Puchar Davisa. Hiszpanie zagrają o tytuł z Włochami

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Hiszpanie rywalami Włochów w finale Pucharu Davisa! W sobotnim półfinale tenisiści z Półwyspu Iberyjskiego po zaciętej rywalizacji pokonali Niemców. O wyniku przesądził mecz deblowy.

Obie drużyny stoczyły niezwykle wyrównane boje w ćwierćfinałach, wygrywając po meczach deblowych. Hiszpanie pokonali Czechów, z kolei Niemcy okazali się lepsi od Argentyńczyków w niezwykle dramatycznym spotkaniu gry podwójnej, które zakończyło się po 1:00 w nocy z czwartku na piątek. Reprezentacje, które toczyły w sobotę mecz o finał, w przeszłości aż siedemnastokrotnie spotykali się w rozgrywkach o Puchar Davisa. Dziesięć z tych meczów wygrali nasi zachodni sąsiedzi. Warto jednak dodać, że starcie w Bolonii było pierwszym rozgrywanym na neutralnym gruncie.

Jako pierwsi na kort wyszli Jan-Lennard Struff oraz Pablo Carreno Busta. Obaj tenisiści mieli coś do udowodnienia, ponieważ przegrali swoje spotkania ćwierćfinałowe. Gracze zajmują podobne miejsca w rankingu ATP – zapowiadał się więc wyrównany pojedynek.

Na początku meczu panowie wymienili się przełamaniem – Niemiec odebrał serwis rywalowi na 2:1, lecz po chwili Hiszpan odpowiedział w podobnym stylu. Kolejne gemy były dość pewnie wygrywane przez podających, returnujący wygrywali maksymalnie po dwa punkty. To wskazywało na konieczność rozegrania tie-breaka. Jednakże w dziesiątym gemie Carreno Busta zaczął naciskać na przeciwnika, który zmagał się z problemami. W efekcie tenisista z Półwyspu Iberyjskiego wypracował dwa break pointy jednoznaczne z piłkami setowymi. Reprezentant Hiszpanii wykorzystał pierwszą z nich, dzięki czemu wyszedł na prowadzenie.

Początek drugiej odsłony spotkania był dość zamknięty pod względem gry w gemach. Ponownie wydawało się jednak, że o wszystkim przesądzi dziesiąty gem. Carreno Busta po raz kolejny wypracował wtedy szanse na przełamanie rywala, co oznaczałoby koniec pojedynku. Jednakże tym razem Struff wytrzymał presję i obronił trzy meczbole przy własnym podaniu. Doszło do tie-breaka, który miał dość nietypowy przebieg.

Dogrywkę o wiele lepiej rozpoczął Niemiec. Drugi najwyżej notowany tenisista z kraju ze stolicą w Berlinie zdominował przebieg gry i wygrał sześć z pierwszych siedmiu rozegranych punktów. Oznaczało to aż pięć setboli dla Niemca. Jednakże Hiszpan zaliczył niebywały powrót. Carreno Busta obronił wszystkie piłki setowe i z 1-6 wyrównał na 6-6. Następnie 34-latek poszedł za ciosem – wywalczył kolejną piłkę meczową (czwartą), po czym zakończył dogrywkę wynikiem 8-6.

Triumf Carreno Busty oznaczał, że Hiszpanom brakowało już tylko jednego zwycięstwa do awansu do finału. Mecz o tytuł mógł im zagwarantować Jaume Munar. Jednakże o ile wcześniejszym meczu szanse na triumf były podobne u obu zawodników, 28-latek zdecydowanie nie był faworytem spotkania z Alexandrem Zverevem.

Trzeci tenisista światowego rankingu dobrze wszedł w mecz, przełamując oponenta. Wydawało się, że przewaga Niemca powinna wystarczyć mu do wygrania seta. Jednakże Munar wykorzystał moment słabszej dyspozycji Zvereva, odebrał serwis tenisiście z Niemiec i wyrównał wynik na 3:3. Kolejne gemy minęły bez przełamań, więc o wyniku zadecydował tie-break. W dogrywce gracz urodzony w Hamburgu szybko wyszedł na komfortową przewagę. W przeciwieństwie do Struffa, Zverev nie pozwolił rywali na spektakularny powrót. Trzeci tenisista świata wykorzystał pierwszego setbola, kończąc tie-breaka wynikiem 7-2.

