Novak Dźoković bije kolejne rekordy

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/Tennis.com, foto: Peter Figura

W wieku 38 lat i 5 miesięcy Novak Dźoković ponownie udowodnił, że wiek to tylko liczba. Po sezonie 2025 znalazł się na 4. miejscu rankingu ATP, zostając najstarszym tenisistą w historii, któremu udało się to osiągnąć.

Podczas gdy nowa generacja z „Sincarazem” na czele — zdobywa kolejne tytuły, 24-krotny mistrz wielkoszlemowy wciąż trzyma się na szczycie. Sezon 2025 przyniósł mu kolejne półfinały wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych. Ten wynik pokazuje, że mimo swoich lat nadal potrafi rywalizować z najlepszymi.

Zakończenie roku w czołowej czwórce ATP to nic nowego dla Serba — to już jego 16. taki sezon, co czyni go w tej statystyce najlepszym w historii, wyprzedzając zarówno Rogera Federera, jak i Rafaela Nadala. Co więcej, w sezonie 2025 były lider rankingu dorzucił do swojego dorobku 100. i 101. tytuł ATP wygrywając w Genewie i Atenach. W Atenach, na kortach halowych podczas Hellenic Championship, został najstarszym w historii mężczyzną, który triumfował w turnieju ATP — miał wtedy 38 lat i 5 miesięcy.

Warto podkreślić, że to właśnie Serb pozostał ostatnim czynnym przedstawicielem dawnej „wielkiej trójki” – po zakończeniu kariery Rafaela Nadala i Rogera Federera. Pomimo upływu lat nadal pokazuje, że należy się z nim liczyć — i sam zapowiada, że nie planuje kończyć kariery. Zadeklarował, iż jego wymarzonym momentem na sportowe pożegnanie są Igrzyska Olimpijskie 2028 w Los Angeles, co świadczy o ambicji i silnej motywacji do pozostania w elicie jeszcze przez kilka sezonów.

ITF. Komplet zwycięstw w Egipcie i we Włoszech

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com/oprac.własne, foto: Olga Pietrzak/PZT

W środowych rozgrywkach rangi ITF polscy reprezentanci zanotowali dobre wyniki. 

W egipskim kurorcie Szarm el-Szejk do drugiej rundy awansowało troje Polaków: Marcel Kamrowski, Kacper Knitter oraz rozstawiony z numerem siódmym Fryderyk Lechno-Wasiutyński. 20-letni Bartosz Surudo uległ Knitterowi w polsko-polskim starciu. W Wietnamie w imponującym stylu swój mecz wygrał Karol Filar, który pokonał Noah Turnera.

W Trnavie pewne zwycięstwo odniosła Weronika Ewald i w kolejnej rundzie zmierzy się z doświadczoną zawodniczką z Łotwy, Anastasiją Sevastovą. We Włoskim Ortisei, Urszula Radwańska w dwóch setach  pokonała wyżej notowaną Kathinkę von Deichmann, która wcześniej w singlu wyeliminowała Weronikę Falkowską. 25-latka wciąż pozostaje w grze i, podobnie jak Martyna Kubka, powalczy o awans do półfinału turnieju w rozgrywkach deblowych.


Wyniki

M15 Phan Thiet – I runda singla

Karol Filar (Polska, 7) – Noah Thurner (Niemcy) 6:1, 6:2

M15 Szarm el-Szejk – I runda singla

Fryderyk Lechno-Wasiutyński (Polska, 7) – Vincent Marysko (Niemcy) 6:7 [5], 6:2, 6:3

Marcel Kamrowski (Polska) – James Beaven (Wielka Brytania) 6:4, 3:6, 7:5

Kacper Knitter (Polska) – Bartosz Surudo (Polska) 6:1, 6:2

M25 Luanda – I runda singla

Matyas Fuele (Węgry) – Alan Bojarski (Polska) 6:3, 6:4

W75 Trnava – I runda singla

Weronika Ewald (Polska) – Mona Barthel (Niemcy) 6:4, 6:4

W50 Ortisei – II runda singla

Urszula Radwańska (Polska) – Kathinka von Deichmann (Liechtenstein, 4) 7:6 [3], 6:4

