Modena. Katarzyna Kawa z triumfem w finale!

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Kamil Szpilski

Katarzyna Kawa triumfowała w turnieju WTA125 w Modenie. W finale Polka wygrała z Lucią Bronzetti po tiebreaku w trzecim secie, broniąc piłki meczowej.

Katarzyna Kawa w turnieju rangi WTA 125 w Modenie w drodze do finału miała serię niczym Kamil Majchrzak w 's-Hertogenbosch. Wygrała z trzema rozstawionymi rywalkami, w tym w półfinale z turniejową jedynką Victorią Jimenez Kasincewą. W niedzielny wieczór w finale włoskich rozgrywek na kortach ziemnych zagrała z Lucią Bronzetti. Reprezentantka gospodarzy także nie była rozstawiona, a w rankingu zajmowała 4 lokaty niżej od Polki.

Na otwarcie finału Katarzyna Kawa zanotowała przełamanie. W kolejnym gemie obroniła breakpointa i odskoczyła na 2:0. Po chwili jeszcze powiększyła przewagę. Dołożyła dwa kolejne przełamania i wygrywała aż 5:0. Polka mogła nawet zwyciężyć seta do zera. Jednak nie wykorzystała dwóch piłek setowych przy własnym podaniu i została przełamana. Później znów zaprezentowała świetną postawę przy returnie i zamknęła rywalizację w pierwszej odsłonie – 6:1.

Katarzyna Kawa świetnie rozpoczęła również drugą partię. Szybko objęła prowadzenie 3:0 z przełamaniem. Lucia Bronzetti w końcu wygrała gema serwisowego, ale przyszło jej to z trudem, gdyż musiała bronić breakpointa. Włoszka wróciła do gry po przełamaniu, a następnie wyrównując na 3:3. Po długiej walce Bronzetti zdobyła cennego breaka na 5:4 i wyrównała wynik całego finału.

W trzecim secie także nie brakowało przełamań i breakpointów. Lucia Bronzetti wygrała gema przy odbiorze i objęła prowadzenie 2:1. Katarzyna Kawa szybko odrobiła stratę przełamania. W dwóch kolejnych gemach pojawiły się następne breakpointy, ale obydwie zawodniczki ich nie wykorzystały. Do kolejnego ważnego momentu doszło przy 4:4 i serwisie Katarzyny Kawy. Bronzetti objęła prowadzenie 40:0 i Polka nie uratowała już tego gema. Na szczęście wróciła jeszcze do meczu, zdobywając przełamanie w momencie, gdy rywalka serwowała na triumf. W kolejnym gemie serwisowym Kawa wybroniła się ze stanu 0:40 i ostatecznie doszło do tiebreaka. W nim Polka obroniła piłkę meczową, a ostatecznie wygrała 8:6. Tym samym sięgnęła po drugi w tym roku tytuł w randzie WTA125.


Wyniki

Turniej WTA 125 w Modenie – finał:

Katarzyna Kawa (Polska) – Lucia Bronzetti (Włochy) 6:1, 4:6, 7:6 (6)

Berlin. Magdalena Fręch nie doczekała się meczu finałowego kwalifikacji

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Magdalena Fręch to jedyna polska tenisistka, która ma szansę znaleźć się w drabince turnieju głównego imprezy WTA 500, która w drugim tygodniu tegorocznego sezonu na kortach trawiastych ruszy w Berlinie. O jedno z miejsc w turnieju Polka zagra z Shuai Zhang, a mecz zostanie rozegrany w poniedziałek 15 czerwca.

Pogoda nie rozpieszcza organizatorów drugiej w sezonie imprezy rangi WTA 500 rozgrywanej na kortach trawiastych za naszą zachodnią granicą. Opady deszczu sprawiły, że w pierwsze dwa dni, gdy zaplanowano kwalifikacje, udało się skończyć jedynie cztery spotkania. W przeddzień turnieju głównego o awans miała zagrać Magdalena Fręch, której rywalką jest Shuai Zhang. Ostatecznie niekorzystna aura sprawiła, że panie nie przystąpiły do gry.

Spotkanie Polki z Chinką ma zostać rozegrane w poniedziałek 15 czerwca jako trzecie od godziny 10:30. Panie przystąpią do gry, gdy swe pojedynki dokończą Diane Parry z Ellą Saidel (od stanu 6:3, 3:1), oraz Tessa Johanna Brockman z Alycią Parks (zostanie wznowiony przy wyniku 4:6, 6:4, 4:2).