W drugiej partii doszło do podobnej sytuacji. Tym razem to Munar przełamał na początku seta, lecz niedługo później Zverev wyrównał wynik rywalizacji w szóstym gemie. Doszło do drugiego w meczu tie-breaka. Ponownie w rozgrywce do siedmiu punktów lepszy okazał się Niemiec. Dzięki temu lider reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów wyrównał stan rywalizacji. O wejściu do finału musiało zadecydować spotkanie deblowe.

Starcie o awans stoczyły pary Krawietz/Puetz oraz Granollers/Martinez. Oba duety przesądzały o wygranych swoich reprezentacji w spotkaniach ćwierćfinałowych. Od pierwszej piłki inicjatywę przejęli Hiszpanie, którzy wyszli na przewagę 4:0, dwukrotnie przełamując rywali. Później tenisiści z Półwyspu Iberyjskiego dbali o własne gemy serwisowe, co okazało się wystarczające do sukcesu. Krawietz i Puetz nie zdołali odwrócić wyniku, przez co Niemcy znaleźli się jednego seta od wyeliminowania z tegorocznych finałów.

W drugim secie role się odwróciły. W początkowej fazie Niemcy przełamali Hiszpanów do zera. Granollers i Martinez starali się naciskać na rywali, lecz Krawietz i Puetz nie pozwolili im na wywalczenie break pointów powrotnych.  Dzięki temu wyrównali stan rywalizacji i, podobnie jak w ćwierćfinale przeciwko Argentynie, do rozegrania potrzebny był trzeci set.

Decydująca odsłona meczu także rozstrzygnęła się w początkowej fazie. W czwartym gemie Gaanollers i Martinez wyszli na prowadzenie 40-0 przy serwisie rywali. Hiszpanie wykorzystali pierwszego break pointa, dzięki czemu objęli prowadzenie. Następnie starali się utrzymywać przewagę, popisując się niezwykłymi zagraniami.

Krawietz i Puetz mieli okazję do powrotu w dziewiątym gemie. Jednakże reprezentanci Hiszpanii obronili piłkę na przełamanie, po czym wypracowali meczbola. Granollers i Martinez wykorzystali szansę, wprowadzając swoją reprezentację do finału.

Hiszpanie o tytuł w Pucharze Davisa zagrają z Włochami. Pojedynek z reprezentantami gospodarzy turnieju finałowego rozpocznie się w niedzielę o godzinie 15:00

 


Wyniki

Półfinał:

Hiszpania – Niemcy 2-1

Pablo Carreno Busta – Jan-Lennard Struff 6:4, 7:6(1)

Alexander Zverev – Jaume Munar 7:6(2), 7:6(5)

M. Granollers, P. Martinez – K. Krawietz, T. Puetz 6:2, 3:6, 6:3

ITF. Filar w finale, Bojarski bez tytułu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Marek Golba

W turniejach rangi ITF pozostało już tylko dwóch Polaków. Karol Filar w dobrym stylu awansował do finału singla, natomiast Alan Bojarski przegrał mecz o tytuł w zawodach deblowych. 

W świetnej formie jest Karol Filar, który zameldował się w finale turnieju w Kuala Lumpur. Polak nie dał szans rywalowi i stracił jedynie dwa gemy w całym spotkaniu. O tytuł powalczy z rozstawionym z numerem 4. Japończykiem Yutą Kawahashi.

Mniej szczęścia miał Alan Bojarski, który nie zdobył tytułu deblowego w Luandzie. Razem w parze z Marokańczykiem Yassine Smiejem musieli uznać wyższość najwyżej rozstawionego duetu. Był to jednak dobry tydzień dla Polaka. W grze pojedynczej odpadł w drugiej rundzie.