W15 Torello – I runda singla

Alessandra Mazzola (Włochy, 3) – Xenia Bandurowska (Polska) 6:1, 7:6 [9]

W15 Heraklion – I runda singla

Simona Ogescu (Rumunia) – Natalia Klys (Polska) 6:1, 6:0

W50 Ortisei – ćwierćfinał debla

Weronika Falkowska,Sofia Costoulas (Belgia, 4) – Luisa Meyer Auf Der Heide, Anja Wildgruber (Niemcy) 7:5, 6:2

Martyna Kubka, Lisa Zaar (Polska, Szwecja, 3) – Federica Urgesi, Noemi Basiletti (Włochy) 5:7, 6:3, 10-8

Buenos Aires. Maja Chwalińska odpadła w drugiej rundzie po emocjonującym i zaciętym meczu

/ Hanna Pałuska , źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: Kamil Szpilski

W drugim secie Maja Chwalińska była blisko wygranej, jednak ostatecznie zeszła z kortu pokonana przez Varvarę Lepchenko. Polka przegrała z Amerykanką 6:1, 5:7, 6:7(3) w drugiej rundzie turnieju WTA 125 w Buenos Aires. 

Spotkanie rozpoczęło się od przełamań, najpierw ze strony Amerykanki, a potem Polki. Był to jednak ostatni wygrany gem Lepchenko w tym secie. Chwalińska zapisała sześć gemów z rzędu na swoim koncie. Wygrała 12 z 14 punktów z returnu, co było kluczem do zwycięstwa i trzech przełamań serwisu rywalki. Po nieco ponad pół godzinie gry wykorzystała drugą piłkę setową i znalazła się bliżej ćwierćfinału.

Drugi set miał nieco inny przebieg od tego pierwszego i był bardziej wyrównany. Przeciwniczka nie poddała się i wyszła na prowadzenie w czwartym gemie. Nie potrwało ono jednak długo. Chwilę później Chwalińska wróciła do gry i doprowadziła do wyrównania. Dodatkowo to ona zdobyła przewagę i była blisko zwycięstwa. Reprezentantka Polski miała problemy, gdy serwowała na mecz. Została przełamana, a Lepchenko odrobiła straty i wygrała cztery gemy z rzędu. Chwalińska próbowała domknąć ten mecz, miała nawet piłkę meczową, ale ostatecznie to Amerykanka wygrała drugiego seta.

O tym kto zagra w ćwierćfinale zadecydował trzeci set. Nie zaczął się on po myśli Polki, która została przełamana już w pierwszym gemie. Co prawda szybko odrobiła straty, ale przeciwniczka ponownie wyszła na prowadzenie. Piąty gem był kluczowy. Chwalińska miała dwa break pointy, ale ostatecznie Lepchenko dalej utrzymała się na prowadzeniu. Turniejowa ,,ósemka” nie dała za wygraną i udało jej się przełamać podanie rywalki w kolejnych gemach. Wydawać się mogło, że doprowadzi do wyrównania, ale ponownie straciła serwis. Amerykankę dzielił jeden gem od zwycięstwa. Gdy serwowała na mecz, Polka powstrzymała ją przed wygraną i znowu wróciła do gry. O losach seta i całego spotkania zadecydował tie-break. W nim lepiej zaprezentowała się Lepchenko, która szybko zdobyła przewagę. Po prawie dwóch godzinach i 50 minutach gry Chwalińska odpadła z argentyńskiego turnieju.


Wyniki

Druga runda:

Varvara Lepchenko (Stany Zjednoczone) – Maja Chwalińska (Polska, 8) – 1:6, 7:5, 7:6(3)

Manama. Szymon Walków bez awansu do ćwierćfinału gry podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: PZT

Szymon Walków nie zaliczy występu w stolicy Bahrajnu do udanych. W meczu pierwszej rundy debla turnieju ATP 50 Challenger w Manamie razem z Daniiłem Golubevem przegrali z parą Maximilian Homberg/Oren Vasser 3:6, 6:7(6). 