Na zwyciężczynię pojedynku Magdaleny Fręch z Shuai Zhang czeka jedna z następujących tenisistek: Karolina Muchova, Linda Noskova, Clara Tauson, Paula Badosa i Eva Lys.

Stuttgart. Zmiana na mistrzowskim tronie. Shelton z pierwszym tytułem na trawie

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Ben Shelton został triumfatorem tegorocznej edycji turnieju ATP 250 w Stuttgarcie. Amerykanin w meczu finałowym pokonał broniącego tytułu rodaka, Taylora Fritza, 6:4, 2:6, 6:4. To pierwszy tytuł tego tenisisty na nawierzchni trawiastej.

Dwaj najwyżej notowani amerykańscy zawodnicy już po raz drugi w tym sezonie rozstrzygali między sobą kwestię zwycięstwa w imprezie ATP. W lutym w Dallas, po trzysetowym pojedynku, lepszy okazał się 23-latek z Atlanty. Na jego korzyść nieznacznie przemawiał także bilans ich wszystkich potyczek. Wygrywał on bowiem dwukrotnie w trzech starciach.

Niedzielny finał również lepiej rozpoczął Shelton, który już w trzecim gemie wypracował szanse na przełamanie rywala. Przy drugiej z nich uśmiechnęło się do niego szczęście. Po jego zagraniu piłka nierówno odbiła się kortu i Fritz nie był w stanie w nią trafić. Chwilę później obrońca tytułu miał co prawda aż trzy szanse na odrobienie straty, ale przy dużej pomocy podania młodszy z Amerykanów wyszedł z opresji. Kalifornijczyk był bliski zniwelowania deficytu jeszcze w ósmym gemie, ale i wtedy nie wykorzystał żadnego z dwóch break-pointów.

Druga partia potoczyła się już zupełnie inaczej. Wyrównała się w niej też suma szczęścia, bowiem mylące przeciwnika zagranie po taśmie Fritza, przyniosło mu „brejka” w drugim gemie. 28-latek z Rancho Santa Fe zaimponował także niezwykłą skutecznością przy własnym podaniu. W całym secie we własnych gemach serwisowych przegrał zaledwie jedną piłkę. Ponadto, przy stanie 5:2, zanotował kolejne przełamanie, które zakończyło tę część gry.

W decydującej odsłonie dłużej niż w poprzednich musieliśmy czekać aż któryś z graczy osiągnie znaczącą przewagę. Break-pointów jako pierwszy doczekał się Fritz, ale nie potrafił zamienić na punkt żadnej z dwóch okazji przy wyniku 3:2. Shelton miał tylko jedną taką szansę, ale okazała się ona wystarczająca. W ostatniej piłce dziewiątego gema ubiegłoroczny triumfator zaliczył forhendowy kiks, który kosztował go cały mecz. Shelton chwilę później zakończył trwający godzinę i 48 minut pojedynek i mógł cieszyć się ze skompletowania triumfów na wszystkich nawierzchniach.

Sukces ten okupił dużym wysiłkiem, bowiem każdy z pojedynków rozgrywał na pełnym dystansie trzech partii. To już jego trzeci tytuł w tym sezonie i szósty w całej karierze. Fritz z kolei rozgrywał swój 21. finał imprezy na szczeblu ATP World Tour i zanotował 11. porażkę. Obydwaj panowie pozostaną w Niemczech na kolejny tydzień i wezmą udział w zawodach ATP 500 w Halle.


Wyniki

Finał gry pojedynczej:

Ben Shelton (USA, 1) – Taylor Fritz (USA, 2) 6:4, 2:6, 6:4

’s-Hertogenbosch. Pierwszy tytuł dla Kamila Majchrzaka!

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Marcin Cholewiński

Kamil Majchrzak triumfował w turnieju ATP 250 w 's-Hertogenbosch. Polak wygrał w trzech setach z rozstawionym z numerem drugim Alexem de Minaurem. To zdecydowanie największy sukces w karierze Majchrzaka.

Kamil Majchrzak w dwóch poprzednich rundach wygrał z najwyżej rozstawionym Felixem Augerem-Aliassimem oraz turniejową trójką Daniłłem Miedwiediewem. Teraz czekał go starcie z oznaczonym numerem drugim Alexem de Minaurem. Australijczyk nie przegrał w turnieju nawet seta. Dla Majchrzaka był to pierwszy finał w turnieju rangi ATP Tour w karierze.

Kamil Majchrzak rozpoczął ten finał znakomicie. Po pewnie wygranym gemie serwisowym zanotował przełamanie. Polak skorzystał ze słabej skuteczności serwisowej Alexa de Minaura. Majchrzak po długiej walce wykorzystał czwartego breakpointa. Australijczyk zaczął mecz 0:3, tak jak półfinał, ale tym razem nie odwrócił losów rywalizacji. Polak nie pozwolił na zbyt wiele rywalowi w swoich gemach serwisowych. Problemy miał jedynie w ostatnim gemie, gdzie gra była wyrównała. Sięgnął w nim po zwycięstwo i wygrał pierwszego seta 6:3.

Do gry na przewagi doszło w gemie otwarcia drugiej partii, kiedy podawał Alex de Minaur. Tym razem zawodnik z Antypodów nie udał się przełamać na początku seta. To tenisista rozstawiony z numerem drugim wypracował przełamanie. Kamil Majchrzak przetrwał trudniejszy moment. W kolejnym wyrównanym gemie przy podaniu de Minaura po dwóch błędach Australijczyka doszło do breaka powrotnego.

Niestety, Polak został przełamany ponownie na 2:4. Sytuacja Polaka w tym secie była już bardzo trudna. Alex de Minaur doczekał się piłki setowej przy 5:2 i returnie. Szósty tenisista świata wykorzystał już pierwszą szansę i po dominacji w drugiej części partii wygrał ją zdecydowanie 6:2. O losach tytułu musiał więc zdecydować trzeci set.

Przy wyniku 2:3 Majchrzak miał problemy z utrzymaniem podania. Świetną ofensywną akcją obronił breakpoint i ostatecznie zwyciężył gema rozgrywanego na przewagi. W następnym gemie, to Polak prowadził 40:15 przy odbiorze. De Minaur doprowadził do równowagi, ale przy czwartym breakpoincie popełnił podwójny błąd serwisowy. W następnym gemie było już 40:15 dla Kamila Majchrzaka, który mógł wyjść na prowadzenie 5:3. Jednak reprezentant Australii wygrał cztery kolejne piłki i odrobił stratę breaka.

Od tego momentu zawodnicy wygrywali już gemy serwisowe. Niezwykle ciekawy finał w 's-Hertogenbosch zakończył się więc tiebreakiem w decydującym secie. Na otwarcie dodatkowej rozgrywki Alex de Minaur popełnił podwójny błąd serwisowy. Po dwóch punktach przy serwisie Kamil Majchrzak prowadził już 3:0. Po świetnym forhendzie Polak zdobył jeszcze drugie małe przełamanie i było 4:1. De Minaur odrobił część strat, ale to nasz reprezentant był bliżej zdobycia trofeum. Przy prowadzeniu 5:4, to Majchrzak serwował. Po błędzie Polaka zrobił się już remis. Przy piłce meczowej dla Kamila Majchrzaka, Alex de Minaur popełnił podwójny błąd serwisowy. Polak wygrał tiebreak i cały turniej. Sięgnął po pierwszy tytuł w karierze w turnieju ATP Tour.


Wyniki

Turniej ATP 250 w 's-Hertogenbosch – finał:

Kamil Majchrzak (Polska) – Alex de Minaur (Australia, 2) 6:3, 2:6, 7:6 (5)

Londyn. Donna Vekić z tytułem mistrzowskim

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Donna Vekić pokonała Emmę Raducanu w finale turnieju WTA 500 w Londynie. Tym samym Chorwatka w pełni wykorzystała szansę jaką otrzymała od losu po tym jak pierwotnie z imprezą pożegnała się z finale kwalifikacji.

Srebrna medalistka olimpijska z Paryża tegoroczny występ na kortach trawiastych w Londynie rozpoczęła od kwalifikacji. Została w nich rozstawiona z numerem szóstym i po wygraniu w pierwszej rundzie z Carole Monet, w meczu o miejsce w drabince turnieju głównego Chorwatka niespodziewanie przegrała z niżej notowaną Anną Blinkovą.

Szczęscie się jednak uśmiechnęło do tenisistki z Osijeku, która dostała drugą szansę, wchodząc do rywalizacji jako „szczęśliwa przegrana” z eliminacji. W kolejnych pojedynkach Donna Vekić odprawiała kolejne rywalki, dochodząc do finału po przegraniu tylko jednego seta. W meczu o tytuł tenisistka z Bałkanów od początku narzuciła swoje warunki gry, a efektem była wygrana pierwsza część pojedynku bez oddanego chociażby gema.