Wyniki

M15 Kuala Lumpur 2, półfinał singla:

Karol Filar (Polska, 7) – Muhamad Rifqi Fitriadi (Indonezja, 5) – 6:2, 6:0

M25 Luanda, finał debla:

Robert Stromachs, Kai Wehnelt (Łotwa, Niemcy, 1) – Alan Bojarski, Yassine Smiej (Polska, Maroko) – 6:3, 6:1

ATP potwierdziło nominowanych do nagród za sezon 2025

/ Hanna Pałuska , źródło: atptour.com, foto: East News

Jak co roku ATP opublikowało listę nominowanych do najważniejszych nagród sezonu 2025. Łącznie są to trzy kategorie: dwie dla zawodników i jedna dla trenerów. Nastąpiły jednak zmiany w systemie głosowania. 

Nagrody przyznawane są dla tenisistów w kategoriach: największy postęp roku (Breakthrough of the Year) oraz fair play (Stefan Edberg Sportsmanship Award). Szkoleniowcy natomiast powalczą o trofeum trenera roku.

Nagroda Breakthrough of the Year przyznawana jest zawodnikowi, który w trakcie sezonu dokonał największego postępu. Liczą się ważne zwycięstwa, znaczące skoki w rankingu ATP lub zdobycie pierwszego tytułu ATP. Nominowani to: Jack Draper, Joao Fonseca, Jakub Mensik, Valentin Vacherot.

Wyróżnienie Stefan Edberg Sportsmanship Award jest dla gracza, który prezentował najwyższy poziom sportowej etyki: zachowywał się fair wobec rywali, promował tenis swoim podejściem na korcie i poza nim. Nominowani to: Carlos Alcaraz, Felix Auger-Aliassime, Grigor Dimitrov, Casper Ruud. Warto zaznaczyć, że trzech z nich to wcześniejsi laureaci tej nagrody: Dimitrov (2024), Alcaraz (2023) oraz Ruud (2022).

Trofeum Coach of the Year trafi do trenera, który znacząco przyczynił się do rozwoju swojego podopiecznego w minionym sezonie. Nominowani to: Benjamin Balleret (trener Valentina Vacherota), Darren Cahill i Simone Vagnozzi (para trenerska Jannika Sinnera), Juan Carlos Ferrero i Samuel Lopez (trenerzy Carlosa Alcaraza), Frederic Fontang (trener Felixa Augera-Aliassime), Bryan Shelton (trener Bena Sheltona).

Nominacje do kategorii Breakthrough of the Year i Sportsmanship Award wybiera International Tennis Writers’ Association (ITWA). Głosowanie na zwycięzców tych dwóch nagród będzie po raz pierwszy prowadzone przez członków ATP No. 1 Club. Są to zawodnicy (obecni i byli), którzy osiągnęli pozycję numer 1 w rankingu ATP. Zwycięzca Coach of the Year zostanie wybrany przez trenerów ATP, czyli grono profesjonalnych szkoleniowców. Triumfatorzy zostaną wyłonieni podczas Tygodnia Nagród, który rozpocznie się 8 grudnia.

Rod Laver wskazał dwóch najlepszych tenisistów w historii

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.tennisworldusa.org/, własne, foto: East News

Rod Laver jest żyjącą legendą tenisa. W niedawnym wywiadzie Australijczyk wskazał, kto według niego – może być uważany za najlepszego gracza w historii.

87-letni Laver wygrał łącznie jedenaście tytułów wielkoszlemowych, doczekał się turnieju swojego imienia oraz jest patronem największej areny w Melbourne Park. W rozmowie z mediami mistrz odpowiedział na pytanie, kogo uważa za najwybitniejszego tenisistę w historii:

Trudno jest wybrać między Dźokoviciem a Federerem. Ich jakość jest bardzo podobna a Novak grał znakomicie nawet w ostatnich dwóch sezonach. Wszyscy wiemy, co obaj potrafią. Są sobie równi a Novak absolutnie nie powinien być pomijany w takiej dyskusji. Jego osiągnięcia są niebotyczne.

Novak Dźoković wygrał 24 tytuły wielkoszlemowe i pobił wiele innych rekordów dyscypliny. Serb wciąż pozostaje aktywny i chce grać aż do Igrzysk Olimpijskich w 2028 roku.

