Maia. Zmienne szczęście polskich deblistów

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: Peter Figura

Najlepsi tenisiści świata są już na wakacjach, ale wciąż rozgrywane są turnieje. W Portugalii o punkty i nagrody rywalizują reprezentanci Polski.

Miejscem, do którego tym razem zawitali nasi gracze, jest Maia. Zawody w tym mieście mają rangę Challenger 100 a do debla zgłosiło się aż trzech Biało-Czerwonych.

W duecie – niemal tradycyjnie – wystąpili Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski. Polacy wrócili do Europy z Ameryki Południowej i nie mieli kłopotów z odniesieniem pierwszego zwycięstwa w Portugalii.

W 1/8 finału – rozstawieni z dwójką – Karol i Piotr pokonali przedstawicieli gospodarzy – Tiago Cacao i Tiago Torresa, tracąc łącznie siedem gemów w dwóch setach. Nieco trudniej było w drugiej partii, w której Drzewiecki i Matuszewski skutecznie gonili rywali, odrabiając z nawiązką stratę przełamania. Ostatecznie na tablicy widniał rezultat 6:4 6:3, co oznaczało pewny awans Biało-Czerwonych.

Zdecydowanie gorzej poszło Filipowi Pieczonce, który połączył siły z Serbem Stefanem Latinoviciem. Para była rozstawiona z numerem cztery, ale nie dała rady braciom Ivanowi i Matejowi Sabanovom. Serbowie wygrali 6:4 6:4 i to oni powalczą w ćwierćfinale imprezy w Maia.

 


Wyniki

 

Maia (1/8 finału debla):

K. Drzewiecki (2) / P. Matuszewski (2) – T. Cacao (Portugalia) / T. Torres (Portugalia) 6:4 6:3

M. Sabanov (Serbia) / I. Sabanov (Serbia) – F. Pieczonka (4) / S. Latinović (Serbia, 4) 6:4 6:4

Novak Dźoković bije kolejne rekordy

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/Tennis.com, foto: Peter Figura

W wieku 38 lat i 5 miesięcy Novak Dźoković ponownie udowodnił, że wiek to tylko liczba. Po sezonie 2025 znalazł się na 4. miejscu rankingu ATP, zostając najstarszym tenisistą w historii, któremu udało się to osiągnąć.

Podczas gdy nowa generacja z „Sincarazem” na czele — zdobywa kolejne tytuły, 24-krotny mistrz wielkoszlemowy wciąż trzyma się na szczycie. Sezon 2025 przyniósł mu kolejne półfinały wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych. Ten wynik pokazuje, że mimo swoich lat nadal potrafi rywalizować z najlepszymi.

Zakończenie roku w czołowej czwórce ATP to nic nowego dla Serba — to już jego 16. taki sezon, co czyni go w tej statystyce najlepszym w historii, wyprzedzając zarówno Rogera Federera, jak i Rafaela Nadala. Co więcej, w sezonie 2025 były lider rankingu dorzucił do swojego dorobku 100. i 101. tytuł ATP wygrywając w Genewie i Atenach. W Atenach, na kortach halowych podczas Hellenic Championship, został najstarszym w historii mężczyzną, który triumfował w turnieju ATP — miał wtedy 38 lat i 5 miesięcy.

Warto podkreślić, że to właśnie Serb pozostał ostatnim czynnym przedstawicielem dawnej „wielkiej trójki” – po zakończeniu kariery Rafaela Nadala i Rogera Federera. Pomimo upływu lat nadal pokazuje, że należy się z nim liczyć — i sam zapowiada, że nie planuje kończyć kariery. Zadeklarował, iż jego wymarzonym momentem na sportowe pożegnanie są Igrzyska Olimpijskie 2028 w Los Angeles, co świadczy o ambicji i silnej motywacji do pozostania w elicie jeszcze przez kilka sezonów.

ITF. Komplet zwycięstw w Egipcie i we Włoszech

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com/oprac.własne, foto: Olga Pietrzak/PZT

W środowych rozgrywkach rangi ITF polscy reprezentanci zanotowali dobre wyniki. 

W egipskim kurorcie Szarm el-Szejk do drugiej rundy awansowało troje Polaków: Marcel Kamrowski, Kacper Knitter oraz rozstawiony z numerem siódmym Fryderyk Lechno-Wasiutyński. 20-letni Bartosz Surudo uległ Knitterowi w polsko-polskim starciu. W Wietnamie w imponującym stylu swój mecz wygrał Karol Filar, który pokonał Noah Turnera.

W Trnavie pewne zwycięstwo odniosła Weronika Ewald i w kolejnej rundzie zmierzy się z doświadczoną zawodniczką z Łotwy, Anastasiją Sevastovą. We Włoskim Ortisei, Urszula Radwańska w dwóch setach  pokonała wyżej notowaną Kathinkę von Deichmann, która wcześniej w singlu wyeliminowała Weronikę Falkowską. 25-latka wciąż pozostaje w grze i, podobnie jak Martyna Kubka, powalczy o awans do półfinału turnieju w rozgrywkach deblowych.


Wyniki

M15 Phan Thiet – I runda singla

Karol Filar (Polska, 7) – Noah Thurner (Niemcy) 6:1, 6:2

M15 Szarm el-Szejk – I runda singla

Fryderyk Lechno-Wasiutyński (Polska, 7) – Vincent Marysko (Niemcy) 6:7 [5], 6:2, 6:3

Marcel Kamrowski (Polska) – James Beaven (Wielka Brytania) 6:4, 3:6, 7:5

Kacper Knitter (Polska) – Bartosz Surudo (Polska) 6:1, 6:2

M25 Luanda – I runda singla

Matyas Fuele (Węgry) – Alan Bojarski (Polska) 6:3, 6:4

W75 Trnava – I runda singla

Weronika Ewald (Polska) – Mona Barthel (Niemcy) 6:4, 6:4

W50 Ortisei – II runda singla

Urszula Radwańska (Polska) – Kathinka von Deichmann (Liechtenstein, 4) 7:6 [3], 6:4

W15 Torello – I runda singla

Alessandra Mazzola (Włochy, 3) – Xenia Bandurowska (Polska) 6:1, 7:6 [9]

W15 Heraklion – I runda singla

Simona Ogescu (Rumunia) – Natalia Klys (Polska) 6:1, 6:0

W50 Ortisei – ćwierćfinał debla

Weronika Falkowska,Sofia Costoulas (Belgia, 4) – Luisa Meyer Auf Der Heide, Anja Wildgruber (Niemcy) 7:5, 6:2

Martyna Kubka, Lisa Zaar (Polska, Szwecja, 3) – Federica Urgesi, Noemi Basiletti (Włochy) 5:7, 6:3, 10-8

Buenos Aires. Maja Chwalińska odpadła w drugiej rundzie po emocjonującym i zaciętym meczu

/ Hanna Pałuska , źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: Kamil Szpilski

W drugim secie Maja Chwalińska była blisko wygranej, jednak ostatecznie zeszła z kortu pokonana przez Varvarę Lepchenko. Polka przegrała z Amerykanką 6:1, 5:7, 6:7(3) w drugiej rundzie turnieju WTA 125 w Buenos Aires. 

Spotkanie rozpoczęło się od przełamań, najpierw ze strony Amerykanki, a potem Polki. Był to jednak ostatni wygrany gem Lepchenko w tym secie. Chwalińska zapisała sześć gemów z rzędu na swoim koncie. Wygrała 12 z 14 punktów z returnu, co było kluczem do zwycięstwa i trzech przełamań serwisu rywalki. Po nieco ponad pół godzinie gry wykorzystała drugą piłkę setową i znalazła się bliżej ćwierćfinału.

Drugi set miał nieco inny przebieg od tego pierwszego i był bardziej wyrównany. Przeciwniczka nie poddała się i wyszła na prowadzenie w czwartym gemie. Nie potrwało ono jednak długo. Chwilę później Chwalińska wróciła do gry i doprowadziła do wyrównania. Dodatkowo to ona zdobyła przewagę i była blisko zwycięstwa. Reprezentantka Polski miała problemy, gdy serwowała na mecz. Została przełamana, a Lepchenko odrobiła straty i wygrała cztery gemy z rzędu. Chwalińska próbowała domknąć ten mecz, miała nawet piłkę meczową, ale ostatecznie to Amerykanka wygrała drugiego seta.

