Puchar Davisa. Włosi czekają na rywali w turnieju finałowym

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.atptour.com, foto: Eastnews

Reprezentacja Włoch jako jedyna jest pewna udziału w przyszłorocznym turnieju finałowym rozgrywek Pucharu Davisa. Mistrzowie trzech ostatnich edycji czekają na pozostałych siedmiu rywali.

Ostatnim akcentem męskiej rywalizacji czołowych tenisistów świata w roku 2025 był rozgrywany w Bolonii turniej finałowy. Po zwycięstwo sięgnęli gospodarze, którzy triumf zapewnili sobie już po meczach singlowych. W ten oto sposób czterokrotni zdobywcy Pucharu Davisa są już pewni udziału w przyszłorocznym turnieju finałowy, który również odbędzie się w Bolonii.

Ich rywali wyłonią mecze, które zostaną rozegrane w lutym oraz wrześniu 2026 roku. Pewnymi udziału w drugiej rundzie kwalifikacji są już Hiszpanie. Finaliści co dopiero zakończonego turnieju w Bolonii jako najwyżej rozstawieni w pierwszej rundzie mają wolny los. Ich rywali wyłoni mecz między Serbią oraz Chile.

Tegoroczni półfinaliści – Niemcy oraz Belgowie – w pierwszej rundzie powalczą odpowiedni z Chile i Bułgarią. W ewentualnym meczu o finały nasi zachodni sąsiedzi spotkają się we wrześniu przyszłego roku ze zwycięzcami spotkania Chorwacja Dania. Z kolei rodacy Davida Goffin’a w przypadku lutowego zwycięstwa, siedem miesięcy później zagrają z Japonią lub Austrią.

Triumfatorzy pierwszych edycji Pucharu Davisa – Amerykanie i Brytyjczycy – w lutym powalczą z Węgrami oraz Norwegią. Z kolei o awanse do finałów mogą się spotkać z Ekwadorem lub Australią (Brytyjczycy) oraz Czechami lub Szwecją (potencjalni rywale Stanów Zjednoczonych).

Pierwsza runda kwalifikacji Pucharu Davisa została zaplanowana w dniach 6-7 lub 7-8 lutego 2026 roku. Z kolei runda decydująca o tym, które reprezentacje zobaczymy w listopadzie 2026 roku w bolońskiej SuperTennis Arenie zostanie rozegrana 18-19 lub 19-20 września.

Buenos Aires. Maja Chwalińska melduje się w drugiej rundzie

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/WTA, foto: Kamil Szpilski

Rozstawiona z numerem ósmym Polka pokonała Jessicę Pieri 6:2, 6:0, meldując się w drugiej rundzie rywalizacji na mączce w Buenos Aires.

Maja Chwalińska, po 1,5-miesięcznej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi, kontynuuje budowanie formy i po ćwierćfinale w Colinie znów jej gra wygląda bardzo dobrze.

Od pierwszych piłek spotkania widać było, że leworęczna Polka czuje piłkę znakomicie. Już w drugim gemie wypracowała dwa break pointy i drugi z nich zamieniła w przełamanie. Chwilę później Pieri odrobiła stratę, ale jej radość trwała krótko — Chwalińska odpowiedziała natychmiast, odbudowując przewagę. Zawodniczka z Dąbrowy Górniczej przy stanie 5:2 dołożyła kolejne przełamanie, domykając pierwszego seta 6:2.

W drugiej partii Maja odebrała serwis Włoszki w drugim gemie, a następnie w czwartym. Trzecie przełamanie w tym secie było formalnością. Chwalińska nie oddała przeciwniczce ani jednego break pointa. Z dziesięciu końcowych punktów aż dziewięć padło łupem Polki. Po zaledwie 59 minutach gry tablica wyników pokazała 6:2, 6:0.

W drugiej rundzie jej przeciwniczką będzie Amerykanka Varvara Lepchenko albo Brazylijka Laura Pigossi. Niezależnie od rywalki, Polka wejdzie w ten mecz jako faworytka.


Wyniki

Pierwsza runda gry pojedynczej: 

Maja Chwalińska (Polska, 8) – Jessica Pieri (Włochy) 6:2, 6:0

Poznaliśmy składy drużyn imprezy World Tennis League. Magda Linette zagra z najlepszymi

/ Hanna Pałuska , źródło: https://www.instagram.com/worldtennisleague/, foto: Peter Figura

Turniej pokazowy World Tennis League rusza za kilka tygodni. Kilka dni temu ogłoszono pełną obsadę imprezy, a dzisiaj ujawniono składy wszystkich ekip. Magda Linette zagra w drużynie, która będzie broniła tytułu sprzed roku.

W Indiach nie zabraknie największych gwiazd tenisa. Nastąpiło jednak do kilku zmian. Z turnieju wycofali się Jelena Rybakina i Arthur Fils. Ich miejsce zajęli Elina Switolina i Denis Shapovalov.

W grze wezmą udział cztery drużyny. W ekipie Aussie Maverick Kites wystąpią: Nick Kyrgios, Marta Kostiuk, Dhakshineswar Suresh oraz Ankita Raina. Drużynę VB Realty Hawks będą reprezentować: Denis Shapovalov, Elina Switolina, Yuki Bhambri i Maaya Revathi. W składzie zespołu The AOS Eagles znaleźli się: Gael Monfils, Paula Badosa, Sumit Nagal i Shrivalli Bhamidipaty. Ostatnią ekipę, Game Changers Falcons, czyli obrońców tytułu wspomogą: Daniił Miedwiediew, Magda Linette, Rohan Bopanna oraz Sahaja Yamalapalli.