Puchar Davisa. Niezwykły tie-break wprowadza Włochów do finału

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, daviscup.com, foto: East News

Włosi pokonali Belgów 2:0 w pierwszym meczu półfinałowym Finałów Pucharu Davisa rozgrywanych w Bolonii. Ozdobą całej rywalizacji było spotkanie Flavio Cobolliego z Zizou Bergsem, które zakończyło się w wyjątkowo dramatyczny sposób. Będzie to już trzeci z rzędu występ tegorocznych gospodarzy w decydującym pojedynku turnieju.

Reprezentanci Italii po raz kolejny zademonstrowali, że nawet z drugim „garniturem” graczy są w stanie odnosić ważne zwycięstwa w Pucharze Davisa. Pierwszy punkt Włochom, tak jak w starciu z Austriakami, zapewnił Matteo Berrettini. 29-latek z Rzymu mierzył się z Raphaelem Collignonem i w wymarzony sposób rozpoczął spotkanie, przełamując rywala już w drugim gemie. Od pierwszych piłek znakomicie funkcjonował jego forhend, którym dominował w wymianach. Ponadto miał oparcie w swoim podaniu i całego seta wygrał do trzech.

Drugą odsłonę Włoch także zainaugurował perfekcyjnie, notując po swojej stronie „brejka” już w pierwszym gemie. W trzecim mógł jeszcze powiększyć swoją zaliczkę, lecz po długiej walce Belg zdołał obronić własny serwis. Wyraźnie go to wzmocniło, bowiem chwilę później, ku zaskoczeniu wszystkich, przełamał Berrettiniego po udanym minięciu z bekhendu. Collignon przez kilka minut sprawiał nawet lepsze wrażenie od bardziej doświadczonego oponenta, ale nie potrafił udokumentować tego na tablicy wyników. Przy stanie 3:2 nie wykorzystał break-pointa, a w kolejnym gemie sam znalazł się w tarapatach. Faworyt gospodarzy najpierw zaskoczył go świetnym lobem, a następnie przeprowadził atak zwieńczony wolejem. Ostatnie dwa gemy wygrał już „na sucho” i dał możliwość Flavio Cobolliemu zakończenia całej potyczki.

23-latek z Florencji również bardzo dobrze zaczął swój mecz, w którym za rywala miał Zizou Bergsa. Prezentował się solidniej od Belga i po jego forhendowym błędzie zanotował przełamanie w czwartym gemie. Swoje podania przez dłuższy czas wygrywał z kolei pewnie, choć gdy przyszło mu domykać całą partię to napotkał na drobne problemy. Ostatecznie jednak dopiął swego za piątą piłką setową i wykonał przedostatni krok ku finałowi. Druga partia była już znacznie bardziej wyrównana. Żaden z tenisistów nie wypracował sobie ani jednej okazji na przełamanie i rozstrzygnięcie musiał przynieść tie-break. W nim minimalnie lepszy okazał się Bergs, dzięki czemu przedłużył nadzieje rodaków na awans do finału.

Trzeci set przyniósł kulminację wrażeń i był esencją rozgrywek o Puchar Davisa. Z każdą jego minutą w Supertennis Arenie rósł poziom decybeli, co stworzyło niezwykłą atmosferę. Nie speszyło to jednak Belga, który grał odważnie i doczekał się break-pointów już przy stanie 1:1. Nie zdołał jednak zamienić na punkt żadnej z trzech okazji i panowie w dalszym ciągu toczyli wyrównaną walkę. Cobolli mógł ją zakończył w 10. gemie, lecz przy dwóch piłkach meczowych Belga uratowało jego podanie. 26-latek z Lommel miał jeszcze później także i swoją szansę na przełamanie, lecz i Włoch wyszedł z tej opresji.