Początek pierwszego seta nie był dobry w wykonaniu rozstawionych z numerem 3. Przegrali oni trzy pierwsze gemy z rzędu, a ich serwis został przełamany dwa razy. Co prawda udało im się odrobić jedną stratę przełamania, jednak to nie wystarczyło. Niemiecko-amerykańska para grała na dobrym poziomie. W ostatnim gemie jeszcze raz wykorzystała zarówno break pointa, jak i piłkę setową i wyszła na prowadzenie w setach.

Druga partia bardzo przypominała poprzednią. Ponownie zaczęła się od przewagi przeciwników. Tym razem turniejowe ,,trójki” nie dały za wygraną i wróciły do gry w siódmym gemie. Od tego czasu obie pary pewnie utrzymywały swoje podania i nie było nawet mowy o break pointach. O tym kto zwycięży w drugim secie zadecydował tie-break. W nim lepiej poradził sobie niemiecko-amerykański duet, chociaż wygrana nie przyszła im tak łatwo. Rozstawieni z numerem 3. walczyli do samego końca, ale ostatecznie musieli uznać wyższość rywali. Niemiec i Amerykanin wykorzystali drugą piłkę meczową i zameldowali się w ćwierćfinale imprezy deblowej.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Maximilian Homberg, Oren Vasser (Niemcy, Stany Zjednoczone) – Daniił Golubev, Szymon Walków (Polska, 3) – 6:3, 7:6(6)

Rafa Nadal podsumował rok sportowej emerytury

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.tennis365.com/, oprac. własne, foto: East News

Rafael Nadal zakończył karierę tenisisty nieco ponad rok temu. Z tej okazji Hiszpan udzielił wywiadu w telewizji Movistar.

Niedawno w mediach społecznościowych Rafaela Nadala zamieszczono film, ukazujący trening Hiszpana z Filipinką Alexandrą Ealą. Były zawodnik z Majorki pojawił się zatem na korcie po roku przerwy. W rozmowie z mediami Nadal omówił ten moment oraz podzielił się tym, jak czuje się na sportowej emeryturze:

– Poprosili mnie o tę sesję, więc się zgodziłem. To tylko 45 minut, a jeśli nie muszę zbyt wiele biegać, nie jest źle. Wciąż angażuję się w sprawy akademii i zdarza mi się oglądać tenis. Nie robię tego jednak regularnie.

Po zakończeniu kariery sportowej zyskałem spokój. Nie muszę już myśleć o tym, by dawać z siebie wszystko. Gdy jesteś profesjonalistą, chcesz wypaść dobrze każdego dnia i to może cię powoli niszczyć. Przez to nie jesteś szczęśliwy tak bardzo, jak powinieneś. Tym, co mnie napędzało, była rywalizacja na najwyższym poziomie i to się skończyło. Adrenalina, która jest z tym związana, może być zastąpiona czymś innym – nawet lepszym – ale jednocześnie nie da się znaleźć niczego porównywalnego poza światem sportu.

Poświęciłem tenisowi całe życie i – przed podjęciem decyzji o końcu kariery – dobrze przeanalizowałem wszystkie opcje. Wiedziałem, że nie będę w stanie dłużej grać na poziomie, który mnie satysfakcjonuje, dlatego niczego nie żałuję. Nie miałem w baku więcej benzyny.

Jako „Wielka Trójka” przyszliśmy po Samprasie, który wygrał 14 turniejów wielkoszlemowych. To, że było nas aż trzech, nie dało nam chwili oddechu. W niemal każdych zawodach walczyliśmy do końca i wzajemnie się napędzaliśmy. To była wielkość naszej wspólnej ery. Jednemu graczowi ciężko byłoby tego dokonać.

Tenis się zmienia, ale nie aż tak bardzo. Gracze serwują i odbijają mocniej, ale wciąż wierzę w intuicję. Na korcie nie chciałem być robotem, który usiłuje przewidzieć przebieg meczu na podstawie wcześniejszych statystyk. Rozmawiałem o tym z Federerem i też nie lubił, gdy zalewano go zbyt dużą liczbą informacji.

Rafael Nadal wygrał łącznie 22 mistrzostwa wielkoszlemowe. Najczęściej – 14 razy – triumfował na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu.