ITF. Weronika Ewald z awansem do finału, Karol Filar zatrzymany w półfinale

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Olga Pietrzak/PZT

Sobotnie zmagania w turniejach rangi ITF były udane nie tylko dla Martyny Kubki, ale również i dla Weroniki Ewald. Polka awansowała do finału imprezy w Szarm el-Szejk. Swój udział w turnieju w Wietnamie zakończył Karol Filar.

Weronika Ewald prezentuje w tym tygodniu niesamowity tenis. Idzie jak burza w turnieju W35 w Szarm el-Szejk i zameldowała się w finale. W półfinale zdominowała rozstawioną z numerem 3. Alionę Falei i straciła tylko dwa gemy w całym spotkaniu. W tym tygodniu pokonała najpierw turniejową ,,jedynkę”, potem ,,ósemkę”, a teraz ,,trójkę”. To jednak nie koniec meczów z rozstawionymi zawodniczkami. W finale Polka zmierzy się z Francuzką Julie Belgraver, drugą najwyżej rozstawioną tenisistką w tym turnieju.

O tytuł nie powalczy Karol Filar. Reprezentant Polski musiał uznać wyższość Bradena Shicka w półfinale turnieju w Phan Thiet. Amerykanin pokonał go w dwóch pewnych setach. Mimo wszystko to był kolejny udany tydzień dla Filara.


Wyniki

M15 Phan Thiet 2, półfinał singla:

Karol Filar (Polska, 6) – Braden Shick (Stany Zjednoczone, 7) – 6:3, 6:3

W35 Szarm el-Szejk 3, półfinał singla:

Weronika Ewald (Polska) – Aliona Falei (3) – 6:1, 6:1

ITF. Martyna Kubka z największym sukcesem w karierze. Polka wygrała turniej we Włoszech

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: LOTOS PZT Polish Tour

To był wymarzony tydzień dla Martyny Kubki. Reprezentantka Polski zdobyła największy tytuł w karierze i wygrała turniej ITF W50 Selva Gardena we Włoszech. W finale pokonała Niemkę Nomę Nohę Akugue 7:5, 6:3.

Pierwszy set przez większość czasu był wyrównany. Do stanu 5:5 obie tenisistki pewnie serwowały i nie było mowy o żadnych przełamaniach. Wszystko zmieniło się w jedenastym gemie, kiedy Kubka łatwo wyszła na prowadzenie i zbudowała przewagę. Rywalka była bezradna, gdy Polka serwowała na seta. Tym samym zbliżyła się do zdobycia końcowego tytułu.

W drugiej partii Zielonogórzanka od początku wyszła na prowadzenie, jednak przeciwniczka szybko odrobiła straty. Piąty i szósty gem należały do bardzo zaciętych. Obie zawodniczki miały szansę na przełamanie, ale ostatecznie żadna z nich nie straciła serwisu. Kubka znalazła jednak sposób na ponowne wyjście na prowadzenie. W przedostatnim gemie spotkania zdobyła kluczową przewagę. Gdy serwowała na mecz, nie pomyliła się. Wykorzystała pierwszą piłkę meczową i mogła cieszyć się z końcowego zwycięstwa.

Warto wyróżnić świetny serwis Polki. W całym spotkaniu zaserwowała łącznie 12 asów. Wygrała 39 punktów po pierwszym podaniu.

Dla Zielonogórzanki jest to największy tytuł w karierze. Dzięki zwycięstwu we Włoszech zbliżyła się do top 300. W żywym rankingu plasuje się na 308. miejscu. To nie jest koniec sezonu dla Polki. W następnym tygodniu zobaczymy ją w turnieju w Szarm el-Szejk.


Wyniki

Finał:

Martyna Kubka (Polska) – Noma Noha Akugue (Niemcy) – 7:5, 6:3

Ogłoszono nominacje do tytułu trenera roku ATP

/ Jarosław Truchan , źródło: atptour.com, foto: EastNews

Już za niedługo dowiemy się, kto został wybrany najlepszym trenerem w męskim tenisie. ATP ogłosiło pięć nominacji w tej kategorii – o zwycięstwo powalczą trzej solowi szkoleniowcy (Frederic Fontang, Bryan Shelton, Benjamin Balleret) oraz dwa duety (Darren Cahill i Simone Vagnozzi, Juan Carlos Ferrero i Samuel Lopez).

