Jednak pojedynek drugiej rundy Libema Open 2026 lepiej rozpoczęła Magda Linette, która prowadziła już 5:0. Dwa gemy wygrane przez młodszą z tenisistek nie zmieniły losów tej części meczu.

Również w drugiej partii sytuację na korcie kontrolowała Biało-Czerwona. Najdłuższy gem w całym meczu padł łupem Magdy Linette, która wyszła na prowadzenie 3:1 po przełamaniu. Kolejnego gema przy serwisie rywalki dołożyła w końcówce, kończąc pojedynek za pierwszą szansą.

Biorąc pod uwagę fakt, że w s’Hertogenbosch Magda Linette nie broni żadnych punktów, każda wygrana to dla Polki szansa na awans w rankingu. Miejsca w 1/4 finału sprawia, że Poznanianka w rankingu na żywo przesunęła się z 60. miejsca na 57. Zwycięstwo w 1/4 finału da Polce kolejne pięć pozycji w notowaniu najlepszych tenisistek świata.


Wyniki

Druga runda:

Magda Linette (Polska) – Mia Pohankova (Słowacja, WC) 6:2, 6:2

Londyn. Serena Williams i Victoria Mboko nie powalczą o miejsce w półfinale

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Victoria Mboko i Serena Williams miały wystąpić w meczu 1/4 finału gry podwójnej turnieju na kortach Londyńskiego Queens Clubu. Jednak Kanadyjka i Amerykanka nie przystąpią do gry o półfinał imprezy WTA 500 na Wyspach Brytyjskich.

We wtorek 9 czerwca multi mistrzyni imprez wielkoszlemowych i była liderka rankingu WTA po 1375 dniach emerytury powróciła do rywalizacji na światowych kortach. Na podstawie dzikiej karty Amerykanka i Victoria Mboko przystąpiły do gry deblowej podczas turnieju w stolicy Anglii. Panie w meczu o ćwierćfinał pokonały w dwóch setach wyżej notowane Erin Routliffe i Nicole Melichar-Martinez.

Po dniu przerwy panie miały ponownie pojawić się na korcie, aby o półfinał turnieju zmierzyć się z Laurą Siegemund oraz Leylah Fernandez. Ostatecznie jednak Niemka i Kanadyjka bez gry znalazły się w półfinale. Ich rywalki musiały zrezygnować z występu. Decyzja to efekt kontuzji jakiej dzień wcześniej w meczu gry singlowej przeciwko Karolinie Pliszkovej doznała kontuzję lewego kolana.

Billie Jean King Cup. Reprezentantki gospodarzy na drodze obrończyń tytułu

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Poznaliśmy pary ćwierćfinałowe turnieju finałowego tegorocznej edycji Billie Jean King Cup Finals. Rywalki poznały między innymi Ukrainki. W jednym ze spotkań ćwierćfinałowych dojdzie do powtórki sprzed roku. 

Najlepsze tenisistki świata rozpoczęły już tegoroczną rywalizację na kortach trawiastych. Tym samym poznaliśmy drabinkę turnieju Billie Jean King Cup Finals, który w trzeciej dekadzie września zostanie rozegrany w chińskim Shenzen. W gronie uczestniczek rywalizacji są reprezentantki Ukrainki, które w kwietniowym meczu eliminacyjnym pokonały reprezentantki Polski.

Tenisistki naszych wschodnich sąsiadów o miejsce w 1/2 finału zagrają przeciwko Belgijką, czyli drużynie prowadzonej przez Wima Fissette’a. Zwyciężczynie tego meczu w spotkaniu o finał zagrają z lepszymi z duetu Chiny – Włoch. Tym samym gospodynie podobnie jak przed rokiem w pierwszym spotkaniu finałów zmierzą się z reprezentantkami Państwa Środka. W dolnej połówce turniejowej drabinki reprezentantki Hiszpanii zmierzą się z Kazachstanem. Ostatnią parę ćwierćfinałową tworzą drużyny Czech i Wielkiej Brytanii.

Początek tegorocznych finałów Billie Jean King Cup nastąpi 22 września w Shenzen. Mistrzynie świata poznamy 27 września.

Michaił Kukuszkin zakończy karierę przed własną publicznością

/ Łukasz Duraj , źródło: Instagram M. K. , foto: East News

Tenisowy tour nie zatrzymuje się nawet na moment. Młodsi gracze przebijają się do czołówki a najbardziej doświadczeni kończą przygodę z kortami. Poznaliśmy nazwisko kolejnego zawodnika, który w tym roku chce rozegrać swój ostatni turniej.

Chodzi tu o Michaiła Kukuszkina. 38-latek urodził się w Rosji, ale od 2008 roku reprezentuje Kazachstan. Z pomocą swoich mediów społecznościowych tenisista ogłosił, że to właśnie w tym kraju, podczas październikowych zawodów w Ałmaty, po raz ostatni pojawi się jako aktywny gracz. Michaił napisał:

Trudno znaleźć właściwe słowa. Tenis nigdy nie był dla mnie tylko pracą. Był moim życiem. Od dziecka uczyłem jak marzyć, walczyć, radzić sobie z porażkami, doceniać wygrane i nigdy się nie poddawać. Przez lata doświadczyłem zarówno wzlotów jak i upadków; były kontuzje i udane powroty. Ta podróż ukształtowała mnie  jako człowieka. Jestem głęboko wdzięczny mojej rodzinie, trenerom, przyjaciołom, kolegom z kortów i oczywiście fanom. Wasze wsparcie dało mi siłę w ciężkich momentach a atmosfera wypełnionego stadionu zostanie ze mną na zawsze. Do października jest jeszcze trochę czasu, więc uda się wykreować kilka nowych wspomnień. Na ostatni mecz wyjdę z tym samym zaangażowaniem i tą samą pasją, jaką miałem jako mały chłopiec, który walczył o swoje marzenia. Dziękuję za każdego, kto był częścią mojej drogi, do zobaczenia – zakończył Kukuszkin.

Michaił Kukuszkin wygrał w karierze jeden turniej ATP w singlu. Najwyżej w rankingu był na miejscu 39.