Manama. Niepowodzenie Olafa Pieczkowskiego w pierwszej rundzie

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Spotkanie było bardzo wyrównane, jednak reprezentant Polski nie zagra w drugiej rundzie. W turnieju ATP 50 Challenger w Panamie Olaf Pieczkowski przegrał z Semenem Pankinem 4:6, 6:7(5). 

Pierwszy set był zacięty. Trwał on ponad godzinę i dziesięć minut. Nie zaczął się jednak dobrze dla Polaka, którego podanie zostało przełamane już w pierwszym gemie. To wystarczyło, aby rywal triumfował w całej partii. Pieczkowski miał swoje szanse na odrobienie strat, ale też musiał bronić break pointów. Wiele gemów było granych na przewagi. W trzecim z nich odnotowano aż sześć stanów równowagi. Mimo wszystko to przeciwnik był bliżej awansu do drugiej rundy.

Druga partia zaczęła się tak samo jak pierwsza, czyli od przełamania serwisu Pieczkowskiego. Polak jednak nie dał za wygraną i doprowadził do wyrównania w szóstym gemie. To dało nadzieję na trzeciego seta i odwrócenie losów spotkania. Przy stanie 4:4 i serwisie przeciwnika reprezentant Polski miał break pointa. Mimo to nie wykorzystał swojej szansy. O tym kto zwycięży w drugiej partii zadecydował tie-break. W nim Pieczkowski szybko wyszedł na prowadzenie 5:1 i potrzebował tylko dwóch piłek, aby doprowadzić do wyrównania w setach. Wtedy właśnie rywal wygrał sześć punktów z rzędu. Po dwóch godzinach i 26 minutach gry zameldował się w drugiej rundzie.

Pieczkowski miał jeszcze grać w turnieju deblowym razem z Aleksandre Bakshi, ale para wycofała się z rywalizacji.


Wyniki

Pierwsza runda:

Semen Pankin – Olaf Pieczkowski (Polska) – 6:4, 7:6(5)

Maia. Daniel Michalski awansował do kolejnej rundy po zaciętym meczu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: JACEK PRONDZYNSKI/FOTOPYK

Mecz trzymał w napięciu do ostatniego punktu, jednak ostatecznie to Polak gra dalej w turnieju ATP 100 Challenger w portugalskim mieście Maia. W pierwszej rundzie pokonał Tomasa Currasa Abasolo 3:6, 6:4, 6:4.

Początek spotkania nie był wymarzony dla Polaka, który został przełamany w pierwszym gemie. Rywal coraz bardziej się rozkręcał i powiększał swoją przewagę. Michalskiemu udało się odrobić tylko jedną stratę przełamania. To jednak mu nie pomogło. Hiszpan ponownie znalazł sposób na serwis Warszawianina i zwyciężył w pierwszym secie.

Druga partia należała do bardzo ciekawych. Nieczęsto zdarzają się takie sytuacje, kiedy tylko jeden z dziesięciu rozegranych gemów wygrał zawodnik serwujący. Do stanu 5:4 dla Michalskiego tenisiści bez przerwy przełamywali swoje podania. Hiszpan w tej partii nie wygrał żadnego gema przy swoim serwisie. Polakowi jako jedynemu to się udało. Wydarzyło się to w ostatnim gemie, kiedy serwował na wygranie seta. Wtedy po raz pierwszy w tej partii wykazał się bezbłędnym podaniem i doprowadził do wyrównania.

Ostatnia partia nie zaczęła się najlepiej dla Michalskiego, który przegrał dwa gemy z rzędu. Szybko jednak odrobił straty i wrócił do gry. Zawodnicy walczyli do samego końca. Szczególnie dziewiąty gem należał do zaciętych. To właśnie w nim aż osiem razy dochodziło do równowagi. Okazał się on kluczowy i szczęśliwy dla Polaka, który przełamał podanie przeciwnika i wyszedł na prowadzenie. Serwował na wygranie seta i nie pomylił się. Po dwóch godzinach i 39 minutach gry wykorzystał pierwszą piłkę meczową i cieszył się ze zwycięstwa.

W drugiej rundzie Michalski zagra z Portugalczykiem Pedro Araujo lub z rozstawionym z numerem 3. Duńczykiem Elmerem Mollerem.


Wyniki

Pierwsza runda:

Daniel Michalski (Polska) – Tomas Curras Abasolo (Hiszpania) – 3:6, 6:4, 6:4

Ateny. Maks Kaśnikowski nie powalczy w drugiej rundzie

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Chociaż drugi set mógł dać nadzieję na zwycięstwo, Maks Kaśnikowski ostatecznie musiał uznać wyższość rywala. W meczu pierwszej rundy turnieju ATP 50 Challenger w Atenach Polak przegrał z Janem Kumstatem 5:7, 6:4, 1:6. 