Tenisiści znów więc spotkali się w tie-breaku, który tym razem okazał się prawdziwą wojną nerwów i huśtawką emocji. Jako pierwszy bliżej triumfu był Bergs. Po jego stronie pojawiły się cztery „meczbole”, ale zabrakło mu opanowania, by wykorzystać któregoś z nich. Później sytuacja zmieniała się co chwilę. Wygrywające piłki przeplatały się z błędami i napięcie na korcie oraz na trybunach osiągnęło apogeum. Swoje okazje miał również Cobolli, ale Belgowi ponownie z pomocą potrafił przyjść serwis. Przy następnych własnych szansach, który łącznie uzbierał aż siedem, nie potrafił jednak postawić kropki nad „i”. Siódemka okazała się z kolei szczęśliwą liczbą dla Włocha. To on bowiem właśnie po takiej liczbie piłek meczowych, wynikiem 17:15, zakończył mecz, czym wprawił w euforię swoich kolegów oraz fanów w Bolonii.

Cobolli zrewanżował się tym samym Bergsowi za zeszłoroczną porażkę w fazie grupowej tych rozgrywek. Reprezentanci Italii w niedzielnym finale będą mogli sięgnąć po trzeci tytuł z rzędu. Ich przeciwnikami będą zwycięzcy starcia pomiędzy Hiszpanią i Niemcami.


Wyniki

Puchar Davisa – półfinał:

Włochy – Belgia 2:0

Matteo Berrettini – Raphael Collignon 6:3, 6:4

Flavio Cobolli – Zizou Bergs 6:3, 6:7(5), 7:6(15)

Najbardziej inspirujące historie comebacków w tenisie

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Tenis to dyscyplina, gdzie często mamy do czynienia ze znakomitymi meczami i niezapomnianymi momentami. Gdy spojrzymy na historię tenisa, możemy w niej odnaleźć wyjątkowe wydarzenia związane z comebackami. Te zaś związane są zarówno z pojedynczymi meczami, jak i powrotami zawodników na najwyższy poziom. Przyjrzyjmy się zatem inspirującym historiom.

 

Odwrócenie wyniku meczu

 

Co jakiś czas w meczach tenisowych kobiet i mężczyzn zdarzają się sytuacje, gdy dana osoba jest wręcz demolowana w pierwszym secie, przegrywając 0:6, a później znajduje w sobie motywację, by odwrócić losy meczu. Takie pojedynki jednak o wiele rzadziej są spotykane w decydujących pojedynkach jak ćwierćfinał, półfinał czy sam finał. A jednak w historii tenisa zapisało się kilka takich meczów:

 

– Andre Agassi kontra Andrei Medvedev – finał French Open 1999. Andre Agassi nie istniał w dwóch pierwszych meczach, przegrywając je 1:6 i 2:6. Potem nastąpił jednak wielki comeback, gdzie Amerykanin wygrał 3 kolejne sety, zdobywając tytuł we Francji.

– Rafael Nadal kontra Daniił Miedwiediew – tym razem finał Australian Open 2022. Nadal przegrywa 2 pierwsze sety, ale odbudowuje się w kolejnych, finalnie wygrywając spotkanie 3:2.

– Andy Murray kontra Fernando Verdasco – ćwierćfinał Wimbledonu 2013, gdzie Murray także przegrywa 2 pierwsze sety. Potem nie tylko wraca i wygrywa mecz, ale także zwycięża w finale!

– Ivan Lendl kontra John McEnroe – już bardzo wiekowy mecz, bo finał French Open 1984. Lendl nie był faworytem, tym bardziej, że McEnroe miał serię ponad 40 zwycięstw z rzędu. Do tego Amerykanin wygrał 2 pierwsze sety. Czech się jednak nie poddał i sensacyjnie sięgnął po tytuł.

Takich wydarzeń było o wiele więcej. To nam się kojarzy trochę z tym, co nowe polskie kasyno online oferuje graczom. Niektóre osoby mimo przegranych zakładów nie poddają się i potem finalnie zdobywają o wiele więcej.

 

Wyjątkowe powroty w świecie tenisa

 

Czas przejść do historii z życia tenisistów i tenisistek, którzy po trudnych chwilach wrócili do najwyższej formy, zadziwiając kibiców i ekspertów.