W drugiej partii gra się nieco wyrównała, a nawet inicjatywę przejęła mistrzyni US Open 2021, która prowadziła już 5:2 z przewagą podwójnego przełamania. Jednak kolejne cztery gemy wygrała Vekić. Po drodze broniąc dwóch piłek na zakończenie seta dla Emmy Raducanu. W dwunastym gemie to tenisistka Chorwacji miała trzy szanse by zakończyć spotkanie. Jednak tym razem dopingowana przez kibiców Brytyjka wyszła z opresji, doprowadzając do tie-breaka. W nim Vekić prowadzila 4-1, aby oddać inicjatywę. Po zmianie stron wygrała ostatecznie cztery z sześciu rozegranych akcji i po dziewięciu latach ponownie mogła świętować triumf w turnieju rozgrywanym na kortach trawiastych.

Wygrywając na kortach Queens Clubu Donna Vekić została pierwszą od 2023 roku tenisistką, która jako „szczęśliwa przegrana” z kwalifikacji sięgnęła po tytul mitrzowski. Przed trzema laty takiej sztuki podczas turnieju WTA 250 w Cleveland dokonała Sara Sorribes Tormo.


Wyniki

Finał:

Donna Vekić (Chorwacja, LL) – Emma Raducanu (Wielka Brytania) 6:0, 7:6(6)

sHertogenbosch. Robin Montgomery z premierowym tytułem w imprezie głównego cyklu

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Robin Montgomery sięgnęła po tytuł mistrzowski w turnieju WTA 250 w s’Hertogenbosch. Jednak Amerykanka w meczu finałowym przeciwko Barborze Krejczikovej w ogóle nie musiała wychodzić na kort. Jest to pierwsze trofeum Amerykanki w imprezach głównego cyklu.

s’Hertogenbosch i Londyn to dwa miasta, które goszczą pierwsze turnieje kobiece w tym sezonie na kortach trawiastych. W Holandii rozgrywana jest impreza rangi WTA 250, a na Wyspach Brytyjskich panie rywalizują o rankingowe punkty w turnieju będącym „oczko” wyżej w turniejowej hierarchii.

Jako pierwsze poznaliśmy rozstrzygnięcie na kontynencie, gdzie w finale miały się spotkać Barbora Krejczikova i Robin Montgomery. Czeszka miejsce w pojedynku o tytuł zapewniła sobie, pokonując w 1/2 finału Magdę Linette. Z kolei Amerykanka do ostatniego pojedynku Libema Open 2026 dotarła z kwalifikacji. Ostatecznie jednak do pojedynku tenisistki naszych południowych sąsiadów z zawodniczką zza Oceanu nie doszło. Z wyjścia na kort zrezygnowała dwukrotna singlowa mistrzyni wielkoszlemowa.

– Z przykrością informuję, że niestety muszę się wycofać z finału z powodu choroby. Czułam się źle i po konsultacjach z moim zespołem medycznym stało się jasne, że nie będę w stanie rywalizować – poinformowała w oświadczeniu opublikowanym przez organizatorów tenisistka z Brna.

Tym samym mistrzyni juniorskiego US Open 2021 sięgnęła po pierwszy tytuł mistrzowski w imprezie głównego cyklu. Występ w s’Hertogenbosch sprawi, że Robin Montgomery w najnowszym notowaniu rankingu WTA przesunie się z pozycji 484 do top 200 zestawienia najlepszych tenisistek świata.

Triumfu tenisistce zza Oceanu pogratulowała tenisistka rozstawiona w turnieju z numerem „ósmym”.

– Serdecznie gratuluje Robin występ w tym tygodniu w s’Hertogenbosch i życzę powodzenia podczas pozostałej części sezonu.

Robin Montgomery to najniżej klasyfikowana tenisistka, która sięgnęła po tytuł mistrzowski imprezy głównego cyklu od turniejowego triumfu w Strasburgu w 2023 roku przez Elinę Switolinę. Ukrainka we Francji sięgnęła po tytuł jako 508. rakieta świata. W przeszłości obok Amerykanki i Ukrainki były jeszcze trzy tak nisko notowane zawodniczki, które sięgały po turniejowy triumf – Kim Clijsters jako nieklasyfikowana w rankingu wygrała w 2009 roku US Open, takze grająca bez rankingu Mirjana-Lucic Baroni trumfowała w 1997 roku w Bol i jako 579 rakieta świata po tytuł mistrzowski sięgnęła Angelique Widjaja.