Podwójne nominacje dotyczą szkoleniowców najlepszych graczy świata – Carlosa Alcaraza oraz Jannika Sinnera. Hiszpan, którego trenowali Juan Carlos Ferrero oraz Samuel Lopez to najbardziej utytułowany tenisista w tym sezonie. „Carlitos” zwyciężył w ośmiu turniejach (w tym dwóch wielkoszlemowych), wygrywając łącznie 71 meczów w 2025 roku i kończąc sezon jako lider rankingu.

O tytuł trenera roku z Ferrero i Lopezem będą walczyli Darren Cahill oraz Simone Vagnozzi, któzy prowadzili przez miniony sezon Jannika Sinnera. Włoch, mimo wymuszonej przerwy od gry pomiędzy lutym a majem, może zaliczyć 2025 rok do bardzo udanych. Pod wodzą Cahilla i Vagnozziego 24-latek triumfował w sześciu imprezach, w tym w dwóch turniejach wielkoszlemowych oraz kończących sezon ATP Finals.

Nominacje w tej kategorii otrzymał także Frederic Fontang. Francuski szkoleniowiec Frlixa Auger-Aliassime’a poprowadził podopiecznego do niezwykłego awansu w rankingu. Kanadyjczyk jest obecnie piątym tenisistą świata, podczas gdy jeszcze w maju zajmował trzydziestą lokatę w zestawieniu. w 2025 roku Auger-Aliassime triumfował w imprezach w Adelajdzie, Montpellier oraz Brukseli, a także zagrał w czterech finałach (w tym w meczu o tytuł imprezy Masters 1000 w Paryżu). Znakomite wyniki osiągnięte we współpracy z trenerem, z którym tenisista nie rozstaje się od 2017 roku, zagwarantowały mu udział w ATP Finals – po raz drugi w karierze.

Ten sezon był przełomowy także dla Bena Sheltona. Latem Amerykanin sięgnął po pierwszy w karierze triumf w imprezie Masters 1000. Nie dziwi więc nominacja do tytułu trenera roku dla jego szkoleniowca, a zarazem ojca – Bryana Sheltona. Zwycięstwo w Toronto, gdzie 23-latek stał się najmłodszym amerykańskim triumfatorem „tysięcznika” od dwudziestu lat, nie było jego jedynym sukcesem w mijającym roku. Shelton pod wodzą swojego ojca, który w przeszłości także był tenisistą, w listopadzie wspiął się na rekordowe 5. miejsce w rankingu ATP.

Ostatnia nominacja powędrowała do Benjamina Balleret, czyli szkoleniowca Valentina Vacherot. Monakijczyk napisał jedną z najpiękniejszych historii w dziejach tenisa, zostając najniżej notowanym zwycięzcą turnieju Masters 1000 w historii. W finale imprezy w Szanghaju, gdzie występował jako 208. tenisista globu, pokonał swojego kuzyna – Arthura Rinderknecha. Sukces w Chinach oznaczał przełom dla podopiecznego Benjamina Balleret – Vacherot zakończył 2025 rok jaki 31. gracz świata.

Zwycięzca w kategorii trener roku ATP zostanie wyłoniony poprzez głosowanie szkoleniowców.

Julia Salnikowa szczerze o kłopotach i perspektywach Stefanosa Tsitsipasa

/ Łukasz Duraj , źródło: sport.ru, foto: East News

Stefanos Tsitsipas ma za sobą trudny sezon. Grek wypadł z wąskiej światowej czołówki a o jego problemach opowiedziała w wywiadzie mama – Julia Salnikowa.

Stefanos Tsitsipas ma na koncie wiele sukcesów, ale w ostatnich latach jego dyspozycja sportowa nie była aż tak wysoka. Tenisista ma problemy zdrowotne i sercowe a to negatywnie odbija się na jego grze. Kulisy, związane z tymi aspektami kariery Stefanosa zdradziła jego mama. W rozmowie z rosyjskimi mediami nie zabrakło wielu interesujących opinii:

W kończącym się roku Stef miał spore problemy z plecami. Był nimi zmęczony i gotowy na operację, ale state udało się jej uniknąć. Powrót do treningów tenisowych rozpoczniemy w grudniu i wtedy zobaczymy, jak się sprawy mają. Ważne jest to, że obecnie nie ma bólu przy codziennych czynnościach. Ten kłopot trwa już od 2023 roku a pomógł go rozwiązać dopiero wybitny lekarz z Monachium. Zastosowano różne metody a geneza bólu może być wrodzona i wynikać z budowy ciała Stefanosa. Jego ruch serwisowy także nie pomagał, powodując nacisk chrząstki na nerw i wywołując stan zapalny.

Rozstanie z Paulą Badosą? To było trudne, choć nie była jego pierwszą poważną dziewczyną. Zareagował bardzo emocjonalnie. Oni poznali się, gdy oboje zmagali się z kontuzjami. To ich połączyło, choć często był to związek na odległość. Na pewno nie była to łatwa relacja.

Sądzę, że tylko ojciec może trenować Stefanosa. Ich metody pracy i relacje są wyjątkowe. Żaden inny specjalista nie osiągał z nim dobrych wyników, jeśli w pobliżu nie było Apostolosa. Goran Ivanisević byl bardzo zaangażowany w pracę z Dźokovićiem, ale z moim synem to się nie powtórzyło. Relacja Gorana i Novaka była jedyna w swoim rodzaju, Chorwat nie chciał zbudować podobnej ze Stefanosem. Cała ta współpraca to był mój pomysł. Pomyliłam się i biorę za to odpowiedzialność.

Stefanos doszedł do porozumienia z ojcem, ale ich relacja była trudna. Apostolos nie zawsze widział syna, takim jakim był naprawdę, nie traktował go jak dorosłego. Nastąpiły bunt i wybuch, ale było to potrzebne. Teraz lepiej się rozumieją.

Apostolos i Stefanos mieli swoje podejście do pracy. Dawniej gra Stefanosa była jak symfonia, ale trudno mu było utrzymać ten poziom. Każdy zasugerowałby mu przełamanie granic i wyjście ze strefy komfortu, ale on potrzebował bardziej harmonijnego podejścia. Nagromadziły się kłopoty fizyczne i mentalne a my jako zespół też nie wszystko zrobiliśmy dobrze. Od dawna wiedzieliśmy, że Stef ma rezerwy w serwisie i musi coś zmienić, ale wykonanie teorii nas przerosło. Do tego pojawili się tenisiści z wielkim potencjałem, jak Alcaraz czy Sinner. Stefanos to mój syn i dla mnie jest idealny, ale każdy ma swój limit.

Myślę, że nieźle znam się na tenisie, ale Apostolos raczej mnie nie słucha. Nie twierdzę, że pod moim kierunkiem gra Stefanosa byłaby idealna, ale mogłabym coś poprawić lub podpowiedzieć. Dobry turniej w Dubaju tego dowiódł, choć nie uznano wtedy moich zasług. Członkowie zespołu Stefa bywają seksistami.

Stefanos ma specyficzną osobowość i wiele zainteresowań. W szatni nie wszyscy go lubią i nie wszyscy go rozumieją. Jest profesjonalistą, ale nie jest całkiem zanurzony w sport. To go różni od niektórych zawodników i może być problematyczne, jeśli chcesz wejść na sam szczyt.

– Znam część jego wpisów w Internecie. Części nie rozumiem i się z nimi nie zgadzam, ale nie mam na to wpływu.

– Przyszłość? Wierzę, że ze mną i Apostolosem uda mu się wrócić do pierwszej dziesiątki. O Szlema będzie trudnej, bo Alcaraz i Sinner są bardzo mocni. Każdy to widzi i o tym myśli, choć może nie mówi tego głośno. Stefanos obiecuje mi, że wygra turniej wielkoszlemowy, jeśli będę wiecej się ruszać i o siebie dbać. Dużo myśli o moim zdrowiu, to także go pozytywnie motywuje – podsumowała Salnikowa.

Stefanos Tsitsipas zakończył sezon na 34. miejscu w rankingu ATP.