 

Thomas Muster – wypadek, który odmienił zawodnika

 

Thomas Muster to austriacki tenisista, którego kariera w 1989 roku rozwijała się w błyskawicznym tempie. Wszystko to mogło się zakończyć przez wypadek samochodowy. Pijany kierowca wjechał w samochód chłopaka, który akurat wyciągał rzeczy z bagażnika. Odniósł liczne obrażenia w tym poważną kontuzję kolana. Wiele osób pewnie by się załamało, ale Thomas wziął się poważnie do roboty. Mimo wielu przeciwności, chłopak postawił na zaawansowaną rehabilitację. Rok potem wrócił na kort i zdobył nagrodę dla najlepszego powrotu roku, a w 1996 wspiął się na sam szczyt rankingu ATP.

 

Andre Agassi – z dna na sam szczyt

 

Mamy 1997 rok. Andre Agassi bierze udział w turnieju w Stuttgarcie, gdzie już w pierwszej rundzie odpada. W wyniku kontuzji, braku motywacji znany tenisista spada w rankingu ATP na 141. miejsce. Ma do wyboru – koniec kariery lub mozolne jej odbudowanie. Wybiera zatem mało prestiżowy ATP Challenger Tour w Las Vegas. Tam dociera do finału, w którym przegrywa. Nie liczy się jednak wynik, a próba. Potem wygrał mało prestiżowy turniej w Burbank. Był to jednak moment przełomowy, gdyż uwierzył w siebie. Już 2 lata potem wrócił na szczyt.

 

Amanda Anisimova – pokonanie problemów psychicznych

 

Amanda Anisimova to zawodniczka, która jest świetnym przykładem tego, jak ważne jest zdrowie psychiczne graczy, a także tego, jak bardzo na problemy narażeni są w czasie swojej kariery. Dziewczyna już w młodym wieku odnosiła sukcesy na szczeblu juniorskim, by potem szybo przejść do profesjonalnego tenisa. Nie można powiedzieć, że należała do czołówki, gdyż miała mało sukcesów na koncie. Ale już wtedy pojawiały się u niej problemy psychiczne. Zaczęła mierzyć się z depresją, ogromną utratą motywacji. W międzyczasie zmarł jej ojciec. Zdecydowała się zatem zawiesić swoją karierę w 2023 roku. Po niecałych 12 miesiącach wróciła jednak na kort i widać u niej zdecydowaną poprawę mentalną i fizyczną. W tym roku udało jej się dotrzeć do dwóch ważnych finałów i 4. miejsca w rankingu WTA.

 

Roger Federer i powrót w 2017

 

W tenisie doświadczenie jest ważne, ale większość zawodników największe triumfy odnosi przed 30. rokiem życia. Dlatego powrót 35-letniego Rogera Federera w 2017 roku jest jednym z najlepszych w historii.

Szwajcar przed tym pamiętnym rokiem miał spore problemy zdrowotne, zwłaszcza kontuzję kolana. Do tego na liczniku pojawił się 35. rok życia, więc tym trudniej jest wrócić na szczyt. A jednak Federer tego dokonał. Co prawda, długo bił się z myślami, ale postanowił jeszcze raz pokazać, na co go stać. Udało mu się najpierw wygrać Australian Open, a potem Wimbledon. To wyjątkowe osiągnięcie, biorąc pod uwagę wiek, okoliczności i rywali, z którymi musiał się zmierzyć.

Polecamy zapoznać się także z innymi legendarnymi meczami czy historiami, gdyż stanowią one ważne źródło motywacji i inspiracji, i to nie tylko dla samych graczy czy miłośników tenisa.

 

Colina. Porażka Mai Chwalińskiej w ćwierćfinale

/ Izabela Modrzewska , źródło: wtatennis.com/własne, foto: Kamil Szpilski

Maja Chwalińska uległa wyżej rozstawionej Leolii Jeanjean i zakończyła swój udział w turnieju WTA 125 w Chile na ćwierćfinale. 

Polska tenisistka pewnie zaczęła spotkanie i wyszła na prowadzenie już w trzecim gemie. Przy stanie 3:1 nie wykorzystała jednak dwóch break pointów na podwójne przełamanie i od tego momentu sytuacja zaczęła się odwracać. Francuzka wykorzystała momentum po swojej stronie, wyrównała wynik i ostatecznie to ona zwycięsko zamknęła pierwszą partię.