O tym kto zagra w ćwierćfinale zadecydował trzeci set. Nie zaczął się on po myśli Polki, która została przełamana już w pierwszym gemie. Co prawda szybko odrobiła straty, ale przeciwniczka ponownie wyszła na prowadzenie. Piąty gem był kluczowy. Chwalińska miała dwa break pointy, ale ostatecznie Lepchenko dalej utrzymała się na prowadzeniu. Turniejowa ,,ósemka” nie dała za wygraną i udało jej się przełamać podanie rywalki w kolejnych gemach. Wydawać się mogło, że doprowadzi do wyrównania, ale ponownie straciła serwis. Amerykankę dzielił jeden gem od zwycięstwa. Gdy serwowała na mecz, Polka powstrzymała ją przed wygraną i znowu wróciła do gry. O losach seta i całego spotkania zadecydował tie-break. W nim lepiej zaprezentowała się Lepchenko, która szybko zdobyła przewagę. Po prawie dwóch godzinach i 50 minutach gry Chwalińska odpadła z argentyńskiego turnieju.


Wyniki

Druga runda:

Varvara Lepchenko (Stany Zjednoczone) – Maja Chwalińska (Polska, 8) – 1:6, 7:5, 7:6(3)

Manama. Szymon Walków bez awansu do ćwierćfinału gry podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: PZT

Szymon Walków nie zaliczy występu w stolicy Bahrajnu do udanych. W meczu pierwszej rundy debla turnieju ATP 50 Challenger w Manamie razem z Daniiłem Golubevem przegrali z parą Maximilian Homberg/Oren Vasser 3:6, 6:7(6). 

Początek pierwszego seta nie był dobry w wykonaniu rozstawionych z numerem 3. Przegrali oni trzy pierwsze gemy z rzędu, a ich serwis został przełamany dwa razy. Co prawda udało im się odrobić jedną stratę przełamania, jednak to nie wystarczyło. Niemiecko-amerykańska para grała na dobrym poziomie. W ostatnim gemie jeszcze raz wykorzystała zarówno break pointa, jak i piłkę setową i wyszła na prowadzenie w setach.

Druga partia bardzo przypominała poprzednią. Ponownie zaczęła się od przewagi przeciwników. Tym razem turniejowe ,,trójki” nie dały za wygraną i wróciły do gry w siódmym gemie. Od tego czasu obie pary pewnie utrzymywały swoje podania i nie było nawet mowy o break pointach. O tym kto zwycięży w drugim secie zadecydował tie-break. W nim lepiej poradził sobie niemiecko-amerykański duet, chociaż wygrana nie przyszła im tak łatwo. Rozstawieni z numerem 3. walczyli do samego końca, ale ostatecznie musieli uznać wyższość rywali. Niemiec i Amerykanin wykorzystali drugą piłkę meczową i zameldowali się w ćwierćfinale imprezy deblowej.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Maximilian Homberg, Oren Vasser (Niemcy, Stany Zjednoczone) – Daniił Golubev, Szymon Walków (Polska, 3) – 6:3, 7:6(6)

Rafa Nadal podsumował rok sportowej emerytury

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.tennis365.com/, oprac. własne, foto: East News

Rafael Nadal zakończył karierę tenisisty nieco ponad rok temu. Z tej okazji Hiszpan udzielił wywiadu w telewizji Movistar.

Niedawno w mediach społecznościowych Rafaela Nadala zamieszczono film, ukazujący trening Hiszpana z Filipinką Alexandrą Ealą. Były zawodnik z Majorki pojawił się zatem na korcie po roku przerwy. W rozmowie z mediami Nadal omówił ten moment oraz podzielił się tym, jak czuje się na sportowej emeryturze:

– Poprosili mnie o tę sesję, więc się zgodziłem. To tylko 45 minut, a jeśli nie muszę zbyt wiele biegać, nie jest źle. Wciąż angażuję się w sprawy akademii i zdarza mi się oglądać tenis. Nie robię tego jednak regularnie.

Po zakończeniu kariery sportowej zyskałem spokój. Nie muszę już myśleć o tym, by dawać z siebie wszystko. Gdy jesteś profesjonalistą, chcesz wypaść dobrze każdego dnia i to może cię powoli niszczyć. Przez to nie jesteś szczęśliwy tak bardzo, jak powinieneś. Tym, co mnie napędzało, była rywalizacja na najwyższym poziomie i to się skończyło. Adrenalina, która jest z tym związana, może być zastąpiona czymś innym – nawet lepszym – ale jednocześnie nie da się znaleźć niczego porównywalnego poza światem sportu.

Poświęciłem tenisowi całe życie i – przed podjęciem decyzji o końcu kariery – dobrze przeanalizowałem wszystkie opcje. Wiedziałem, że nie będę w stanie dłużej grać na poziomie, który mnie satysfakcjonuje, dlatego niczego nie żałuję. Nie miałem w baku więcej benzyny.