Wyniki

Finał:

Robin Montgomery (USA, Q) – Barbora Krejczikova (Czechy) walkower

Londyn. Majchrzak w głównej drabince, ale z trudnym losowaniem

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Marcin Cholewiński

Dzięki świetnemu występowi w 's-Hertogenbosch Kamil Majchrzak trafił do turnieju głównego ATP 500 rozgrywanego na kortach Queen’s Club. W Londynie w 1. rundzie Polak zagra z Jirzim Leheczką.

W 's-Hertogenbosch Kamil Majchrzak osiągnął już pierwszy finał w turnieju rangi ATP. W momencie pisania tego artykułu czekaliśmy na jego finał z Alexem de Minaurem. Oczywiście, tenisowy cykl nieprzerwanie zmierza w stronę Wimbledonu. Od poniedziałku do niedzieli rozegrane zostaną dwa turnieje rangi ATP 500 – w Halle i Londynie. W pierwszym z nich zobaczymy Huberta Hurkacza, a w drugim właśnie Kamila Majchrzaka.

Świetny występ w Libema Open sprawił, że Majchrzak trafił do głównej drabinki turnieju w Londynie. Kiedy na kortach Queen’s Clubu toczą się już kwalifikacje, to nasz reprezentant walczy o tytuł w Holandii. Losowanie nie okazało się łaskawe dla polskiego tenisisty. Już w 1. rundzie Majchrzaka czeka kolejne z rzędu starcie z rywalem ze światowej czołówki. Przeciwnikiem Polaka został rozstawiony z numerem drugim Jirzi Leheczka. Czech to 12. zawodnik rankingu ATP, a w turnieju w Stuttgarcie odpadł w półfinale. Przegrał po maratońskim meczu z trzema tiebreakami z Benem Sheltonem.

Najwyżej rozstawiony na kortach Queen’s Clubu będzie Alex de Minaur. Australijczyk na początek zmierzy się z Gabrielem Diallo. W Londynie wystartują także m.in. Jakub Mensik, Alejandro Davidovich Fokina i Rafael Jodar. W turnieju deblowym zobaczymy Jana Zielińskiego. Polak powracający po kontuzji oraz Luke Johnson otrzymali dziką kartę. Tutaj także na drodze innego naszego tenisisty stanie Jirzi Leheczka. Duet Johnson/Zieliński w 1. rundzie wylosował czeski debel Lehecka i Jakub Mensik. Najwyżej rozstawieni zostali liderzy rankingu – Harri Heliovaara i Henry Patten.

Drabinka turnieju ATP 500 w Londynie

Londyn. Donna Vekić na drodze faworytki gospodarzy

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Emma Raducanu i Donna Vekić zagrają w finale turnieju WTA 500 na kortach Londyńskiego Queens Clubu. Chorwatka w doskonały sposób wykorzystuje drugą szansę, jaką otrzymała.

Pogoda nie pomaga organizatorom imprezy rozgrywanej na kortach trawiastych w stolicy Anglii. Opady deszczu w poprzednich dniach sprawiły, że na dwa dni przed zakończeniem rywalizacji nie znaliśmy jeszcze wszystkich półfinalistek. Ostatnią z tenisistek, które awansowały do 1/2 finału na kortach Queens Clubu była Emma Raducanu. Mistrzyni US Open 2021 w ostatnim z meczów ćwierćfinałowych pokonała Kamilę Rachimową i po regulaminowej przerwie ponownie wyszła na kort.

W meczu o finał reprezentantka gospodarzy zdominowała Ivę Jović. W całym spotkaniu Amerykanka czterokrotnie straciła swe podanie, samemu przełamując serwis Brytyjki tylko raz. Nim faworytka gospodarzy pojawiła się na korcie, by rywalizować z tenisistką zza Oceanu, został rozegrany pierwszy z półfinałów. W innym Katie Boulter nie zdołała zagrozić Donnie Vekić. Chorwatka, która do turnieju dostała się jako szczęśliwa przegrana z eliminacji, ani razu nie musiała się bronić przed stratą serwisu. Sama wykorzystując cztery szansę na przełamanie Brytyjki, zapewniła sobie awans do meczu finałowego.

 


Wyniki

Ćwierćinał:

Emma Raducanu (Wielka Brytania) – Kamila Rachimowa (Uzbekistan, LL) 6:3, 7:5

Półfinały:

Donna Vekić (Chorwacja, LL) – Katie Boulter (Wielka Brytania, WC) 6:1, 6:3

Emma Raducanu (Wielka Brytania) – Iva Jović (USA, 6) 6:2, 6:2