Na początku drugiego seta 24-latka ponownie nie wykorzystała kilku okazji na przełamanie, co udało się jej rywalce. Choć Polka odrobiła straty i doprowadziła do wyniku 2:2, Jeanjean weszła na wyższy poziom i nie straciła już ani jednego gema do końca meczu. O finał w Colinie powalczy z Marią Lourder Carle lub Mayar Sherif.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Leolia Jeanjean (Francja, 3) – Maja Chwalińska (Polska, 8) 6:4, 6:2

ITF. Wygrana Filara, nieudane występy Polek w deblu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Marek Golba

Piątkowe zmagania w turniejach rangi ITF nie potoczyły się dla wszystkich reprezentantów Polski najlepiej. Ze zwycięstwa mógł cieszyć się Karol Filar w singlu oraz Alan Bojarski w deblu.

Karol Filar przebywa obecnie w Malezji, gdzie po raz drugi z rzędu dotarł do półfinału turnieju w Kuala Lumpur. W ćwierćfinale pokonał  Amerykanina rozstawionego z numerem 1. Pomimo przegranego pierwszego seta odwrócił losy spotkania i zameldował się w 1/2 finału. Następnym rywalem Polaka będzie reprezentant Indonezji Muhamad Rifqi Fitriadi.

Do polskiego pojedynku miało dojść w dalekiej Luandzie w półfinale gry podwójnej. Kacper Szymkowiak i Marc Majdandzic oddali jednak mecz walkowerem. Tym samym Alan Bojarski razem w parze z Yassine Smiejem zagrają w finale. Ich rywalami będą najwyżej rozstawieni Robert Stromachs/Kai Wehnelt. Co ciekawe, jest to drugie spotkanie z rzędu Polaka i Marokańczyka, które wygrali po walkowerach przeciwników. W całym turnieju udało im rozegrać na razie tylko jeden mecz.

Do finału debla w Trnawie nie awansowała Weronika Falkowska. Polka razem z Camillą Rosatello musiały uznać wyższość przeciwniczek z Wielkiej Brytanii i Estonii. W meczu półfinałowym wygrały jedynie cztery gemy. Spotkanie 1/2 finału gry podwójnej przegrała również Anna Hertel w Heraklionie. Pierwszy set poszedł po myśli Polki i Niemki, jednak potem rywalki okazały się lepsze i to one zameldowały się w finale.


Wyniki

M15 Kuala Lumpur 2, ćwierćfinał singla:

Karol Filar (Polska, 7) – Evan Zhu (Stany Zjednoczone, 1) – 3:6, 6:3, 6:4

M25 Luanda, półfinał debla:

Alan Bojarski, Yassine Smiej (Polska, Maroko) – Marc Majdandzic, Kacper Szymkowiak (Niemcy, Polska) – walkower

W50 Trnawa, półfinał debla:

Alicia Dudeney, Elena Malygina (Wielka Brytania, Estonia) – Weronika Falkowska, Camilla Rosatello (Polska, Włochy, 1) – 6:1, 6:3

W35 Heraklion 3, półfinał debla:

Bianca Barbulescu, Rositsa Dencheva (Rumunia, Bułgaria) – Anna Hertel, Eva Marie Voracek (Polska, Niemcy, 4) – 3:6, 6:3, 10:3

Davis Cup. Niemcy w półfinale, zdecydował debel

/ Łukasz Duraj , źródło: Daviscup.com, foto: East News

W czwartek rozegrano ostanie ćwierćfinały Pucharu Davisa. Wieczorem zmierzyli się Niemcy i Argentyńczycy.

Ekipa z Ameryki Południowej okazała się być jedyną spoza Europy, która znalazła się w finałowej ósemce. Obrona honoru reszty świata nie była jednak dla Argentyńczyków łatwym zadaniem. Ich pierwsi rywale – Niemcy – przyjechali bowiem do Bolonii w mocnym składzie, w którym nie zabrakło trzeciego tenisisty świata – Saszy Zvereva.

Przed nim na kort wyszli jednak Tomas Etcheverry i Jan-Lennard Struff. Ich pojedynek miał dość wyraźnego – argentyńskiego – faworyta, ale okazał się bardzo zacięty. Tenisista z La Platy zwyciężył, ale potrzebował do tego dwóch setów, wieńczonych tie-breakami.