Jako „Wielka Trójka” przyszliśmy po Samprasie, który wygrał 14 turniejów wielkoszlemowych. To, że było nas aż trzech, nie dało nam chwili oddechu. W niemal każdych zawodach walczyliśmy do końca i wzajemnie się napędzaliśmy. To była wielkość naszej wspólnej ery. Jednemu graczowi ciężko byłoby tego dokonać.

Tenis się zmienia, ale nie aż tak bardzo. Gracze serwują i odbijają mocniej, ale wciąż wierzę w intuicję. Na korcie nie chciałem być robotem, który usiłuje przewidzieć przebieg meczu na podstawie wcześniejszych statystyk. Rozmawiałem o tym z Federerem i też nie lubił, gdy zalewano go zbyt dużą liczbą informacji.

Rafael Nadal wygrał łącznie 22 mistrzostwa wielkoszlemowe. Najczęściej – 14 razy – triumfował na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu.

Manama. Niepowodzenie Olafa Pieczkowskiego w pierwszej rundzie

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Spotkanie było bardzo wyrównane, jednak reprezentant Polski nie zagra w drugiej rundzie. W turnieju ATP 50 Challenger w Panamie Olaf Pieczkowski przegrał z Semenem Pankinem 4:6, 6:7(5). 

Pierwszy set był zacięty. Trwał on ponad godzinę i dziesięć minut. Nie zaczął się jednak dobrze dla Polaka, którego podanie zostało przełamane już w pierwszym gemie. To wystarczyło, aby rywal triumfował w całej partii. Pieczkowski miał swoje szanse na odrobienie strat, ale też musiał bronić break pointów. Wiele gemów było granych na przewagi. W trzecim z nich odnotowano aż sześć stanów równowagi. Mimo wszystko to przeciwnik był bliżej awansu do drugiej rundy.

Druga partia zaczęła się tak samo jak pierwsza, czyli od przełamania serwisu Pieczkowskiego. Polak jednak nie dał za wygraną i doprowadził do wyrównania w szóstym gemie. To dało nadzieję na trzeciego seta i odwrócenie losów spotkania. Przy stanie 4:4 i serwisie przeciwnika reprezentant Polski miał break pointa. Mimo to nie wykorzystał swojej szansy. O tym kto zwycięży w drugiej partii zadecydował tie-break. W nim Pieczkowski szybko wyszedł na prowadzenie 5:1 i potrzebował tylko dwóch piłek, aby doprowadzić do wyrównania w setach. Wtedy właśnie rywal wygrał sześć punktów z rzędu. Po dwóch godzinach i 26 minutach gry zameldował się w drugiej rundzie.

Pieczkowski miał jeszcze grać w turnieju deblowym razem z Aleksandre Bakshi, ale para wycofała się z rywalizacji.


Wyniki

Pierwsza runda:

Semen Pankin – Olaf Pieczkowski (Polska) – 6:4, 7:6(5)

Maia. Daniel Michalski awansował do kolejnej rundy po zaciętym meczu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: JACEK PRONDZYNSKI/FOTOPYK

Mecz trzymał w napięciu do ostatniego punktu, jednak ostatecznie to Polak gra dalej w turnieju ATP 100 Challenger w portugalskim mieście Maia. W pierwszej rundzie pokonał Tomasa Currasa Abasolo 3:6, 6:4, 6:4.

Początek spotkania nie był wymarzony dla Polaka, który został przełamany w pierwszym gemie. Rywal coraz bardziej się rozkręcał i powiększał swoją przewagę. Michalskiemu udało się odrobić tylko jedną stratę przełamania. To jednak mu nie pomogło. Hiszpan ponownie znalazł sposób na serwis Warszawianina i zwyciężył w pierwszym secie.

Druga partia należała do bardzo ciekawych. Nieczęsto zdarzają się takie sytuacje, kiedy tylko jeden z dziesięciu rozegranych gemów wygrał zawodnik serwujący. Do stanu 5:4 dla Michalskiego tenisiści bez przerwy przełamywali swoje podania. Hiszpan w tej partii nie wygrał żadnego gema przy swoim serwisie. Polakowi jako jedynemu to się udało. Wydarzyło się to w ostatnim gemie, kiedy serwował na wygranie seta. Wtedy po raz pierwszy w tej partii wykazał się bezbłędnym podaniem i doprowadził do wyrównania.

Ostatnia partia nie zaczęła się najlepiej dla Michalskiego, który przegrał dwa gemy z rzędu. Szybko jednak odrobił straty i wrócił do gry. Zawodnicy walczyli do samego końca. Szczególnie dziewiąty gem należał do zaciętych. To właśnie w nim aż osiem razy dochodziło do równowagi. Okazał się on kluczowy i szczęśliwy dla Polaka, który przełamał podanie przeciwnika i wyszedł na prowadzenie. Serwował na wygranie seta i nie pomylił się. Po dwóch godzinach i 39 minutach gry wykorzystał pierwszą piłkę meczową i cieszył się ze zwycięstwa.

W drugiej rundzie Michalski zagra z Portugalczykiem Pedro Araujo lub z rozstawionym z numerem 3. Duńczykiem Elmerem Mollerem.


Wyniki

Pierwsza runda:

Daniel Michalski (Polska) – Tomas Curras Abasolo (Hiszpania) – 3:6, 6:4, 6:4

Ateny. Maks Kaśnikowski nie powalczy w drugiej rundzie

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Chociaż drugi set mógł dać nadzieję na zwycięstwo, Maks Kaśnikowski ostatecznie musiał uznać wyższość rywala. W meczu pierwszej rundy turnieju ATP 50 Challenger w Atenach Polak przegrał z Janem Kumstatem 5:7, 6:4, 1:6. 

Pierwsze gemy nie były najlepsze w wykonaniu Kaśnikowskiego. Polak musiał bronić break pointa. Potem jednak udało mu się przełamać podanie rywala, ale jego prowadzenie nie trwało długo. Kumstat odrobił straty w kolejnym gemie. Zarówno reprezentant Polski, jak i Czech mieli swoje szanse, aby zbudować przewagę. Lepiej poradził sobie przeciwnik, który przełamał Warszawianina w ostatnim gemie. Skuteczne returny były kluczem do zwycięstwa. Tym samym to Czech znalazł się bliżej awansu do drugiej rundy.

W drugiej partii Kaśnikowski wyciągnął wnioski z poprzednich punktów i przełamał serwis rywala już w pierwszym gemie. Chwilę później musiał bronić break pointów, ale dobry serwis uratował go przed straceniem prowadzenia. Jedno przełamanie wystarczyło, aby triumfować w drugim secie.

Ostatnia partia zdecydowanie nie poszła po myśli Polaka. Kumstat nie załamał się po przegraniu drugiego seta i zrobił wszystko, aby zwyciężyć w tym meczu. Wygrał pięć pierwszych gemów z rzędu, przełamując podanie Kaśnikowskiego dwa razy. Warszawianinowi udało się triumfować w jednym gemie w tym secie. To było za mało, aby przeciwstawić się Czechowi. Po godzinie i 48 minutach gry rywal awansował do drugiej rundy.


Wyniki

Pierwsza runda:

Jan Kumstat (Czechy) – Maks Kaśnikowski (Polska) – 7:5, 4:6, 6:1

Manama. Druga runda nie dla Tomasza Berkiety

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Peter Figura

Mecz pierwszej rundy turnieju ATP 50 Challenger w Manamie nie poszedł po myśli Tomasza Berkiety. Polak przegrał z Czechem Dominikiem Kellovskym 6:7(5), 4:6. 

Początkowo Warszawianin miał grać z Jelle Selsem, jednak zawodnik w ostatniej chwili się wycofał. W jego miejsce wskoczył szczęśliwy przegrany z kwalifikacji Dominik Kellovsky i wykorzystał swoją szansę.

Pierwszy set należał do wyrównanych. Żaden z tenisistów nie miał okazji, aby wyjść na prowadzenie. Zarówno Berkieta, jak i Kellovsky pewnie wygrywali swoje gemy serwisowe. O losach pierwszej partii przesądził tie-break. W nim lepiej poradził sobie Czech, który od początku zbudował przewagę. Końcówka tie-breaka była nerwowa. Polak doprowadził do wyniku 5:5. Mimo wszystko nie utrzymał swojego podania, a Czech ostatecznie wygrał pierwszego seta.

Początek kolejnej partii ponownie był wyrównany. Mogło się wydawać, że drugi set również zostanie rozstrzygnięty w tie-breaku, jednak w siódmym gemie wszystko się zmieniło. Rywal przełamał podanie Warszawianina i wyszedł na prowadzenie. Reprezentantowi Polski nie udało się odrobić strat. Kellovsky wykorzystał trzecią piłkę meczową i zameldował się w drugiej rundzie.


Wyniki

Pierwsza runda:

Dominik Kellovsky (Czechy, LL) – Tomasz Berkieta (Polska) – 7:6(5), 6:4