Pierwsze gemy nie były najlepsze w wykonaniu Kaśnikowskiego. Polak musiał bronić break pointa. Potem jednak udało mu się przełamać podanie rywala, ale jego prowadzenie nie trwało długo. Kumstat odrobił straty w kolejnym gemie. Zarówno reprezentant Polski, jak i Czech mieli swoje szanse, aby zbudować przewagę. Lepiej poradził sobie przeciwnik, który przełamał Warszawianina w ostatnim gemie. Skuteczne returny były kluczem do zwycięstwa. Tym samym to Czech znalazł się bliżej awansu do drugiej rundy.

W drugiej partii Kaśnikowski wyciągnął wnioski z poprzednich punktów i przełamał serwis rywala już w pierwszym gemie. Chwilę później musiał bronić break pointów, ale dobry serwis uratował go przed straceniem prowadzenia. Jedno przełamanie wystarczyło, aby triumfować w drugim secie.

Ostatnia partia zdecydowanie nie poszła po myśli Polaka. Kumstat nie załamał się po przegraniu drugiego seta i zrobił wszystko, aby zwyciężyć w tym meczu. Wygrał pięć pierwszych gemów z rzędu, przełamując podanie Kaśnikowskiego dwa razy. Warszawianinowi udało się triumfować w jednym gemie w tym secie. To było za mało, aby przeciwstawić się Czechowi. Po godzinie i 48 minutach gry rywal awansował do drugiej rundy.


Wyniki

Pierwsza runda:

Jan Kumstat (Czechy) – Maks Kaśnikowski (Polska) – 7:5, 4:6, 6:1

Manama. Druga runda nie dla Tomasza Berkiety

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Peter Figura

Mecz pierwszej rundy turnieju ATP 50 Challenger w Manamie nie poszedł po myśli Tomasza Berkiety. Polak przegrał z Czechem Dominikiem Kellovskym 6:7(5), 4:6. 

Początkowo Warszawianin miał grać z Jelle Selsem, jednak zawodnik w ostatniej chwili się wycofał. W jego miejsce wskoczył szczęśliwy przegrany z kwalifikacji Dominik Kellovsky i wykorzystał swoją szansę.

Pierwszy set należał do wyrównanych. Żaden z tenisistów nie miał okazji, aby wyjść na prowadzenie. Zarówno Berkieta, jak i Kellovsky pewnie wygrywali swoje gemy serwisowe. O losach pierwszej partii przesądził tie-break. W nim lepiej poradził sobie Czech, który od początku zbudował przewagę. Końcówka tie-breaka była nerwowa. Polak doprowadził do wyniku 5:5. Mimo wszystko nie utrzymał swojego podania, a Czech ostatecznie wygrał pierwszego seta.

Początek kolejnej partii ponownie był wyrównany. Mogło się wydawać, że drugi set również zostanie rozstrzygnięty w tie-breaku, jednak w siódmym gemie wszystko się zmieniło. Rywal przełamał podanie Warszawianina i wyszedł na prowadzenie. Reprezentantowi Polski nie udało się odrobić strat. Kellovsky wykorzystał trzecią piłkę meczową i zameldował się w drugiej rundzie.


Wyniki

Pierwsza runda:

Dominik Kellovsky (Czechy, LL) – Tomasz Berkieta (Polska) – 7:6(5), 6:4

Ukraiński gwiazdor ocenił współczesny tenis

/ Łukasz Duraj , źródło: Media społecznościowe O. Dołgopołowa , foto: East News

Tenisowy sezon 2025 dobiegł końca. O podsumowanie obecnego poziomu rozgrywek pokusił się jeden z byłych zawodników.

Chodzi tu o Ołeksandra Dołhopołowa, który ostatni mecz rozegrał w 2018 roku. Swoją opinią o jakości touru były reprezentant Ukrainy podzielił się na portalu społecznościowym:

Nie oglądam ostatnio zbyt wiele tenisa, ale sądzę, że Alcaraz i Sinner – w swojej najlepszej formie – są tak samo dobrzy jak „Wielka Trójka”, ale generalnie są mniej solidni od nich. Zawodnicy z miejsc 3-15 są zdecydowanie słabsi od tych z czasów, gdy ja grałem zaś ci od miejsca 15. do 50. prezentują mniej więcej podobną jakość. Jednocześnie druga połowa pierwszej setki znacznie się poprawiła.

 

W zakończonym sezonie Jannik Sinner i Carlos Alcaraz zdecydowanie zdominowali najważniejsze turnieje. W rozgrywkach pojawiły się jednak także nowe, obiecujące nazwiska, jak Learner Tien czy Joao Fonseca a wielki postęp poczynił również Valentin Vacherot. Wśród starszych zawodników doskonale spisywali się na przykład Novak Dźoković i – z zachowaniem odpowiednich proporcji – Gael Monfils. Najwyżej klasyfikowanym rodakiem Dołhopołowa był zaś 168. Witalij Saczko.