Taki wynik postawił pod ścianą Zvereva, ale ten poradził sobie z presją. Wygrana Niemca z Francisco Cerundolo oznaczała, że o tym, kto awansuje do półfinału, zadecyduje mecz deblowy.

Obie reprezentacje wystawiły do niego gwiazdy gry podwójnej. Po stronie Niemiec zagrali utytułowani i doświadczeni Kevin Krawietz i Tim Puetz a Argentynę reprezentowali – równie mocni – Horacio Zeballos i Andres Molteni.

Spotkanie nie rozczarowało i trzymało w napięciu przez ponad dwie godziny. Wszyscy czterej zawodnicy zaprezentowali wysoki poziom a rywalizacja rozstrzygnęła się po – pełnym emocji – tie-breaku trzeciego seta. Wygrali go Niemcy i to oni zagrają w półfinale z drużyną Hiszpanii.

 

 


Wyniki

 

Niemcy – Argentyna 2:1 (ćwierćfinał Pucharu Davisa):

T. Etcheverry – J. Struff 7:6(3) 7:6(7)

A. Zverev – F. Cerúndolo 6:4 7:6(4)

K. Krawietz / T. Puetz – A. Molteni / H. Zeballos 4:6 6:4 7:6(10)

ITF. Komplet zwycięstw polskich reprezentantów w deblu

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com; oprac.własne, foto: Andrzej Szkocki

Czwartkowe rozgrywki rangi ITF zakończyły się cennymi awansami polskich tenisistów w w grze podwójnej. 

27-letni Karol Filar jako jedyny singlista wygrał swój mecz. W malezyjskim Kuala Lumpur pokonał niżej notowanego Tymura Bieldiugina z Ukrainy. Marcel Zieliński uległ rozstawionemu z numerem szóstym Serbowi i zakończył swój udział w turnieju w Antalyi na drugiej rundzie. Podobny los spotkał Alana Bojarskiego w stolicy Angoli, jednak kilka godzin później awansował w deblu do półfinału, gdy holenderscy rywale skreczowali po rozegraniu jednego gema. O finał w Luandzie powalczy z Kacprem Szymkowiakiem, który wraz z Marciem Majdandzicem zameldowali się w najlepszej czwórce po walkowerze przeciwników.

Turniejowa „1”, Weronika Falkowska i Camilla Rosatello pewnie wyeliminowały amerykańską parę w w ćwierćfinale turnieju w słoweńskiej Travie. Anna Hertel i Eva Marie Voracek nie miały łatwego zadania w meczu z Marianne Argyrokastriti i Kateryną Diatlovą w Heraklionie, ale po prawie dwugodzinnej walce również awansowały do półfinału.


Wyniki

M15 Kuala Lumpur – II runda singla

Karol Filar (Polska, 7) – Tymur Bieldiugin (Ukraina) 6:3, 6:2

M25 Antalya – II runda singla

Stefan Popovic (Serbia, 6) – Marcel Zieliński (Polska) 6:2, 6:4

M25 Luanda – II singla

Arthur Nagel (Francja, 5) – Alan Bojarski (Polska) 6:3, 6:2

M25 Luanda – Ćwierćfinał debla

Alan Bojarski, Yassine Smiej (Polska, Maroko) – Colin Van Beem, Maks Houkes (Holandia) 1:0, krecz

Kacper Szymkowiak, Marc Majdandzic (Polska, Niemcy)  Luc Fomba, Matyas Fuele (Francja, Węgry) – walkower

W35 Heraklion – Ćwierćfinał singla

Anna Hertel, Eva Marie Voracek (Polska, Niemcy, 4) –  Marianne Argyrokastriti, Kateryna Diatlova (Grecja, Ukraina) 7:6 [3], 3:6, 10-3

W50 Trnava – Ćwierćfinał debla

Weronika Falkowska, Camilla Rosatello (Polska, Włochy, 1) – Julia Adams, Hibah Shaikh (USA) 6:4, 7:6 [2]