Turniej odbędzie się w dniach 17-20 grudnia w Bengaluru.

Linda Noskova jako wolontariuszka wśród najbardziej potrzebujących

/ Hanna Pałuska , źródło: Instagram/www.tennisworldusa.org/, foto: East News

W czasie wolnym od rozgrywek wielu zawodników poleciało do ciepłych krajów na zasłużony odpoczynek. Linda Noskova podążyła jednak inną drogą. Tenisistka udała się do Tanzanii, gdzie pracuje jako wolontariuszka dla biednych dzieci.

Czeszka dokumentuje swoją przygodę na mediach społecznościowych, dokładnie na Instagramie. Prowadzi dwa konta. Na jednym z nich pokazuje swoją karierę tenisistki. Drugie jest mniej popularne, ale przedstawia jej prywatne życie oraz opinie. To właśnie tam Noskova postanowiła podzielić się swoją wielką misją.

Po ubiegłorocznych wakacjach w Grecji i na Malediwach w przerwie od rozgrywek, zawodniczka chciała inaczej spędzić swój wolny czas. Wolontariat za granicą od zawsze był jej marzeniem, dlatego postanowiła wybrać się do Tanzanii. Nie spodziewała się jednak w jak złych warunkach mogą żyć mieszkańcy tego kraju. Fani na Instagramie mogli zadać jej pytania odnośnie życia w Tanzanii, a tenisistka odpowiedziała na najciekawsze z nich.

Oczywiście wszystko jest zupełnie inne. Tutaj w szkole, w której jestem wolontariuszem, są dzieci – sieroty, bez rodziny, bez pieniędzy, bez domu. Jest tu około 300 dzieci z około 6 nauczycielami. Wyobraźcie sobie ten chaos. Niezwykle smutne jest uświadomienie sobie, że prawdopodobnie nigdy nie będą mieli tyle szczęścia, co ja jako dziecko, chociaż moje dzieciństwo również nie było najbogatsze. Dlatego spędzam z nimi jak najwięcej godzin dziennie i staram się nauczyć ich również czegoś po drodze – wyznała Noskova.

Choć Zanzibar jest lokalizacją turystyczną, to w wielu miejscach w mieście panuje skrajna bieda. Potem z drugiej strony idziesz nad morze/plażę i widzisz te piękne 4-gwiazdkowe hotele i szlachetne restauracje i prywatny jacht, a to sprawia, że jesteś smutny, gdy wracasz i w drodze, widzisz małe dzieci błagające o pieniądze w nocy na ulicy – odpowiedziała zawodniczka na pytanie co najbardziej ją zaskoczyło na wyspie.

Czeszka dodała również, że podczas zajęć dostała wolną rękę i może nauczać dzieci w szkole czego chce. Stara się jednak, aby była to przydatna wiedza. Jej podopieczni mają od 3 do 12 lat.

Davis Cup. Włosi omówili obronę tytułu

/ Łukasz Duraj , źródło: Daviscup.com, foto: East News

Reprezentacja Włoch pokonała Hiszpanię i obroniła Puchar Davisa. Zwycięzcy omówili swój sukces w mediach.

Triumf Italii zapewnili jej dwaj najlepsi singliści – Matteo Berrettini był lepszy od Pablo Carreno Busty a Flavio Cobolli wygrał w trzech setach z Jaume Munarem. 23-latek z Florencji powiedział:

To uczucie jest niemożliwe do opisania. Marzyłem o tym wieczorze bardzo długo. Zagrałem znakomicie, choć nie do końca wiem, jak wygrałem. Było ciężko a rywal nie odpuszczał. Nie możesz jednak przegrać, gdy grasz dla kraju. Oczywiście zdarzają się porażki, ale wynikają z nich cenne lekcje, więc nic nie idzie na marne.

– Wystarczy włożyć w grę całe serce i dać z siebie wszystko. Nie wiem, co tak naprawdę dziś zrobiłem, ale wiem, że zostałem mistrzem świata. W pierwszym secie byłem nieco roztrzęsiony, ale koledzy z ławki mnie zmotywowali. Znalazłem w sercu coś specjalnego i dałem to drużynie. To świetne uczucie. Powiem jeszcze raz – jestem mistrzem świata!

Wcześniej wypowiedział się też Matteo Berrettini:

Jestem z siebie bardzo dumny. Dotyczy to też trenerów i kolegów z drużyny. Cieszę się że tu jestem i staram się chłonąć każdy moment. Jest tu moja rodzina, więc zapamiętam to do końca życia.

– Graliśmy u siebie i to było niezwykłe, choć w Maladze też było wielu Włochów. Gdy grasz, skupiasz się jednak na grze i starasz się zachować koncentrację. Jednocześnie zawsze chętnie czerpię energię od publiczności, zwłaszcza w kluczowych momentach meczu. Cała nasza ekipa jest jak rodzina – znamy się od lat. Bolelli dawno temu mówił mi, że zagram kiedyś w Pucharze Davisa a Flavio – jako dziecko – siedział mi na kolanach, bo jego ojciec był jednym z moich trenerów – mówił wzruszony Matteo.

To nasz trzeci puchar z rzędu, ale płaczę dopiero teraz. Jesteśmy wielką drużyną – przyznał zaś kapitan Filippo Volandri.

We włoskiej ekipie byli także Lorenzo Sonego oraz debliści – Andrea Vavassori i Simone Bolelli.